Dodaj do ulubionych

warszawskie podstawówki

14.04.09, 13:06
Drogie Mamy,

moja - wybitnie uzdolnionasmile - córeczka zaczyna w tym roku
podstawówkę. Tak się składa, że w tym roku też przeprowadzamy się do
Warszawy. Będziemy wynajmować mieszkanko - domek.
Jestem chyba wyrodną matką bo jeszcze nie wiem, gdzie tak naprawdę
będziemy mieszkać i gdzie córcia będzie chodzić do szkoły.
Mnie osobiście dzielnica jest obojętna - choć preferowałabym okolice
Falenicy.

Najważniejsze jest dla mnie, aby Łucja trafiła do fajnej szkoły -
obojętne, państwowej czy prywatnej.
Jak wspominałam jest naprawde zdolna, sama z siebie, nie żebym ją
jakoś specjalnie kształciła. Od dawna czyta sobie książki dla
nastolatek, ćwiczy matematykę i generalnie ma gigantyczny zasób
słów. Może za dużo do niej gadamsmile
FAktem jest też, że jest bardzo wrażliwa, mimo że w domu świruje,
pani w zerówce to dla niej olbrzymi autorytet i słucha każdego jej
słowa. W zerówce jest bardzo grzeczna, wręcz twierdzą, że za
grzeczna do swojej grupy i przez to chwalenie, ona gorzej znosi
zwracanie uwagi. Bardzo się stara, aby na to zwracanie uwagi nie
zaslużyć. Zależałoby mi na szkole w której są dobrzy nauczyciele -
nie chodzi mi o poziom, bo z tym sobie świetnie poradzi sama. Jeśli
ode mnie by to zależało, jeszcze rok chodziłaby do przedszkola, aby
się wybawić.
Potrzebuję szkoły z ludzkimi nauczycielami, paniami, do których
dzieci 7 letnie będą chciały się przytulić i które mają w miare
indywidualne podejście do dziecka.
Wiem że piszę o utopii. NIe myślcie też, że chcę chronić córkę do
końca życia. Nie, chciałabym żeby trochę hmmm... nie wiem jak to
nazwać, schamiała? brzydkie słowo, ale chyba lepszego nie znajdę.
Ale póki co jest tak, że jest rozsądną, wrażliwą dziewczynką i
chciałabym jej zapewnić w miarę najmniej bolesne wejście w szkołę.
Do rzeczysmile znacie taką szkołę w Warszawie?
Obserwuj wątek
    • protozoa Re: warszawskie podstawówki 16.04.09, 16:05
      Im szybciej przejrzysz na oczy tym lepiej dla Ciebie i dla Łucji. Naprawdę.
      Kontakt ze szkoła to, niestety, kontakt z chamstwem, grubiaństwem, złośliwościa(
      dzieci, rodziców(!!), nauczycieli). A ofiarami padaja najczęściej dzieci
      ponadprzecietnie inteligentne, wrazliwe i... jedynacy. Sa nauczyciele, którzy
      obsesyjnie nie znosza jedynaków albo innych w jakis sposób się wyróżniających.
      Na moje bliźniaki pani z nauczania poczatkowego patrzyła hm... dziwnie.
      Odradzam szkoły prywatne, rozejrzyj sie za dobra społeczną - tu będziesz miała
      większy wpływ na to co się dzieje. W publicznej licz sie z menelami, kradziezami
      itd.
      Co jeszcze? Jako matka z dużym doświadczeniem szkolnym - moi synowie w tym roku
      zdaja mature, radziłabym oswoić Łucje z proza zycia tj, że nie wszyscy są
      przyjaźni, ze potrzebna jest pewna doza nieufności, ze nauczyciele bywaja głupi
      i że często trzeba liczyc na siebie. Zrób wszystko, aby mała nie stala sie
      klasowa ofiara ( niestety tez tak bywa w przypadku bardzo zdolnych), nie daj
      aby równała w dół. Wybierz sie do kuratorium i przejrzyj oferty szkół. Potem
      wizyta w szkole i zabawa w detektywa - wierz i... sprawdzaj. Ogladajac szkołe
      zwróc uwage na taka mizerie jak ubikacje, szatnie itd. Zajrzyj do biblioteki,
      stołówki, świetlicy. A jak dyrektor kręci - uciekaj.
      • lucy_mama Re: warszawskie podstawówki 16.04.09, 21:26

        Muszę przyznać że mnie przeraziłaś ale z drugiej strony
        wyartykułowałaś moje obawy...
        Temat szkoły niestety mnie przeraża, a nie wolno mi przecież tym
        lękiem zarazić dziecka.
        O szkołach społecznych generalnie nie myślę, bo mam złudną nadzieję,
        że za marną kasę pracują jednak ludzie z powołania. Choć wiadomo że
        to nie zasada.
        Staram się wykładac jej tę prozę życia, ale to oczywiście nie zmieni
        faktu, że nadal drażnią ją przekleństwa, kłamstwa, agresja itp.
        A przecież nie powiem jej ze też ma wyzywać, cwaniaczyć itp.
        Nie mówię że wychowuję ją na świętą, ale skoro takie zasady
        przyjęła, ciężko jest to odkręcać..
        Najgorsze jest to że nie mam dużo czasu na poszukiwania i poszukuję
        generalnie na razie z daleka.
        Jeśli słyszałabyś jakieś pochlebne opinie o jakiejś szkółce, będę
        wdzięczna za cynk.
        • protozoa Re: warszawskie podstawówki 17.04.09, 11:16
          Nie chciałam Cie przerażac, ale uzmysłowić, czego mozesz się spodziewać.
          W szkołach publicznych za marne pieniądze pracuja najczęściej panie, które maja
          nieźle zarabiających mężów a etat ( ściślej Karta Nauczyciela) daje im
          bezpieczeństwo socjalne, prawo do emerytury i jest okazja do wyjścia z domu. Te
          panie- niezależnie od tego czy ucza w zerówce czy klasie maturalnej- maja
          najczęściej uczniów gdzieś. Nie licz, że pani utuli Łucję, bo będzie myslami
          przy swoim dziecku. Jedna to powie inna nie. Powołanie.... bardzo nie lubię tego
          słowa, bo powołanie to nie waluta, nie nakarmisz nią rodziny, nie zapłacisz
          czynszu. Tym nie mniej jesli już ktos decyduje się na prace powinien wykonywac
          ja jak najlepiej.
          W szkołach prywatnych jest zasada - rodzice płacą i... wymagają. Najczęściej
          każdy czegoś innego. Gros rodziców wymaga dobrych stopni ( i je otrzymuje), i
          łagodnego traktowania dzieci ( czytaj przymykania oka na chuligańskie
          zachowania). I to też najczęściej ma.Dzieci z tych szkół są niedopilnowane w
          domu, mają elementy choroby sierocej i często zachowuja się agresywnie.
          Cwaniackie zachownia są na porządku dziennym. A im grubszy portfel rodziców tym
          dziecko na więcej może sobie pozwolić.
          Drobne oszustwa, kłamstwa, dokuczanie nikogo nie dziwią. Bez względu na to jaka
          to szkoła. Dziwia natomiast wszelkie zachowania "inne" np. bogactwo językowe,
          znajomość języka obcego, oczytanie, wysoka kultura osobista, inny kolor skóry
          czy tak jak w przypadku moich dzieci fakt, ze sa bliźniakami jednojajowymi.
          Nie podrzucę Ci żadnego adresu szkoły - moi synowie są już w szkole ostatni
          tydzień ( matura). Przez ten czas wiele się zmieniło, powstały nowe szkoły.
          Jest bardzo prawdopodobne, ze trafisz do normalnej podstawówki - lepszej lub
          gorszej, ale ze wszystkimi wadami, które opisałam. I ważne jest, aby Łucja jakoś
          się w niej odnalazła.
          P.S. Nie znaczy, że musi przeklinać, kłamac, niszczyć innych, ale nie może sama
          dać się zniszczyć, musi walczyć o swoje, wiedzieć , że nie wszyscy są mili i
          mądrzy, że chcą dobrze, ze za uśmiechem może stac wredny człowiek.
          • miszmax Re: warszawskie podstawówki 18.04.09, 01:27
            całkowicie się zgadzam
            • barbaram1 Re: warszawskie podstawówki 19.04.09, 00:06
              Musisz bardziej skonkretyzować dzielnice, gdzie konkretnie będziesz w stanie
              dojeżdżać. Uwierz mi, że Warszawa to duże miasto i z Falenicy do Centrum w
              zależności od dnia i godziny dojedziesz albo w 15 minut albo w półtorej
              godziny.Nie wiem, czy masz własne auto, czy będziesz jeździć środkami transportu
              publicznego. Polecam rozejrzenie się za szkołą w niedalekiej okolicy domu -
              zawsze bliżej koleżanek, a za 2-3 lata może już samo dojeżdżać. Niestety często
              szkoła daleko domu to uwiązanie z odprowadzaniem i odbieraniem dziecka przez 6 lat.
    • karak-orum Re: warszawskie podstawówki 19.04.09, 09:34
      Z czystym sumieniem polecam szkołę społeczną w Wesołej. Wiem, że
      jest lista rezerwowa, także szanse na miejsce minimalnesad...Okolica
      równie piękna, jak na linii otowckiej, więc może tu wynajmiecie domwink
    • lolinka2 Re: warszawskie podstawówki 19.04.09, 18:33
      www.jedynka.edu.pl
    • kkokos Re: warszawskie podstawówki 20.04.09, 11:47
      poczytaj też to forum:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25976
      • lucy_mama Re: warszawskie podstawówki 20.04.09, 14:38

        Jak wspominałam mnie obojętne w zasadzie gdzie będę mieszkać. Znajdę
        mieszkanie koło szkoły - szkoła jest tu wyznacznikiem dzielnicy.
        Mieszkania do wynajęcia są wszędziesmile
        Czekam raczej na jakiś "tajny znak" od innej mamy, że jest bardzo
        zadowolona ze swojej szkoły, a pójdę tym tropem.
        Szkół w Warszawie jest całe mnóstwo, boję się, że jak wybiorę
        najpierw dzielnicę to może się okazać, że akurat ta okolica jest
        biedna w dobre szkoły... Nie wiem, czy dobrze wyłuszczyłam mój tok
        rozumowaniasmile
        • laminja Re: warszawskie podstawówki 20.04.09, 17:19
          dobrą opinią cieszą się szkoły stowarzyszenia STO.
          • matkadzieciom2 szkoła montessori 20.04.09, 19:54
            Moja córeczka jeszcze malutka, ale myślę w przyszłości o posłaniu
            jej właśnie do szkoły montessori - te szkoły mają świetną renomę na
            całym świecie.
            Ja znam trochę tą szkołę w Ursusie:
            www.montessori.dag.pl
            tzn rozmawialam już z rodzicami przedszkolnymi i szkolnymi - na
            razie od września będziemy debiutować z małą w maluszkach, ale
            opinie o wszystkich poziomach w tym zespole są bardzo dobre.
            • protozoa Re: szkoła montessori 21.04.09, 08:02
              Niewiele wiem o tych szkołach. Obiło mi sie o uszy, ze sa bezstresowe, oparte na
              naturze, zabawie itd. Może to i fajne w pierwszych klasach, no może w
              podstawówce, ale czy ta szkoła przygotowuje do gimnazjum, liceum, studiów na
              państwowych uczelniach? Czas biegnie szybko, trzeba mysleć perspektywicznie.
              • matkadzieciom2 Re: szkoła montessori 21.04.09, 10:37
                Nie wiem, jak to będzie kiedys w polsce, bo za malo tu jest jeszcze
                absolwentow, ale mam znajomych w kanadzie i w niemczech i tam system
                sprawdza sie rewelacyjnie. Dzieciaki po tych szkolach dostaja sie
                gdzie chca, a co najwazniejsze - wczesnie wiedza czego chca. Bo
                wcale ta metoda nie jest bezstresowa, tylko podaza za
                zainteresowaniami dzieci i rozwija ich talenty. Zobacz sobie ten
                link:
                www.cmsaa.org/famous.html
                ta metoda jest wlasnie bardzo dobra dla dzieci wybitnie uzdolnionych
                w jakiejs dziedzinie, bo daje im szanse bycia wsrod rowiesnikow, a
                uczenia sie na wyzszym poziomie niz program przewiduje. Ja jestem
                bardzo zapalona do tego systemu ( jak wszyscy mam genialne
                dziecko wink ). widzialam dzieci ktore chodza do takich szkol i sa na
                prawde swietne - bardzo otwarte i asertywne i nie wygladaly
                absolutnie na zagubione w tym swiecie. mysle ze w polsce sprawdzi
                sie to tak samo jak zagranicą.
                • protozoa Re: szkoła montessori 21.04.09, 14:50
                  Przez ciekawość obejrzałam kilka stron, w tym wklejony przez Ciebie link -
                  dziękuję. Trudno wyrokować czy to co sprawdza sie gdziekolwiek za granica
                  sprawdzi sie w naszej polskiej, specyficznej, rzeczywistości.
                  Patrze na sprawy oświaty z doświadczenia matki przedszkolaków ( 2 lata),
                  zerówki szkolnej ( rok), 6 lat podstawówki, 3 lat gimnazjum i 3 lat liceum.
                  Przerabialiśmy wszystkie rodzaje szkół: prywatną ( podstawówka), społeczne
                  gimnazjum i publiczne liceum. No i oczywiście jestem po setce rozmów z rodzicami
                  kolegów moich synów, dziesiątkach wizyt w szkołach na róznego rodzaju dniach
                  otwartych.
                  Generalnie uważam, że:
                  - planując wybór szkoły trzeba brac pod uwagę to co będzie za kilka lat
                  - szkoły rzadko są uczniom przyjazne
                  - w szkołach publicznych rządzi chamstwo ( nawet jesli są z górnej półki)
                  - w szkołach niepublicznych - pieniąądze
                  - wszelkie udziwnienia, wychowania bezstresowe itd czynią dzieci mniej odpornymi
                  na zetknięcie sie ( a to następuje prędzej czy później) ze szkolną rzeczywistościa
                  - większość nauczycieli pracuje bez zamiłowania, część wręcz nie znosi swojej
                  pracy ( roszczeniowi rodzice, rozywydrzone dzieci, niskie pensje a jeszcze
                  niższy prestiż zawodu)
                  - szkoła stawia na przecietność, bardzo rzadko pracuje sie z uzdolnionym
                  uczniem, nieco lepiej jest z kims kto ma problemy
                  - bolączką szkoły są wszelkie ADHD itd. Nauczyciele nie są przygotowani, klasy
                  za duże i wspólny worek
                  - kuleja języki
                  - dzieci sa niesprawne fizycznie ( baza sportowa)
                  Jesli szkoła ma np. dobre warunki to szwankuje jakość nauczania.
                  Nie ma szkoły idealnej, tym nie mniej trzeba szukać najlepszej. Powstaje sporo
                  róznego rodzaju szkół: wyznaniowych ( nie tylko katolickich), montessori,
                  artystycznych, sportowych, z maturą międzynarodową itd. Trzeba dobrze im sie
                  przyjrzec i wziąć pod lupę. Wiele na ładnych hasełkach poprzestaje. Sporo
                  prywatnych - oszukuje.
                  • fogito Re: szkoła montessori 29.05.09, 21:53
                    Podnoszę wątek, bo aż się uśmiechnęłam jak to przeczytałam smile Mój
                    syn po dwóch latach w przedszkolu montessori zaczyna we wrześniu
                    zerówkę w szkole montessori.
                    Podejscie do ucznia diametralnie różne i trzeba w to wejść żeby
                    zrozumieć. To coś na kształt studiów wyższych w szkole
                    podstawowej smile
    • laminja Re: warszawskie podstawówki 20.04.09, 17:19
      może szkoła Opus Dei w Józefowie? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka