Drogie Mamy,
moja - wybitnie uzdolniona

- córeczka zaczyna w tym roku
podstawówkę. Tak się składa, że w tym roku też przeprowadzamy się do
Warszawy. Będziemy wynajmować mieszkanko - domek.
Jestem chyba wyrodną matką bo jeszcze nie wiem, gdzie tak naprawdę
będziemy mieszkać i gdzie córcia będzie chodzić do szkoły.
Mnie osobiście dzielnica jest obojętna - choć preferowałabym okolice
Falenicy.
Najważniejsze jest dla mnie, aby Łucja trafiła do fajnej szkoły -
obojętne, państwowej czy prywatnej.
Jak wspominałam jest naprawde zdolna, sama z siebie, nie żebym ją
jakoś specjalnie kształciła. Od dawna czyta sobie książki dla
nastolatek, ćwiczy matematykę i generalnie ma gigantyczny zasób
słów. Może za dużo do niej gadam

FAktem jest też, że jest bardzo wrażliwa, mimo że w domu świruje,
pani w zerówce to dla niej olbrzymi autorytet i słucha każdego jej
słowa. W zerówce jest bardzo grzeczna, wręcz twierdzą, że za
grzeczna do swojej grupy i przez to chwalenie, ona gorzej znosi
zwracanie uwagi. Bardzo się stara, aby na to zwracanie uwagi nie
zaslużyć. Zależałoby mi na szkole w której są dobrzy nauczyciele -
nie chodzi mi o poziom, bo z tym sobie świetnie poradzi sama. Jeśli
ode mnie by to zależało, jeszcze rok chodziłaby do przedszkola, aby
się wybawić.
Potrzebuję szkoły z ludzkimi nauczycielami, paniami, do których
dzieci 7 letnie będą chciały się przytulić i które mają w miare
indywidualne podejście do dziecka.
Wiem że piszę o utopii. NIe myślcie też, że chcę chronić córkę do
końca życia. Nie, chciałabym żeby trochę hmmm... nie wiem jak to
nazwać, schamiała? brzydkie słowo, ale chyba lepszego nie znajdę.
Ale póki co jest tak, że jest rozsądną, wrażliwą dziewczynką i
chciałabym jej zapewnić w miarę najmniej bolesne wejście w szkołę.
Do rzeczy

znacie taką szkołę w Warszawie?