Dodaj do ulubionych

finansowanie obiadów

25.08.12, 13:06
Może ktoś wie, jak to załatwić ? Córka idzie od września do "0" ale do szkoły społecznej ( dofinansowanej częściowo z gminy ) bo bardzo mi zależało na tej szkole, bo jest dobra. Dostaliśmy stypendium socjalne. Koszt obiadów wyniosł by we wrześniu dla córki prawie 200 zł ( po 9 zł obiad ) , syn w przedszkolu ( będzie w bezpłatnych godzinach ) też posiłki 9 zł ( śniadanie, obiad) i też prawie 200 zł. co daje łącznie ok 400 zł. Nie korzystają z zajęć dodatkowych, samo wyżywienie to dla mnie duża kwota, ale niestety o kilka groszy przekraczamy próg i zapomoga nam się nie należy. Dużo pochłania mieszkanie . Co robić ?
Nie chcę aby były głodne, koszt ewentualnie obiadów w domu ( tylko szkoła ) wcale nie wyniesie mniej ( zupa + drugie danie ) a i z względów organizacyjno - techncznych wolę aby jadła w szkole są też i porządniejsze posiłki. Martwy punkt. Żyjemy oszczędnie, sytuacja nam się pogorszyła po śmierci babci u której mieszkaliśmy , którą się opiekowałam , zmarła 3 m-ce temu, emerytura odeszła, mieszkanie zostawiła, częściowo też i opłaty nam zostały ( leczenie kosztowało, rehabilitacja i t.p. , podatek 800 zł jeszcze mam nie zapłacony ). Z forum dostaje ubranka dla dzieci,w grudniu będzie kolejny członek rodziny.Prezydent Warszawy nie jest prorodzinny , a już myślałam żeby napisać.
DZięki za wszelkie podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: finansowanie obiadów 25.08.12, 13:52
      Zastanów się czy rzeczywiście koszt obiadu w domu nie będzie niższy. 9 złotych to nie jest mało zwłaszcza że takie małe dziecko i tak zazwyczaj dwóch dań na raz nie zje. Obiady też są w takich godzinach że z tego co wiem większośc dzieci i tak je po szkole znowu, jak dziecko nie siedzi na świetlicy i w szkole nie jest długo to kupowanie obiadów często nie ma większego sensu.
      Swoją drogą drogo to wyżywienie u Wassad
    • ann.38 Re: finansowanie obiadów 25.08.12, 14:09
      Nie odbierz mojej wypowiedzi jako złosliwej, ale wybrałaś szkołę społeczną (płatną) to chyba zaplanowałaś jak sobie z tym poradzicie. Rozumiem, że część Wam gmina dopłaca, ale część płacicie sami, czy tak? Każdy chciałby posłać dziecko to lepszej szkoły, ale niestety nie każdego stać. Na pewno gotowanie w domu jest tańsze, zwłaszcza że wiesz co dzieci lubią, jak zostawią, to przechowasz itp. Chyba, że pracujesz b.długo i córa długo jest w świetlicy, ale chyba nie skoro mały na krótko jest w przedszkolu. Dostaliście od babci mieszkanie i jeszcze sytuacja się pogorszyła, bo zabrakło babcinej emerytury? A co mają powiedzieć rodziny, które muszązapłacić za wynajem albo zakupić mieszkanie? I jeszcze winny jak widzę Waszemu planowaniu jest prezydent miasta..... Nie chcę naprawdę urazić, ale może uświadomienie sobie, że macie dobrą sytuację, tylko trzeba lepiej planować i liczyć bardziej na własne siły będzie pomocna.
      • 2-aleksandra1981 Re: finansowanie obiadów 25.08.12, 16:30
        Oczywiście, że wiem, że niektórzy mają gorzej, zawsze ktoś się znajdzie, ja również pomagam jak mogę ( nocleg, obiad ) mąż prowadzi Schronisko dla Bezdomnych więc rozumiem.
        Córkę zapisywaliśmy już w grudniu, bo tak były zapisy, była inna sytuacja. Babcia dobrze się czuła, mąż miał dodatkową pracę.Obiady w szkole o 11/40 , zajęcia kończy albo 12/40 albo 12/15 . Zje napewno. Nie obwiniam prezydenta miasta.Nic tu do nie ma liczenia, bo żyjemy oszczędnie serio
        • ann.38 Re: finansowanie obiadów 25.08.12, 16:49
          Jak córka tak krótko w szkole, to naprawdę dziwactwem jest opłacanie jej obiadów. Dlaczego nie możesz ugotować w domu? Ile młodsze dziecko ma lat? musi chodizć do przedszkola, bo Ty chyba w domu, tak?
    • z0a1 [...] 25.08.12, 18:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • annika1801 Re: finansowanie obiadów 25.08.12, 18:53
        moja córcia miała obiady opłacane przez MOPS,ale....
        ale po zajęciach w domku była już głodna,obiadu w szkole nie zjadała dwudaniowego,bo nawet nie zdążyła a często kilka dni pod rząd była zupa ta sama tyle,że makaron za każdym razem innysmileale to szczegół.
        W domku sumując te 18zł za dwoje dzieci,jak ty masz to zrobisz porządny obiad dla wszystkich,bynajmniej moje dzieci w domu nigdy nie miały dwudaniowego obiadu,wystarczyło jedno,a zupkę to gotuję na dwa dni.
        Uwierz,wyjdzie ci taniej,chyba,że czasu ci brak.
    • zebra12 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 07:48
      Mam ten sam problem, tylko u mnie to brak czasu. Nie wiem kiedy będę gotować, ale obiady dla 3 dzieci w szkołach zupełnie mi się nie kalkulują.
      • hugo43 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 08:06
        nie gniewaj sie aleksandro,ale od dluzszego czasu chyba macie problemy,kojarze cie z forum oddam-przyjme,i zakup obiadow,czy poslanie corki do platnej szkoly jest nierozsadne.bo to tylko szczyt gory lodowej.
        • madziulec Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 11:28
          Ja myślę, że to ciekawy pomysł na życie..
          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,138429920,,Dofinansowanie_kota_.html?v=2&wv.x=2
          Może dofinansujecie wszystko co się da?
          A potem zapiszecie dzieci do płatnych przedszkoli, szkół itp. A reszta internautów zasponsoruje wam wszystko...
          • bj32 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 12:16
            Nie no, litości!

            Aleksandra, najmocniej Cie przepraszam, ale malamuty są znakomitymi towarzyszami dla dzieci. Kup może malamuta i też poproś o dofinansowanie żarcia, szczepień i czego tam jeszcze.

            Mimo całej do Ciebie sympatii stwierdzam, ze zdecydowanie przeginasz. Możesz wyłapać te wszystkie koty i z nich gotować zupy. Zawsze to jakieś rozwiązanie, a obrany ze skóry, łba i ogona kot uderzająco przypomina całkiem jadalnego królika.
    • prochottka1 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 14:37
      bj32
      a gdzie wpis o kotach ???
      DDD z futerka tez cos sie da zrobic, czapke, szalik smilesmile

      2-aleksandra1981 napisała:
      Prezydent Warszawy nie jest prorodzinny , a już myślałam żeby napisać.


      a co musialby zrobic zeby stac sie prorodzinnym?
      • ann.38 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 15:09
        prochottka1 napisała:
        > a co musialby zrobic zeby stac sie prorodzinnym?

        Ugotować obiad dla dzieci i kota.

        A na serio, to kota bym się nie czepiała. Wzięło sie zwierzątko, to trzeba być za niego odpowiedzialnym. Chyba on nie je tyle, co rotwailer. Wierzę szczerze, że przy odrobinie dobrej woli rodzinka da radę. Tylko nie ma się co oglądać na prezydenta czy czyjąś emeryturę.
        Wpis o kotch nie był zbyt udany, dobrze, że zniknął.


        • madziulec Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 17:26
          Na oddam - przyjme było, że Ola chce karmę dla kastratów, a ta nie jest już w cenie karmy z tesco czy innej podłej karmy dla kota.
          Wybacz moją złośliwośc, ale cholera ja czegos nie za bardzo rozumiem.
          Wszystko finansujecie - ubrania dadza na forum, obiady ma dofinansowac pani prezydent.. A Ola urodzi nastepne dziecko. Wózek oczywiście da forum.. no bo kto???
          • 2-aleksandra1981 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 20:09
            Szkoda słów, poprostu pytam. Każdemu noga może się podwinąć i sytuacja może się zmienić
            • madziulec Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 20:28
              Oczywiście. Każdemu. problem tylko, że od cholernie długego czasu ty tylko jedziesz na rzeczach z forum.
              Ok, ja sie nie czepiam, bo nie pomagam.
              Ale wg mnie powinna tu wkroczyc moderatorka, szczególnie, że zaczynasz latać po kilku forach i prosić ludzi nawet o karmę dla kota o żwirek, podczas gdy stać Cie na opłacenie społecznej szkoły dla dziecka.
            • missmiriam1 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 20:40
              No cóż, nie dogodzisz. Jak oddawałaś komputer to też Cię na zapas o chęć przekrętu posądzano.
            • anna.k777 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 20:52
              2-aleksandra1981 napisała:

              > Szkoda słów, poprostu pytam. Każdemu noga może się podwinąć i sytuacja może się
              > zmienić
              Zgadzam się z Aleksandrą,czasami niespodziewanie każdemu może noga się podwinąć.Jeśli mała była wcześniej zapisana do tej szkoły,to szkoda by tam nie chodziła.Różnie w życiu bywa.
              • 1.demi Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 21:21
                Aleksandro,czlowiek powinien wydawac tyle na ile go stac, a pomoc brac od innych tylko na najbardziej potrzebne rzeczy.
                Szkola spoleczne,platne obiady?to rozrzutnosc w Twojej sytuacji.
                Czego nauczysz swoje dzieci?
                Ze mozna duzo wziasc od innych?
                To nie jest dobra droga, masz mieszkanie, prace..MOPS pomaga ludziom w potrzebie, tam sie udaj.
                Nie odbieraj tego postu jako nagonke, na temat biedy ja akurat wiem sporo i widze ze ludzie ktorzy powinni wyciagnac reke bo sa w tragicznej sytuacji z reguly tego nie robia...Natomiast chetnie biora Ci, ktorzy uwazaja ze musza miec tak dobrze jak inni.
              • bj32 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 21:40
                Zgadza się, każdemu się może. Ale nie każdy wtedy wybiera płatna szkołę i zaopatruje się w kota.
                Na moje oko Aleksandra nieco przesadza, bo jest coś zaskakującego w jednoczesnym proszeniu o ciuchy, żwirek i posyłaniu dziecka do szkoły, za którą trzeba płacić...
            • miedzymorze Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 21:27
              Wiesz, jak się nie ma na to co się lubi (wygoda z dziećmi jedzącymi obiady w szkole i przedszkolu) to się lubi to co ma - gotowanie w domu i nie kręci nosem. Dziecko do ok. 12 spokojnie przeżyje z drugim śniadaniem.
              Jeśli Babcia zmarła- to należał się zasiłek pogrzebowy. Ktoś go wziął i wydał.
              Kota można spróbować nauczyć sikać do pustej kuwety (nie zawsze, ale co szkodzi spróbować) albo można obczaić czy w okolicy jakiś zakład stolarki nie oddaje trocin za darmo.

              pozdr,
              mi
              • rudamarta4 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 21:47
                Mój kot sika na gazety w kuwecie i jest ok. A Aleksandra prosi o wszystko i wszędzie, nawet o pomoc w sprzątaniu mieszkania za 60zł, bo biedna siły już nie miała.
                • bj32 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 22:11
                  O? A dysponujesz linkiem do tego? Bo to ciekawe...
                  • rudamarta4 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 22:13
                    Kiedyś na forum Oddam... było ogłoszenie, że kobitka szuka do sprzątania mieszkania i Aleksandra się tam dopisała, że ona też szuka. Odpisałam jej w mailu i dowiedziałam się, że oferuje 60zł bo ona ma uczulenie na cytuję "kusz".
                    Może znajdę tego maila smile
                    • rudamarta4 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 22:21
                      Znalazłam, ale jest tam podany dokładny adres łącznie z nr tel, więc nie będę tego tutaj wklejać.
                      Jakby co, to mogę na priv Ci przesłać.
                      • bj32 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 22:32
                        Jakby co, to będzie mi miło.

                        Znałam kiedyś jednego Kusza. Mało mnie przez niego skinheadzi nie pobili. Też jestem na niego uczulonabig_grin
                        • 2-aleksandra1981 Re: finansowanie obiadów 27.08.12, 19:41
                          Nie należy oceniać pochopnie. Owszem w lepszych czasach, szukałam kogoś do pomocy bo opieka nad babcią była całodobowa , bardzo trudna fizicznie i psychicznie ( kroplówki, pieluchy,karmienie ) , do tego zaczełam mieć kłopoty ( co też można znaleść w postach ) i miałam zagrożoną ciążę ( byłam w szpitalu z krwawieniem ) przy dwójce dzieci, choć mąż pomagał, Ciocia trochę na dochodne nie sposób było sprzątnąć. dużo by pisać, ale naprawdę nie żyjemy nawet w standardzie, a na forum nie proiłam o pieniądze tylko o podpowiedź co jak załatwić. Co do błędów jestem i dyslektykiem i dysgrafem z dużą wadą wzroku. nie ma co się śmiać
                          • prochottka1 Re: finansowanie obiadów 27.08.12, 20:51
                            2-aleksandra1981 napisała:
                            a forum nie proiłam o pieniądze tylko o podpowiedź co jak załatwić.


                            a na forum o dofinansowania kotöw piszesz
                            cytat:
                            "Kot jest domowy, więc ze Schroniska nie uzyskam pomocy, gdzie szukać pomocy ? może być finansowa, możeby w postaci karmy np. suchej , żwirku. myślałam nawet o piachu z piaskownicy,


                            wiec czy prosba o "pomoc finansowa" nie jest jednoznaczna z proszeniem o pieniadze???
                          • bj32 Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 00:33
                            Ja się nie śmieję. Kusza faktycznie znałam.
                            Nie wiem, czy Twoja sytuacja od lutego się bardzo pogorszyła, ale pytanie o dofinansowanie kota jest z 25 sierpnia tego roku. Ja *wiem* ile kosztuje kot: żwirek, żarcie i te tam takie. Żwirek ma dodatkowo tendencje do pylenia. Kot zostawia wszędzie sierść. To Ci na alergię nie wadzi? Tak z ciekawości pytam...
                            Może warto też poczytać rady dziewczyn od kotów...?

                            Aleksandra, lubię Cię czemuś, ale serio uważam, że deczko przesadzasz.
                            • 2-aleksandra1981 Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 09:27
                              Więc co do pylennia żwirku, nie mam takiego kłopotu. Mam duży na kurz a w czasie ciąży bardzo mi się zaostrza , aż do astmy. Kot jako futrzak mi nie przeszkadza. Więc dziś kot dostanie zwykły piach z piaskownicy, trudno. Idę zaraz do biedronki po kilka rzeczy, kupuje najtańsze, nie przeszkadza gdy kupię mortadelę zamiast szynki, dzieciom wystarcza guma rozpuszczalna za 1 zł, prąd oszczędzam bardzo, wyłączam z gniazdek i t.d. zmieniłam taryfę i piorę tylko w tańszych godzinach. co do szkoły całe szczęście, że jest stypendium, z obiadów może faktycznie zrezygnuję. Bardzo mi zależało na tej szkole bo jest katolicka ma inne podejście, małe klasy, wychowuje w wartościach. Jesteśmy rodziną bardzo wierzącą. Marysia jest bardzo delikatnym dzieckiem i nadwrażliwym, boje się ,że nie dałaby rady. N ie zapisałam na żadne zajęcia ani córki ani syna, ale boję się że po urodzeniu malucha najzwyczajniej nie będę się wyrabiać. Chodzę piechotą , żeby biletów nie kupować.mąż jeżdzi komunikacją, bo daleko. Babcia miała wojskową emeryturę, chwała Jej, za mieszkanie. Pogrzeb dużo kosztował . Na allegro wyprzedałam co się dało ( ale też oddaje innym ), zostaliśmy z kredytami, z różnych powodów np kosztów leczenia. Babcią opiekowaliśmy się sami, miała wszystko co było potrzebne, koszty bardzo duże,ale nie chcieliśmy oddawać jej nigdzie. Może lekko poprawiłam się w oczach co niektórych, ale całego życia tłumaczyć nie będę.
                              • nioma Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 09:42
                                to pan ksiądz moze wam fundnie szkole prywatną?
                                Nie jest chetny do wspomozenia katolickiej rodziny z tradycjami? Nie ma jakiegos funduszu w kosciele ktory przeznacza sie na ksztalcenie dzieci?
                                Piszesz, ze Ciz alezalo na tej szkole.... wiesz, tez bym chciala, zeby moj syn chodzil do szkoly spolecznej. Moge poprosic na forum bo mi nie starcza?
                                Widzisz niestosownosc swojego zachowania czy tak nie bardzo???
                                Mortadela? Trujesz dzieci. Gówniana wedlina jest trucizna dla organizmu. A bez wedliny zyc sie da. Lepiej kupic kurczaka, podzielic na czesci, upiec kawalek, pokroic do kanapek, z reszty porobic kotlety/klopsy/rosól
                                Guma rozpuszczalna? A myslalas o zebach? Nie mowiac juz o tym, ze to czysta chemia.
                                Rozumiem, ze zrobiliscie piekny pogrzeb wydajac i sie zadluzajac.
                                Coz, gratulacje.
                                A kot od piachu nie umrze.
                                W dawnych czasach nikomu sie o zwirku nie snilo i wszystkie koty robily na piach lub gazety.
                                Aha, jest zwirek drzewny cat's best, opakowanie kosztuje ok. 30zł, mi dla dwoch kotow domowych starcza na dwa miesiace, jest niesamowicie wydajny
                                • kannama Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 14:12
                                  nioma, przepraszam za offtopic ale własnie interesuje mnie tez zwirek. Dobrze chłonie zapachy? Jest drobno czy gruboziarnisty?
                                  • nioma Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 14:18
                                    przy dwoch kotach nie smierdzi nic.
                                    zbryla sie tyle ile potrzeba, mozna wrzucac do wc (nie zapycha) i jest naprawde wydajny.
                                    jedyny minus: wynosza troche na łapkach i trzeba zamiatac czesciej niz normalnie/
                                    przy moich dwoch kotkach paczka starcza na ok. 2 miesiace, wiec jest oszczedniej, mimo, ze worek kosztuje ponad 30zł.
                                    to jest taki zwirek drzewny, calkowicie biodegradalny
                                    • kannama Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 14:26
                                      dzieki za odpowiedź. Ja akurat szukam czegoś dla gryzoni, ale problem zapachu pozostaje taki sam... smile
                              • ann.38 Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 10:53
                                Aleksandra, jeżeli chodzi o mnie to ja nie podejrzewałam, że żyjesz wystawnie. Mnie uderza to, ze tak mało dajecie z siebie przy tak dobrych warunkach, jakie Wam stworzono. Mieszkanie, babci dochody, to powinniście żyć po królewsku.... gdyby do tego były dodane Wasze dochody. Utrzymanie pięcioosobowej rodzinki i płatna szkoła, to spore wyzwanie i tu trzeba planować ostrożnie, żeby była rezerwa. Nie może być tak, że zapisaliście do płatnej szkoły, a jak mężowi odeszła dodatkowa praca, to już nie ma na obiad dla dzieci, a kot nie ma na co sikać. Przecież utrata pracy w dzisiejszych czasach to normlka. To się bierze pod uwagę. Jak dwoje pracuje, to jest bezpieczniej, bo na gorsze czasy zostaje chociaż jedna pensja. Rozumiem- Wy pomagaliście babci a babcia Wam, ale jednak nie można na takim dochodzie jak emerytura bazować. Szkoła trwa 7 lat i to razy trzy, bo przecież nie poślesz tamtych do gorszej szkoły, jak siostra jest w tej, prawda? Naprawdę, państwowa szkoła nie przeszkodzi w wychowaniu dzieci w wartosciach. Katolickie szkoły jako prywatne i społeczne są uważane za lepsze tak, że czasem ludzie tam posyłają dzieci z powdu domniemanego poziomu, a nie tylko wartosci. Zatem nie wiem dlaczego tak z góry oceniasz, że tam będzie lepsze towarzystwo. Tak chyba napisałaś w którymś poście. Myślisz, że jak ktoś nie ma kasy na płatną skzołę, to już jest gorszym towarzystwem dla Twoich dzieci? Ludzie mają różne priorytety, można posłać do wymarzonej szkoły a w zamian żyć bardzo skromnie, ale tutaj trzeba działać we własnym zakresie. Nie ma znaczenia czy prosisz o pomoc osoby prywatne czy insytutcje. Insytucje mają kasę z podatków i ona jest na najpilniejsze potrzeby.
                                • nioma Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 11:08
                                  a tak w ogole to Aleksandra nie pracuje bo?
                                  • bj32 Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 11:48
                                    ...w ciąży jest...
                                    • mamba30 Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 11:52
                                      no tak, to generalnie wszystko tłumaczy...
                                      • nioma Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 12:21
                                        ludzie, trzymajcie mnie bo nie mam juz odpornosci na ludzka glupote.
                                        domyslam sie, ze antykoncepcja nie wchodzi w gre bo to grzech a poza tym wiara nakazuje sie mnozyc.
                                        w ciazy nie mozna pracowac a tym bardziej jak sie dziecko urodzi.
                                        wymagania sie ma na poziomie ale kase na to powinni dac inni...

                                        To jakis film kiepski jest?
                                        • nioma Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 12:31
                                          zastanawia mnie bardzo niekonsekwencja autorki watku, jest w sytuacji w ktorej musi prosic o pomoc a jednoczesnie pisze:

                                          ale za nic w świecie nie zamieniłabym się na mamę robiącą karierę z ewentulanie 1 dzieckiem. bo wtedy chodzi cały piekny egoizm, kobiety uważaja że dziecko zabierze im czas, urode, pieniądze .

                                          to skoro to jest własny wybór, uważany za najlepszy to jak mozna miec czelnosc prosic o cokolwiek????
                                          swiadomie rezygnuje sie z pracy (przeciez kariera i pieniadze sa dla egoistek) i oczekuej, ze co? ze inni wyloza kase? czy Ty w ogole wstydu kobieto nie masz? siedzisz na dupie w domu, rodzisz kolejne dzieci, wymyslasz im szkoly spoleczne (bo coreczka taka wrazliwa) i oczekujesz, ze spoleczenstwo bedzie Cie cale zycie finasowac iw spierac?
                                          Przy okazji: jak Twoja corka jest taka wrazliwa to moze przestan jej dawac klapsy.
                                    • nioma Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 12:19
                                      ale co? od urodzenia jest w ciazy? w czym ciazy przeszkadza zeby pracowac bo nie rozumiem?
                                      ciaza to nie choroba, prawda???
                                      • bj32 Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 16:08
                                        Alergię na kurz nasiliła.

                                        Nioma, ja się nie znam. W jednej w życiu ciąży konkretnej byłam i oprócz zmiany środka ciężkości oraz zgagi pod koniec nie miałam jakichś cudeńków. Ale może Aleksandra ma? Nie wiem, bo nie wspomina o tym. Może przed ciążą nie pracowała - nie wiem, czemu - i w ciąży jej nikt nie zatrudnił, co akurat dość logiczne jest. A może nie chce egoistycznie robić kariery, tylko woli masowo dzieci rodzić. Nie mam pojęcia, powróżyć mogę co najwyżej...
                                • miedzymorze Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 11:11
                                  > Aleksandra, jeżeli chodzi o mnie to ja nie podejrzewałam, że żyjesz wystawnie.
                                  > Mnie uderza to, ze tak mało dajecie z siebie przy tak dobrych warunkach, jakie
                                  > Wam stworzono. Mieszkanie, babci dochody, to powinniście żyć po królewsku.... g
                                  > dyby do tego były dodane Wasze dochody.

                                  Jeśli babcia wymagała całodobowej opieki, to z tą królewskością bym się nie rozpędzała.
                                  Tak czy siak, babcia już odpoczywa w spokoju. Nie ma jej emerytury w domowym budżecie, ale nie ma też konieczności opieki i związanych z tym wydatków.
                                  Jeśli taka a nie inna szkoła jest priorytetem - przycinamy coś innego/szukamy dodatkowych dochodów.
                                  pozdr,
                                  mi
                                  • mamba30 Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 11:15
                                    to przecież właśnie szuka - ktoś zapłaci za obiady, ktoś dołozy do szkoły, ktoś inny za kota... uncertain
                                    • nioma Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 11:25
                                      fajnie
                                    • agrypina6 Re: finansowanie obiadów 28.08.12, 19:14
                                      Pewnie pani uważa,że powinny dołożyć te matki-egoistki jedynaków. No bo ona ma dzieci, to w domu gotować nie będzie. Będzie się skupiać na opiece nad maluszkiem. A te karierowiczki mogą pomóc. A co.
                                      • atom211 Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 02:11
                                        Nie chcę wyjść na tępaka, ale ja wogóle nie wiedziałam że jest coś takiego jak szkoła społeczna. Polecam Ci klasę integracyjną. Mój synek do takiej uczęszcza, jestem zachwycona! dzieci maja do dyspozycji dwoch opiekunów, którzy przybliżaja im problem niepelnosprawnosci, uczą dzieci szacunku wobec slabszych, chorych, atmosfera w takiej grupie jest niesamowita, maluchy opiekują sie sobą nawzajem, piękna sprawa.
                                        • madziulec Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 08:28
                                          No świetny pomysł. Oczywiście. Ja mam dziecko z niepełnosprawnością. Sa dni gdy wszystko jest cacy, sa gdy dziecko kompletnie się "sypie".
                                          I w całym mieście w roczniku mojego dziecka NIE MA klasy integracyjnej, nie utworzyli.
                                          I juz. Przez co wszystkie niepłnosprawne dzieci chodza do klas takich jak moje dziecko - 28 osób, bez pomocy. Bywa. Życie jest twarde.
                                          Szacunku sie nie uczy. Chwilowo rośnie w nim agresja.
                                          • bj32 Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 16:14
                                            Jeśli masz decyzję PPP o nauczaniu integracyjnym, to nie ma "nie stworzyli".
                                            Poza tym nie jestem w stanie uwierzyć, że w całej Warszawie nie ma ani jednej klasy integracyjnej w danym roczniku. Takie rzeczy to tylko w Erze. Bo co? Z tego jednego rocznika sami albo zdrowi, albo tak ciężko uszkodzeni, ze do specjalnych? Absurd.
                                            • madziulec Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 16:26
                                              To nie Warszawa. Warszawa nie ma 60.000 mieszkańców.
                                              • bj32 Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 17:29
                                                Nie liczyłam. I nie wiem, gdzie mieszkasz. Założyłam mylnie, ze w Warszawie. No, ale 60 tysięcy to i tak dość, żeby spełniać wymagania i stworzyć klasę integracyjną. To nie Pipidówek Leśny.
                                                • madziulec Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 20:23
                                                  No cóz. Woleli przyjąc ekipę grecką na euro niż otwierać klasę integracyjną. To w końcu tylko 20 km od Warszawy.
                                                  A wymagania sa takie, że 3 uczniów z orzeczeniem. jeśli jest mniej to tylko dobra wola gminy. U nas tej dobrej woli zawsze brakuje.
                                                  • atom211 Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 22:24
                                                    To może jakąś petycję zorganizujecie?
                                                  • madziulec Re: finansowanie obiadów 29.08.12, 23:43
                                                    W 2 osoby??? Lekko ciężko.
                                                    Reszta rodziców dzieci ma w nosie klasy integracyjne. Nie dotyczą ich dzieci. Proste.
                                                    Co do innych dzieci - nic mi nie wiadomo, by były jakiekolwiek dzieci "orzeczeniowe" z tego rocznika.
                                                    Więc petycja nie ma czego dotyczyc.
                                                  • bj32 Re: finansowanie obiadów 03.09.12, 14:44
                                                    big_grinbig_grinbig_grin Piękna rozmowabig_grin Padłambig_grin
                                                    A już "Lekko ciężko" bardzo mi poprawiło humorbig_grin

                                                    Dzięki, dziewczynybig_grin
                                                  • renata.36 do madziulec 04.09.12, 20:05
                                                    Nie wiem 'co ma" twoje dziecko ale widze Cie na forum Inny Swiat więc moge sie domyslać.
                                                    ja mieszkam na wsi.W klasie syna jest 10 dzieci obecnie.załatwiłam w Wydz.oświaty osobe wspomagająca dla mojego dziecka.Nie było łatwo. trwało kilka miesięcy ale juz drugi rok szkolny pani po olifrenopedagogice jest tylko dla mojego syna.Jesli w orzeczeniu PPP w zaleceniach jest konieczność pomocy dziecku w ten sposób. to se mogą chciec lub nie zatrudnic taka osobe.MUSZA i już.
                                                  • madziulec Re: do madziulec 04.09.12, 22:09
                                                    U nas ppp nie wpisuje w zaleceniach koniecznoci zatrudnienia osoby wspomagającej.
                                                    Mam pismo od psychiatry, nic to nei dało. Dziś kolejna proba, by zmienić orzeczenie, ale obawiam się, że będzie bezskuteczna.
                                                    Wszystkie pisma lataja z kopią do Kuratorium, MEN i Recznika Uczniów Niepełnosprawnych.
                                                    Standard.

                                                    Tak więc niestety, bardzo bym chciala cos załatwic. Pewnie zostały mi media. I nie powstrzyma mnie nic.
                                                    Dzieki w każdym razie.
            • prochottka1 Re: finansowanie obiadów 26.08.12, 22:51
              2-aleksandra1981 napisała:

              > Szkoda słów, poprostu pytam. Każdemu noga może się podwinąć i sytuacja może się
              > zmienić


              masz racje, moze
              sa tragiczne wypadki, nagla choroba i itd
              ale Wasza sytuacja zmienila sie po smierci babci a co za tym idzie emerytura nie wplywa na konto,
              z tego co wiem, sama pisalas o tym na innych forach ze babcia jest bardzo schorowana
              i jesli sie nie myle dosc wiekowa (tego nie wiem)

              wiec mozna bylo przewidziec ze nagle nie ozdrowieje cudownie i bedzie zyla kolejne 20 lat
              i emerytura bedzie do dyspozycji az do czasu jak wnuki zaczna stidiowac

              zmienila sie sytuacja, trzeba zmienic swoje oczekiwania,
              ile dzieci chodzi do panstwowej szkoly, obiady je w domu - bo taniej

              w twoim przypadku to fanaberia, na ktöra was nie stac
          • mary_ann neonowy luzik 31.08.12, 21:00
            madziulec napisała:

            > Na oddam - przyjme było, że Ola chce karmę dla kastratów, a ta nie jest już w c
            > enie karmy z tesco czy innej podłej karmy dla kota.
            > Wybacz moją złośliwośc, ale cholera ja czegos nie za bardzo rozumiem.
            > Wszystko finansujecie - ubrania dadza na forum, obiady ma dofinansowac pani pr
            > ezydent.. A Ola urodzi nastepne dziecko. Wózek oczywiście da forum.. no bo kto?
            > ??

            forum.gazeta.pl/forum/w,16182,137082794,137082794,Czy_sa_tu_mamy_neokatechumenalne_.html
            Neokatechumenat to grupa, która w kwestii planowania rodziny jest bardziej katolicka od papieża, w porywach zniechęcając swych członków nawet do npr, gdyż ideałem jest całkowite "zawierzenie" i pełne "otwarcie na życie".

            I ja do takiej postawy nic, ale to nic nie mam, pod warunkiem, że jej konsekwencje ponoszą sami zainteresowani.
            (Nie ukrywam jednak, że martwi mnie efekt uboczny w postaci wychowywania dzieci w roszczeniowym wzorcu postaw "się należy".)
            • 2-aleksandra1981 Re: neonowy luzik 02.09.12, 21:01
              przeszpiegowałyście mnie naprawdę. A ja wcale nie mam postawy "należy się". Pytam poprostu. Ciekawe czy wy jesteście idealne ? Chyba od żadnej nie usłyszałam np jakie dokumenty złożyć do Ops-u, tylko się mądrzycie.
              • anngam8388 cena obiadów 02.09.12, 21:46
                mnie dziwi cena obiadów w tej szkole..u mojego syna w szkole koszt to 5,40 za obiad i śniadanie. a tutaj 9 za sam obiad.
                • julka-4 Re: cena obiadów 02.09.12, 22:17
                  U nas 3 zł ale sam obiad,więc kwota 9 zł jest naprawdę dużasmile
                • anna.k777 Re: cena obiadów 02.09.12, 22:18
                  anngam8388 napisała:

                  > mnie dziwi cena obiadów w tej szkole..u mojego syna w szkole koszt to 5,40 za o
                  > biad i śniadanie. a tutaj 9 za sam obiad.
                  Praktycznie w Wa-wie są stołówki szkolne likwidowane i są firmy cateringowe,a obiady w szkołach są od 7zł w gorę,u mojego dziecka były w zeszłym roku po 7,50zł.
                  • anngam8388 Re: cena obiadów 03.09.12, 08:27
                    anna.k777 napisała:

                    > anngam8388 napisała:
                    >
                    > > mnie dziwi cena obiadów w tej szkole..u mojego syna w szkole koszt to 5,4
                    > 0 za o
                    > > biad i śniadanie. a tutaj 9 za sam obiad.
                    > Praktycznie w Wa-wie są stołówki szkolne likwidowane i są firmy cateringowe,a o
                    > biady w szkołach są od 7zł w gorę,u mojego dziecka były w zeszłym roku po 7,50z
                    > ł.


                    to ja bym w takim razie na miejscu aleksandry gotowała w domu , koszt obiadu dwójki dzieci 18 zł , to w domu za to bym ugotowała obiad dla całej rodziny z zupa na dwa dni i drugim daniem
                • bj32 Re: cena obiadów 03.09.12, 14:52
                  U nas w szkole obiad w zeszłym roku był 8,- - gotowany na miejscu. A to wcale nie było dużo.
                  W tym zapomniałam zobaczyć, ile...
              • prochottka1 Re: neonowy luzik 03.09.12, 09:29
                2-aleksandra1981 napisała:

                > przeszpiegowałyście mnie naprawdę. A ja wcale nie mam postawy "należy się". Pyt
                > am poprostu. Ciekawe czy wy jesteście idealne ? Chyba od żadnej nie usłyszałam
                > np jakie dokumenty złożyć do Ops-u, tylko się mądrzycie.

                a moze napisz jak "zalatwic stypedium", gdzie i jakie dokumenty nalezy zlozyc
                bo nie jedna by chciala poslac dziecko do spolecznej szkoly
                • bj32 Re: neonowy luzik 03.09.12, 14:57
                  Też mnie to ciekawi... Stypendium socjalne jest przy progu 351,- na osobę. I nie pokryje kosztów czegokolwiek, choćby się człowiek skichał. Za osiągnięcia w nauce? Wątpię...

                  Natomiast postawa "Daje Bóg dzieci" bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że już na dzieci daje nie Bóg, a ludzie - Pomoc Społeczna, forum...

                  Aleksandra, coraz bardziej pełna podziwu jestem. Z dwunastym dzieckiem też tutaj pomocy będziesz szukać? Bo formalnie skoro już przy trzecim jest problem, to przy każdym kolejnym będzie większy.
                  Rozumiem wiarę i religijność, ale to nie zwalnia z używania mózgu.
                  • anna.k777 Re: neonowy luzik 03.09.12, 17:07
                    Się okazało że zmienili firmę cateringową i obiady staniały o 1zł,czyli teraz 6,50zł.
                    • bj32 Re: neonowy luzik 04.09.12, 16:55
                      U nas podnieśli do 8,50. Ale, kurczę, w sumie zupy dzieci mogą jeść do oporu, wszystko jest świeże, gotowane na miejscu, smaczne - wiem, bo sama za Ankę nieraz dojadam - porcje może niekoniecznie jak dla słonia, ale mały słoń by się wyżywił, a stołówkę prowadzi dietetyk, więc nie ma, ze wyłącznie i w kółko to samo.
                      A i sklepik tani, gdzie coli nie uświadczysz, czipsy jak najnaturalniejsze i w ogóle samo zdrowie bez narowówsmile
                      • pablisia Re: neonowy luzik 04.09.12, 19:36
                        Hmm...a u młodego 3 zł za obiad. To co oni będą jedli? Zapisałam trochę z musu niż z konieczności, ponieważ okazało się, że wszystkie pięciolatki będą szły z panią na stołówkę i dzieci z wykupionym obiadem dostaną obiad, a reszta ma się zadowolić swoimi kanapkami. Jakoś mi się to nie widzi żeby moje dziecię chłonęło stołówkowe zapachy i wcinało suchą i zimną kanapkę.
                        • atena12345 Re: neonowy luzik 05.09.12, 10:24
                          pablisia napisała:

                          > Hmm...a u młodego 3 zł za obiad. To co oni będą jedli? Z

                          Spokojnie smile
                          U córki w szkole obiady po 3,5 zł: dwa dania, zupy bez ograniczeń, a i drugiego też czasem. Obiady urozmaicone, czasem do pici kompot, czasem kubuś albo jogurt. Obiady gotowane na miejscu i bardzo dzieciom smakują.
                          • anngam8388 Re: neonowy luzik 05.09.12, 13:10
                            atena12345 napisała:

                            > pablisia napisała:
                            >
                            > > Hmm...a u młodego 3 zł za obiad. To co oni będą jedli? Z
                            >
                            > Spokojnie smile
                            > U córki w szkole obiady po 3,5 zł: dwa dania, zupy bez ograniczeń, a i drugiego
                            > też czasem. Obiady urozmaicone, czasem do pici kompot, czasem kubuś albo jogur
                            > t. Obiady gotowane na miejscu i bardzo dzieciom smakują.


                            dokładnie , u nas jest po 5,40 ale ze śniadaniem..i tez sa dwa dania, sa dokładki (tylko zupy) jest kompot, często jabłko lub banan do tego
                          • bj32 Re: neonowy luzik 05.09.12, 21:16
                            "czasem do pici kompot"
                            kompot zazwyczaj jest do piciwink Lepszy jakiś sok, a gdyby dawali kolę, to dzieci by się przewróciły z radościbig_grin
                            Przepraszam, nie mogłam się oprzećbig_grin

                            U nas stołówka to ajencja, więc może w związku z tym kosztuje więcej, bo to przecież nie same produkty.
                  • justyna198515 Re: neonowy luzik 03.09.12, 17:39
                    cyt" Da Pan Bóg zajączka da i trawkę dla zajączka". Jakież to proste.
                    • nioma Re: neonowy luzik 03.09.12, 19:42
                      aleksandra> ja jestem idealna.
                      Pozdrawiam.
                  • 2-aleksandra1981 Re: neonowy luzik 04.09.12, 20:00
                    Więc co niektórym jad się już wysączył , więc da się "rozmawiać"
                    Możę mnie nie zjecie.
                    iad dziecko zjadło cały ( wszystkie dzieci miały ) był smaczny
                    menu takie

                    Poniedziałek -
                    zupa kapuśniak ze słodkiej kapusty
                    ryż, kęsy z indyka z duszonymi warzywami
                    sok

                    Wtorek -
                    zupa pomidorowa z makaronem
                    ziemniaki, kotlet schabowy, surówka z kapusty i ogórka zielonego
                    kompot

                    Środa -
                    zupa koperkowa z ziemniakami
                    kasza gryczana, wieprzowina w sosie własnym, ogórek kwaszony
                    sok

                    Czwartek -
                    zupa grochówka na wędzonce
                    ziemniaki, kotlet mielony, sałata lodowa ze śmietaną
                    kompot

                    Piątek -
                    zupa szczawiowa
                    ziemniaki, kotlet z jajka, surówka z selera i rodzynek
                    sok

                    Przedszkole i szkoła należą do tej samej fili i ponieważ Jaś był już zapisany do przedszkola , to rodzeństwo ma pierwszeństwo , po 2 ja byłam na etacie ( potem zwolnienie bo ciąża zagrożona ). Przeszliśmy rekrutacje i mała wskoczyła na listę, jak już wiedziałam że się dostała ( to było na wiosnę ) złożyliśmy pismo do dyrekcji szkoły z prośbą o stypendium socjalne. Mają kilka takich miejsc, wiedziałam o tym wcześniej tylko zostało się ubiegać. Potem zadzwoniłam i Pani mnie poinformowała że zostało przyznane. Papiery zgłaszaliśmy w grudniu 2011. Jak pisałam bardzo mi zależało, nie tylko na katolicki charakter..., ale szkoła jest dostasowana do dzieci a nie na odwrót.

                    inną sprawą jest wiara, że Bóg działa poprzez ludzi. Nasza wspólnota bardzo nam pomaga, ale nie chcę jej już tak obciążać. Będę załatwiać z Ops-u. Szukać pomocy tu już nie będę, bo się zraziłam. i wbrew pozorom wiara i religijność wcale nie jest tym samym. Bo ktoś może być relegijnym ( modlącym i praktykującym ) a postawę w rzeczywistości może mieć zupełnie inną. Sądząc po różnych faktach to będzie ostatnie dziecko, jeśli oczywiście urodzi się zdrowe. A także sądząc po zmianach na świecie i treści 3 tajemnicy fatimskiej, ale jak iinnych sprawach ( np moje zdrowie ) to kolejny raz sądzę, ze będzie ostatnie. A w szkole córki, nie jestem jak gdzie indziej dziwadłem, bo u nas w klasie to chyba wszyscy mają rodzeństwa 2 czy 3 i nie jestem wytykana palcami. Po za tym idzie krach finansowy na wszystkich. Nie zawsze taka byłam, kiedyś byłam bardzo daleko od kościoła , życie mnie drastycznie doświadczyło i chcę wszystko co najlepsze dla dzieci , swoim kosztem i nawet kosztem mojej godności ,że muszę kogoś o coś prosić.
                    • mamba30 Re: neonowy luzik 04.09.12, 20:25
                      Przepraszam, że tak z butami... ale skoro twierdzisz przynajmniej dwukrotnie, że to będzie Wasze ostatnie dziecko, to rozumiem, że jako antykoncepcję będziecie OBYDWOJE uznawali szklankę wody zamiast...???

                      Nawet najlepsze NPR nie daje gwarancji, więc...
                      • payuta Re: neonowy luzik 04.09.12, 21:57
                        Mamba,jaka szklanka,co ty czytac nie umiesz?????? smile
                        Toc dziewczyna pisze ze dla niej antykoncepcja to zmiany na swiecie,tajemnica fatimska i krach finansowy.Oj,mamba mamba,noooooo tongue_out
                        • mamba30 Re: neonowy luzik 05.09.12, 18:13
                          O fuck, fucktycznie... No cóż, zaproponowałabym wizytę u specjalisty, ale co ja tam wiem... big_grin
                      • arwena_11 Re: neonowy luzik 05.09.12, 17:58
                        Dobrze prowadzona npr daje 100% gwarancji. Wiem po sobie.
                        • mamba30 Re: neonowy luzik 05.09.12, 18:12
                          Bez urazy, ale żadna, ale to żadna antykoncepcja nie daje 100% pewności. Chyba że ta przysłowiowa szklanka wody zamiast.
                          • arwena_11 Re: neonowy luzik 05.09.12, 20:48
                            No to u mnie sprawdza się już 10 lat. Przypadek?
                            • bj32 Re: neonowy luzik 05.09.12, 21:22
                              U mnie od 10 lat sprawdza się brak czegokolwiek i to jest dowód na co? że brak zabezpieczeń też zabezpiecza? A z płodnością oboje nic nie mamy. I nie mierzę temperatury, nie badam śluzu, a okres mam spontanicznie.
                      • bj32 Re: neonowy luzik 05.09.12, 21:19
                        Może chodzi o to, ze ostatnie wspólne dziecko...
                    • agrypina6 Re: neonowy luzik 04.09.12, 21:18
                      Skoro chcesz tego,co najlepsze dla dzieci,to ich nie bij i nie chwal się tym na forum. Szczególnie, jeśli dzieci są z jakimiś problemami. To będzie dla dzieci najlepsze. Taka moja refleksja, bo zawsze żal mi dzieci krzywdzonych.
                      • nioma Re: neonowy luzik 05.09.12, 08:21
                        i moze nie obrazaj, tych matek, ktore pracuja i wychowuja dzieci?
                      • aniulka8503 Re: neonowy luzik 05.09.12, 08:56
                        Mój kot przez 15 lat miał piasek z piaskownicy (a właściwie z okolic piaskownicy, bo z samej piaskownicy nie wolno) i żył...no ale w końcu zdechł...może dlatego że żwirku nie miał...
                        A jeśli chodzi o szkołę katolicką...koło bloku mam salezjanów...tak, dzieci pięknie ubrane w mundurki, grzeczne, rodzice podjeżdżają po nie super autami...myślę, że obiady to jest kropla w morzu jaką będziesz musiała wydać...po drugie, sama kiedyś mając jedynaka chciałam mu taką szkołę zapewnić...ale...gdy uczyłam się zaocznie to miałam nauczycielkę z moich okolic...i kiedyś zeszłyśmy na temat tej szkoły...szkoła nie jest absolutnie przeznaczona dla dzieci wrażliwych...chodzi mi tutaj o wyścig szczurów...jej dwoje dzieci do niej uczęszczało...syn sobie poradził, bo miał trochę stosunek olewczy...córka - do dzisiaj w depresji...
                        Wiesz, ja też dziecko zapisałam 3 lata temu do przedszkola...to skoro teraz nie pracuję, a już wcześniej zapisałam to ktoś ma za mnie płacić czesne??? sorry...
                        Ja gotuję gar zupy na 2-3 dni...mając w domu dwójkę dzieci i daję radę...może za bardzo się przepracowuję...uncertain mój przedszkolak pomimo obiadów dwudaniowych (z dokładką) w przedszkolu w domu jada obiad więc nie mogę zaoszczędzić, bo obiad musi być...
                        Jeśli chodzi o ciążę...ktoś pytał czy ciąża to jakaś choroba....nie, oczywiście że nie...ale są przypadki, że nawet pracy za biurkiem nie można wykonywać...zwłaszcza początki są najgorsze...a prawda jest taka, że jak już lekarz raz wpisze zagrożenie ciąży to długo nie chce pozwolić wrócić do pracy (mi powiedział minimum 3 pierwsze miesiące)...a że krwotoki wyszły szybko to podziękowali mi za współpracę...wszystko zależy od organizmu...
                      • 2-aleksandra1981 Re: neonowy luzik 05.09.12, 18:59
                        bez przesady nie pisałam ,że bije dzieci, przeważnie stawiam w kącie, ale wtedy się zdenerwowałam i dałam klapsa nie mylić z biciem. Absolutnie nie.
                    • mary_ann Re: neonowy luzik 05.09.12, 09:28
                      >>A także sądząc po zmianach na świecie i treści 3 tajemnicy fatimskiej, ale jak iinnych sprawach ( np moje zdrowie ) to kolejny raz sądzę, ze będzie ostatnie.
                      (...)
                      Po za tym idzie krach finansowy na wszystkich.

                      Aaa! Już wiem, jak Cię skojarzyłam z forum WwW. Umieściłaś tam wątek z pytaniem, czy nie sądzimy, że obecna pogoda (lipiec bodajże) zwiastuje rychły koniec świata...

                      Aleksandra, albo to są Twoje własne obawy i wtedy powinnaś - piszę to serio i bez kpiny - poszukać fachowej porady, bo tak zaczynają się nierzadko poważne problemy. Jeśli natomiast są to poglądy szerzone przez liderów Twojej grupy neo, to należałoby nimi zainteresować lokalnego biskupa.
                      Sekty millenarystyczno-apokaliptyczne to stare zjawisko, ale w KK nie są uznawane za ortodoksję.

                      Masz dzieci, przemyśl to.

                      • mawitka Re: neonowy luzik 05.09.12, 12:46
                        To skoro koniec świata rzeczywiście tuż tuż to po co dziecko do prywatnej szkoly posylac? Po co w ogole je do szkoly posylac?

                        Wlasnie doszlam do wniosku, ze frajerka ze mnie. Po cholere tracic czas i forse i nerwy na antykoncepcje? Wystarczy spojrzec przez okno na zjawiska pogodowe i wszystko staje sie jasne.... uncertain
                      • 2-aleksandra1981 Re: neonowy luzik 05.09.12, 19:12
                        We wspólnocie o tym się raczej nie mówi, a już napewno nikt nie naucza, raz była katecheza. Genmeralnie Chrześcijanin zawsze powinien być przygotowany i iść właściwą drogą i dlatego też dzieci są w katolickim przedszkolu/szkole. nie mogłabym tak machnąć ręką, że nie warto. Dziś oboje odebrałam i byli bardzo zadowoleni. Córka nie jest dziwadłem gdy ma ochotę się pomodlić ( ma tak sama z siebie ). W normalnej szkole pewni by pewnie by zlinczowali, bo wolność wyznania i słowai t.d. Sprawa ta ma kilka aspektów. Więc u nas poprotu duzo czytamy Pisma Świętego i wymieniamy doświadczenia ( tak w bardzo dużym skrócie ), więc to co pisałam wcześniej ( proszę nie mylić paruzji Chrystusa z końcem świata ) są moje osobiste przemyślenia, dużo czytałam o fatimie i innych no i Piśmie jest też dużo informacji m.in o obserwacji pogody. Ale , żeby nie popaść w skrajność żyję normalnie
                        • madziulec Chyba znalazłam te szkołę... 05.09.12, 19:50
                          skarga.edu.pl/pod/index.php?option=com_content&task=view&id=31&Itemid=19
                          Przy okazji... Na stronie nie ma słowa, by szkoła była finansowana z gminy, a stypendium socjalne dostaje sie na wniosek rodziców ("stypendium socjalne – przyznawane po indywidualnym rozpatrzeniu sytuacji materialnej na wniosek Rodziców," - rekrutacji wyniki były juz "Lista przyjętych dzieci zostanie ogłoszona 29 lutego 2012 r.", więc ... to nei jest tak, że Aleksandra miała wtedy niezłą sytuację, bo nie dostałaby stypendium socjalnego jej córka).

                          Nadal ciekawi mnie cena obiadów, ale zawsze można zadzwonić do Agaty lub Jacka, telefony skarga.edu.pl/pod/index.php?option=com_content&task=view&id=544&Itemid=56. Tylko po co?
                          • nioma Re: Chyba znalazłam te szkołę... 05.09.12, 21:55
                            no, chcialabym zeby mnie bylo stac na czesne 700zł miesiecznie
                            moze tez powinnam napisac na forum?
                            a, do tego swietlica to razem 800 miesiecznie
                            i nie zapominajmy, ze czesne placi sie przez 12 miesiecy a nie 10 kiedy trwa nauka.
                            strasznie madra i zaradna jest mamusia, naprawde, jestem pod wrazeniem
                        • bj32 Re: neonowy luzik 05.09.12, 22:49
                          "Chrześcijanin zawsze powinien być przygotowany i iść właściwą drogą"
                          Przygotowany na co i skąd wie, która droga jest właściwa? Bo raczej rozsądkiem się nie kieruje... Tak wnoszę.
                          "Córka nie jest dziwadłem gdy ma ochotę się pomodlić"
                          Miałam kilku takich w LO. Byli powszechnie lubiani i nikt ich nie traktował, jak nieszkodliwych idiotów, chociaż na jednego mówili "Jezus w kaloszach". Każdy ma prawo do dziwactw. No, ale pewnie łatwiej będzie stworzyć szkoły wyłącznie dla rudych, wyłącznie dla grubych i wyłącznie dla jednocześnie rudych i grubych. Z pewnością po wejściu w dorosłe życie i urwaniu się spod klosza - nie będą się czuli wyobcowani w nieznanym sobie świecie...
                          "W normalnej szkole pewni by pewnie by zlinczowali"
                          Sprawdzałaś? I rozumiem, ze ta szkoła normalna nie jest.
                          "u nas poprotu duzo czytamy Pisma Świętego i wymieniamy doświadczenia"
                          Na temat ekonomii, biedy i samodzielnego radzenia sobie również? Bo w Piśmie Świętym raczej nie poczytasz, jak znaleźć pracę i utrzymać dzieci przed nastaniem Królestwa Bożego...
                          "no i Piśmie jest też dużo informacji m.in o obserwacji pogody."
                          Coś jak:
                          "Czerwony wieczór i szary ranek
                          Będzie dzień ładny bez niespodzianek,
                          Szaro wieczorem, czerwono z rana
                          Nie bierz się bracie do żeglowania.
                          Gdy ze wschodu wiatr przychodzi
                          Będzie trwał dwanaście godzin.
                          Makrelowe niebo i pierzaste chmury
                          Na wysokich masztach zdejmuj żagle z góry.
                          Gdy czerwono słońce wschodzi, w marynarzu bojaźń rodzi,
                          Lecz gdy czerwień o zachodzie, wie marynarz o pogodzie.
                          Tęcza rano ostrzega, wieczorem raduje
                          Minie deszcz, niebo się rozsnuje."
                          ? To zostań marynarzem. Wierzycie w te same zabobony. Wspólna iluzja powinna łączyć.
                          "Ale , żeby nie popaść w skrajność żyję normalnie"
                          Serio uważasz za normalne proszenie ludzi o żwirek dla kota i w ogóle wszystko? Czyli ci, co nie proszą, żyją nienormalnie? Bo nie rozumiem...
                          • wrzesniowamama07 Re: neonowy luzik 05.09.12, 23:11
                            Wiesz Blanka, czytanie Biblii ze zrozumieniem nie jest takie złe, i - w moim najgłębszym przekonaniu - nie ma tam wiele o zabobonach (a także o obserwacjach przyrody).

                            Można natomiast znaleźć pewne wskazówki dotyczące życia, które trudno byłoby uznać za nierozsądne. Przypowieść o pannach mądrych i głupich promuje roztropność, zapobiegliwość i zdrowy rozsądek. Jezus każe płacić podatki od zarobionych dóbr i choć do katolickiej mentalności przedziera się to dość słabo, nie namawia do bycia biednym, tylko do niezachłystywania się bogactwem. To są dwie różne zupełnie postawy.

                            Aleksandra powinna bardziej wziąć sobie do serca przypowieść o talentach. Sługa, który miał najmniej (choć niemało) nie pomnożył pieniędzy swego pana i naraził się na jego gniew. Ci, którzy mieli dużo i powiększyli stan posiadania - zyskali pochwałę. Nigdzie nie jest napisane, że biedny chrześcijanin jest lepszy niż ten, który przez swoją pracę pomnaża dobra doczesne (choć nie tylko, bo praca służy rozwojowi człowieka, o czym traktują liczne encykliki papieskie).

                            Generalnie słabo mi się robi, jak czytam kocopały Aleksandry, w tym te o tajemnicy fatimiskiej, o której od czasu ujawnienia treści napisano już tyle światłych wyjaśnień, że zwłaszcza żarliwemu katolikowi hadko byłoby pisać, iż wieszczy ona rychły koniec świata.

                            No i na zakończenie: chrześcijanin ma obowiązek wyznawania swojej wiary na zewnątrz. Modlitwa w "normalnej" szkole nie jest heroizmem (zwłaszcza wśród małych dzieci), jest jednak znakiem wiary. Nie jest sztuką być wyznawcą w zamkniętym kółku (do czego niestety często prowadzą wspólnoty neokatechumenalne, bo tam jest po prostu zarąbiście fajnie się modlić - wiem, testowałam).
                            • bj32 Re: neonowy luzik 06.09.12, 21:16
                              Czytanie czegokolwiek, zwłaszcza ze zrozumieniem, nie jest szkodliwe. Oczywiście pomijając "Bravo Girls" na przykład...
                              Przypowieści z morałem, a jakże, bajki La Fontaine'a takoż są pouczające.
                              Tylko zwróć uwagę, ze ile wyznań, tyle interpretacji Biblii. Która jest właściwa? I czy w ogóle któraś?
                              Ja nie potępiam wiary. Ja potępiam fanatyzm i bezmyślność. I krzywdzenie tą wiarą dzieci, bo to nie problem narobić ich chmarę "w imię boże". Ale Biblią się ich nie nakarmi, a i z ubraniem w nią może być problem.
                              Odniosłam się nie do wiary, tylko do jej "wykładni" i smutnych efektów.
                          • renata.36 Re: neonowy luzik 06.09.12, 12:49
                            Umarłam ze smiechu...
                            • renata.36 Re: neonowy luzik 06.09.12, 12:50
                              Miało byc pod postem Blanki.
                    • bj32 Re: neonowy luzik 05.09.12, 22:33
                      "złożyliśmy pismo do dyrekcji szkoły z prośbą o stypendium socjalne."
                      Ale jakie stypendium socjalne? Bo na to budżetowe składa się teraz dopiero i to jest jakieś 75,- miesięcznie wypłacane co kwartał.
                      "inną sprawą jest wiara, że Bóg działa poprzez ludzi."
                      Pewnie. Gdyby nie działał, to w życiu nie mielibyśmy dębowego wieńca ani żelaznej dziewicy.
                      "Nasza wspólnota bardzo nam pomaga, ale nie chcę jej już tak obciążać."
                      Ale na forum problemu mieć nie będziesz? W końcu to obcy ludzie i jest ich więcej...
                      "A w szkole córki, nie jestem jak gdzie indziej dziwadłem,"
                      A gdzie indziej jesteś? Jak sądzisz, dlaczego?
                      "u nas w klasie to chyba wszyscy mają rodzeństwa 2 czy 3 i nie jestem wytykana palcami."
                      Troje czy czworo dzieci to nie jest powód do wytykania. Problem musi być gdzie indziej.
                      "Po za tym idzie krach finansowy na wszystkich."
                      który przewidywany był w tajemnicy fatimskiej. I to ma być argument na co?
                      "chcę wszystko co najlepsze dla dzieci , swoim kosztem i nawet kosztem mojej godności ,że muszę kogoś o coś prosić."
                      Szkoda, że godności i dobrej woli Ci nie starcza na ograniczenie liczby urodzeń, bo to by było lepsze rozwiązanie.
                      • arwena_11 Re: neonowy luzik 06.09.12, 12:14
                        Blanka, szkoła wypłaca jej stypendium socjalne, a raczej zwolniła z czesnego. Takie praktyki w szkołach katolickich się zdarzają. Chociaż nie wszędzie. W szkole moich dzieci nie ma stypendiów, ale i czesne jest niższe. Więc akurat tego bym się nie czepiała. Znalazła szkołę prywatną, która zwolniła ją z czesnego, to tylko pozazdrościć obrotnosci.
                        • mamatin Re: neonowy luzik 06.09.12, 14:16
                          tak podczytuje ten wątek, ale to kpina z Pomocnych i wszelkich pomocowych instytucji,
                          moze powinien się znaleźć na forum Zaloba (po emeryturze babci). Babcia wziela i umarla, zabrala emeryture i jeszcze mieszkanie zostawiła na utrzymaniu i kota i dzieci bez obiadow.
                          • bj32 Re: neonowy luzik 06.09.12, 21:20
                            ... a nieprorodzinny prezydent czy burmistrz też gotować nie chce... Świnie, nie ludzie. Oprócz kota.
    • atojaxxl Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 15:31
      Gdzie praca, pilność na straży, tam bieda wejść się nie odważy.

      Franciszek Karpiński

      Może warto zastosować, zanim się poprosi (?) o pomoc...choćby dla kota...
      • madziulec Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 15:36
        Swoją droga cholera. Koty to droga inwestycja. Własnie mi kocina zachorowała. 2 dni wyzyt i 95+130...
        Musze przemyślec czy nie napisac ckliwego posta. Dofinansowania do książek nie dostałam, w akcji wyprawek nie brałam udziału
        • nioma Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 15:42
          w ostatnim miesiacu moj rachunek u weta wyniosl prawie 600zł
          kotka choruje na nerki
          • annika1801 Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 17:43
            ojej to 250zł za operację mojej suni,przemilczęsadz drugiej strony jak zwierzak choruje,topi się więcej kasy niż dla dzieckasad
            • 1basia_31 Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 19:20
              Idąc tym tropem dlatego tylko jeden kot i trójka dziecismile
              • bj32 Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 21:26
                Gdyby były po trzy koty na dziecko, dopiero byłoby zabawnie. I jeszcze po malamucie na twarz.
          • bj32 Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 21:22
            Jak mocznica, to nieuleczalna... indifferent
            • nioma Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 06.09.12, 21:25
              nie to nie mocznica ale tez nieuleczalne,
              uszkodzenie nerek wskutek wypadku
              od kilku lat co jakis czas nastepuje pogorszenie i wtedy badania, codziennie kroplowki, leki az sie ustabilizuje
        • atena12345 Re: Motto na dziś - ze strony szkoły 07.09.12, 08:36
          Dziewczyny dajcie już spokój, bo wątek zaczyna się robić z lekka pastwiący
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka