ewelina1231
04.12.04, 11:44
Piszę do mam, które pomagają, jestem koleżanką Imeldaw, czyli Oli, ona pewnie mnie zastrzeli za to, ze piszę, ale nie mogę czegoś ścierpiec. Mam do was ogromną prośbę, wiem, ze macie wielkie serca i dużo chęci do pomocy, ale PROSZĘ was bardzo, nie obiecujcie jej pomocy jeśli nie macie pewności, ze to zrobicie. Może nie mam prawa tego pisać, nie mam dzieci i związanych z nimi problemów, ale Ola codziennie leci na pocztę z nadzieją, ze a nóż coś przyjdzie i wraca tak zawiedziona, że zal na nią patrzeć, wiem, ze sama pomaga kilku osobom, ostatnie grosze wydawała na paczki, osoby, którym pomogła wiedzą i mogą zaświadczyć, ze paczki wysyłała następnego dnia po obietnicy. W każdym razie ona nie dostała nic, mimo chyba siedmiu osób które obiecaly, teraz pożyczyla pieniądze na benzynę i w niedzielę jedzie po wózek do Poznania, cieszy się jak dziecko, bo jej mały wreszcie ruszy się dalej niż na podwórko. Tak jak pisałam, może nie mam prawa wam tego mówić, ale naprawdę chyba żadna pomoc jest lepsza od niespełnionych nadzieji. Powiem wam tylko tyle, ze po pożarze mieszkają na strychy u teściowej, jest tam taki mały pokój wydzielony, na reszcie strychu temperatura panuje zbliżona do tej na dworzu, oni dogrzewają się piecykiem, wodę noszą w wiadrach na góre, z kuchni korzystają też z łaski teściowej, która najchętniej by ich tam nie widziała. Jak chcą zejsć do ubikacji muszą ubrać malego jak na dwór zejsć na dół tam go rozebrać załatwić sprawę i spowrotem ubieranie , na górę, rozbieranie, Ola gotuje w nocy, kiedy mąż wróci i zajmie się małym, bo cały dzień jeżdzi szukać pracy, jest rencistą. Ale możecie mi wierzyć, ona jest stale uśmiechnięta, i jeszcze do niej ludzie przychodzą się wyżalić, sama jej pomagam jak mogę, ale ile ja mogę. Dobra koniec, ten post to NIE JEST prośba o pomoc, po prostu prośba o nie robienie jej nadziei, zresztą z tego co wiem, po niedzieli już tu nie będzie wczodzić. nie obrazajcie się namnie dziewczyny, domyślam się, ze przy maluchach jest kupa roboty i nie zawsze czas, ale piszę tylko jako jej dobra przyjaciółka, szkoda mi jej. To wszystko, pozdrawiam was serdecznie