powstał jeden post na forum który akurat dla mnie nie jest
śmieszny,miły ani nie czytało mi sie go miło.-

((((((
Moze ja sie poprostu nie znam na żartach.jednak nie chciałabym
by kiedys ktos tak zażatował poz np.moim adresemNa forum jestem niedawno
Trafiłam tutaj bo wymysliłam sobie ze moze wrescie na wakacje zabiore dzieci
wsystkie,a nie tylko mojego synka z którym jezdze na turnusy rehabilitacyne
wcale nie tanie-

((A są zazdrosne zreszta o te wyjazdy-

(jako matka czuje
sie fatalnie....
Samej ciezko sie utrzymac,wykarmic 3 dzieci,ubrac,posłac do szkoły kiedy sa
zdrowe,ale wierzcie mi horror zaczyna sie gdy człowiek chce sie
podzielic,zadowolic wszystkich by byli usmiechnieci.
Mieszkam u ludzi którzy jak umieli otoczyli mnie opieka-

)Rodzice udaja ze
na ulicach mnie nie poznaja a ja nie zabiegam.
Dzieci nie chodza głodne brudne.Czasem mam kłopot z butami,czasem i
najczesciej z ksiazkami.Sy choruje od urodzenia i kilka razy był na krawedzi
Sama jestem po operacji na raka i mnie sie udało-

Maz znikł,nie płaci a odszedł bo dziecko chore
wiec jesli ktos z tym sam nie ma do czynienia to czy musi odrazu az tak
rubasznie żartowac?
Dla kogo jest to śmieszne jutro wcale nie musi byc bo czy znamy godzine kto z
nas zachoruje czy wpadnie pod samochód?
Nie chce nikogo umoralniac
Chce tylko powiedziec ze takie posty sa bolesne
Nie skarże sie bo musze zyc a dzieci musza wiedziec ze mozna zyc z radoscia-

))
Sorry jesli kogos ubodłąm ale czy az tak bardzo nie mam racji?