Zastanawiam sie na co mi to było....
Jakos tak tama mi pusciła wraz z telefonem do niej(2 min) temu
Nie oczekiwałam aplauzu,rozumie ze to trudne bo jak cholera trudna dla mnie-:
(((
Staram sie nie łamac,nie ryczec ale teraz wrecz wyje
Nigdy nie specjalnie czułam zeby mnie kochała(moja matka)
ale nie spodziewałabym sie tez i takiej reakcji
Mowie jej ze ide do szpitala ze mam raka (widziałysmy sie cos koło rok temu)
a ona do mnie na to"
no i co mam Ci na to powiedziec?"
Rany spodziewałabym sie jakies wojny
Martwiłam sie zeby to nie było dla niej szokiem
Cholera dziewczyny ja sie chyba nigdy nie naucze trzymac paszczy na kłudke-:
((((
Niestety teraz cała tone we łzach i jestem spanikowana jak diabli-

((((