Dodaj do ulubionych

Moja choroba i moja matka

14.05.06, 20:34
Zastanawiam sie na co mi to było....
Jakos tak tama mi pusciła wraz z telefonem do niej(2 min) temu

Nie oczekiwałam aplauzu,rozumie ze to trudne bo jak cholera trudna dla mnie-:
(((
Staram sie nie łamac,nie ryczec ale teraz wrecz wyje
Nigdy nie specjalnie czułam zeby mnie kochała(moja matka)
ale nie spodziewałabym sie tez i takiej reakcji
Mowie jej ze ide do szpitala ze mam raka (widziałysmy sie cos koło rok temu)
a ona do mnie na to"
no i co mam Ci na to powiedziec?"
Rany spodziewałabym sie jakies wojny
Martwiłam sie zeby to nie było dla niej szokiem
Cholera dziewczyny ja sie chyba nigdy nie naucze trzymac paszczy na kłudke-:
((((
Niestety teraz cała tone we łzach i jestem spanikowana jak diabli-sad((((
Obserwuj wątek
    • ajlii Re: Moja choroba i moja matka 14.05.06, 20:56
      Sylwia, za 5 minut sprawdź pocztę.
    • mari40 Re: Moja choroba i moja matka 14.05.06, 21:06
      sylwii32 jeśli to cię pocieszy to nie jesteś samotna w tej kwestii,ale mimo
      wszystko trzymaj się,ja jestem pacjentką onkologii od kilku lat,za mną jedna
      operacja,z Bogiem wtedy zawarłam układ żeby pozwolił mi dzieci odchować,narazie
      ten układ się sprawdza,chociaż doświadcza mnie w inny sposób,a moja mama to
      zazwyczaj zna drogę do mnie gdy czegoś potrzebuje.Nie poddawaj się.
      ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka