Dodaj do ulubionych

zaproszenia

27.07.10, 08:34
hej dziewczyny, czy wy też tak macie już serdecznei dość rozwożenia
zaproszeń ? nasze rodziny mieszkają w odległości maksymalnie 30 km
od Nas, tylko dwie rodziny mieszkają dalej ,ale tam planujemy
całodniowy wyjazd. Do rozwiezienia mamy 53 zaproszenia, narazie 18
mamy rozwiezionych a my już padamy na twarz. Codziennie po pracy
jedziemy do kogoś , w weekend to samo. Nie mamy nawet czasu z sobą
pobyć... jak wy przetrwaliście ten okres??? dodam ,że u jednej osoby
jesteśmy ok 1-1,5 więc nei długo. Dodatkowo denerwują mnie relacje
gosci jak mówimy ,że zamiast kwiatów chcemy przybory dla dzieciaków
z domu samotnej matki. Komentarze ,że z tornistrem przyjdą do
kościoła. My poprostu po ślubie zaraz wylatujemy na podróż poślubną
i chcemy aby ktoś miał radość z przyborów....
Obserwuj wątek
    • gomarried Re: zaproszenia 27.07.10, 09:41
      doskonale Cię rozumie, my też mamy już dość chociaż to dopiero 5 dzień
      rozwożenia, a ja już nie mam siły. Najgorzej jak ktoś się z nami umawia ze
      będzie, my jedziemy, a tu telefon ze musiał coś tam coś tam. Najlepiej wszytko
      bym wysłała pocztą i już tongue_out ale wiem, że nie wypada. Nigdy wszystkim nie
      dogodzisz i zawsze pojawią się komentarze mniej lub bardziej wybredne, ja już
      się tym po prostu nie przejmuje bo do wesela była bym siwa ;p
      • lili-2008 Re: zaproszenia 27.07.10, 11:36
        A niby dlaczego nie wypada? Jak najbardziej można porozsyłać zaproszenia pocztą,
        a najbliższej rodzinie wręczyć osobiście. Nie wiem, skąd się wzięło przekonanie,
        że to faux pas.
    • zabciap Re: zaproszenia 27.07.10, 10:19
      U mnie na szczęście większość rodziny mieszka w tym samym mieście
      więc nie zajęło to aż tak dużo czasu. W jeden dzień musieliśmy
      jechać dalej bo 100 km, ale w sumie to była miła wyprawa. Ogólnie
      cieszę się, że robimy nieduże wesele (53 osoby) bo jakbym miała
      objeżdzać tyle rodzin co Wy to też pewnie miałabym dosyć smile
    • e.milia Re: zaproszenia 27.07.10, 10:24
      Dla nas rozwożenie zaproszeń to była przyjemność, ktora zajęła nam jakieś 2 całe
      weekendy (w które musieliśmy pojechać na 2 rózne krańce Polski), kilka
      pojedynczych dni, gdzie odwiedzalismy gosci z miasta, w którym mieszkamy no i
      jeszcze rozdawalismy znajomym, ale to przy okazji zwyczajnych spotkań z nimi. No
      ale my zdecydowaliśmy, że osobiście rozwieziemy tylko babciom, chrzestnym,
      najbliższej rodzinie oraz bliskim znajomym i tym, którzy mieszkają w naszym
      mieście. Resztę wysłaliśmy pocztą albo zostawiliśmy rodzicom - jeśli akurat
      mieli się tak czy inaczej spotkać z tymi osobami. Ja bym chętnie pojechała
      osobiście do większej ilości osób, ale zwyczajnie nie mieliśmy czasu na to, z
      powodu pracy i dużych odległości od naszego miejsca zamieszkania w grę wchodziły
      tylko weekendy). Nikt się nie obraził i nie odmówił tylko z tego powodu, że nie
      pofatygowaliśmy się osobiście.
    • doxi_mara Re: zaproszenia 27.07.10, 10:25
      nie rozumiem, dlaczego nie wypada wysylac zaproszen? nikomu osobiscie nie
      dajemy. no fakt tesciowej dalismy jak nas teraz odwiedzila, moim rodzicom
      wysylam tongue_out
      • z_meetropolii Re: zaproszenia 27.07.10, 10:37
        wychodzimy z założenia, że skoro ktoś fatyguje się na nasze wesele.
        To my również "fatygujemy się i poświecamy czas aby do niego
        przyjechać. Wręczanie zaproszęń jest bardzo przyjemne, tylko nam
        poprostu czasu brakuje..no a na pół godziny ni eprzyjadę do kogoś.
        Też bezsensem wydaje mi się angażowanei rodziców, przecież to nasze
        wesele.
    • asiu-la83 Re: zaproszenia 27.07.10, 10:46
      My na szczescie mieszkamy za granica, wiec tylko dluzej posiedzimy u
      babc, a do reszty mamy zamiar wpasc doslownie na kilka minut. U nas
      na szczescie kazdy zrozumie bo bedziemy tylko kilka dni, wiec nikt
      nie bedzie oczekiwal kilkugodzinnych posiedzen. Tym co nie zdazymy
      dac osobiscie przekaza nasi rodzice albo wyslemy poczta. Mam zamiar
      to zalatwic gora w 2 dnismile Oby sie udalosmile
      • dorothy_mills Re: zaproszenia 27.07.10, 11:50
        asiu-la83 my mieliśmy 3 dni,żeby rozwieść ok 60 zaproszeń i nam się to udało wink
    • ferworia Re: zaproszenia 27.07.10, 11:18
      Skąd ja to znam. wink Też się frustrowaliśmy, że każdą wolną chwilę spędzamy na
      roznoszeniu zaproszeń, bo N. pracuje do późna więc i bez tego mamy mało czasu
      dla siebie. Komentarze były różne, najczęściej pozytywne, ale wiadomo, że w
      pamięć zapadają te niezbyt miłe. Jeden wujek zrobił nam wykład o tym, że jego
      nazwisko się nie odmienia, przekonało go dopiero moje wykształcenie. wink
      • z_meetropolii Re: zaproszenia 27.07.10, 11:46
        dziękuję za słowa otuchy, bo my już naprawde nie mamy sił. Robimy
        sobie teraz dwa dni przerwy smile

        Dodatkowo na zaproszeniach mamy zdanie :


        Na wesele przybywajcie, o prezenty się nie martwcie
        By nie składać ich na stercie, niechaj mieszczą się w kopercie

        no i zaczynam sie zastanawiać czy ktoś nei będzie czuł się urażony.
        Wpisaliśmy to aby nei dostać zbędnych, powtarzających się prezentów.
        Dodatkowo po ślubie będziemy remontować i kupować mieszkanie wiec
        gotówka nam przyda. Poza tym większość osób i tak daje gotówkę.
        Część osób jak to czyta to stwierdza ,że mądre zdanie. i bądź tu
        mądry
        • z_meetropolii Re: zaproszenia 27.07.10, 11:47
          przepraszam, wiem że pisze nie składnie..... poprostu irytuję się
          już
          • bursztynek22 Re: zaproszenia 27.07.10, 12:02
            Dlatego pomimo ze slub jest dopiero w październiku, zaproszenia
            zaczęliśmy rozdawać juz w maju-właśnie dlatego, zeby uniknąć
            frustracji i zmeczenia.
        • aqua.0 Re: zaproszenia 27.07.10, 12:13
          Poza tym większość osób i tak daje gotówkę.
          > Część osób jak to czyta to stwierdza ,że mądre zdanie. i bądź tu
          > mądry
        • angazetka Re: zaproszenia 27.07.10, 12:20
          Wierszyk jest żałosny (jak wszystkie takie wierszyki), ale goście
          zapewne przywykli do tej formy proszenia o datki wink
    • kaga9 Re: zaproszenia 27.07.10, 13:49
      z_meetropolii napisała:
      Dodatkowo denerwują mnie relacje
      > gosci jak mówimy ,że zamiast kwiatów chcemy przybory dla dzieciaków
      > z domu samotnej matki

      > i chcemy aby ktoś miał radość z przyborów....

      Z_meetropolii, z całym szacunkiem, ale dysponujesz pieniędzmi gości, bo
      dopóki Ci ich nie wręczą, to stanowią one własność obdarowujących. Dlaczego
      miałoby ich to NIE denerwować? Zauważ, że przychodzisz niby zapraszać, ale z
      listą roszczeń: kwiatów nie, tylko przybory, prezentów nie, tylko kasa. To co to
      za zaproszenie? Chcąc, nie chcąc, przekazujesz ludziom informację, że będą mile
      widziani, ALE jeśli spełnią określone warunki. Nie dziw się ich irytacji, bo
      jest uzasadniona.

      Jeśli chcesz sprawić radość dzieciakom, to spraw. Tylko dlaczego na koszt gości??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka