Dodaj do ulubionych

slub jak mi przykro..

26.05.05, 05:15
zwracam sie do was z prosba powiedzcie kto ma racje,moze ja sie myle a moze
mysle dobrze.sprawa wyglada tak ze dwa lata temu wyszlam za maz(slub cywilny)
jestesmy mlodymi ludzmi,dopiero po edukacji wiem wiem zaraz ktos mi napisze
ze trzeba bylo poczekac itp..ale my sie naprawde kochamy!tak wiec wzielismy
slub cywilny koszt pokryl po polowie moj ojciec i my-panstwo mlodzi,rodzice
meza wogle sie tym nie interesowali czy nas stac czy nie stac,mieli jeszcze
pretensje ze na naszej uroczystosci nie bylo kamerzysty!!!!!!moj maz byl
twoardo chowany,wszystkiego mu odmawiano,skapiono aby brat dostawal to co
chcial,bart mial wszystko kosztem swojego brata a mojego meza,mniejsza o
to,chodzi mi o to ze nawet jak napomnielismy ze chcielismy slub koscielny to
tesciowa od razu wypalila"a wiesz ile to kosztuje"i koniec a nam chodzilo o
to zeby nam pomoc z organizacja a nie wywalic kase na lawe no chyba ze "fifty-
fifty"aby bylo sprawiedliwie,czujemy sie zlekcewazeni w tej sytuacji ja czuje
sie dodatkowo obrazona ze moi rodzice potrafili i chcieli nam pomoc a
oni..no coz....jak sie szwagier bedzie zenil to napewno bedzie weselisko na
102!przykre to naprawde NIE ROZUMIEM jednego jak mozna taka roznice
robic,jeden syn wszystko a drugi nic..dodam ze moj maz(nie pisze tego dlatego
Ze go kocham) jestem obiektywna:jest odpowiedzialny,sumienny,pracowity,nie
pije,nie pali,nie zdradza mnie a szwagier no coz:lekkkoduch po 30
tce,imprezki,piwko,lekkie i przyjemne zycie....a tesciowa i tak kocha
bardziej tego "niegrzecznego"!


Obserwuj wątek
    • pepperann Re: slub jak mi przykro.. 26.05.05, 09:20
      Rozumiem, ze jest Ci bardzo przykro, ze tesciowie nie chca zaangazowac sie
      finansowo/organizacyjnie/emocjonalnie w Wasz slub, ale - jakiego typu rady
      potrzebujesz?

      U nas tez tak bylo, ze poczatkowo chcielismy urzadzic wesele w ich okolicy.
      Przyjechalismy obejrzec jakies miejsce i przy okazji ich odwiedzic, a moi
      przyszli tesciowie na to : "jesli chcecie rozmawiac o slubie, to lepiej
      zebysice nie przyjezdzali, bo nie mamy o czym gadac". Tez mi bylo przykro, i to
      bardziej ze wzgledu nie na pieniadze, tylko ich postawe. Ale w koncu uznalam,
      ze moze to i lepiej. Tesciowie sa zaproszeni na slub i wesele jako goscie,
      przynajmniej w nic sie nie wtracaja. Bylismy mili i na dystans. Chyba w koncu
      zrobilo im sie glupio i teraz nawet przyjechali poznac moja mame.

      Ty na pewno nie zmienisz niefajnych ukladow w rodzinie Twojego meza. Ale pora
      przeciac pepowine i ukladac sobie fajnie stosunki we wlasnym domu, a od tesciow
      nie oczekiwac, ze sie nagle zmienia.

    • mariankaa Re: slub jak mi przykro.. 26.05.05, 11:29
      Zróbcie sami to na co Was stać. Mały obiad i tyle. Ślub kościelny wcale nie
      musi wiele kosztować... Wesele taksmile

      Myślę, że nie ma co oczekiwać od teściów niczego. Nawet miłości... Jedyna droga
      zaakceptować. To są dorośli ludzie.
      • mysz1978 Re: slub jak mi przykro.. 26.05.05, 16:49
        Tez uwazam ze nie ma sie co ich prosic, tylko zrobcie tak jak jest Was stac
        (obiad dla najblizszych czesto potrafi byc przyjemniejszy niz weselisko na 100
        osob - wszystko zalezy od tego jacy beda goscie smile)) Przynajmniej tesciowie
        nie beda sie do niczego wtracac - bedziecie mieli mocny argument jesli tylko
        beda chcieli sie wtracic...
        A swoja droga, to czy Twoj maz rozmawial z nimi na temat niesprawiedliwego
        traktowania?? Powinien im uswiadomic jak bardzo jest to dla niego przykre...
        • rozalia29 Re: slub jak mi przykro.. 26.05.05, 17:02
          Chrzanić takich teściów. Bez zrywania kontaktów ale na bezpieczny dystans.
          Dobrze, że nie wybrałaś brata swojego męża, miałabyś wesele na 102 i życie w
          puchu z lekkoduchem i jego mamusią.)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka