Dodaj do ulubionych

On nie chce się żenić

11.06.05, 22:05
sad Mam wielki problem, bo jestem od dłuższego czasu w stałym związku, bardzo
się Kochamy i wiemy, że chcemy wspólnej przyszłości, dzieci. Jedyny mój
problem to to, że on nie chce ślubu... Boję się jak to będzie, bo ja wiem, że
chcę wyjść za mąż i jest to dla mnie sprawa naprawdę ważna. Jak mu przemówić
do rozumu? Jego argumenty w stylu:
- "Jak dla mnie ślub to głupi symbol"
- "Wesela są dla rodzin a nie dla nowożeńców"
- "Stabilność? Spójrz ile małżeństw kończy się rozwodami. I to ma być
"pewność"?"
- "Przecież nie musimy brać ślubu, chyba wiesz, jak bardzo Cię Kocham"
itp. itd
Jakoś to do mnie nie przemawia....
Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • rozalia29 Re: On nie chce się żenić 12.06.05, 14:05
      Moim zdaniem macie zupełnie różne wyobrażenia co do wspólnej przyszłości. I nie
      rozumiem dlaczego Ty miałabyś akceptować zdanie swojego chłopaka (bo nawet
      narzeczonym jak rozumiem nie można go nazwać)i rezygnować ze swoich marzeń i
      potrzeb. Bo chęć wzięcia ślubu to dla kobiety jest nie tylko spełnieniem pod
      względem przeżycia tej wielkiej uroczystości - kwiaty, goście, życzenia, piękna
      suknia itd. Jest to ważne dla poczucia stabilności i pewności, że osoba, z
      którą się jest to ktoś kogo stać na tak poważną deklarację i "ogłoszenie", że
      oto z Tobą chcę na dobre i na złe iść przez resztę życia. Gdyby mój narzeczony
      nie deklarował chęci posiadania rodziny i nie byłabym pewna, że myśli o mnie
      jako o swojej przyszłej żonie to sadzę, że po pewnym czasie czułabym się jak
      kumpel w takim swobodnym związku. A wiadomo, kumple przychodzą i
      odchodzą...Może Twój chłopak jest niewierzący i obawia się nacisków na ślub
      kościelny, albo pochodzi z rozbitej rodziny i nie widzi sensu pobierania się
      skoro potem trzeba się rozwodzić? Na pewno powinnaś bardzo szczerze powiedzieć
      mu jak się czujesz teraz i jak będziesz czuła się przy nim w przyszłości jeżeli
      zgodzisz się na TYLKO JEGO warunki Waszego związku. Jeżeli jest to dojrzały i
      odpowiedzialny człowiek na pewno dojdziecie do porozumienia, a jeśli nie to czy
      warto walczyć połowę życia o swoje marzenia i potrzeby? Trochę to upokarzające.
      Mam znajomą, która żyje w takim związku już 15 lat. Mają córeczkę, wszystko
      jest niby fajnie (facet nie chce się żenić bo już miał żonę i bardzo mu nie
      wyszło)ale ślub jest jej największym marzeniem ale coraz rzadziej ma odwagę o
      tym wspominać, i jest to temat dla niej drażliwy. Bo nie do końca czuje się
      żoną, bywa że sama siebie nazywa konkubiną i bardzo źle się z tym czuje. Ale
      lata temu przystała na jego warunki i wtedy myślała, że jakoś tam będzie, że
      może z czasem on się przekona i zgodzi na ślub. Nie przewidziała jednak swoich
      uczuć i niestety ma "robaka", który ją na smutno podgryza. Nie życzę Ci takiego
      obrotu sprawy. Zawczasu trzeba ustalać pewne reguły bo potem jest tyko trudniej.
      • aknee Re: On nie chce się żenić 12.06.05, 17:46
        Nikt nie jest w stanie przewidziec, czy slub naprawde da stabilizacje, czy nie.
        Nie wiadomo jak potoczy sie zycie za powiedzmy 20 - 30 lat. Niemniej jednak,
        slub to jedna z najistotniejszych spraw w zyciu, DEKLARACJA "pragne wlasnie z
        Toba isc przez zycie, wlasnie z Toba sie starzec, z Toba chorowac, bogacic sie,
        miec dzieci, przezywac wszelkie radosci i smutki jakie niesie zycie, z Toba i
        tylko z Toba." Ta deklaracja nie jest pusta, jest przysiega, ze "BEDE SIE
        STARAC, UCZYNIE WSZYSTKO, by nasze zycie bylo szczesliwe, uczynie wszystko, by
        ciebie uczynic szczesliwa/-ym". Czasem sie nie udaje, ale jako malzenstwo
        robicie wszystko, by sie udalo. Tak wielkiej motywacji w luznym zwiazku nie ma.
        W kazdej chwili mozna sie spakowac i odejsc bez zadnych konsekwencji. Nikt
        nikomu nic nie przysiegal, nie obiecywal, nikt nie musi sie starac. Wedlug mnie
        nie ma prawdziwej milosci ze strony tego, kto nie chce malzenstwa, po prostu
        jej nie ma, chocby nie wiem, jak on sie zaklinal, ze kocha. Ten ktos nie chce
        brac odpowiedzialnosci za Wasze wspolne zycie, za opieke nad toba, nie chce
        zobowiazywac sie do zapewnienia Ci bezpieczenstwa. Chce miec przez reszte zycia
        miec "otwarta furtke", przez ktora mozna wyjsc w dowolnej chwili. Nie bylabym z
        mezczyzna, ktory nie chce sie ze mna ozenic, ktory o to sam nie zabiega. Chce
        by moj narzeczony oswiadczyl mi oficjalnie, przy swiadkach, ze tylko ze mna
        chce isc przez zycie i ze zrobi wszystko by uczynic mnie szczesliwa. Ja zas
        kocham go tak bardzo, ze przed calym swiatem podobna przysiege moge zlozyc. Nie
        jest takie istotne, jak to zycie sie potoczy. Najistotniejsze jest, ze oboje
        CHCIELISMY by potoczylo sie jak najszczesliwiej, ze mielismy DOBRĄ I
        NIEPRZYMUSZONĄ WOLĘ.
    • a_weasley Nie on pierwszy 13.06.05, 17:14
      Już było nieraz
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=17660627&a=17660627
      i jeszcze nieraz będzie. I to w tę stronę, rzadko na odwrót. Nic dziwnego -
      kobiety mają w genach monogamię, a mężczyźni wręcz przeciwnie. U nas monogamia
      jest wyuczona kulturowo.
      • chipsi Re: Nie on pierwszy 13.06.05, 17:24
        No nie do końca, może mi nie uwierzycie ale wśród moich znajomych jakos facetom
        do ślubu sie pali bardziej. Sama nie chciałam o żadnym ślubie słyszeć do czasu
        gdy zakochałam się w obecnym narzeczonym. Myślę że jeżeli ktos nie bierze ślubu
        pod uwage to po prostu nie trafił jeszcze na odpowiednia osobę. Drazni mnie
        gadka o niestałości i rozwodach. Tak samo przecież może się zakończyć związek
        niezformalizowany tyle że wtedy ludzie rozchodzą się przez wieksze głupstwa. Po
        ślubie kilka razy sie zastanowię zanim bym wzieła rozwód a tak - "nie to nie" i
        koniec...
    • sabina Re: On nie chce się żenić 13.06.05, 17:51
      Odwróc jego argumentacje. W naszej kulturze przyjete jest ze dwoje doroslych
      ludzi, ktorzy chca spedzic razem zycie zawieraja malzenstwo. Powiedz ze w
      takiej kulturze i srodowisku jestes wychowana i ze jesli masz isc pod prad jako
      wolny zwiazek potrzebujesz solidnych argumentow, a nie tylko ogolników. Spytaj
      sie go dlaczego nie chce tego zrobic. I nie daj sie zbyc argumentami ze
      przestaniecie sie starac bo wtedy to juz taka stabilnosc, bo przeciez to zadna
      stabilnosc. Ze nie chce wesela, bo slub to jedno a wesele to drugie. Fakt ze
      slub dla niego to glupi symbol wcale nie oznacza ze jest to glupie dla Cibie,
      wiec jesli to dla niego nie ma znaczenia, dlaczego nie zrobi tego dla Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka