Dodaj do ulubionych

załamałam sie:(

    • rafaella80 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 08:02
      Najlepiej przełóż na kolejny rok bo w rodzinie może byc tylko jeden slub w roku.
      To taka chora przepowiednia ale się sprawdza - a chyba nie chcesz aby wasze
      małżeństwo było nieudane i zakończyło sie rozwodem.
      Pozdrawiam i głowa do góry.
      • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 09:22
        rafaella80 napisała:

        > Najlepiej przełóż na kolejny rok bo w rodzinie może byc tylko jeden slub w roku
        > .
        > To taka chora przepowiednia ale się sprawdza - a chyba nie chcesz aby wasze
        > małżeństwo było nieudane i zakończyło sie rozwodem.
        > Pozdrawiam i głowa do góry.

        Co Ty za bzdury wypisujesz?
        Matko jak wieżyszw przesądy to może i w kosmitów i koniec świata?!
        Nie bądźmy tacy zacofani...
        Nie przejmuj się nikim! Rób tak jak chcesz! Zreszta tylko od Ciebie zależy jaki
        będzie Twój ślub i całe małżeństwo!
    • anula624 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 08:46
      Bardzo dziekuje tym wszystkim, ktore mnie zrozumialy i ciesze sie,ze Was tak
      duzo. Calej reszcie wspolczuje bo jestescie zawistne i jadowite. Slub sie
      odbedzie bo mnie moj misiek przekonal,ze nie warto sie denerwowac i bedziemy
      sie cieszyc z tego co dostaniemy (chociaz pewnie on bardziej) Tak czy inaczej
      pozdrawiam wszystkich a szczegolnie te dziewczyny,ktore biora slub 07.07.07.
      • twitti Re: załamałam sie:( 29.06.06, 08:54
        a jak ktos wyskoczy za rok tez przed wami ze slubem, to tez przelozycie??mozna
        tak w nieskończonoscsmile ja tam bym sie nie poddalasmile pozdrawiam i moze jeszcze
        przemyslcie tosmile
      • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 09:19
        Rozumiem Cię bo przechodzę to samo!
        Mój ślub jest w sierpniu i planowany był już z dwa lata temu.
        W między czasie mój kuzyn poznał dziewczynę a ona zaczęła się wypytywać
        szczegółów dotyczących ślubu, jaka sala, gdzie ceremonia itd.
        Nigdy bym nie przypuszczała, że po zaledwie rocznym spotykaniu się oni
        momentalnie będą chcieli się pobrać...
        To był dla mnie szok, ponieważ chciałam by rok 2006 był moim rokiem. Planowałam
        to na czas gdy skończe studia a z moim narzeczonym jestem ponad 7 lat!!!
        Wybrali datę z końca kwietnia i tak też się stało.
        Jedyne co mnie pociesza to to, że gdyby mój ślub był przed nimi to by chcieli za
        wszelką cenę mnie przebić (to są tacy ludzie).
        Mamy skromny ślub i małe a fajne wesele więc napewno będzie dobrze.
        Jednak według mnie postąpili trochę nie fair wiedząc jak to dla nas ważny dzień!
        Pozdrawiam gorąco!
        • maya28 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 11:06
          Dziewczyny.. litośći... zacznijcie patrzeć poza czubek własnego noska. Gdyby mi
          moja siostra zrobiła taka scene, z powodu tego, ze biorę ślub w tym samym roku
          co ona, to bym sie do niej zwyczajnie przestała odzywać. Może dojdzie do Ciebie
          świadomośc, ze ludzie sie pobierają bo tego pragną, a nie po to , zeby zrobić
          komuś tym na złość! A już tekst "To był dla mnie szok, ponieważ chciałam by rok
          2006 był moim rokiem" - to ty chcesz być gwiazdą roku??? Może zauważcie, jak
          szczesliwi jestescie, ze jestescie razem, kochacie sie, pobieracie, wszyscy są
          zdrowi a nie wyrzucacie z siebie jad bo kuzyn śmie brać ślub w WASZYM roku!
          • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 11:46
            Co ty za bzdury wypisujesz?!
            Jaki jad?! Może sama go masz!
            Ja o sobie tak nie twierdze! W tym przypadku wiem o co chodziło, a Ty wyrażasz
            swoją obrazliwą opinię mimo iż mnie i ich nie znasz! Nie jestem i nie zamierzam
            być gwiazdą nigdy w życiu, choć w momencie ślubu będę wyglądać i zachowywać się
            odrobinę inaczej niż zwykle! Ich ślub doprowadził do ciężkiej sytuacji bo ja
            choć nie mam za dużo kasy, a jak już mam to przeznaczyłam akurat na
            przygotowania, a tu taka sytuacja że musieliśmy sporo wydać z tego budżetu i
            teraz jest ciężko!
            Jeżeli ja znalazłabym się w takiej sytuacji od drugiej strony postąpiłabym
            właśnie tak że bym poczekała. Nie zamierzam po 7 latach odkładać wszystkiego na
            jeszcze dalszy termin i choć rodzina ze strony ww. jest krótko mówiąc od zawsze
            wredna w stosunku do reszty rodziny ja zawsze ich traktuje normalnie i mimo
            głupich dosrywek usmiecham się szeroko i jestem miła!
            • gardenia_nowak Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:08
              Nikt z nas nie jest wyjątkowy i świat się nie zatrzyma z powodu naszego święta
              czy problemów. Moim zdaniem nie należy się z tego powodu frustrować.
              • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:26
                Ależ ja się nie frustruje!!!
                Mam to głęboko gdzieś i wiem że najważniejsze że my się kochamy!
                A czy oni zrobili to z miłości czy z wściekłości to ich sprawa!
                Ja tam czekam na nasz cudowny dzień i reszte życia już we dwoje!!!
                • vanilla4 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 20:15
                  z wściekłości?? Pierwsze słyszę, żeby ktos wychodził za mąż z wściekłości. Chyba
                  spadnę z krzesła. Ubawiłam się setnie smile))
                  • paola_23 Re: załamałam sie:( 30.06.06, 09:56
                    powody ich ślubu mnie nie obchodzą! mam to gdzieś! ty mnie czy ich nie znasz
                    wiec zachowaj obiektywizm!
                    Po drugie niezle znasz sie na zyciu jak nigdy nie spotkalas sie z kims kto bral
                    slub nie z milosci!
                    Co do sytuacji z mojego otoczenia to czas pokaze i za pare lat sie przekonamy!
                    • vanilla4 Re: załamałam sie:( 01.07.06, 19:43
                      czy Ty sama rozumiesz co napisałaś? Pisz po polsku - może wtedy będzie to
                      zrozumiałe.
            • maya28 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:03
              Popierwsze, napisałam "dziewczyny" a więc liczba mnoga do wszystkich majacych
              podobne dylematy życiowe. Jad dot. dziewczyny, która chciała sie zabic z powodu
              drugiego ślubu w rodzinie i generalnie całej rozpaczy, ze biora ślub w waszym
              roku. Paola, oczywiście pisze to na podstawie tylko tych postów, które
              napsiałyscie, nie znam Was osobiście. Ale takimi wypowiedziami, wystawiacie
              świadectwo osobie. Nie najciekawsze. Więc moze warto sie zastanowić dlaczego
              jednak sporo osób jest oburzone stawianiem przez Was sprawy, a nie tylko
              wyjaśniać sytuację nienawiścią z naszej strony, bo takowej (przynajmniej z
              mojej strony) nie ma. Chyba, ze piszecie swoje problemy z zaznaczeniem, ze
              odpisywac mogą jedynie osoby, które poklepią Was po ramieniu i przytakną, jaką
              to wredna macie rodzine. Na prawde odkładałabyś slub o rok tylko dlatego, ze
              ktoś z kuzynostwa ma w tym roku już ślub? Przeciez przy licziejszej rodzinie,
              to kolejeka byłaby zajęta na lata! Przeciez to absurd.
              • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:19
                masz racje że odkładanie nie ma sensu!Druga sprawa koleżanka napisała że jest
                załamana a ja nie jestem! Chyba było odwrotnie w moim przypadku, bo właśnie
                rodzina była zła i przeciwna temu bym spotykała się a później chciała wyjść za
                mojego narzeczonego! Ja mam sytuacje gdzie rodzina jasno i przejrzyscie
                przedstawia swój stosunek do nas. Ciągle powtarzają jacy to nie są biedni i nie
                stać ich na ubiór na moje wesele a co dopiero na prezent dla nas. Ja każdą taką
                wypowiedź kończę słowami: prezenty to nie wszystko
                • maya28 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:32
                  No to przykre, ze nie macie akceptacji rodziny dla Waszego związku, ale chyba
                  nikt nie bierze ślubu tylko po to, zeby komus pokrzyzowac plany..Ale przeciez
                  na ślubie są 2 rodziny, wiec moze skoncentruj sie na tej, która Was lubi.
                  Szkoda sobie psuc takiego czasu jakimis drobiazgami rodzinnymi. A rodzina nei
                  może sie przyjśc na wasze wesele w tym w czym będa ubrani na tym
                  wcześniejszym?? dziwne... Czy tak czy tak, nie warto sie tym przejmowac!
                  • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:39
                    Ja się nie przejmuje bo cieszę się że w życiu udało mi się poznać tak
                    wspaniałego człowieka jakim jest mój przyszły mąż!!!
                    Wiem że to ich narzekanie i ciągłe pretensje i uwagi skierowane do mnie i nie
                    tylko są już nudne i naprawdę jak ktoś nadaje ci non stop jedno i to samo to
                    jest to chyba w stanie wyprowadzic cie z rownowagi?!
                    jestem w miare spokojna i w sumie olewam takie zachowanie ale czasami az mnie
                    korci zeby cos powiedziec (ale nie na ich poziomie) jednakze jestem mlodsza od
                    cioci czy wuja i mam szacunek co nie pozwala mi nawet zostajac sprowokowanym,
                    się odezwac!

                    mój suwaczek
        • euna Re: załamałam sie:( 29.06.06, 18:15
          kurcze, paola, a dla nich ten dzien nie jest wazny ??? i mieliby czekac rok ze
          slubem bo 2006 jest juz Twoj ?

      • trusia29 sama jestes zawistna 29.06.06, 10:01
        anula624 - z Twoich wypowiedzi wynika, ze ty jestes zawistna, masz pretensje do
        szwagierki że chce wyjsc za mąż przed toba.... czytajac twoje posty, mam
        wrażenie ze jeszcze nie dorosłaś ani do małżeństwa ani do samodzielnego życia
      • lolaa Re: załamałam sie:( 29.06.06, 10:35
        zawistne i jadowite??? Chyba żadna z wcześniej wypowiadających się dziwczyn
        taka nie byłaś. Przesadziłaś z tymi opiniami. A powracając do tematu - nie
        rozumiem Twojego podejścia. Skoro Twoja przyszła szwagierka też planuje ślub w
        tym samym roku powinnaś się cieszyć. Ciężar przygotowań możecie podzielic na
        pół. Jesteście w takiej samej sytuacji. Nic tylko się cieszyć, że ten 2007 rok
        będzie obfitował w dwa ważne wydarzenia w rodzinie. A jeśli na ślub i wesele
        patrzysz tylko przez pryzmat prezentów to lepiej tego wesela nie rób. Życzę wam
        żebyście do tego lipca dotrwali, bo może być różnie z takim poziomem
        negatywnych emocji. A poza tym może nie warto robić wesela 07.07.2007 to
        oklepany pomysł moim zdaniem.
      • arieska Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:20
        anula624 napisała:

        > Bardzo dziekuje tym wszystkim, ktore mnie zrozumialy i ciesze sie,ze Was tak
        > duzo. Calej reszcie wspolczuje bo jestescie zawistne i jadowite.

        Mozesz rozwinac mysl? Na czym ta zawisc mialaby polegac? Trzeba Ci zazdroscic,
        bo taka faaaajna date wybralas,a inni maja embargo na slub przed Toba? Tu nie ma
        czego zazdroscic. No badz powazna, ta dziewczyna nie robi slubu dzien przez
        Toba,ale ponad 2 m-ce wczesniej. To trzezwe spojrzenie,a nie zawisc czy jadowitosc.

        > Slub sie
        > odbedzie bo mnie moj misiek przekonal,ze nie warto sie denerwowac i bedziemy
        > sie cieszyc z tego co dostaniemy (chociaz pewnie on bardziej)

        Dobry Boze, Ty bralas pod uwage odwolanie slubu? A gdybys przesunela na 08.08.08
        albo 09.09.09 itd. i ktos w rodzinie mialby czelnosc w tym samym roku sie pobrac
        to tez bys odwolywala, bo to ma byc "twoj rok"? Naprawde mam nadzieje,ze masz
        tez wazniejsze pobudki do brania slubu niz ladna data, wylacznosc w rodzinie na
        dany rok i ilosc prezentow. Nie pisze tego zlosliwie, po prostu uwazam,ze robisz
        z igly widly,a z rozsadnych odpowiedzi ataki.
      • 17m82 matko kochana "zawistne i jadowite":-)))... 02.07.06, 21:09
        ... kochana, sama prosilas sie o komentarze. po prostu wiekszosc z nas uwaza,
        ze twoje podejscie bylo idiotyczne. ale jak to samo, co ci tu radzono,
        zaproponowal twój miś, to od razu sie zgodzilaśsmile)) współczuje facetowi takiej
        zony. naprawdę.
    • bezia74 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 09:42
      kiedy my wyznaczyliśmy datę ślubu okazało się, że starsza siostra i młodszy
      brat mego lubego planują wstąpić w związki małżeńskie tego samego roku. Jakoś
      żadnych niesnasek z tego powodu nie było. Za to koleżanka z pracy wrobiła mnie
      konkretnie, wyznaczając datę swego ślubu dokładnie tego samego dnia co nasz,
      doskonale wiedząc o naszych planach, a to już jest nie fair sad
    • majeczka_bb_26 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 09:47
      Nie martw się ja mam ten sam problem bo wiem ze brat mojego lubego tez bedzie
      bral slub w przyszlym roku a i siostra jego cos tez mowi o slubie. I tak się
      zastanawiam tylko czy jego rodzice finansowo wydola. Chyba ze zrobia 3 sluby a
      jedno wesele w jednym czasie. A ja nie jestem za tym. sad
    • alis82 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 10:18
      Mam podobną sytuacje tylko. Planowaliśmy ślub na sierpien 2007 i jakiś miesiąc
      temu dowiedziliśmy się że brat mojego M. zostanie tatą w grudniu 2006 i ślub
      będzie brał jak tylko jego dziewczyna dojdzie do siebie... zakładam, że będzie
      to przed sierpniem 2007...
      • bacha1979 Nie pojmuję , jak o takie rzeczy można mieć żal. 29.06.06, 10:24
        I to wielki żal.Rozumiałabym gdyby ta przerwa wynosiła 2 tygodnie, a nie 2
        miesiące. I co to za gadanie- ten rok miał byc mój! O losie!
        • paola_23 Re: Nie pojmuję , jak o takie rzeczy można mieć ż 29.06.06, 12:00
          Nie znasz sytuacji!Akurat moja może wygląda zupełnie inaczej, bo rodzina moja
          (tylko ta strona) ciągle docina i wytyka cokolwiek. Ja nie reaguje mimo iż są
          oni moją najbliższą rodziną i bardzo mi przykro z tego powodu ale może właśnie
          dlatego nie reaguje. Chciałam by zawsze nasze stosunki się układały dobrze!Ale
          tak nie jest!Zazdroszczą wszystkiego, choć wcale nie mamy wiele. Cokolwiek
          zrobie, kupie i widzą to, to zaraz narzekają albo powiedzą coś co mocno potrafi
          zaboleć. mieszkają kilka metrów od nas a nigdy nie przyszli do nas choć my
          wielokrotnie ich zapraszaliśmy i sami też na imieniny, rocznice itd do nich
          szliśmy z prezencikiem i życzeniami. Jednak takie spotkania najczęściej się
          szybko kończą bo rodzina nie ma humoru i czasu nas przyjmować.
          Żona kuzyna mieszka też blisko ale nie widujemy się, choć zapraszałam ją. Mój
          tata jest chrzestnym jego i z wesela nie ma ani jednego zdjecia z para.wogole np
          zabraklo podziekowan za prezenty, choc niektorzy musieli sie zadluzyc bo czasami
          nie ma sie tak paru stow.
          Nie myśl o mnie że jestem nie wiem kim bo to nieprawda!
          Pozdrawiam!!!!!
          • trusia29 przesada 29.06.06, 15:03
            z tego co piszesz wynika tylko, ze to ty jestes zazdrosna i wcale nie chcesz,
            zeby stosunki rodzinne uklądały się dobrze. Też bym nie przyjęła zaproszenia do
            ciebie, czując jakie masz do mnie nastawienie. Totalną hipokryzją i dziecinadą
            wieje z Twoich postów. Troche klasy!
            • paola_23 Re: przesada 29.06.06, 15:18
              Wiesz co jesteś niesprawiedliwa! Albo nie potrafisz zrozumieć o czym ja piszę
              albo z góry coś tam zakładasz! Ja właśnie chcę by się układało w rodzinie a im
              nie zależy więc co ja mam na siłę?! Najlepsze że inna ale też bliska rodzina gdy
              dowiedziała się o zaprosinach i wogóle o ślubie to się ucieszyła i podziękowała
              mimo tego że ledwo co mają kasy! Powiedziałam im że o prezencie niech wogóle nie
              myślą!
              Źle mnie oceniasz koleżanko, mimo iż wogóle mnie nie znasz!
              Jednak mimo tego życzę wszystkiego dobrego!!!
              • trusia29 Re: przesada 29.06.06, 21:03
                Wzjemnie zyczę ci wszytskiego dobrego. Co nie zmiania faktu, że nadal wydaje mi
                się, że podchodzisz do wszytskiego zbyt emocjonalnie. Czytałam raz jeszcze
                dokladnie Twoje wypowiedzi i nadal uwazam, ze tylko pozornie chcesz zgody w
                rodzinie. Bo to, że kuzynka Cie nie odwiedza to nie jest powó żeby sią na nią
                obrażać, tak samo jak nie ejst powodem to, że twoj tato jako chrzestny nie
                dostal zdjęcia. To sa powody co najmniej dziecinne. Pogadamy o tym za 10 lat...
                • paola_23 Do TRUSI29!!! 30.06.06, 09:53
                  Ja czytając twoje wypowiedzi dochodzę do jednego wniosku, że poprostu nie
                  potrafisz czegoś zrozumieć. Co jakiś czas używam słów - nie zależy mi na tym czy
                  mam to gdzieś a całą historię przedstawiłam po to by odnieść się do sytuacji
                  anuli. Jedno co mogę stwierdzić to to, że nie wiem dlaczego ale konkretnie się
                  uparłaś i jednak uważasz że wyolbrzymiam i to właśnie ja jestem osobą kłótliwą i
                  tylko pozornie zależy mi na dobrych stosunkach. Ależ mylisz się moja droga! Mogę
                  jedno stanowczo potwierdzić, że jestem osobą cierpliwą ale do czasu i jeżeli oni
                  by poprostu nie chcieli utzrymywać kontaktu to proszę bardzo ich wybór! Jednak
                  sprawa się komplikuje w sytuacji gdy ktoś choć nie chce utrzymywać przyjaznych
                  stosunków to jeszcze na każdym kroku (Prawie) jak nie ma humoru, próbuje
                  wyprowadzić z równowagi! Ja mam to w ..., przedstawiłam tą sytuację bo chciałam
                  uświadomić koleżance że tak się zdarza w wielu rodzinach i czasami warto nie
                  myśleć o tym!!!
                  Ty jednak chyba tego nie potrafisz zrozumieć i używasz określeń mnie
                  obrażających, pomimo tego że mnie i tej całej sytuacji nie znasz!
                  Ciekawi mnie jedno, dlaczego tak stanowczo jesteś przeciwko mnie?!
                  Przecież nie znasz mnie i jak dla mnie powinnaś zachować obiektywizm!
                  A co do ostatniego zdania z twojej wypowiedzi, to wiek nie jest wyznacznikiem
                  dorosłości, przynajmniej nie zawsze...
                  Czasami osoby mają prawie 30 lat a zachowują się całkowicie odwrotnie do swojego
                  wieku! Ja cie nie obrażam tylko stwierdzam fakt!!!
                  Ty natomiast obraziłaś mnie! Miałabyś do tego prawo, jednak mnie nie znasz!
                  • trusia29 Re: Do TRUSI29!!! 30.06.06, 21:20
                    a to jeszcze powiedz mi jak cie obrazilam??? wyrażając swoje zdanie w
                    odniesieniu do Twoich wypowiedzi??? nie przypominam sobie, żebym uzywała
                    nieodpowiednich słów, które moglyby Cie obrazić, a Twoja reakcja utwierdza mnie
                    w zdnaiu, ktore na twoj temat wyraziłam i które po Twoim "obrażonym" poście
                    podtrzymuję
                    a co do wieku- oczywiście nie jest on wyznacznikiem dorosłosci, ale z większość
                    ludzi wlasnie z wiekiem nabiera doświadczenia, które pozwala patrzeć im na
                    siebie i innych z wiekszym dystansem, którego Tobie brakuje
                    Pozdrawiamsmile
                  • trusia29 Re: Do TRUSI29!!! 30.06.06, 21:22
                    PS i pamiętaj, że nie kazdy kto ma inne zdanie jest pzreciwko Tobie
    • daria_nowak Re: załamałam sie:( 29.06.06, 10:47
      Przede wszytkim powinnaś dorosnąć. Bo zachowujesz się zenująco...
    • vharia Posłuchaj, to ważne!!! 29.06.06, 11:01
      "7" to bardzo pechowa liczba. NIGDY bym sie nie zdecydowała i nie doradzała
      nikomu, aby brał ślub pod tak feralną datą! Twój narzeczony ma wielką intuicję i
      wyczucie, bo z kolei "8" to liczba bardzo szczęsliwa, polecana jako symbol
      wszelkiego powodzenia i dostatku nawet w tradycji chińskiej a także w innych
      analizach ezoterycznych.
      Oczywiście, że szwagierka jest złośliwa i egoistyczna, ale pomyśl, jak
      szczęsliwie sie składa: unikniesz dzieki temu fatalnego błędu i wszystko i tak
      skończy sie dla Ciebie szczesliwie!
      • arieska Re: Posłuchaj, to ważne!!! 29.06.06, 12:28
        haria napisała:

        > "7" to bardzo pechowa liczba. NIGDY bym sie nie zdecydowała i nie doradzała
        > nikomu, aby brał ślub pod tak feralną datą!

        To juz zalezy co kto uwaza za swoja szczesliwa liczbe, dla mnie nie ma lepszej
        od 7. Zreszta raczej spotykam sie z opinia,ze to fartowna cyfra,a nie
        pechowa.Choc to moze od kultury zalezy. U nas pechowa jest 13,w Japonii 4 smile
        • twitti Re: Posłuchaj, to ważne!!! 29.06.06, 12:53
          moje ulubione liczby 4 i 13smile mysle ze kazdy ma swoje liczbysmile
          • arieska Re: Posłuchaj, to ważne!!! 29.06.06, 12:55
            twitti napisała:

            > moje ulubione liczby 4 i 13smile mysle ze kazdy ma swoje liczbysmile

            No patrz, podwojnego pecha dobrowolnie na siebie sciagasz wink Dla mnie "7 forever" wink
            • twitti Re: Posłuchaj, to ważne!!! 29.06.06, 13:03
              i mam dwie czarne kocice w domusmile a lustro to juz chyba z 7 razy zbilamsmile
              narzeczony sie czasem smieje ze mnie ze jestem czarownicasmile
    • kami315 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 11:39
      Wydaje mi się, że takie "problemy" mają wyłącznie panny młode bardzo młode
      wiekiem. Nie wiem, czym kierujesz się Anula, mówiąc, że miał być to Twój rok,
      ale wydaje mi się, że przecież właśnie tak będzie! Będzie to rok, w którym
      wyjdziesz za człowieka, którego kochasz i który - jak widzę z późniejszych
      Twoich postów - jest chłopakiem na tyle mądrym, że potrafił przekonać Cię,
      żebyście pozostali przy tej dacie.
      Panna młoda jest ZAWSZE wyjątkowa, nawet jeśli wcale jej na tym nie zależy. Więc
      nie zaprzątaj już sobie głowy szwagierką i jej złośliwością (w którą w sumie nie
      wierzę). Raczej połączcie swoje siły, dzielcie się doświadczeniami i radami.
      Takie wspólne przedsięwzięcia mogą być początkiem zżycia rodzinnego. Nie dopuść,
      żeby stały się zarzewiem konflitu. Jest na tyle dużo czasu, że rodziny powinny
      sobie poradzić finansowo. Anula życzę Ci, żebyś płakała tylko ze szczęścia, a
      nie ze złości. W końcu to ma być Wasze święto, nie warto marnować zdrowia na
      konfikty przy jego organizacji.
      • anula624 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:09
        Tak sie sklada,ze mloda to jest moja szwagierka bo ma 21 lat a ja mam 36 i moze
        chociaz z tego powodu mogla ustapic bo przeciez starszym sie ustepuje no nie?
        • a-la2 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:14
          > Tak sie sklada,ze mloda to jest moja szwagierka bo ma 21 lat a ja mam 36 i
          moze
          >
          > chociaz z tego powodu mogla ustapic bo przeciez starszym sie ustepuje no nie?
          Wiesz, w tym wieku to powinnaś juz mysleć o domu spokojniej starosci, a nie
          wychodzeniu za mąż. Było się zdecydować x lat temu. Szwagierka ma czekać 15
          lat, bo tobie nagle zamarzyło się być dzidzią piernik w welonie?
          I w tym wieku jeszcze liczysz na pomoc finansową rodziców?!!!
        • deodyma Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:24
          jezu! kobieto, masz 36 lat??? naprawde??? a ja myslalam, ze masz ledwo ponad
          20!!! i to czesto dziewczyna 20 letnia ma wiecej rozumu w glowie od ciebie!
          nie! nawet przez mysl by mi nie przeszlo, ze o takie glupoty moze dasac sie 36
          letnia kobieta! to chore!
          • arieska Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:34
            deodyma napisała:

            > jezu! kobieto, masz 36 lat??? naprawde??? a ja myslalam, ze masz ledwo ponad
            > 20!!!

            Tez tak pomyslalam, jestem w niemalym szoku smile Takimi pie..mi tylko smarkula
            moglaby sie przejac,a nie osoba od dawna dorosla i ,jak mniemam, samodzielna.
        • kami315 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:04
          Anula, a może po prostu chodzi Ci o to, że masz żal, że ona jest taka młodziutka
          i już szybko zdecydowała się na ślub i to jeszcze przed Tobą. Daj sobie spokój
          ze szwagierką. Cieszcie się swoim ślubem i skupcie się na sobie. Co osiągniesz
          przez to, że będziesz miała do niej pretensje - to będzie wyglądało śmiesznie.
          Może ona rzeczywiście chciała zrobić Ci na złość - ale pokazując niezadowolenie
          dasz jej tylko satysfakcję.
          Mam nadzieję, że po prostu chciałaś się trochę wyżalić na forum. Ludzie mają
          różne zapatrywania na to, co jest naprawdę ważne podczas ślubu. Dla mnie takie
          rzeczy są zupełnie nieistotne, dla Ciebie pewnie odwrotnie. Ale we wszytskim
          najważniejsze jest, żeby organizowanie ślubu i wesela nie stało się jakimś
          upiornym wydarzeniem, które roznieca waśnie w rodzinach. Wierz mi, że takich
          trudnych momentów w organizacji wesela mam na co dzień niemało. Ale czy ma to
          przesłonić mi radość z poślubienia ukochanego człowieka - zależy już tylko ode mnie.
        • trusia29 36??? nie wierze... 29.06.06, 15:08
          Dorosla kobieta takie bzdury pisze??? Ty naprawde masz 36 lat??? Moze ty tej 21-
          letniej dziewczynie ze jest młoda? żałujesz , że jest szczęśliwa?
      • marvel_maid Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:14
        kami315 napisała:

        > Wydaje mi się, że takie "problemy" mają wyłącznie panny młode bardzo młode
        > wiekiem.

        Dokładnie o tym samym pomyślałam.

        > Nie wiem, czym kierujesz się Anula, mówiąc, że miał być to Twój rok

        Chyba typowo dziecięcym egoizmemsmile
    • deodyma Re: załamałam sie:( 29.06.06, 12:14
      no i co z tego, ze siostra twojego przyszlego meza bierze slub przed wami? nie
      rozumiem. w czym problem? czy miedzy toba a nia panuje jakas rywalizacja, czy
      co??? przeciez to smieszne!
      • kaaarolinkaa Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:33
        jeju-wy naprawde nie qumacie!-=chodzi o to ze: gdy sa 2 sluby w 1 roku to:
        1. prezenty dziela sie na pol, a czasem 1 para dostaje wiecej
        2. nikt nie czeka z utesknieniem na dany slub, no moze oprocz rodziców i
        mlodych.
        3. i czemu takie zlosliwe cholery nei biora slubu PO danej parze tylko zawsze
        przed?bo,wbrew temu co kazda z Was twierdzi, licza tak samo jak wiele osob na
        prezenty, a nie na obecnosc tysiaca niewidzianych dawno osob. Wy wykazujecie
        brak tolerancji, jesli nei potraficie zrozumiec innych.
        • maya28 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:41
          No teraz qumam - chodzi o kase, jakie to proste. No ale jeżeli juz to tylko
          połowa rodziny będzie na tamtym weselu. Więc biorac pod uwagę ze zapraszane sa
          2 rodziny + znajomi to mówisz o jakiejs 1/4 gości, więc Ci pozostali nie mają
          wykretu zeby dać Ci mniej kasy. I to Ty pisałaś ze miałas ochotę bratowa z tego
          powodu zabic?
        • malgorzata_i_mistrz Re: załamałam sie:( 29.06.06, 13:44
          Tylko widzisz, jak ktoś planuje ślub za półtora roku, żeby mieć fajną datę, to
          dostaje to, na co zasługuje. Brutalne, ale prawdziwe.

          A poza tym to i tak troll, nie wierzę, że nie.

          ___________________________

          Twoja matka była chomikiem.
    • emiliawo Z jednej strony trochę Cię rozumiem, ale... 29.06.06, 12:47
      w zeszłym roku w sumie miałam 6 wesel, ostatnie moje. W tym 2 moje siostry
      cioteczne i brat cioteczny mojego P. Tym, że moje wesele było ostatnie, 1,5
      miesiąca po ostatnim z wcześniejszych dużo wygrałam, miałam okazję obserwować
      wcześniejsze panny młode i uniknąć rzeczy, które mi się nie podobały. To
      prawda, że hojność gości weszła w końcowe stadium wink ale z drugiej strony
      wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
      Tak naprawdę, to wielkie wydarzenie jest tylko dla młodych i ich najbliższych.
      I od tej bliskości zależy, jak będzie to odbierane przez gości. Nie jest ważne,
      ile wesel będzie w tym samym roku, to, czy wesele będzie udane zależy od innych
      czynników.
    • a1ma czy Wy naprawdę nie widzicie... 29.06.06, 13:07
      ...że to prowokacja? uncertain
      • ewik_75 Re: czy Wy naprawdę nie widzicie... 30.06.06, 11:29
        a1ma napisała:

        > ...że to prowokacja? uncertain


        Alma1,

        To zobacz, co - naprawde serio - napisala pod spodem golinda…
        Ręce opadają…
        I nie tylko.
        Jak można być tak próżną, egocentryczną, pustą…
        Chryste!
        Wydawało mi się, ze coś takiego to tylko w kiepskich amerykanskich filmach
        można zobaczyc

        "Oni się przed nas wepchali"
        "Maja za swoje"
        "Ona miala bryzdka kiecke"
        "Goscie wydadza pieniadze na prezenty dla nich, a dla nas resztki zostana"..

        Smutne.
        Nawet komentowac się nie chce.
      • nombrilek Re: czy Wy naprawdę nie widzicie... 30.06.06, 22:14
        Nie wydaje mi sie żeby była to prowokacja, mysle ze takie odczucie jest
        normalnie, no moze bez tego "..mój rok"
    • kami315 Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 13:53
      Czytam niektóre posty i oczom nie wierzę... Ja naprawdę nie rozumiem, jak to
      prezenty dzieli się na pół, bo są 2 śluby w rodzinie? I czeka się z utęsknieniem
      na CZYJEŚ wesele albo się nie czeka? To jakiś kult, którego nie znam. To stąd
      biorą się roztrząsania najdrobniejszych szczególików. Ja wychowałam się wśród
      ludzi, dla których ślub i wesele potwierdzają tylko stan ducha dwóch osób,
      którym ze sobą dobrze i chcą ogłosić, że odtąd oficjalnie są razem i zamierzają
      być na zawsze. Poza tym ślub rozwiązuje wiele kwesti prawnych, więc jest w
      pewnym sensie ułatwieniem w życiu.
      Ale nie jest celem samym w sobie. Nie jest żadną magiczną chwilą, magiczną
      liczbą, wyjątkowym rokiem. Jest po prostu uroczystością. I chyba z takim
      podejściem jest mi łatwiej.
      • twitti Re: Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 13:58
        jakby nam sie ktos wepchal teraz to i tak bysmy slub zrobili!przeciez nie ma
        sensu przekladac tylko z takiego glupiego powodusmile
      • paola_23 Re: Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 14:03
        Mylisz się odrobinę bo dla mnie np nie liczy się wesele czy prezenty.
        Dla mnie jest najważniejszy kościół gdzie przysięgniemy sobie miłość do grobowej
        deski w obecności Boga i rodziny!!!
        Wesele robi się głównie dla rodziny i przyjaciół!
        Ja nie podjęłam tematu prezentów bo na nich mi nie zależy!
        Wiem tylko że jeżeli nawet dostanę od kogoś coś symbolicznego to szczerze i
        serdecznie mu za to podziekuje!!!Nie liczy się koszt ale serce włożone w prezent!!!
        • trusia29 Re: Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 15:12
          i zazdrość się liczy, ze ona pierwsza niz ja, prawda?
          • paola_23 Re: Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 15:25
            trusia29 napisała:

            > i zazdrość się liczy, ze ona pierwsza niz ja, prawda?


            Moja droga grubo się mylisz!
            Akurat to jest mało istotne jak wogóle nieważne!!!
            Zresztą po co ja wogóle wypowiadałam się na wyzej zamieszczony temat, jak ludzie
            na formum zaraz człowieka atakują i wyzywają od najgorszych!
            Mam taką rodzinę (4 osoby więc to nie wszyscy) która jest jaka jest ale staramy
            się nie zwracać uwagi na uszczypliwości.


            mój suwaczek
      • paola_23 Re: Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 14:05
        A dla mnie właśnie ta chwila jest magiczna i ten cały rok będzie i jest dla mnie
        początkiem nowego życia, całkiem innym rozdziałem w moim życiu!!!
        Pozdrowienia dla wszystkich przyszłych mężatek!!!

        mój suwaczek
        • kami315 Re: Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 14:14
          Paola - ja nikogo nie krytykuję za to, co jest dla niego najważniejsze. Tylko
          czasem otwierają mi się oczy na sposób postrzegania pewnych rzeczy przez innych.
          To dlatego, że tak bardzo odbiega on od mojego sposobu postrzegania, nie zawsze
          potrafię dopatrzeć się problemu - bo dla mnie on nie istnieje. A to wynika
          właśnie z innego nastawienia. I dlatego też wydaje mi się, że jest mi łatwiej.
          Ale jednocześnie ja tej uroczystości tak nie przeżywam - i to najwyżej mogę
          pozazdrościć innym. Ale w tym wszystkim nie wolno dać się zwariować, bo może to
          odebrać radość i przyjemność, co właśnie stało się udziałem Anuli.
          • paola_23 Re: Ja chyba jestem z innego świata... 29.06.06, 14:27
            Nie wiem kiedy masz ślub ale szczerze powiem Ci że na początku to chciałam być
            już po ślubie bo dla mnie są to same nerwy! do dzis mam lekkiego stracha przed
            tym dniem, ale jakoś zaczął on się dla mnie liczyć!Nie robię nic na
            pokaz!Zresztą jestem nieśmiała i najchętniej bym chciała by ślub odbył się w
            małym kościólku w górach, albo na górskiej łące...

            mój suwaczek
    • golinda Re: załamałam sie:( 29.06.06, 14:12
      hehe, miałam podobną sytuację
      od siedmiu lat jestesmy ze soba, slub planujemy od dwoch lat
      rok temu wiedzielismy juz ze bedzie w sierpniu tego roku
      brat mojego M. w grudniu wyjechal, ze oni (on i jego narzeczona, ktora znal od
      kilku miesiecy) biora slub w maju...
      tak sie wscieklam, ze myslalam ze go zatłukę...
      ale nic nie zrobilismy, bo niby co mielismy zrobic?
      wzieli slub w maju i juz maja to za soba...panna mloda miala kiczowata kiecke,
      w ogóle wyglądała kiepsko, wesele mieli w brzydkim miejscu...
      i bardzo sięcieszę, że rodzina będzie porównywała ich ślub i wesele do
      naszego...
      mają za swoje smile
      • bacha1979 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 14:21
        Faktycznie, najwżniejsze jets to by porównywać i krytykować szwagierkę
        za "kiczowatą kieckę". Może to tylko Twoje zdanie golinda,nie sądzisz?
        • golinda Re: załamałam sie:( 29.06.06, 14:28
          oczywiście, że moje zdanie!!! a czyje?
          tak, oczywiście, że wszyscy będą porównywać, bo tacy są ludzie...
          ja nie robiłabym tego, gdyby nie fakt, że paskudnie się wepchali przed nas...
          • bacha1979 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 14:30
            Msasz prawo ich oceniac tak a nie inaczej, co nie znaczy, że większość gości
            odbierze ten pierwszy slub jako "gorszy". No ale nie o tym wątek.
          • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 14:39
            Może masz racje bo laska troche przesadziła z wysmiewaniem się, ale szczerze
            moje zdanie na temat ubioru czy zachowania państwa młodych było kiepskie, nie z
            powodu tego że jestem uprzedzona tylko sami goście narzekali że para ani razu do
            nich nie podeszła, nie porozmawiała a co do podziekowan tez ich nie było po
            calym weselu!!!
            ja nie chce porownan slubow obu, ale jedno wiem ze te ich niedociagniecia
            spowodowaly ze wiem ze ja nie popelnie tego samego bledu musze sie skupic na
            weselu na gosciach by czuli sie dobrze!Moze i dobrze z e ich slub odbyl sie
            wczesniej?!
            Ale czy to wszystko jest wazne?! Obrażacie koleżankę Anule która ma prawo czuć
            się rozgoryczona i wogóle. Nasze śluby spowodowały że osoba bardzo bliska naszym
            rodzinom nie wiedziana ponad 10 lat miala dylemat na ktory slub przyleciec.
            ostataecznie byla na slubie kuzyna. nie mialam zalu ale jakies zastanowienia
            nachodzily mnie...dlaczego?czy mnie mniej kocha? Głupie ale czasami tak człowiek
            dziwnie się czuje... Po czasie jak już nastał koniec odwiedzin osoba ta
            powiedziała jedno że gdyby znów miała podejmowac decyzję, to zrobiła by
            inaczej... ale juz po wszystkim! Z mojego pozostaje mu obejrzec film i zdjecia!
      • dekoria Re: załamałam sie:( 29.06.06, 14:29
        Ja i mój mąż byliśmy ze sobą 7 lat, moja siostra z chłopakiem 5. Zaręczyny
        zrobiliśmy 5 lat temu w Boże Narodzenie, siostra w niedzielę po świętach
        (bardzo zależało nam żeby śmiertelnie chora babcia była z nami chociaż w tych
        szczęśliwych chwilach skoro wiedzieliśmy, że na uczestnictwo w ślubie nie ma
        szans). Wyznaczyliśmy datę ślubu na koniec września 2003, siostra na początek
        czerwca 2003. Mimo, że miało być chociaż rok lub dwa przerwy między weselami
        mama zgodziła się na takie daty i my też biorąc pod uwagę stan babci. Potem
        okazało się, że siostra zapomniała o sesji egzaminacyjnej w czerwcu i sami
        zaproponowali zamianę terminów. Nikt nie myślał, że któraś z nas dostanie
        mniej, cieszyliśmy się z przygotowań wspólnie jeździliśmy załatwiać salę,
        muzykantów, kucharki. Jedna drugiej doradzała SZCZERZE jak wyglądamy w
        sukniach. Wspólnie zaprojektowałmyśmy dekorację sali, którą od razu
        wiedziałyśmy, że da się przerobić na zupełnie inną dla niej-żeby zaoszczędzić
        na kosztach. Rodzina i ja też do dzisiaj wspomina właśnie moją siostrę jako
        najpiękniejszą pannę młodą jaką widzieli, mnie za to jako najweselszą-
        postanowiłam, że będzie to jeden z najcudniejszych dni w moim życiu, i udało
        się.
        Dajcie spokój kochajcie się, pomagajcie sobie i cieszcie się najwspanialszymi
        dniami w waszym życiu. Cieszcie się z tego, że macie bliskich w TYM dniu ja
        jedynego czego żałuję i zazdroszczę innym to tego, że mogą mieć osoby które
        kochają koło siebie, reszta jest nieważna.
        • bacha1979 Dekoria, miło czytać takie posty jak Twój. 29.06.06, 14:31

        • paola_23 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 14:46
          Właśnie też bym tak chciała i nawet sama próbowałam zaoferować parze współprace
          w przygotowaniach ale olali mnie i zaprzestałam się starać! Teraz odnowiłam
          znajomość z wspaniałą koleżanką, która tez w tym roku brała ślub i ona nie dość
          że mi popożyczała wszystkie dodatki to dała jeszcze kontakty do osób
          ubierających kościół, robiących paznokcie i makijaz itd. Często się spotykamy i
          gadamy co i jak a to pomaga! Dziękuję że mam taką super koleżankę- zawsze
          szczerą i pomocną!!!
          W rodzinie i kuzyna żonie nie znalazłam przynajmniej dobrej koleżanki, ale niech
          ona żałuje bo w otoczeniu w którym się mieszka warto mieć jakieś koleżanki by
          pogadać, wypić kawkę czy poradzić się!
      • trusia29 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 15:15
        a może innym się twoja kiecka nie spodoba? albo miejsce? takie rzeczy to
        kwestia gustu a nie każdy musi miec taki jak ty...
        • trusia29 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 15:16
          to było do golindy
          • bacha1979 eee, trusia 29.06.06, 15:17
            jak golindy, to MUSI się podobać.wink
            • golinda Re: eee, trusia 29.06.06, 15:42
              popatrz, a myślałam, że złośliwość jest cechą ludzi inteligentnych...
              • trusia29 Re: eee, trusia 29.06.06, 21:05
                no to w takim razie nie rozmumiem, czemu ty jestes zlosliwa... wyjatkiem jesteś?
                • golinda Re: eee, trusia 30.06.06, 11:54
                  ciekawe czy temat ma ograniczona liczbe postow, bo mozemy sie tak przepychac
                  bez konca..., tylko po co?

                  P.S. rzadko bywam złośliwa, jeśli cię to pocieszy...wolę szczerze i bez
                  podtekstów powiedzieć co myślę...
                  niestety nie wszyscy mają wystarczająco dużo dystansu do siebie, żeby przyjąć
                  to spokojnie...
          • golinda Re: załamałam sie:( 29.06.06, 15:43
            no jesli komuś podobają się bazarowe kiecki, to świadczy to o jego guście (czy
            raczej braku)...a ta zdecydowanie do takich właśnie należała...
            • twitti a tu niespodzianka:) 29.06.06, 15:47
              to ja Cie golinda musze zdziwicsmile suknie zamowilam raczej w drogim salonie -
              ale nie z tego powodu ze jestem snobka, ale po protu zakochalam sie w suknismile
              atelier diagonal smile


              ostatnio bylam na bazarze rozyckiegosmile i wiesz co widzialam suknie identyczna
              jak atelier diagonal 320smile byla b.starannie uszyta i z dobrego materialu..
              prawie niczym sie nie roznilasmile oprocz ceny ktorej nie znam bo sie nie pytalam,
              ale pewnie z 1000 zl lub ponizejsmile nie oceniaj sukien po tym skad pochodza ale
              jak wygladajasmile

              dodam, ze przymiezalam 320 i wiem jak wygladasmile
              • golinda Re: a tu niespodzianka:) 29.06.06, 18:36
                miałam tu na myśli bardziej "bazarowe" niż "kupione na bazarze"
                zresztą jakie to ma znaczenie, nikt jej tu nie widział, więc o czym ta dyskusja?
                ja tylko napisałam, że mieli w dupie nasz ślub i nasze plany, wepchali się
                przed nas w ostatniej chwili, czym wprawili w zakłopotanie rodzinę-nie wszyscy
                mogą sobie pozwolić na dwa wesela pod rząd-z powodu odległości i finansów
                więc, pomijając fakt, że bardzo lubię moją przyszłą szwagierkę, z pewnym
                zadowoleniem patrzyłam na wszystko to, czego sama bym nigdy nie chciała (mam na
                myśli całą otoczkę wesela i ślubu)
                • szara82 Re: a tu niespodzianka:) 29.06.06, 20:30
                  Golinda, już miałam Cię bronić, że "bazarowe" to przenośnia, taki metaforwink mnie to się wydało oczywiste. Ale potem pomyślałam - kto jak kto, ale Golinda sama się obroni jak zechce.
                  Drugie co miałam napisać, to że dziewczyny tej sukienki nie widziały, a jakby zobaczyły to może mniej lub bardziej wprost poparłyby Twoje zdanie.
                  Jesteś zdrową egoistką, nie dajesz sobie wleźć na głowę, rąk nie załamujesz. Uważam, że to lepsze podejście niż postu typu "załamałam się". A że masz oczy, widzisz co się dzieje ("otoczka") i bywasz złośliwa - taki Twój urok.
                  Tak więc tylko Cię pozdrawiamwink
                  • golinda Re: a tu niespodzianka:) 30.06.06, 11:51
                    ja też cię pozdrawiam szara smile
                    czasem zastanawiam się dlaczego niektórzy wszystko odczytują wprost i jako atak
                    na siebie lub innych...
                    cóż, każdy sądzi wg siebie...
                • trusia29 Re: a tu niespodzianka:) 29.06.06, 21:06
                  golinda, niech mnie opatrzność chroni pzret takimi "lubiącymi mnie"!!!!
                  • golinda Re: a tu niespodzianka:) 30.06.06, 11:49
                    trusia:

                    nigdy nie wyrazasz swojego zdania nawet na temat osób, które lubisz?
                    oczywiście, że jej tego nie powiedziałam...
                    • trusia29 Re: a tu niespodzianka:) 30.06.06, 11:59
                      albo mówię im to wprost, albo (jeżeli sprawiłoby im przykrość a nie ma
                      istotnego znaczenia - jak np. wygląd sukni!) zachowuję to dla siebie a nie
                      oplotkowuję z dziką satysfakcja na formum i przypuszczalnie w rodzinie też, bo
                      nie sadze że z nikim więcej się tym nie podzieliłaś. Jesteś bardzo dwulicowa,
                      dlatego wolę takich znajomuych "lubiących mnie" nie miec
                      • paola_23 Re: a tu niespodzianka:) 30.06.06, 12:35
                        Weź lepiej nie wyrażaj opini o czyjejś dwulicowości, bo obrażasz tych których
                        nie znasz!
                        Na formu ludzie piszą o wszystkich swoich problemach, rozterkach i kłopotach a
                        piszą bo są anonimowi. Ona wyraziła swoją opinie o kimś kogo nikt tu z nas nie
                        zna i mimo iż może zrobiła to za bardzo dosadnie, ale czy to jakaś nasza
                        sprawa?! Nikt z nas nie powinnien obrażać drugiej osoby tak dosadnymi słowami
                        jakich ty użyłaś, bo to krzywdzące!
                        Nie wiem też w jakim ty świecie żyjesz że nigdy nie słyszałaś o ludziach
                        zawisnych i cieszących się gdy mogą komuś jakoś dokopać. Takich ludzi spotyka
                        się w życiu coraz więcej! Dlatego nie wykluczam tego, iz Anula mogła właśnie na
                        taką osobę natrafić ale i niekoniecznie! jednocześnie mojej rodziny nie znasz, a
                        jak coś napisałam to stwierdziłaś że to co że zapraszani zgadzają się na
                        zaproszenie po czym wogóle się nie zjawiają- to w sumie nic wielkiego...
                        Ciekawe jakbyś miała przygotowane wszystko i czekała na kogoś a ten by nie
                        przyszedl i ani nie zadzwonil do dzis, to jaka by była twoja reakcja?!
                        Mogę Ci wymieniać takich bądź gorszych sytuacji wymienić mnóstwo i szczerze
                        sytuacja nie rozgrywa się od kilku miesięcy czy lat tylko od dłuższego czasu!
                        Wierz mi że sama byś nie wytrzymała połowy!
                        Ja sobie tego nie wymyśliłam ani nie jestem przewrażliwiona! Lubię ich mimo
                        wszystko! Ja napewno będę inną panią domu i chciałabym by raz na jakiś czas
                        zjednoczyć rodzinę razem i mogę podjąć się tego wyzwania!!!
                        Co do mówienia wprost- oni owszem potrafią powiedzieć że np. jak studiujesz na
                        uczelni prywatnej to takie studia masz już w kieszeni na początku (ja tak
                        własnie miałam)
                        Ja natomiast nie zamierzam im nic mówić bo ich reakcja była by dla mnie do końca
                        życia tragiczna!
                        Mam tylko nadzieje ze kiedys bedzie lepiej bo chcialabym spotykac sie i przede
                        wszystkim moc normalnie porozmawiac z rodzina a nie ciagle obrazajac innych...
                        Moze kiedys uda mi sie cos zmienic w rodzinie!
                        • trusia29 Re: a tu niespodzianka:) 01.07.06, 21:43
                          a ty nadal dąsasz się, obrażasz.... tylko o co? ze mam swoje zdanie? na drugi
                          raz jak zaczniesz pisac na forum, to założ z góry, że nie wszyscy beda miec
                          takie zdanie jak ty i nie wszyscy Cię będą chwalić, oszczędzisz sobie
                          rozczarowań...i histerii (ze niby cie obrażaja odsadnymi slowami)
                          swoja opinię podtrzymuje smile
                      • golinda Re: a tu niespodzianka:) 30.06.06, 12:36
                        akurat dwulicowość jest ostatnią cechą, jaką można mi zarzucić...
                        i nie oplotkowuję jej po rodzinie (żałosne by to było), swoją opinią
                        podzieliłam się tylko ze swoim narzeczonym
                        a przecieżna forum nie wymianiam jej z imienia i nazwiska...
                        nie zachwycałam się fałszywie, jak co niektótrzy, jej wyglądem, bo nie podobała
                        mi się
                        ona sama zreszta mowila o swojej sukience, ze jest brzydka i ze teraz wybralaby
                        inna, co skomentowalam tylko skinieniem głowy...
                        nigdy nie będę nikomu słodzić, jeśli myślę coś zupełnie innego, to akurat
                        powinnaś już zauważyć...
                        • trusia29 Re: a tu niespodzianka:) 01.07.06, 21:40
                          to po co sie tak cieszyłaś, że jej cos tam (w twojej ocenie) nie wyszło? a
                          potem piszesz, że ja lubisz... dla mnie to sprzeczne jest i tyle, bo jak kogos
                          lubie, to nie cieszę się, że mu coś nie wyszło
                          • golinda Re: a tu niespodzianka:) 01.07.06, 22:04
                            a gdzie ja napisałam, że ciesze się, że coś jej nie wyszło?
                            napisałam tylko, ze było w tym ślubie i weselu sporo "elementów", których ja
                            bym u siebie nie chciała, tyle...
                            • trusia29 Re: a tu niespodzianka:) 02.07.06, 22:25
                              a tak napisałaś :
                              "wzieli slub w maju i juz maja to za soba...panna mloda miala kiczowata kiecke,
                              w ogóle wyglądała kiepsko, wesele mieli w brzydkim miejscu...
                              i bardzo sięcieszę, że rodzina będzie porównywała ich ślub i wesele do
                              naszego...
                              mają za swoje smile"
      • maya28 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 16:24
        Golinda.. tym co napisałaś, tylko dałas świadectwo o sobie. Nie szata zdobi
        człowieka. Czesc.
      • h8red tak trzymać! 04.07.06, 20:12
        Jeśli wszyscy są tacy w Twojej rodzinie jak Ty, to mam nadzieję, że kiedyś
        obudzisz się z głową przybitą za włosy do dywanu.
    • atulka2 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 20:36
      my też jako pierwsi ustaliliśmy date ślubu a potem szfagier powiedział że
      bierze ślub trzy miesiące przd nami i wiecie co, nic sie nie stało,a
      nawet "podpatrzyłam" na co zwrócić największą uwagę podczas organizacji takiej
      imprezy.goście już wcześniej wiedzieli o naszym ślubie więc na ich weselu
      cieszyli sie że za niedługo znów się zobaczą.My nie liczyliśmy na pomoc
      rodziców ale oni sami powiedzieli że w prezencie dostaniemy taka samą kwote
      pieniążków jak szfagier.Uważam że wcześniejszy ślub kogoś w rodzinie nie
      powinien być powodem do załamania.
    • asia2706 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 21:37
      Ręce mi opadaja jak czytam takie posty. Dla Ciebie tylko to sie liczy w fakcie że bierzesz slub??? Takie bzdurki jak to, że nie bedzie to "Twój rok"? Jak to że musi byc data zawierająca trzy takie same cyferki??? Oj zastanów się, czy Ty aby dojrzałas juz do tego, by brac ślub, zakładac rodzine.... Twój post jest żałosny !
    • magdam26 Re: załamałam sie:( 29.06.06, 21:49
      Odnoszę wrażenie ze dla ciebie ważne są sprawy drugorzędne: np. czy ładnie
      wygląda data ślubu, kto pierwszy weźmie ślub. Zresztą chyba pewnie jesteś jedną
      z tych co koncentrują się na weselu - a ślub w kościele robią "przy okazji".
      Zastanów się co jest naprawdę ważne.
      Piszesz: "kazda panna młoda chce być wyjatkowa..." - w zeszłą sobotę sama byłam
      panną młodą. Wierz mi - ostatnią rzeczą mającą dla mnie znaczenie było to czy
      jestem wyjątkowa czy nie...czy wyglądam lepiej czy gorzej.
      Istotny jest przede wszystkim sakrament, jego sens, błogosławieństwo boże które
      otrzymujesz a nie całe mnóstwo banałów.
    • solange1 Re: załamałam sie:( 30.06.06, 10:32
      Mam wrażenie, że nie jesteś do końca normalna... Twój rok? Boże...
      • anula19801 złośliwe jesteście! 01.07.06, 14:53
        czasem nie chce się aż czytać wypowiedzi niektórych forumowiczek. Przecież ta
        dziewczyna chciała od Was pocieszenia, dobrej rady ... a Wy co? wytykacie jej
        jaka to jest samolubna ( bo sama o sobie i tylko o swoim slubie mysli) jaka to
        jest materialistka ( bo mysli o rodzinie ... a fakt na ślub trzeba się
        naszykować nie tylko finansowo ale i czasowo). A nie postawiłyście się na jej
        miejscu ... przecież to przykre. Była pierwsza ze swoją datą ślubu. Moim
        zdaniem teściowie powinni wziąść to pod uwagę i powiedzieć córce że to nie fer.
        Troche serca dziewczyny!!!
        • ewik_75 Re: złośliwe jesteście! 01.07.06, 18:46
          anula19801 napisała:

          > czasem nie chce się aż czytać wypowiedzi niektórych forumowiczek. Przecież ta
          > dziewczyna chciała od Was pocieszenia, dobrej rady ... a Wy co?


          Ale co tu pocieszac, jesli z posta bije egocentryzm i pustota???
          "nie martw sie i tak bedzie cudownie"?
          No bedzie.


          wytykacie jej
          > jaka to jest samolubna ( bo sama o sobie i tylko o swoim slubie mysli)


          i nie oglada sie na innych - fakt. Swiat sie na jej slubie nie konczy.

          jaka to
          > jest materialistka ( bo mysli o rodzinie ... a fakt na ślub trzeba się
          > naszykować nie tylko finansowo ale i czasowo).

          Alez ona ma duzo czasu - ponad rok !!

          A nie postawiłyście się na jej
          > miejscu ... przecież to przykre. Była pierwsza ze swoją datą ślubu. Moim
          > zdaniem teściowie powinni wziąść to pod uwagę i powiedzieć córce że to nie fer.

          A co to jest, wyscigi? Kto pierwszy?
          Nie rozumiem.
          A finansowac moga sami, w czym problem?

        • arieska Re: złośliwe jesteście! 01.07.06, 23:29
          anula19801 napisała:

          > czasem nie chce się aż czytać wypowiedzi niektórych forumowiczek. Przecież ta
          > dziewczyna chciała od Was pocieszenia, dobrej rady ... a Wy co?

          A gdzie jest napisane,ze trzeba sie zgadzac z autorami watkow? Czesto dziewczyny
          pytaja o wybor swojej sukienki-jak mi sie kiecka nie podoba to mam udawac
          zachwycona,bo pewnie autorka tego oczekuje? Nie bede nikogo zaglaskiwac na
          smierc jesli sie z nim nie zgadzam.

          > miejscu ... przecież to przykre. Była pierwsza ze swoją datą ślubu. Moim
          > zdaniem teściowie powinni wziąść to pod uwagę i powiedzieć córce że to nie fer.
          >
          Nie fair jest to,ze 36-letnia kobieta napisala watek godny nastolatki, ktorej
          ktos impreze "ukradl", bo zorganizowal konkurencyjna. To niesamowite,ale
          widocznie nawet osoba w takim wieku moze nie byc dojrzala i zachowywac sie jak
          dziecko. "Bo byla pierwsza ze swoja data..."-jasny gwint! Wyznaczajac date
          mialabym poinformowac potencjalnych nowozencow w rodzinie i wsrod znajomych,ze
          im w tym samym roku nie wolno, bo to moj rok? To tak smieszne,ze az smutne.
        • nombrilek Re: złośliwe jesteście! 02.07.06, 22:30
          Zgadzam się smile
    • kotbert Prawda jest taka 04.07.06, 19:57
      że Twoje życie nie ma już sensu. Jedyne co Ci pozostaje, to znalezienie odpowiednio wysokiego wiaduktu i skok na główkę.
    • civi1 Re: załamałam sie:( 04.07.06, 21:54
      To ja jestem inna. Jestem jedynym "slubem" w rodzinie i prawie nie pobiłam
      kuzyna, ze mi to zrobił wink (żartuje - ale smutno mi było, bo ciągle mówiło się,
      ze robimy 2 imprezy, co rok dwie (2004 - 2 rok temu 2 i na 2006 byłam ja i kuzyn
      - nie wyszło ). Koleżanka zaręczyla się 2 miesiace po mnie, mieli ślubowac
      tydzień po nas, bo jak sie smiali - kolejnosc musi być. nie z własnej winy
      musieli ślub przełozyć 2 tyg. wcześniej i będzie to dla mnie ostatnia 'panieńska
      impreza" z czego się ciesze, a z kumpelą mimo, zę dzielą nas km dzielimy troski
      i radości.
      U nas śluby jak były to średnio z 4 miesięcznymi przerwami. jakos nikt nie miał
      obiekcji ku temu i nie sądze, by goscie dali mniej na to drugie. Moze dlatego,z
      ę u nas nie ma problemu: znów ta sama kieca na 2 weselu? Ja na swoich
      poprawinach, będe w stroju, który uszyłam do kuzynki na wesele i jakoś nie widze
      w tym kłopotu. Dziewczyny dorośnijcie. Anula624 powalcz ztym nie mówie
      złośliwie. wchodzisz w nową rodzine i to się potem bedzie ciągło za wami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka