Mile forumowiczki!
Tak sie do Was dosiadam juz od miesiaca i czytam, o czym dyskutujecie. Moj
slub we wrzesniu. Tematy poruszacie mniej lub bardziej interesujace, ale
zawsze daje mi to jakas perspektywe.
Zastanawia mnie jedno, czy naprawde nie ma wsrod Was zadnej, ktora nie
pojdzie do slubu w sukni o innym kroju niz ten niesmiertelny gorset??? Te
wszystkie ramiaczka, co tu pokazujecie tez sie nie licza, bo sa doszyte do
gorsetu. Wszystkie z Was, czy pasuje, czy nie, macie lub bedziecie mialy
suknie z gorsetem. Dlaczego?
Czyli ja bede jakims dziwolagiem, bo szyje kiecke z rekawkami do lokcia i z
kolnierzykiem!

) Czy jest jeszcze choc jedno takie indywiduum , jak ja?
Ps. Sukienki nie moge pokazac, bo nigdzie takiej nie znalazlam, choc kopalam
w necie niby jakis archiwista. W kazdym razie bedzie w stylu Jackie Kennedy
lub Audrey Hepburn.
Pozdrawiam wszystkie w gorsetach i bez, zycze pieknych slubow i wspanialych
mezow!