stokrota113
26.10.06, 07:50
rodziny się nie wybiera, a ja po różnych imprezach rodzinnych boję się
zachowania tego człowieka. zaprosić muszę- nie ma innej opcji, ale boję się
jego zachowania.alkohol też musi być, bo powiedzą że jesteśmy skąpi i mogą
pójść i kupić swój. poza tym będąc na innych weselach brzydziło mnie kiedy
wujkowie już wstawieni przypominali sobie, że nie tańczyli z panną młodą... a
ja nie znoszę alkoholu i będzie to cierpienie dla mnie. jak wybrnąć z tego?