alkoholicy na weselu

26.10.06, 07:50
rodziny się nie wybiera, a ja po różnych imprezach rodzinnych boję się
zachowania tego człowieka. zaprosić muszę- nie ma innej opcji, ale boję się
jego zachowania.alkohol też musi być, bo powiedzą że jesteśmy skąpi i mogą
pójść i kupić swój. poza tym będąc na innych weselach brzydziło mnie kiedy
wujkowie już wstawieni przypominali sobie, że nie tańczyli z panną młodą... a
ja nie znoszę alkoholu i będzie to cierpienie dla mnie. jak wybrnąć z tego?
    • vzorka Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 08:02
      Mam ten sam problem co ty, więc nie jestes sama smileJa prawie tylko dlatego chce
      miec jedniodniowe wesele. Dokładnie to jeszcze nie wiem co zrobić ale
      poinformowałam mojego narzeczonego o mojich obawach i każałam mu przysiąść że
      bedzie ze mną cały czas tańczył i nie spóści mnie z oczu. Może nie najlepszy
      pomysł ale narazie jeszcze nic lepszego nie wykombinowałam.
    • martynka825 Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 08:18
      Obawiam się że nie wybrniesz, Mąż całkowicie od tego Cię nie uchroni,
      z kilkoma będziesz musiała zatańczyć ... bo jak nie bedziesz chciała to dopiero
      się zrobia namolni - każda z Nas musi to przejść ... w moim przypadku nie było
      tak żle - w końcu to jeden z najwspanialszych dni w życiu i nic go nie
      zmieni ...
    • mhania Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 09:03
      Dziewczyny!!! Trochę asertywności!
      Przecież nie jesteście już dziećmi a mąż nie jest waszą nową mamusią.

      Jak nie chcesz tańczyć z pijakiem - to nie tańcz.Jak ktoś ci będzie kazał
      wskoczyć w ogień bo tak wypada - wskoczysz?
      (Już nie chcę robić innych porównań...)
    • ala-81 Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 09:12
      sama poproś do tańca zanim się zdążą upić. Później się wymówisz ze już z nimi
      tańczyłaś i musisz "obtańczyć" pozostałych
      • ozi29 Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 10:13
        ala-81 napisała:

        > sama poproś do tańca zanim się zdążą upić. Później się wymówisz ze już z nimi
        > tańczyłaś i musisz "obtańczyć" pozostałych



        Swietny pomyslwink!
      • mhania o pomyśle ali81 26.10.06, 10:23

        I cały czas odtrącać pijaka i tłumaczyć co 2 minuty, że się z nim już
        tańczyło???

        PO CO?????

        NIe tańczyć z pijakiem po prostu i powiedzieć wyrażnie NIE
        • ozi29 Re: o pomyśle ali81 26.10.06, 10:39
          mhania napisała:

          >
          > I cały czas odtrącać pijaka i tłumaczyć co 2 minuty, że się z nim już
          > tańczyło???
          >
          > PO CO?????
          >
          > NIe tańczyć z pijakiem po prostu i powiedzieć wyrażnie NIE
          Ok mozna i tak!Ale jest duzo takich osób, ktore chca byc miłe i takie
          zachowanie im nie lezy...
    • motylekmaly Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 10:03
      -nie tańczyć z nimi
      -a jak picie to dla nich chleb powszedni to nie zapraszać - nawet jak to
      najbliższa rodzina

      pozdr.
    • inkageo Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 10:27
      Ja też mam problem.. Moja chrzestna matka jest alkoholiczką (nie leczy się).
      Obawiam się, że będzie niezręcznie, nie powinna dostać alkoholu, ale to na
      pewno się nie uda.. Mam nadzieję, że swoim zachowaniem nie popsuje przyjęcia..
      O leczeniu nie chce nawet słyszeć. Rodzina cały czas próbuje jej pomóc, ale jak
      dotąd bezskutecznie. Jeżeli chodzi o tańce z wujkami to umówiłam się z dj-em,
      że będzie mnie "ratował" i czuwał żebym nie musiała się męczyć..wink
    • vzorka Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 10:37
      Wiem ze nie musze tańczyć jak nie chce ale takiemu to nie przegadasz do rozumu.
      Piszać ze mój narzeczony bedzie ze mna tanczyć i miał mnie na oku miałam na
      mysli że gdy jakiś facet bedzie chciał ze mna zatańczyć a ja tego zbytnio nie
      bede chciała to mój ukochany mnie wyratuje i zrobi odbijanego albo go ubiegnie.
      • mada.d.n Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 12:41
        moja mama (rodzice są po rozwodzie) ma/miała (sama nie wie czy skończyła ten
        związek) faceta-alkoholika, powiedziałam jej już dawno, że nie życzę sobie jego
        obecności na moim weselu, bo:
        - nie będzie to dla mnie udany dzień - mam alergię na tego faceta, moje siostry
        też
        - będzie bardzo przykro moim dziadkom (rodzicom mamy), jak zobaczą z jest
        - ona będzie musiała go pilnować, a wolałabym, żeby się bawiła

        na szczęście zrozumiała mnie i nie naciska, ale trudno mi było o tym mamie
        powiedzieć - bo to ktoś bliski dla niej


        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
      • mloda2008 Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 12:43
        Dziewczyny zapraszając nawet 100 osób istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo,
        że wsród nich znajdzie się przynajmniej jedna osoba nadużywająca alkoholu na
        codzień, nie spominając o tym że każdy gość może przesadzić z alkoholem i
        stracić panowanie nad piciem i zachowanie. ja też obawiam się takich sytuacji
        (choć wesle za ho ho ho wink, ale na każdym weselu na któym jestem zadaję sobie
        to same pytania: jka wytrzymama do ostatniego gościa, jak dam rade zatańczyć z
        tyloma panami (każdy tańczy inaczej- niektórzy bardzo energicznie-hihihi a ja
        ma skutek wypadku cierpię na zawroty głowy i z obrotami i kręceniem ciężko u
        mnie). Do tego dochodzą Ci nabzdryngoleni i spoceni wink. Od razu przypomina mi
        się sytuacja z wesela mojej przyszłej Szwagierki - Jej Chrzestny (pijący
        alkoholik) trzymal fason tylko do 22:00, poźniej dal czadu na całego. jak
        porwal Pannę Mlodą do tańca to oczywiście wywinął z Nią orła (biedna malo nóg
        nie polamała) a gdy zbierali na wózek to aż ustawiła się kolejka panów do
        Młodej bo nie chciał oddać Jej następnemu. Szok jednym słowem! Dlatego sama
        zastanawiam się co z tym fantem zrobić bo napewno mam już takiego gościa z
        mojej strony i drugiego od Narzeczonego-ufff wink
        • inkageo Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 12:53
          Ja teraz podpatruję jak jest u innychsmile Bardzo podobało mi się u koleżanki,
          gdzie goście zostali podzieleni na młodych - ci siedzieli przy stole z parą
          młodą i starszych, którzy mieli swój stół, w innej części sali. Jakoś tak
          naturalnie wyszło, że młodzi bawili się w swoim towarzystwie, starsi w swoim i
          panna młoda uniknęła tych tańców kończących się wywrotkamiwink
          • robilka Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 14:09
            Okropny pomysl...Gdybym byla ta starsza czulabym sie urazona- bardzo
            niesympatyczne. Jak zrobili taki podzial to mogli w ogole nie zapraszac
            tych "starych" . Troche szacunku... kazdy z nas kiedys bedzie "stary" i ciekawe
            jak wtedy bedziemy sie czuc gdy na weselu u naszych bratankow siostrzencow czy
            innego mlodszego pokolenia bedziemy siedziec w ciemnym kacie sali jako "STARZY"
            i bron Boze, zeby zatanczyc z Panem mlodym czy z panna mloda bo przeciez nasze
            suche, zmarszczone i spocone skory moga ich dotchnac i bedzie im tak
            niemilo...Nie mam zamiaru wystrzegac sie tancow z zadnym z wujkow i nawet nie
            wpadlam na pomysl, zeby jakos sie zabezpieczac i myslec o tym przed weselem co
            zrobic aby jakis wujek ze mna nie zatanczyl...
            • inkageo Do robilki 26.10.06, 14:32
              Trochę dramatyzujeszsmile Stoły były takie same, dwa, ustawione równolegle do
              dwóch ścian kwadratowej sali. Przy stole dla "starszych" na honorowych
              miejscach siedzieli rodzice państwa młodych i wraz z nimi ich rodzina i
              znajomi, a przy stole dla "młodych" młoda para ze swoimi przyjaciółmi,
              rodzeństwem i kuzynami.. Nikt nie czuł się urażony, wszyscy świetnie się
              bawilismile A jeżeli chodzi o tańce z "pijanymi wujkami" to problemem jest brak
              taktu i umiaru z ich strony, a nie ich wiek czy zmarszczki..
              • robilka Re: Do robilki 26.10.06, 14:45
                No tak, ale poki co kazda boi sie pijanego wujka a pijanego kolegi z pracy albo
                pijanego kuzyna to sie juz nie boicie? kazdy moze sie napic na weselu a mlodzi
                czasami ( a nawet nie tylko czasami) tez nie maja umiaru i bywaja
                nachalni...ale o nich jakos sie nie martwicie.
                • inkageo Re: Do robilki 26.10.06, 14:53
                  Już Ci tłumaczę... Jeżeli kolega/kuzyn zbyt dużo wypije i będzie mną szarpał w
                  tańcu to wprost mu powiem, że nie mam na to ochoty i lepiej będzie jeżeli
                  usiądziemysmile Na pewno się nie obrazi i raczej zrozumie, łatwo obrócić wszystko
                  w żart.. Sytuacja jest inna w przypadku "wujków", są to osoby starsze, którym
                  należy się szacunek i trudniej jest odmówić..nie wypada powiedzieć "nie
                  wygłupiaj się, daj mi spokój, to nie jest zabawne". Nie ukrywajmy też, że
                  trochę inaczej bawią się i tańczą młodzi, a inaczej starsi. Ja nie potrafię
                  tańczyć tak ja onisad
    • vzorka Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 13:28
      Ja wiem z własnej autopsji że nie wszystko co było wypałem na jednym weselu ma
      byc też wypałem na drugim (wesele przyszłej szwagierki) .Był jeden długi
      stół,choć zrobiły się kółka wzajemnej adoracji, (każdy siedział gdze chciał)
      wszystko było by ok gdyby nie wójkowie itp. ze strony mojego narzeczonego nie
      popili i nie byli tacy nahalni w prośbach o taniec. Przychodzili do nas z
      drugiego końca stołu ( my bylismy na drugim końcu) no i wtedy zaczeło sie
      uciekanie do WC smile Boje sie że na moim weselu też nie daja mi spokoju i bede
      musiała uciekać do kibelka ale i tak wiem ze mnie dopadną i wtedy beda mna
      wymiatać po podłodze czego bardzo bym nie chciała.
      • asia_fiksik Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 13:48
        niestety w mojej rodzinie tez jest taka czarna owca, ktora na dodatek MUSI byc
        zaproszona na przyjecie. NA szczescie z doswiadczenia z innych wesel w rodzinie
        wiem, ze "wujek" wytrzyma max. do 21 a potem ciotka go odholuje do hotelu smile
        • krzysia2 Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 14:42
          Chrzestny mojego narzeczonego jest alkoholikiem. Nie zapraszamy go, z tym ze
          nie ma z tym większego problemu, bo od lat nie utrzymują ze soba kontaktów.
          Pozostałych wujków się nie obawiam, bo nawet jeżeli sobie popiją to
          zachowają "fason".
        • michal_powolny1 Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 15:37
          Szanowna Pani

          Gdzie jest obowoiazek zapraszania członków rodziny którzy nie potrafią w sposób
          godny uczestniczyć w weselu? Gdzie jest obowiązek stawiania wódy gościom?
          • ozi29 Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 17:40
            Ludzie wy troszke chyba przesadzacie... Przeciez to jest wesele towarzystwo ma
            sie bawic! A to, ze ktorys tam z wujkow czy cioc troszkewink sie napije to nikt
            zabardzo nie zwroci uwagi!
            • litorija Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 18:22
              wiecie co jak to czytam to rosnie we mnie postanowienie nie robienia wesela - ja
              wogole nie zakladam tanczenia z kimkolwiek innym niz moj przyszly maz. heh czuje
              ze jednak nie mam wyscia - a nie bede robic nic wbrew sobie. Precz z
              zachciankami i oczekiwaniami innych na mojej zyciowej imprezie.
    • awsr moja przyszla 26.10.06, 14:52
      tesciowa ma problem z alkoholem. i zupelnie nie wiem co zrobic sad
      • ozi29 Re: moja przyszla 26.10.06, 17:34
        Współczuje, mojej kolezanki mama rowniez ma ten problemsad A od kad zostawił ja
        maz to juz masakracrying
    • mhania Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 16:08
      A tak z innej strony:

      Od kiedy to darzy się "szacunkiem" pijaka z rozwalonym rozporem i ulewającą się
      śliną z pyska???

      Ludzie, w jakim wy się obracacie towarzystwie?
      • inkageo Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 16:28
        To już jakiś skrajny przypadekwink
    • vzorka Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 16:28
      Po pierwsze rodziny sie nie wybiera i tylko na zdjęciach jest idealna. Po drugie
      popieram wypowiedz inkageo, że kuzynowi, kolegowi czy komuś innemu łatwiej
      powiedzieć żeby przestał niż osobie starszej. Ja nie obawiam się tańczyć z
      wójkiem,bratem czy jeszcze tam kimś, ale nie chce zeby ktoś mną wymiatał.
      Podam przykład który mną wstrząsnoł jak się o tym dowiedziałam, otórz na weselu
      przyszłej szwagierki , ciocia (osoba około 50 lat) tańczyła z facetem (w
      podobnym wieku, oczywiście pod wpływem alkoholu ale nie aż takim żeby sie po
      podłodze czołgać) który... teraz uwaga!!! podczas tańca wolnego!!!! złamał jej
      palec!!!!!!!!
    • vzorka Re: alkoholicy na weselu 26.10.06, 16:36
      Do michal_powolny1:
      A co Twoim zdaniem zrobić, gdy zaprosi sie na wesele osobe która pije
      mało(alkoholu), dobrze sie zachowuje a tu nagle na weselu upija się, jest
      natarczywy,agresywny itp.
      Cicha woda brzegi rwie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja