Dodaj do ulubionych

Organista ...

25.11.06, 18:27
Wybieram się z telefonem do organisty. Chciałam zapytać Was czy orientujecie
się ile kosztuje oprawa muzyczna. Ja szacuję ok 150 zł??

I napiszcie plis na co mam zwrócić uwagę w rozmowie z organistą?
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: Organista ... 25.11.06, 18:31
      U nas 200 pln, a ponieważ mieliśmy trębacza w kościele, musieliśmy wspólnie z
      nim ustalić repertuar. Nie przewidzieliśmy jednego - wchodzimy przy fajnym
      marszu na trąbkę i organy, jest super, a gdy dochodzimy do ołtarza i marsz się
      kończy, proboszcz zaczyna śpiewać pieśń kościelną. Widocznie marsz wydał mu się
      niezbyt odpowiedni,w sumie to przyjęcie sakramentu.
    • ania_1609 Re: Organista ... 25.11.06, 18:59
      Nasz chciał początkowo między 50 a 100 zł. W czasie Mszy początkowo nie trafiał
      w tonację naszego księdza i potem nie chciał nic, bo fałszował. Ale
      zapłaciliśmy mu 100 zł, bo wcale nie było tak źle.
      Ważne też, żeby z organistą ustalić repertuar, zwłaszcza, jesli masz kogoś, kto
      gra na flacie albo skrzypcach. Wtedy też lepiej zrobić próbę, choćby pół
      godziny przed Mszą.
      • beniusia79 Re: Organista ... 25.11.06, 22:13
        a mysmy mieli stresa przez organiste. chcialismy zeby gral na naszym slubie facet, ktory ma bardzo fajny slubny repertuar, do tego niektore kawalki wykonuje na skrzypcach. jednak krotko przed slubem okazalo sie, ze organistka, ktora gra zawsze w naszym kosciele i ksiadz nie pozwolili na to, by ktos obcy gral w tym kosciele. byla z tego jedna wielka awantura. facet, ktory mial grac stwierdzil, ze nie bedzie sie pchal tam, gdzie go nie prosza. w koncu grala ta pinda. dostala tylko 50 zl. ale moglismy jej za cala te akcje nic nie dawac. wiem, ze w innych kosciolach to nie jest zaden problem zeby gral ktos obcy. ale w naszej parafii ksiadz z organistka rzadza sobie i robia co chca a wszyscy inni boja sie cokolwiek powiedziec.
    • arpschnitger Re: Organista ... 26.11.06, 14:52
      Chciałam zapytać Was czy orientujecie
      > się ile kosztuje oprawa muzyczna.

      Zależy u kogo. U profesjonalisty drożej, u samouka taniej, a czasami nawet co
      łaska, np. u zakonnicy, której przełożona kazała grać, mimo że zupełnie się do
      tego nie nadaje. Z drugiej strony zdarzają się amatorzy, którzy mają czelność
      żądać 400 zł. Cena zależy od miejsca i klasy organisty, ale nie tylko - czasem
      także od stopnia bezczelności amatora, zawodowcom to się raczej nie zdarza.
      Średnia cena np. w Warszawie to ok. 200 zł.

      na co mam zwrócić uwagę w rozmowie z organistą?

      Zorientuj się, co umie. Najlepiej jeszcze przed rozmową dobrze go posłuchać,
      choćby na niedzielnej mszy. Pomyśl też nad tym, czego sama sobie życzysz na
      swoim ślubie, jesli chodzi o muzykę. Przedstaw mu Twoje oczekiwania i zobacz, co
      on na to. Możliwe, że zaproponuje jakieś zmiany. Ważne, jak je uzasadni. Jeśli
      powody brzmią przekonująco, np. to żle brzmi albo nie da się zagrać w tych
      warunkach (konkretny powód), to nie pasuje (wytłumaczy dlaczego), do tego należy
      jeszcze zaprosić współwykonawców, albo szczerze powie, że czegoś nie umie i nie
      zdąży sie nauczyć, albo nie ma nut do utworu, który proponujesz, można mu
      zaufać. Jeśli plącze sie w zeznaniach, albo przeciwnie - nie ma dla niego
      żadnych trudności, gra wszystko w każdych warunkach, byle płacili, jest to
      podejrzane.
      Trzeba założyć, że taka razmowa jest trudna dla każdej osoby nie posiadającej
      choćby podstawowego (ale rzetelnego) muzycznego wykształcenia. To tak jak nie
      znać tabliczki mnożenia - wtedy każdy może nam wmówić, że 5 razy 3 jest 16.
      Jeśli ktoś nie ma określonego zasobu wiedzy z dziedziny muzyki, nie odróżni, czy
      ma do czynienia z rzetelnym fachowcem czy z człowiekiem, który gdy zorientuje
      się, że klient nic nie wie, wciska mu dowolny kit. Braki wykształcenia,
      niewiedza mszczą się okrutnie. Co gorsze, pretensję możemy mieć tylko do samych
      siebie.
      W takiej rozmowie od razu poznaję, czy mam do czynienia z młodymi, którzy
      regularnie słuchają muzyki, biorą udział w koncertach lub słuchają płyt, radia,
      może sami muzykują (np. w chórach), czy z nieukami. Ci pierwsi mają własne
      propozycje, potrafią sprecyzować, na czym im zależy i dlaczego. Ci drudzy nie
      mają własnych życzeń i pytają jedynie o cenę. Z takimi trudno rozmawiać, bo nie
      rozumieją, o czym mówię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka