Dodaj do ulubionych

kodeks kan. a ksiadz

29.03.07, 08:50
Czesc Dziewczyny!
Jakis czas temu pytalam Was jak to jest z niechrzczonym swiadkiem na slubie
koscielnym. Wiekszosc z Was odparla, ze chrzest swiadka nie ma nic do
czynienia z naszym slubem i ze nawet w kodeksie kanonicznym jest napisane
tylko tyle, ze swiadek powinien byc pelnoletni. Znalazlam gdzies w necie ten
kodeks, poczytalam i faktycznie- tylko jedno zdanie co do wymogow- ma byc
pelnoletni. Tymczasem ksiadz, u ktorego chce brac slub i ktory na poczatku byl
taki bezproblemowy na moje pytanie odparl " U NAS W POLSCE, jest tak, ze
swiadek musi byc chrzescijaninem. Musi sie do mnie zglosic z odpisem aktu
chrztu kosciola katolickiego. Tak jest U NAS W POLSCE." Coz, ja kodeks
czytalam po chinsku, wiec faktycznie, glupia jestem. Tak wiec, drogie
kobietki, ktore jeszcze zalatwiaja formalnosci, nie sugerujcie sie do konca
tym, co jest napisane w kodeksie lub co mowia o wlasnych doswiadczeniach inne
dziewczyny. Kazdy ksiadz jest inny i trzeba zawsze liczyc sie z tym, ze trafi
sie na zrzedziucha. Ja na szczescie mam duza rodzine i moj problem dal sie
szybko rozwiazac. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bystra_26 Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 09:08
      serio!
      • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 09:41
        Tak. I dalo mi to teraz do myslenia. Bo wczesniej dzwonilam do tego ksiedza i
        jak pytalam o rozne rzeczy, to nie widzial w niczym problemu. Teraz nagle poucza
        mnie, ze tak jest W POLSCE. Na koncu jezyka mialam "tak jest w tej wsi, ktora
        zwa Szczytno, a nie w Polsce", ale nie lubie sie klocic. Tylko mysle sobie,
        skoro on teraz fochy stroi, to co powie na te kilka pomyslow odnosnie przebiegu
        mszy swietej? Na forum czytam bardziej odjechane pomysly i dziewczynom wypalily,
        mam nadzieje, ze on mi teraz nie powie, ze W POLSCE tak sie nie robi...
        • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 09:45
          Zosiu, dwie kwestie: piersza to taka, ze ksieza czesto wymagaja nie tylko, by
          swiadek byl chrzczony, ale wrecz by mial zaswiadczenie z parafii, ze jest
          praktykujacy...Druga to taka: bierzesz slub koscielny. Sakarament malzenstwa
          polaczony jest ze swiadectwem wiary, ktoremu to swiadkuje swiadek...To chyba
          ligika podpowiwada, ze powinien on przynajmniej rozumiec range chwili???
          • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 09:59
            Dlaczego w takim razie nie mozna tego zapisac w kodeksie? I czy to, ze ktos jest
            nie ochrzcony znaczy, ze nie zyje zgodnie z wartosciami chrzescijanskimi i nie
            rozumie rangi wydarzenia? Mylisz sie, jesli tak myslisz. Moj narzeczony dopiero
            przed 3 dniami przyjal chrzest, a jednak cale zycie wyznawal wartosci
            chrzescijanskie, bo rodzice choc nie ochrzcili swoich dzieci, wychowywali ich
            wlasnie w takiej nauce. Tu nie chodzi o logike a o biurokracje. I tak jak mowisz
            to KSIEZA tego wymagaja, bo ida na latwizne. Bo czesto znaja tylko podstawowe
            przepisy, z ktorymi stykaja sie kazdego dnia, a gdy przyjdzie ktos z zadkim
            pytaniem, wciska mu sie, ze TAK JEST W POLSCE. Bo sa leniwi i boja sie, ze
            bardziej skomplikowany przypadek oznacza wiecej pracy.
            • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:19
              A czy ja mowie, ze nieochrzczony to zly czlowiek??? Znowu nadinterpretujesz moj
              post...
              • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:25
                A czy ja mowie, ze ty mowisz, ze to zly czlowiek? Tez troszke sobie znow
                dopowiadasz. Napisalas tak: "Sakarament malzenstwa
                polaczony jest ze swiadectwem wiary, ktoremu to swiadkuje swiadek...To chyba
                ligika podpowiwada, ze powinien on przynajmniej rozumiec range chwili???"

                A ja odpisalam, ze nie musi byc osoba ochrzczona, aby zrozumiec range
                wydarzenia. I wyjasnilam jedynie, ze zarowno swiadek jak i narzeczony
                wychowywali sie na dobra sprawe w nauce chrzescijanskiej, choc nie byli
                ochrzczeni. Zatem nawet jesli chodziloby tu o rozumienie rangi wydarzenia tylko
                z tego wzgledu, ze jest ono religijne, nie mieliby z tym zadnych trudnosci. Kropka.
                • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:26
                  Co nie zmienia faktu, ze nie sa formalnie czlonkami KK. Kropka.
                  • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:30
                    Co nie zmienia faktu, ze wedlug prawa nikt im nie moze zabronic ani swiadkowania
                    ani brania slubu w KK.
                    • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:32
                      Moze. KKK to tylko rama, istnieje jeszcze interpretacja...
                      • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:33
                        Biorac slub mialam na mysli slub jednostronny? Moze zostac im odmowiony, jelsi
                        nie wyznawaliby zasad KK i nie chcieli wychowywac dzieci na chrzescijan...
                        • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:38
                          I to mi TY zarzucasz nadinterpretacje?
                          • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:41
                            Ale o co chodzi???
                            • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:48
                              No wlasnie, to JA pytalam,, o co chodzi TOBIE, ze zarzucasz mi nadinterpretacje
                              i ocenianie Twojej osoby. Nie doczekalam sie odpowiedzi.
                              A piszac "I to mi TY zarzucasz nadinterpretacje?" mialam na mysli Twoja wypowiedz
                              "Biorac slub mialam na mysli slub jednostronny? Moze zostac im odmowiony, jelsi
                              nie wyznawaliby zasad KK i nie chcieli wychowywac dzieci na chrzescijan..."

                              Nic nie pisalam o tym, ze narzeczony nie zgadza sie na wychowywanie dzieci na
                              chrzescijan. Nie pisalam tez o slubie jednostronnym, bo jak wczesniej
                              wspomnialam, narzeczony jest chrzescijaninem. A domniemanie tego iz on bedac
                              ewangelikiem, nie bedzie chcial wychowywac dzieci w duchu chrzescijanskim, jest
                              nie tylko rodem ze sreniowiecza ale tez wlasnie wielka nadinterpretacja.
                              • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 13:43
                                Ustosunkowalam sie do Twojej wypowiedzi, ze osobom nieochrzczonym (tak
                                zrozumialam) nie mozna odmowic ani swiadkowania, ani zawarcia slubu...
                      • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:37
                        Dziwne, ze ta interpretacja jest zarezerwowana tylko dla ksiezy.
                        A tak pozatym, to nie musisz bronic tego przypadku, bo dziewczyny na forum
                        wczesniej pisaly, ze ze swoimi ksiezmi problemow nie mialy.
                        • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 12:40
                          Ja nie bronie, ja tylko pokazuje logike. Nie odpowiada Ci ksiadz - zmien go i
                          juz.
          • kotek.filemon Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 10:01
            annajustyna napisała:

            > Druga to taka: bierzesz slub koscielny.

            Którego, że się tak wyrażę, "podstawę wykonawczą" stanowi niby Kodeks Prawa
            Kanonicznego. Nikt nie żąda niczego sprzecznego z własnymi zasadami Kościoła...
          • bystra_26 myśleć 29.03.07, 10:24
            Dzisiaj mamy XXI w. i katolik ma myśleć. To nie średniowiecze, gdzie jedynym
            źródłem informacji o świecie był ksiądz - jak mówił, że Słońce krązy wokół
            Ziemi, to musiała być prawda.

            Ksiądz jest przedstawicielem Kościoła i zakres jego działań wyznacza Kościół, a
            nie jego widzimisię. Jak za duzo tego widzimisię, to trzeba to zgłosić do
            biskupa, a jak ksiądz potem zaczyna zachowywać się wbrew chrześcijaństwu, to
            znów zgłosić, a formalności slubne załatwiać w parafii narzeczzonego/ej.

            Zaś co do ŚWIADKA - od ma tylko potwierdzić, że był przy zawieraniu małżeństwa.
            Do tego nie potrzeba wiary czy praktykowania religii.
            • zosiaczek25 Re: myśleć 29.03.07, 10:29
              Zgadzam sie jak najbardziej. I tak, jak juz napisalam do annyjustyny, to ze ktos
              jest nie chrzczony, nie znaczy, ze nie rozumie powagi slubu i nie wie niczego o
              religii. Przypomina mi sie sytuacja z moim lekarzem, ktory gdy ja zaczelam
              dokladnie opisywac, co mi dolega, skarcil mnie, ze jestem laikiem i nie moge na
              temat medycyny nic wiedziec... Totalna bzdura.
              • annajustyna Re: myśleć 29.03.07, 12:24
                Zosiu, nie zycze sobie takiech uwag - dokonujesz oceny mojej osoby
                bezpodstawnie! Ja podalam tylko interpretacje roli swiadka na katolickim slubie
                - jesli sie z nia nie zgadzasz - Twoja sprawa, ale nie zajmuj sie moja osoba.
                Ja tez mialam do czynienia z ateizmem w najczystszej postaci, tzn. takim, ze
                ludzie nawet nie zdaja sobie sprawy, ze sa ateistami, bo po prostu sfera
                religijnosci dla nich nie istnieje (byle NRD). I co? Zabijaja sie nawzajem?
                Kradna? Gwalca? Nie! (co nie zmienia faktu, ze te tereny to duchowa pustynia,
                ale to juz temat na inna dyskusje)...
                Gazownia
                Forum Krychy i Babysmile))
                • zosiaczek25 Re: myśleć 29.03.07, 12:29
                  Moze mi napiszesz, w ktorym momencie dokonalam oceny Twojej osoby? I jakiez to
                  uwagi pod TWOIM adresem napisalam?
                  Ja podalam tylko interpretacje roli swiadka na katolickim slubie
                  > - jesli sie z nia nie zgadzasz - Twoja sprawa, ale nie zajmuj sie moja osoba.

                  A ja pisalam jedynie o moim narzeczonym i jego rodzinie... Kobieto, uspokoj sie.
                  Jak moge pisac cokolwiek o Tobie, jesli Cie wogole nie znam? Zastanow sie troszke.
                  • annajustyna Re: myśleć 29.03.07, 12:31
                    Wlasnie sie zastanawiam i wybaczamwink, bo jestes nowa na forach i troche sie
                    zapedzasz:
                    Przypomina mi sie sytuacja z moim lekarzem, ktory gdy ja zaczelam
                    dokladnie opisywac, co mi dolega, skarcil mnie, ze jestem laikiem i nie moge na
                    temat medycyny nic wiedziec... Totalna bzdura.
                    • zosiaczek25 Re: myśleć 29.03.07, 12:36
                      A co ty masz mi do wybaczenia? Sorry. Dygresja nt. lekarza byla odnosnie
                      zachowania ksiedza, a nie Twojego... Wiec o co Ci chodzi? I w tym momencie to ty
                      mnie osadzasz.
                      • annajustyna Re: myśleć 29.03.07, 12:39
                        Obserwuje po prostu Twoje zachowanie na forachwink)). Tak sobie mysle, ze w
                        Waszym przypadku ksiadz moglby zrobic wyjatek. Ten swiadek to pewnie ktos z
                        rodziny narzeczonego? Ksiadz powinien byc bardzo delikatny, bo taka typowo
                        polsko-klerowawink buta moglaby Twojego narzeczonego zniechecic do KKsad(((.
                        • zosiaczek25 Re: myśleć 29.03.07, 12:41
                          Nie rozumiem, co maja moje inne komentarze ny forach do komentarza, jaki
                          napisalam do Twojej wypowiedzi. Nie rozumiem tez w ktorym momencie napisalam cos
                          obrazliwego pod TWOIM adrese i czekam, az mi to udowodnisz.
                          • annajustyna Re: myśleć 29.03.07, 12:43
                            A co mam udowadniasz? Naprawde nie widzisz, jaki wydzwiek maja Twoje niektore
                            posty???
                            • zosiaczek25 Re: myśleć 29.03.07, 13:08
                              Ja swoje, Ty swoje. Przestalabys kometowac wydzwiek moich postow, a
                              odpowiedziala mi na pytanie, ktore juz kilka razy Ci zadala- Dlaczego oskarzylas
                              mnie o to, ze Cie ocenilam? I jesli sie przyjrzysz uwaznie wlasnym wypowiedziom,
                              zauwazysz, ze to nie ja Ciebie, a Ty mnie oceniasz.
            • annajustyna Re: myśleć 29.03.07, 12:21
              Tak, na slubie cywilnym swiadek ma potwierdzic podpisem, ze przy tym byl. Na
              koscielnym powinien wyznawac zasady malzenstwa sakramentalnego.
              • kotek.filemon Re: myśleć 29.03.07, 12:29
                annajustyna napisała:

                > Tak, na slubie cywilnym swiadek ma potwierdzic podpisem, ze przy tym byl. Na
                > koscielnym powinien wyznawac zasady malzenstwa sakramentalnego.

                Podaj, proszę, podstawę prawną. I nie mów tylko, że "tak jest w Polsce". Póki co
                jest tylko jeden Kościół Rzymskokatolicki - Powszechny...
                • annajustyna Re: myśleć 29.03.07, 12:34
                  Nie mowie, ze tak jest w PL. Poczytaj komentarze do KKK.
          • chicarica Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 13:58
            Niestety ale jest to kompletna bzdura. Jeśli jest to ślub konkordatowy (czyli
            zarazem cywilny), to świadek nie musi być w ogóle chrześcijaninem. Co innego np.
            przy chrzcie, z rodzicami chrzestnymi. Ale przy ślubie tak nie jest.
            Prawo jest prawem i nie może być czegoś takiego, że ksiądz sobie stawia
            wymagania z kosmosu. A może jeszcze wszyscy goście mają dostarczyć karteczki od
            spowiedzi?
            Ja bym się z tym problemem udała do biskupa, oczywiście jeśli zależałoby mi,
            żeby świadkiem była ta konkretna osoba.
            • annajustyna Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 14:54
              Ja jeszcze dodam, ze istnieje w KK tez instytucja swiadka chrztu...Moze nim
              zostac rowniez osoba niewierzaca/nieochrzczona...W PL pewnie tez by nie
              przeszlo...
            • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 15:33
              Tez wlasnie zastanawialam sie ogolnie nad goscmi. Bo na dobra sprawe, to
              swiadkiem slubu jest przeciez caly kosciol. A wiekszosc rodziny narzeczonego nie
              jest ochrzczona. Czyli co? Maj wlasnie przyniesc karteczki z zaswiadczeniem o
              chrzcie? A jak nie, to sie im zamknie drzwi przed nosem. No bo skoro nie moga
              byc swiadkami...
          • wawerka2 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 14:58
            Bzdura. Sakrament to jedno, drugie - w przypadku ślubu konkordatowego - cywilne
            skutki prawne. Świadkiem w kościele może być nawet muzułmanin, wiara nie
            odgrywa tu żadnej roli (analogicznie, jak w przypadku świadka na ślubie
            cywilnym). Tak stanowi kodeks prawa kanonicznego i ksiądz, który twierdzi, że
            jest inaczej, łamie to prawo. Co innego w przypadku bycia matką - ojcem
            chrzestnym. Tu wiara ma znaczenie...
            • zosiaczek25 Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 15:35
              Widzisz, Ty piszesz, ze co innego rodzice chrzestni. A ksiadz wlasnie
              argumentujac, powiedzial, ze "to tak samo jak na chrzcie. Nie ochrzczona osoba
              nie moze byc matka chrzestna/ ojcem chrzestnym". Dla niego wszystko wklada sie
              do jednego worka.
              • bystra_26 zacznę pisać listy do episkopatu chyba 29.03.07, 16:53
                Niedouczony ksiądz! Tradycja, tradycja, tradycja, ...., i nie ma pojęcia, że
                przepisy kościelne się zmieniają, a zmieniają je mądrzejsi od niego, więc są
                jak najbardziej zgodne z nauką Kościoła i może ich przestrzegać.
        • lee_a Re: Boże daj nam drugiego Lutra 29.03.07, 10:45
          he... u nas ksiądz chcial tylko nazwiska i adresy swiadkow, nawet ich dowody
          nie byly potrzebne, nie mowiac juz o swiadectwach chrztu...
    • panistrusia Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 10:51
      Księdzu trzeba było przypomnieć Credo, codziennie powtarza, że wierzy w "Jeden,
      Święty, Powszechny i Apostolski Kościół". Owszem istnieje Kościół
      polskokatolicki, ale to zupełnie inna bajka niż rzymskokatolicki.
    • vidmark Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 11:01
      smile
      jak widać temat księży to element stały, który bardzo często gości na forumsmile

      może przyda się zdanie także tego co bardzo często bywa na ślubie, co prawda
      nie z piękną panną młodą u boku, ale kamerą na ramieniusmile

      Jeśli chodzi "podwórko" kościoła jako świątyni KK i biskup naprawdę nie wiele
      tu pomogą, nawet jak coś jest jasno powiedziane, czy też jasno napisanesmile
      Należy pamiętać, że w świątyni to ksiądz jest gospodarzem i on tam rządzi, ze
      wszystkimi swoimi nawykami, przywarami i różnymi widzimisięsmile
      Tobie pozostaje jedynie to przyjąć lub nie. Jeśli to drugie to szukasz innej
      świątyni.

      Naprawdę znam wielu z nich (głównie w stolicy) a ten o którym piszesz jest
      naprawdę lightowysmile) Znam wielu takich, którzy nie życzą sobie obecności innego
      kapłana z innego terenu (podobnie jak szeryf jednego hrabstwa nie strawi
      ingerencji szeryfa z innego hrabstwa na swoim terenie). Ja już przywykłem do
      tego i robię co każąsmile Każą placić, płacę i cieszę się jak niedużosmile))
      Takie są realia i zwyczajesmile
      • zosiaczek25 Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 11:12
        Naprawdę znam wielu z nich (głównie w stolicy) a ten o którym piszesz jest
        > naprawdę lightowysmile)

        Serio? Znasz dziekana w Szczytnie?
        Jak piszesz, nikt mnie nie zmusza do slubu w tym kosciele. W Szczytnie jest moze
        maly wybor, ale istnienje taka mozliwosc. A ze i tak tam juz od dawna nie
        mieszkam i potrzebuje licencji z mojej obecnej parafii, moge sobie wybierac
        dowoli. I wydaje mi sie, ze ksieza byliby inni, gdyby ludzie ich do takiego
        zachowania nie przyzwyczaili. Oni sa pewni, ze jesli powiedza tak i tak, to ja
        albo im zaplace albo bede na kolanach prosic, zeby mi zrobili przysluge. Nic
        bardziej blednego.
        • vidmark Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 12:11
          Kilka lat temu byłem w Szczytnie na ślubie i od mojej strony nie przypominam
          sobie żadnych problemów z księdzemsmile Nie wiem czy akurat to był dziekan czy też
          proboszcz...

          > I wydaje mi sie, ze ksieza byliby inni, gdyby ludzie ich do takiego
          > zachowania nie przyzwyczaili. Oni sa pewni, ze jesli powiedza tak i tak, to ja
          > albo im zaplace albo bede na kolanach prosic, zeby mi zrobili przysluge. Nic
          > bardziej blednego.

          Jasne że są tego pewnismile)
          Reszta co piszesz to po prostu utopia smile
          Jak sobie wyobrażasz tą walkę o pełne poszanowanie kk?
          • zosiaczek25 Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 12:33
            Najwyrazniej dla Ciebie i mnie slowo "utopia" oznacza cos innego. Opisuje wlasna
            sytuacje, w ktorej mam mozliwosc wyboru i w ktorej nikt nie szantazowac nie
            moze. Co z tego jest utopia?
            • vidmark Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 12:46
              Jak dla mnie definicja "utopii" jest jedna smile

              ....ale widać zosiu, że nie pamiętasz co pisałaś we wcześniejszych swoich
              wątkach:

              >>>>>I wydaje mi sie, ze ksieza byliby inni, gdyby ludzie ich do takiego
              zachowania nie przyzwyczaili.<<<<

              gdybyś bardziej wczytała się w moją wypowiedź z pewnością byś odgadła, ze to
              właśnie o to zjawisko mi chodziło ... a raczej o eskalację tego zjawiska, z
              którym walka wg mnie jest czystą utopiąsmile niczym walka Don Kichota z
              wiatrakamismile)

              pozdrawiamsmile
              • zosiaczek25 Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 12:52
                Nie chodzi o to, ze nie pamietam, co pisalam. Nie siedze w Twojej glowie i nie
                moge wiedziec, do ktorego mego zdania jedno slowo "utopia" sie odnosi. Wybacz.
                Dziekuje jednak, ze raczyles to zdanie zacytowac i teraz juz wiem, o ktora
                wypowiedz Ci chodzilo. Rowniez pozdrawiam.
                • vidmark Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 12:57
                  Bardzo dziękuję za cenne spostrzeżenie i pożyteczną radęsmile))

                  Postaram się jednak zawężać obszar cytowania do niezbędnego a zrozumiałego
                  minimumsmile)
                  • zosiaczek25 Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 13:01
                    hehe. Co mi niestety, jak widac nie czesto sie udaje. smile
                    • vidmark Re: kodeks kan. a ksiadz 29.03.07, 13:09
                      smile))

                      pozdrawiamwink
    • bystra_26 do annajustyna 29.03.07, 13:00
      Proszę przeczytaj nie doczytując się niczego między wierszami.

      Jestem członkiem KK i uważam, że potrzebuje reformy, choćby na poziomie
      ustalenia zakresu "widzimisię" księży, którzy zbyt często praktykują i ucza
      praktykować religię bez wiary. Jeśli świeccy będą naganne zachowania księży
      tolerować, zamiast zwracać im uwagę, a jak nie skutkuje, to zgłaszać do
      biskupa, to będziemy mieć coraz mniej chrześcijaństwa w Kościele, a więcej
      ludzkiej instytucji.

      Żeby nie dać się zmanipulować każdy katolik powinien czytać Pismo Święte,
      rozmawiać z Bogiem, jak to ma rozumieć i zyć, POTEM katechizm, a na końcu
      słuchać księdza. Zaczynanie od traktowania jako prawdy objawionej wszystkiego,
      co słyszy się z ambony, jest grzechem przeciwko Bogu, który dał nam rozum i
      nakazał go używać oraz grzechem lenistwa niepoznawania Boga z pierwszej ręki.



      Na marginesie: napisałaś:
      >Biorac slub mialam na mysli slub jednostronny? Moze zostac im odmowiony, jelsi
      >nie wyznawaliby zasad KK i nie chcieli wychowywac dzieci na chrzescijan...

      Sprostowałabym to tak - nie chrześcijan a katolików. Bo jeśli katolik bierze
      ślub z protestantem, to protestant musi przyjąć do wiadomości, że dzieci będą
      wychowywane w wierze katolickiej. A przecież protestanci to tez chrześcijanie.

      Po drugie, to ponad połowa katolików biorących ślub w Kościele, co część
      otwarcie mówi, a część ściemnia na protokole, nie zgadza się z Kościołem nie
      tylko w wkestii antykoncepcji, ale w zasadniczo identycznej w chrześcijańskich
      kościołach interpretacji szóstego przykazania. Jakoś to nieuzanawanie nauki
      Kościoła nie przeszkadza w udzielaniu ślubów kościelnych niedzielnym lub
      papierowym katolikom.
      • vidmark Re: do annajustyna 29.03.07, 13:23
        bystra_26 napisała:

        > Jeśli świeccy będą naganne zachowania księży
        > tolerować, zamiast zwracać im uwagę, a jak nie skutkuje, to zgłaszać do
        > biskupa, to będziemy mieć coraz mniej chrześcijaństwa w Kościele, a więcej
        > ludzkiej instytucji.

        Uważam, że masz rację przynajmniej w teoriismile
        Jak sobie wyobrażasz, takie informowanie biskupa ? Uważasz, że będą to robić
        młodzi ludzie, którzy chcą się pobrać akurat w TYM kościele, akurat w TYM dniu,
        o TEJ godzinie z TAKIMI niekonwencjonalnymi pomysłami, które mają urozmaicić
        ICH ślub ?
        Jak wyskoczą z czymś takim jak skarga do kurii to ślubu mogą szukać w innym
        kościele. Jak sobie wyobrażasz atmosferę: ksiądz udzielający im ślubu, na
        którego młodzi donieśli do biskupa ?

        bystra_26 napisała:

        > Żeby nie dać się zmanipulować każdy katolik powinien czytać Pismo Święte,
        > rozmawiać z Bogiem, jak to ma rozumieć i zyć, POTEM katechizm, a na końcu
        > słuchać księdza. Zaczynanie od traktowania jako prawdy objawionej
        wszystkiego,
        > co słyszy się z ambony, jest grzechem przeciwko Bogu, który dał nam rozum i
        > nakazał go używać oraz grzechem lenistwa niepoznawania Boga z pierwszej ręki.

        przyznam, że badzo ciekawe poglądy jak na kogoś kto jest członkiem KK ...

        Niejednokrotnie spotykałem się z ostrą polemiką i krytyką duchownych w stosunku
        do tych co odważą się polemizować i wg siebie interpretować PŚ. Duchowni
        uważają, że jedna jest tylko prawda, jedyna i słuszna ... wykładana i
        interpretowana przez nich właśniesmile
        Nawet jestem w stanie to zrozumieć: bo co by było, gdyby kazdy PŚ interpretował
        po swojemu ? Stąd już tylko krok w kierunku sekciarstwa lub ateizmu.

        Tyle na raziesmile
        Tak czy inaczej temat się rozszerzył w kierunku off-topicwink
        ...ale to temat dobrysmile

        • zosiaczek25 Re: do annajustyna 29.03.07, 13:34
          Za sekciarstwem nie jestem. Wystarczy jedna legalna sekta w Polsce (nie, nie mam
          na mysli KK, jesli ktos chcialby mi wlozyc slowa w usta). Ale uznaje, ze nie na
          darmo otrzymalam od Ducha Swietego te wszystkie dary. Dlatego tez przyznaje
          sobie prawo do wlasnego rozumienia pewnych rzeczy i do wlasnego zdania. Nie do
          interpretacji dobra i zla. Nie sadze zas azeby posiadanie wlasnego zdania mozna
          by bylo postawic na rowni z ateizmem.
          • vidmark Re: do annajustyna 29.03.07, 13:52
            zosiaczek25 napisała:

            > Nie sadze zas azeby posiadanie wlasnego zdania mozna
            > by bylo postawic na rowni z ateizmem.

            W dzisiejszych czasach na szczęście własne zdanie na szczęscie można posiadaćsmile
            Historia jednak dowodzi, że nie zawsze wychodzilo na zdrowie posiadanie innego
            zdania niż te, które posiadali przedstawiciele kościoła vide: Bruno, Galileusz,
            Vinci i wielu wielu innych, których znacznie później spaliła na stosie Święta
            Inkwizycja poddając wcześniej torturomsad(
          • annajustyna Re: do annajustyna 29.03.07, 14:47
            Ja to widze wten sposob: kazdy katolik/ewangelik etc. w trosce o Kosciol ma
            obowiazek miec glebokie, krytyczne przemyslenia. inaczej to grzech przeciwko
            Duchowi Swietemu...
        • bystra_26 do vidmark 29.03.07, 14:23
          > Niejednokrotnie spotykałem się z ostrą polemiką i krytyką duchownych w
          stosunku
          >
          > do tych co odważą się polemizować i wg siebie interpretować PŚ. Duchowni
          > uważają, że jedna jest tylko prawda, jedyna i słuszna ... wykładana i
          > interpretowana przez nich właśniesmile
          > Nawet jestem w stanie to zrozumieć: bo co by było, gdyby kazdy PŚ
          interpretował
          >
          > po swojemu ? Stąd już tylko krok w kierunku sekciarstwa lub ateizmu.


          Jest RÓŻNICA między interpretacją Kościoła a konkretnego księdza. Nie wszystko,
          co ksiądz z ambony głosi jest nauka Kościoła i po to katolicy powinni znać
          Pismo i Katechizm conajmniej, by umieć to odróżnić. Z drugiej strony, jak
          ksiądz wypowiada swoje prywatne zdanie w ramach kazania, to powinien to
          wyraźnie zaznaczyc, inaczej jest to manipulacja i wykorzystywanie swego urzędu
          dla swych celów.

          Byłam w niedzielę na Mszy. Zaczynały się rekolekcje. Ksiądz naukę głosił o
          powołaniu i nawróceniu, ale w środek wstawił swoją krytkę książki ks.Isakowicza-
          Zalewskiego - coś w stylu, że dobry chrześcijanin tak nie postępuje i że dobry
          katolik świecki najlepiej zrobi, jak tej książki do rąk nie weźmie.
          Stojący obok proboszcz nie sprostował tego, że ta wypowiedź, choć była w ramach
          nauki jest prywatnym zdaniem księdza rekolekcjonisty, a nie oficjalną nauka
          Kościoła. To była manipulacja.
          • vidmark Re: do vidmark 29.03.07, 14:49
            bystra_26 napisała:

            > Jest RÓŻNICA między interpretacją Kościoła a konkretnego księdza. Nie
            wszystko,
            >
            > co ksiądz z ambony głosi jest nauka Kościoła i po to katolicy powinni znać
            > Pismo i Katechizm conajmniej, by umieć to odróżnić. Z drugiej strony, jak
            > ksiądz wypowiada swoje prywatne zdanie w ramach kazania, to powinien to
            > wyraźnie zaznaczyc, inaczej jest to manipulacja i wykorzystywanie swego
            urzędu
            > dla swych celów.
            >
            > Byłam w niedzielę na Mszy. Zaczynały się rekolekcje. Ksiądz naukę głosił o
            > powołaniu i nawróceniu, ale w środek wstawił swoją krytkę książki
            ks.Isakowicza
            > -
            > Zalewskiego - coś w stylu, że dobry chrześcijanin tak nie postępuje i że
            dobry
            > katolik świecki najlepiej zrobi, jak tej książki do rąk nie weźmie.
            > Stojący obok proboszcz nie sprostował tego, że ta wypowiedź, choć była w
            ramach
            >
            > nauki jest prywatnym zdaniem księdza rekolekcjonisty, a nie oficjalną nauka
            > Kościoła. To była manipulacja.

            Zgadzam się w 100%-ach. Osobiście jestem raczej bezkonfliktowym człowiekiem,
            może czasem zanadto ufam ludziom i dlatego staram się przyjmować zastany stan
            rzeczy, nie dotyczy to tylko zasad, które panują wśród duchowieństwa. Wśród
            duchownych (jednak z nimi często się spotykam i wiele kazań z racji
            wykonywanego zawodu słyszę) są też księża o proludzkim i realnym nastawieniusmile
            dlatego z całą pewnością nie postawię ich w jednym szeregu.

            Co do czytania PŚ niewielu wiernych to robi (z różnych powodów). Jak z
            pewnościa wiesz - to nie jest łatwa i prosta lektura dla zwykłego wiernego. Aby
            móc czytać, interpretować i rozważać trzeba czegoś więcej np osiągnięcia
            pewnego stanu ducha czasem wyobraźni, czasem innego myślenia itp. i na pewno
            dlatego 70% wiernych bazuje na wykładni "ambony" bo tak wygodniej. Jak ktoś
            zauważył, że do kościoła wkracza forma "instytucji", która wykłada PŚ "dla mas"
            przy okazji manipulująćsad(

            Nie każdy posiada umiejętność odfiltrowania "faktu", "nauki Jezusa"
            od "zamierzonej metafory" księdza, która niejednokrotnie godzi w aspekty życia
            politycznego, moralnego itpsmile

            Dlatego problem można nazwać dużymsad
            • annajustyna Re: do vidmark 29.03.07, 14:51
              Co do studiowania Pisma- coz niektorzy wierni mieszaja Trojce sw. ze Swieta
              Rodzina i nie wierza, ze Jezus byl postacia historyczna...Jakze wiec wymagac od
              nich studiowania ciezkich tekstow???
          • annajustyna Re: do vidmark 29.03.07, 14:50
            Ano byla...A teksty o zredukowaniu kobiety do roli maszyny do rodzenia
            (oficjalna wypowiedz biskupa Augsburga), jesli umozliwi sie jej powrot do pracy
            zawodowej po roku,a nie dopiero po 3 latach od urodzenia dziecka (a najlepiej
            wcale, bo dziecko potrzebuje matki udomowionej)? To dopiero paranoja. Coz, pan
            biskup wie lepiej,w koncu zna sprawe z autopsji (sorry za zlosliwosc)...
            • vidmark Re: do vidmark 29.03.07, 14:58
              annajustyna napisała:

              > Ano byla...A teksty o zredukowaniu kobiety do roli maszyny do rodzenia
              > (oficjalna wypowiedz biskupa Augsburga), jesli umozliwi sie jej powrot do
              pracy
              >
              > zawodowej po roku,a nie dopiero po 3 latach od urodzenia dziecka (a
              najlepiej
              > wcale, bo dziecko potrzebuje matki udomowionej)? To dopiero paranoja. Coz,
              pan
              > biskup wie lepiej,w koncu zna sprawe z autopsji (sorry za zlosliwosc)...

              Coż mogę powiedzieć (jako mężczyzna) ?

              Kobieta nie może być sprowadzana do roli "pariasa", nie może być też
              ubezwłasnowolniona. Nie dopuszczam nawet takiej myśli. Kobieta musi mieć wybór.
              To wg mnie jest jedyna słuszna droga, aby nasze społeczeństwo było zdrowe
              moralnie. Niestety kobiety się "tłamsi" przez różnego rodzaju akcje polityczne,
              propagandowe itpsad Niestety żyjemy w chorym krajusad
      • annajustyna Re: do annajustyna 29.03.07, 14:02
        Wedle decyzji Watykanu malzenstwa katolicko-protestanckie moga zlozyc
        oswiadczenie, ze wychowaja dzieci na protestantow (w PL obowiazuje to od lutego
        2005, a ze ksieza tego nie przestrzegaja, to inna historia). Co do potrzeby
        glebokiej reformy KK, to sie zgadzam. Pomijajac wciaz obecne rozpasanie kleru
        (vide arc. Paetz i inne gwiazdy), potrzeba przemyslen odnosnie innych spraw:
        np. dopuszczenie do komunii osob po niezawinionym rozwodzie,a zyjacych w nowych
        zwiazkach. Upor KK odnosnie prezerwatyw. Sama formula spowiedzi powinna tez byc
        przedyskutowana. Spraw palacych mozna by mnozyc i mnozyc...(o celibacie nie
        wspomne juz)...A co do protokolu: mysmy powiedzieli otwarcie, co sadzimy o
        niektorych punktach...
        • zosiaczek25 Re: do annajustyna 29.03.07, 15:30
          > Wedle decyzji Watykanu malzenstwa katolicko-protestanckie moga zlozyc
          > oswiadczenie, ze wychowaja dzieci na protestantow (w PL obowiazuje to od lutego
          >
          > 2005, a ze ksieza tego nie przestrzegaja, to inna historia)

          Annajustyna, co prawda nie zamierzam tego robic, ale zainteresowalo mnie to. Czy
          to oswiadczenie mozna zlozyc przyjmujac slub w kosciele katolickim, czy tylko w
          protestanckim? Pytam, bo nie slyszalam wczesniej o tym, a przyjete bylo zawsze,
          ze w kosciele, w ktorym przyjmowalo sie slub, w takiej wierze wychowywalo sie
          tez dzieci zrodzone z tego malzenstwa. A gdybym spytala ksiedza, pewnie by mi
          odpowiedzial, ze "W POLSCE, to jest tak i tak".
          • kaskahh Re: do annajustyna 29.03.07, 17:14
            tez mnie to zainteresowalo
            moglabys gdzie to znajde???
            • annajustyna Re: do annajustyna 29.03.07, 20:06
              Ja to uslyszalam w radiu. Moze napiszcie zapytanie na www.salwatorianie.pl albo
              na opoce???
          • annajustyna Re: do annajustyna 29.03.07, 20:06
            Episkopat Polski (Katolicki) dopuscil taka mozliwosc na poczatku 2005 roku.
        • lacitadelle jaka piękna dyskusja 29.03.07, 15:31
          jaka piękna dyskusja nam tu rozgorzała (choć początki były trudne), aż miło
          poczytać smile

          przy okazji chciałam zapytać o formułę spowiedzi: moja koleżanka po powrocie z
          brazylii opowiadała mi, że tam nie ma w ogóle spowiedzi w konfesjonałach, tylko
          zbiorowy rachunek sumienia (ksiądz wymienia grzechy, a wszyscy sobie myślą,
          jakie oni mają) i potem spowiedź powszechna - na mszach w KK. jak to jest możliwe?

          do Bystrej: w którym byłaś kościele ostatnio - w którymś z wymienionych przez mnie?
          • bystra_26 Re: jaka piękna dyskusja 29.03.07, 16:51
            mój stan wiedzy jest na ten temat taki - ewnetualnie ktoś mnie sprostuje (znam
            to z wersji niemieckiej)

            tzw. spowiedź powszechna jest możliwa tam, gdzie nie ma warunków (czytaj
            proporcja księży w stosunku do wiernych) na regularną spowiedź uszną; niestety
            w niektórych krajach warunki są, ale księża są leniwi;

            jest jednak jeden warunek, by te spowiedzi powszchne były ważne - raz w roku
            trzeba przystapić do spowiedzi usznej wyznając wszystkie grzechy ciężkie


            co do Mszy natomiast - byłam na wycieczce we Wrocławiu - na Mszy z okazji
            rocznicy ślubu znajomych, gdyby nie to, to w trakcie kazania-nauki
            rekolekcyjnej ostentacyjnie wyszlibyśmy razem z mężem; teraz chyba pójdę koło
            Imielina
            • lacitadelle Re: jaka piękna dyskusja 29.03.07, 16:58
              no cóż, trudno mi oceniać, jak tam w Brazylii "współczynnik nasycenia wiernych
              księżmi" się kształtuje (w kościele na domaniewskiej jest jeden ksiądz misjonarz
              właśnie z Brazylii).

              no ja już do ślubu (12 maja) mam zaplanowane wszystkie weekendy i raczej nie
              spędzę ani jednego w warszawie. Mam nadzieję, że Ci się spodoba, choć tak jak
              mówię - moim zdaniem jest bez szaleństwa.
            • annajustyna Re: jaka piękna dyskusja 29.03.07, 20:09
              Jelsi nie ma warunkow do spowiedzi usznej, wystarczy tzw. doskonaly zal za
              grzechy (solidny rachunek sumienia + postanowienie poprawy). Swego czasu doszlo
              do ostrego sporu odnosnie waznosci (i dopuszczalnosci) spowiedzi przed telefon
              badz internet. Zostaly one odrzucone, ale wspomniano przy okazji wlasnie
              mozliwosc spowiedzi samemu ze soba (jelsi nie ma np. ksiedza w okolicy etc)....
          • annajustyna Re: jaka piękna dyskusja 29.03.07, 20:07
            Taka spowiedz powszechna nie ma rangi spowiedzi sakramentalnej. Jest ona
            uzupelnienm do rachunku sumienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka