witajcie. moze mam dziwny problem ale troche meczy mnie to, ze kazdy co chwila
dopytuje sie, podpytuje sie, zagaja... Non stop musze opowiadac o szuciu
sukienki, o kolorze koronki, czy juz mamy obraczki a material na garnitur a co
na obiad a jakie wlosy a czy makijaz to juz wybrany a jakie to a jakie smo a
ile to a kiedy tamto. czy ktoras z was nie ma juz troszke dosc tego calego
zamieszania i rozhisteryzowania wrecz? czy tylko mi to uszami wychodzi?