dardea
20.04.07, 14:19
Ja rozumiem, że przy ślubie czasami więcej się trzeba napracować, ale żeby aż
tak zdzierać??
Z narzeczonym uznaliśmy, że chcemy wziąć ślub w Warszawie i wesele zrobić w
Bristolu. Ale po usłyszeniu ceny prawie padliśmy! Musiałabym pracować chyba 20
lat, żeby na to zarobić! W każdym hotelu żądali od nas takich samych sum!
Zdziercy po prostu! Uznaliśmy, że takim zdziercom i prostakom nie zapłacimy!
Zrezygnowaliśmy z super sali, ale uznaliśmy, że na zespole nie możemy
oszczędzać. Jestem fanką Christiny Aguilery i słyszałam, że ona już dla kogoś
na weselu śpiewała, więc postanowiłam ją wynająć. A manager tej prostaczki
nawet nie odpowiedział na naszego maila! Co za wieśniak, pewnie usłyszał słowo
"ślub" i od razu uznał, że nas nie stać. Pewnie jak ta "gwiazda" miałaby
normalnie do nas przyjechać, bez ślubu, to by się tak chamka nie snobowała.
Powariowali wszyscy z tymi cenami!