Dodaj do ulubionych

Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami :-)))

24.04.07, 19:12
1. Utyskiwałam tu na fotografów. Rzecz w tym, że chcemy z narzeczonym mieć
mało zdjęć (max 30) i chcemy mieć je zrobione w krótkim czasie (reportaż z usc
i krótki mini-plener). Prawie każdy fotograf, do którego dzwoniłam, zaczynał
od tego, że krótko to się nie da, oferował albumy zawierające od 40 do 120
(!!!) zdjęć, cześć dorzucała, że z usc nie będzie fajnych zdjęć. Dodatkowo
chcieli, aby zapłacić im za "stracony" czas, bo w tę sobotę nie wezmą przecież
innego zlecenia - cóż, nie jest fajnie płacić w pewnym sensie "za nic". Miałam
dosyć i postanowiłam przestawić się na amatora, który skupi się na naszych
potrzebach - a dokładnie na dwóch wyjątkowo uzdolnionych fotograficznie
amatorów, którzy się będą stanowić dla siebie wzajemnie back-up - zawsze
trochę fajnych zdjęć by wyszło smile)) I dopiero dziś odkryłam, że trzeba może
iść innym tropem: jestem bardzo zadowolona ze wstępnych rozmów z fotografami
profesjonalnymi - ale nie specjalizującymi się w ślubach, tylko np. w
fotografii prasowej! Taki gość nie traktuje soboty jako podstawowego momentu
na zarabianie pieniędzy, jest elastyczny, szuka pleneru wg kryterium BLISKO
urzędu, a nie według tego, czy są psie kupy i ludzie w parku, pyta, ile czasu
możesz poświęcić, a potem mówi, co on jest w stanie zrobić w takim czasie -
zupełnie inna rozmowa! A i cena przy okazji inna... Polecam wszystkim, którzy
nie są zainteresowani dużymi pakietami oferowanymi standardowo przez fotografów.

2. Chyba znalazłam super salon na wieczór panieński: www.dayspa.pl
W przeciwieństwie do innych gabinetów, które robią wieczory, nie określają
minimalnej ceny zabiegu od głowy, tylko globalną kwotę, którą chcą dostać za
takie spotkanie - i jest to 1000 PLN! Czyli jeśli będzie nas 10, to wyjdzie
niewiele ponad 100 PLN od uczestniczki. W cenie są owoce, napoje i butelka
wina musującego. Po długim weekendzie jadę zobaczyć to miejsce i mam nadzieję,
że zakończę tym samym poszukiwania smile)) Dam znać.
Obserwuj wątek
    • foto-zbyszek Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 24.04.07, 20:26
      Jesli fotograf jest dobry to nie zrezygnuje ze swojego zarobku tylko dlatego,ze
      ty chcesz miec mała ilosc zdjec i nie zalezy Ci na profesjonalnej na sesji
      zdjęciowej,na która zazwyczaj trzeba poświecic sporo czasu. Na twoje miejsce
      bedzie mnóstwo innych par,które sa gotowe zapłacic za profesjonalna zdjęcia i
      duzy reportaz - całodniowy. I nie dziw sie,ze nikt nie chciał pracowac na
      twoich warunkach.Nie tylko klienci moga wybierac.Dobrzy fachowcy takze moga
      decydowac czy chca pracowac za wieksze czy za mniejsze pieniadze a zazwyczaj ci
      lepsi sie cenia
      • k.mat Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 24.04.07, 20:35
        dlatego może jak napisała Autorta wątku lepiej wybrać kogoś, kto nie robi tylko
        zdjęć ślubnych smile
        ja mam sprawdzonego specjalistę, który śluby robi tylko znajomym, sam zaś
        zajmuje się fotografią artystyczną i reklamową i jesteśmy baaardzo zadowoleni
        ze wspólpracy (tej jak na razie przedślubnej)
        • alex996 świetny pomysł :) 24.04.07, 21:47
          bo ci naburmuszeni fotografowie usiłują monopolizować rynek podbijając ceny.
          Też poszukam kogoś takiego jak Ty. Nie zalezy mi zeby miec 120 zdjęć, ale kilka
          za to dobrych.
          Dzięki za podpowiedź big_grin
          • milka833 Re: świetny pomysł :) 25.04.07, 00:04
            alex996
            ty znowu panne na wydaniu udajesz??
            • alex996 milka833 25.04.07, 08:14
              sama udajesz!!!
              ja biore slub 11 maja o 17 w parafii NMP Matki Zbawiciela jak chcesz to przyjdź
              i sprawdz smile
      • uccellino Ja się nawet tak bardzo nie dziwię. Tzn. dziwię... 25.04.07, 10:12
        ...się, bo odkrywam nowe zjawiska, o których nie miałam pojęcia. Ale rozumiem.
        Jest po prostu kanał z tym, że prawie wszystkie śluby są w soboty - gdyby
        rozkładały się na większą liczbe dni w roku to i relacje popytu do podaży
        wyglądałyby inaczej... smile)

        Inna rzecz, że odmówić można w bardzo różne sposoby - nie trzeba zaczynać od
        tego, że krótka sesja jest kompletnie bez sensu, albo usc to beznadzieja. Można
        np. tak jak pani Marta Orlik: "wie pani, wrzesień to prime time na śluby -
        wolałabym nie brac w tym czasie tak małego zlecenia. Ale jak pani nikogo nie
        znajdzie, proszę do mnie wrócić - coś na pewno wymyślimy." Czyli nie chodzi o
        to, czyje będą warunki, tylko o kulturę rozmowy. Dziekuję, Pani Marto smile)))
    • sisigma Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 10:26
      Małe wesele nie ma sensu!!! Mało zdjęć nie ma sensu!!! Wesele bez kamerzysty???
      Beznadzieja!!! Nie wynajmujesz limuzyny??? Do ślubu zawiezie cię świadek swoim
      samochodem? Obciach!!! Suknia wypożyczona za 100o złotych albo co gorsza kupiona
      na allegro za 500 - dziadostwo.
      Takie jest podejście w większości przypadków do ślubu i wesela.
      Mając inną koncepcję na ten dzień trzeba się przygotować na głupie komentarze i
      fochy różnych "usługodawców" z "branży".
    • foto-zbyszek Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 10:31
      Kazdy robi taki slub jaki sobie wymarzył lub na jaki go stac. Nie mozna jednak
      miec pretensji do nikogo,ze nie chce robic zdjec za małe pieniadze jesli jest
      to dobry termin i fotograf ma perwnosc,ze na pewno bedzie miał klienta na ten
      dzień. To jest tak jakbyscie poszli do sklepu kupowac telewizor i mielibyscie
      pretensje do sprzedawcy,ze nie sprzeda wam dużego telewizora plazmowego za
      1500zł kiedy jego cena rzeczywsita wynosi 4000 . Jesli nie stac was na taki
      teklewizor to idziecie do innego sklepu ikupujecie sprzet tańszy innej
      formy .To zrozumiałe!
      • sisigma Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 13:21
        To jest tak jakbyscie poszli do sklepu kupowac telewizor i mielibyscie
        > pretensje do sprzedawcy,ze nie sprzeda wam dużego telewizora plazmowego za
        > 1500zł kiedy jego cena rzeczywsita wynosi 4000 .

        Nie, moim zdaniem to jest tak, jak idę do sklepu gdzie są różne telewizory i w
        momencie kiedy chcę kupić ten za 1500 sprzedawca oświadcza, że on nie będzie
        mnie teraz obsługiwał i mam sobie poszukać innego sklepu bo właśnie pojawił się
        klient, który jest bogatszy ode mnie i kupi za 4000.
        Można mu tak się zachować? Można. Bo nikt mu tego nie zabroni.
        Czy jest to w porządku? Nie, to jest chamskie.
        A pomyśl jak TY byś się czuł, gdybyś był tym klientem za 1500? Szlag by Cię nie
        trafił? Pewnie by trafił, ale jedyne co mógłbyś mu zrobić to napisać na forum,
        że jest chamem i odradzić wizytę w tym sklepie wszystkim znajomym.
        • twojslub Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 14:03
          a ja polecam profesjonalną i sprawdzoną oprawę muzyczną ślubu
        • elza_lui Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 14:21
          sisigma popieram w pełni!!!
        • marcinrusinowski Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 15:14
          sisigma napisała:

          > Nie, moim zdaniem to jest tak, jak idę do sklepu gdzie są różne telewizory i w
          > momencie kiedy chcę kupić ten za 1500 sprzedawca oświadcza, że on nie będzie
          > mnie teraz obsługiwał i mam sobie poszukać innego sklepu bo właśnie pojawił
          się klient, który jest bogatszy ode mnie i kupi za 4000.
          > Można mu tak się zachować? Można. Bo nikt mu tego nie zabroni.
          > Czy jest to w porządku? Nie, to jest chamskie.
          > A pomyśl jak TY byś się czuł, gdybyś był tym klientem za 1500? Szlag by Cię nie
          > trafił? Pewnie by trafił, ale jedyne co mógłbyś mu zrobić to napisać na forum,
          > że jest chamem i odradzić wizytę w tym sklepie wszystkim znajomym.

          z jednej strony - przecież nam wszystkim się to wydarza - kupujemy samochody,
          telewizory, zamawiamy usługi. to jest kwestia tego drugiego człowieka -
          sprzedawcy. jeżeli nie jest na prowizji lub pod presją wyrobienia obrotu to
          obsługuje każdego tak samo. chyba że jest chamem. jeżeli ma tą presję zarobku,
          albo zwolnienia bo nie wyrobił normy obrotu to troszeczkę bym go usprawiedliwiał.

          jak to się ma do fotografów: dzwoni ktoś i pyta o termin i cenę. załóżmy że
          termin wolny. podaję orientacyjną cenę i informację, że przy sprecyzowaniu
          bliższym tego co by chciał to niekoniecznie musi AŻ TYLE kosztować. "to ja
          jeszcze zadzwonię". ok. dzwoni inny człowiek - pyta się o cenę - umawia na
          spotkanie, opowiada co on chce, czego nie chce. ustalamy cenę, która obu stronom
          odpowiada. rezerwujemy termin, podpisujemy umowę, klient wpłaca zadatek. dzwoni
          pierwszy Pan i jest zdziwiony, że termin jest już zajęty. przecież to było
          dopiero dwa dni temu. on chciał tylko ceremonię i plener bez wesela bo wesele
          będzie miał na kamerze, a ja zarezerwowałem czas dla kogoś kto chce ceremonię,
          plener i wesele. czyli poleciałem na kasę, naciągacz jeden.

          co za świat.
          • sisigma Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 16:45
            > z jednej strony - przecież nam wszystkim się to wydarza - kupujemy samochody,
            > telewizory, zamawiamy usługi. to jest kwestia tego drugiego człowieka -
            > sprzedawcy. jeżeli nie jest na prowizji lub pod presją wyrobienia obrotu to
            > obsługuje każdego tak samo. chyba że jest chamem. jeżeli ma tą presję zarobku,
            > albo zwolnienia bo nie wyrobił normy obrotu to troszeczkę bym go usprawiedliwia
            > ł.

            Ja troszeczkę też, ale zdarza się to dość rzadko zwłaszcza w zawodach
            "artystycznych" czyli też wśród fotografów. Zazwyczaj sa to ich własne
            przedsiębiorstwa.
            A sprzedawcy mają różne prowizje i wiadomo, że dużo małych transakcji jest
            bardziej prawdopodobnych niż jedna wielka co sprawia, że nawet klienci z
            dorobnymi w portfelu są szanowani. Ile zachodu wkłada się w sprzedanie
            opakowania proszku do prania czy topionego serka? Od opakowań po kampanie
            reklamowe i promocje w marketach.
            Za to w "wolnych" zawodach cześciej zdarza się "grymaszenie" "nie zrobię zdjęć
            bo za mało zarobię". Oczywiście każdy taki usługodawca ma prawo rezygnować z
            nieopłacalnych transakcji, i podsyłać niewygodnych klientów konkurencji, jednak
            pozostaje jeszcze pytanie w jakim stylu to zrobi. A to już zdecydowanie
            najsłabsza strona tego medalu. Uprzejmość i kultura a efekt ten sam, a nawet
            lepszy bo dobrze potraktowany klient, nawet jeśli nie dostanie tego co chciał to
            i tak wróci, a źle potraktowany sam nie zostawi pieniędzy i odciągnie innych,
            którzy mogliby to zrobić, na zasadzie "poczty pantoflowej"
    • kacha95 Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 14:55
      uccellino mój panieński również odbył się w spa i jednakze przy cenie
      orientacyjnej te 1000 PLN to było za osobę a nie za grupę (sądząc po cenach
      zabiegu w dayspa jest podobnie)mi udało się znależć całkiem miły gabinet i za
      zabieg na twarz peeling i masaz ciała zapłaciłam niecałe 300 pln (os.)
    • marcinrusinowski Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 15:07
      uccellino napisała:

      > 1. Utyskiwałam tu na fotografów. Rzecz w tym, że chcemy z narzeczonym mieć
      > mało zdjęć (max 30) i chcemy mieć je zrobione w krótkim czasie (reportaż z usc
      > i krótki mini-plener). Prawie każdy fotograf, do którego dzwoniłam, zaczynał
      > od tego, że krótko to się nie da, oferował albumy zawierające od 40 do 120
      > (!!!) zdjęć, cześć dorzucała, że z usc nie będzie fajnych zdjęć.

      wiesz - odpisałem Ci co miałem na myśli pisząc o zdjęciach z USC. szczęśliwie
      nie dzwoniłaś do mnie, więc tekst o 40-120 zdjęciach z USC nie do mnie. nie
      wciskam też nikomu odbitek ani absurdalnych pakietów... więc może nie łapię się
      jako naciągacz smile

      > Dodatkowo
      > chcieli, aby zapłacić im za "stracony" czas

      niezłe. nie słyszałem o czymś takim. stawka za ślub cywilny jest inna niż za
      kościelny, bo cywilny trwa krócej. i robi się na nim mniej zdjęć z powodów jakie
      Ci już parę razy wymieniłem. w stosunku do ślubu kościelnego masz tak 1/4
      rzeczy, które można sfotografować. poruszasz się po małej urzędowej przestrzeni,
      która nie wygląda ciekawie. tak to wygląda z mojego punktu widzenia. jeżeli
      chodzi o klimat zdjęć to zdecydowanie brakuje tego w USC - jak będziesz chciała
      zobaczyć jak wygląda typowa ceremonia w USC w którym zamierzasz wziąść ślub
      (czyli Targówek) to się odezwij. jeżeli nie będziecie mieli swojego przybrania
      to jesteście zdani na to co jest. to nie jest jakiś dramat wizualny - po prostu
      chyba na ślubie cywilny nie należy robić szerszych planów bo obnażają urzędowość
      tego miejsca, tylko zrobić zbliżenia na młodych, obrączki, podpisywanie etc.
      musisz po prostu mieć tego świadomość a nie strzelać fochy. po prostu Ci
      doradzam i uświadamiam pewne fakty - w przeciwieństwie do Ciebie byłem w USC na
      Targówku parę razy i jako gość i jako fotograf.

      > Taki gość nie traktuje soboty jako podstawowego momentu
      > na zarabianie pieniędzy, jest elastyczny, szuka pleneru wg kryterium BLISKO
      > urzędu, a nie według tego, czy są psie kupy i ludzie w parku, pyta, ile czasu
      > Polecam wszystkim, którzy nie są zainteresowani dużymi pakietami oferowanymi
      > standardowo przez fotografów

      ale się uparłaś - nikt nie chciał z Tobą negocjować na temat ceny etc.? w tą
      sobotę robiłem zdjęcia plenerowe młodym, którym nie zależało na zdjęciach z
      urzędu a chcieli mieć fajne zdjęcia plenerowe. de gustibus. obok urzędu na
      Targówku patrzyłaś jak jest? trzeba trochę wysiłku i ruszyć się trochę dalej niż
      500 m od urzędu. chyba że Twoje podejście do zrobienia zdjęć plenerowych
      odpowiada precyzji wypowiedzi. można je zrobić gdziekolwiek. jakkolwiek.
      będziesz z nich zadowolona? chyba będziesz musiała. precyzyjne określenie swoich
      oczekiwań powoduje że można poważniej traktować to o co pytasz. da się zrobić
      fajne zdjęcia w USC. da się zrobić fajny plener. nie musi to kosztować dużo
      pieniędzy. nie musisz kupować całego pakietu 40-100 zdjęć. so?

      pozdrawiam i mam nadzieję, że nie odbierasz tego jako atak smile
      • uccellino Żadnego z fotografów, z którymi rozmawiałam... 25.04.07, 16:15
        ...nie odebrałam jako naciągacza. Większość była po prostu mało elastyczna co
        do zakresu usługi (a cena była wtórną tego konsekwencją). Wyraziłam powyżej
        jedynie swoja radość z powodu tego, że z fotografami o innej specjalizacji
        łatwiej mi sie dogadać - jakoś lepiej rozumieją moje dążenie do uproszczenia
        sobie życia i przekonanie, że zdjęcia to tylko niewielki dodatek do ślubu, a
        nie centralny punkt tego dnia.
        Akurat Twoj sposób wyrażania się był jednym z mniej przyjemnych, z jakimi się
        spotkałam, ale to inna historia. Pewnie na forum takie teksty przechodzą
        łatwiej.

        Niektórzy fotografowie odpowiadali mi, że robiąc tylko usc i krótki plener,
        policzą oczywiście mniej niż za full usługę, ale nie aż o tyle mniej niż
        wskazywałyby proste rachunki - właśnie dlatego, że muszą zrekompensować sobie
        to, że nie zrobią już w tym dniu innego zlecenia. I ja nawet to rozumiem - po
        prostu nie chcę płacić za czas, ktroego nie wykorzystają dla innych - ale nie
        wykorzystają też dla mnie!

        Wiem jak wygląda ceremonia na Targówku - przecież nie wybrałam urzędu bez
        sprawdzenia. A szersze plany są mi na ślubie mało potrzebne.

        Oczekiwania będę określać precyzyjnie na spotkaniu z fotografem. We wstępnej
        rozmowie mówię, że chcę mieć mało zdjęć, zrobionych w którkim czasie, na tle
        przyrody, w miejscu znajdującym się w poblizu urzędu lub restauracji. Howgh.
        Rolą dostawcy jest odpowiedzieć albo że go to nie interesuje (jak uczynili
        niektórzy) albo wycenić usługę, a nie dziwić się ani krytykować. Może mnie
        uprzedzić, że zdjęcia robione szybko będą gorsze - czego mam pełną świadomość -
        i wtedy będziemy wspólnie szukać kompromisu między wygodą a jakością.

        Ze zdjęć zrobionych szybko będę zadowolona - bo nie będę miała z nimi kłopotu :-
        )))

        W maju spotykamy się z trzema fotografami, których bierzemy pod uwagę i
        zobaczymy, z kim się najlepiej dogadamy smile)))


        • maga801 Re: Żadnego z fotografów, z którymi rozmawiałam.. 25.04.07, 16:23
          rozumiem Twój zachwyt nad fotografami spoza branży ślubnej. Nam też nie
          odpowiadały typowe ujęcia w kościele, które ma każdy. Nie odpowiadał nam
          fotograf biegający przed ołtarzem. Udało nam się (przez przyjaciół rodziców)
          załatwić artystę-fotografika, który zawodowo zajmuje się przyrodą i
          architekturą, wydaje albumy. Jesteśmy bardzo zadowoleni: pan dyskretny, nie
          użył ani razu lampy, zdjęcia są najzwyczajniejsze na świecie - takie miały być.
          I nie skasował niewiadomo ile
          • uccellino :-)))) 25.04.07, 16:26
        • marcinrusinowski Re: Żadnego z fotografów, z którymi rozmawiałam.. 25.04.07, 16:29
          uccellino napisała:

          > Akurat Twoj sposób wyrażania się był jednym z mniej przyjemnych, z jakimi się
          > spotkałam, ale to inna historia. Pewnie na forum takie teksty przechodzą
          > łatwiej.

          łomatko. ja tylko napisałem że na ceremonii w USC nie ma specjalnie co
          fotografować (w domyśle że też nie może to kosztować niewiadomo ile).
          • maga801 Re: Żadnego z fotografów, z którymi rozmawiałam.. 25.04.07, 16:30
            jak to???!!!??? przecież to ślub!
            • uccellino Dzięki, maga. Pan napisał jeszcze, że w usc... 25.04.07, 16:33
              ...to "bida"!!!!!!!!!!!!!!!
              • maga801 Re: Dzięki, maga. Pan napisał jeszcze, że w usc.. 25.04.07, 16:34
                no to wystawił sobie niezłą wizytówkę. Nic, tylko polecać go znajomym
                • marcinrusinowski Re: Dzięki, maga. Pan napisał jeszcze, że w usc.. 25.04.07, 17:16
                  obie Panie chcecie mnie przekonać do niezmiernie atrakcyjnego wizualnie
                  wydarzenia jakim jest ślub cywilny. no cóż... oglądałem go z trzech stron, z
                  czego ta jedna jeszcze przed Wami a już za mną smile błędnie też zakładacie, że
                  jestem fotografem ślubnym lub conajmniej lekceważę ślub cywilny. sam brałem
                  taki. pytanie ode mnie jest takie: czego skacze Wam tak ciśnienie o cokolwiek co
                  się napisze a z czym się nie zgadzacie?

                  założycielka tego wątku z jakichś przyczyn manimuluje wypowiedziami smile - może to
                  taka przedślubna rozrywka - niech ma.

                  marcinrusinowski napisał:

                  > uccellino
                  >
                  > takie mniej wi´cej sà stawki za USC jak poda∏aÊ. krótki plener
                  > nie powinien
                  > zmieniç ceny w granicach 400-500 z∏. w urz´dzie stanu cywilnego specjalni
                  > e nie
                  > ma co fotografowaç, w dodatku jest brzydkie wn´trze (w ka˝dym razie ∏adne
                  > go póki
                  > co nie widzia∏em).

                  to był pierwszy post. potem musiałem już wyjaśnić bo ze zrozumieniem było słabo:

                  marcinrusinowski napisał:

                  > w stosunku do Êlubu koÊcielnego w urz´dzie stanu cywilnego jest bida.
                  > bo to
                  > urzàd a nie koÊció∏ - jest mniej emocji - pisz´ to jako widz po
                  > równujàcy Êluby
                  > cywilne i koÊcielne. podpisujesz papiery, sk∏adasz przysi´g´, nak
                  > 719;adacie sobie
                  > obràczki. wn´trze bida. Êlub koÊcielny jest bardziej widowiskowy
                  > - pomijajàc
                  > aspekt wiary - i to mia∏em na myÊli.
                  >
                  > we wspomnianym urz´dzie na targówku by∏em, fotografowa∏em. jeden z
                  > lepszych - co
                  > pisa∏em ju˝ na tym forum - bo w miar´ nowy. doÊç jasny wi´c nie spra
                  > wia
                  > problemów fotografom.
                  >
                  > zdj´cia z ceremonii ciekawsze ni˝ z pleneru? to zale˝y co jest dla Ciebie
                  > ciekawe. BTW. jeszcze nie widzia∏em pi´knej sali USC. ale ja zbyt ∏
                  > adne wn´trza
                  > z racji zawodowych oglàdam.

                  sformułowanie 'bida' zostało użyte w stosunku do wnętrza a nie do jakiejkolwiek
                  osoby. nie komentuję niczyjego stanu majątkowego, wyznania i prosiłbym o
                  nieprzekręcanie tego co napisałem.

                  więcej postów nie miałem wątpliwej przyjemności z uccellino wymienić. czy do
                  każdego zdania trzeba pisać cztery wyjaśnienia? skąd to założenie że ktoś ciągle
                  czyha żeby Was obrazić z powodu że bierzecie ślub cywilny? aż tak Was w oczy
                  kole że ktoś bierze kościelny że rzucacie się na każdego jak wściekłe
                  przekręcacie czyjeś słowa, nie czytacie nawet jak ktoś wyjaśnia o co mu chodziło
                  - grzecznie i kultulturalnie, bez agresji. trochę luzu i kultury, zwłaszcza tego
                  drugiego. ja w przeciwieństwie do Was występuję tutaj z nazwiska, więc nie piszę
                  nic czego miałbym się potem wstydzić. maga - zdecydowanie nie polecaj (tym
                  bardziej, że nie wiesz jakie zdjęcia robię ani doświadczenia fotograficznego ze
                  mną nie miałaś), bo ja nie robię ślubów każdemu. byłaby niezręczna sytuacja.

                  pozdrawiam
                  • uccellino Hi hi. Nie mogę się zdecydować, czy ten dialog... 25.04.07, 17:28
                    ...jest bardziej nudny czy bardziej śmieszny. Wiem, że dotyczyło to wnętrza i
                    uważam, że to w złym tonie pisać w ten sposób komuś, kto to wnętrze wybrał i
                    nie posiada się z radości smile) W jaki sposób w ogóle mogłoby się to odnieść do
                    jakichś osób - nie wiem. Było o tym, że "w urzędzie jest bida". Trudno, żebym
                    uznała to za miły komentarz.

                    Z rozumieniem zwykle nie mam problemów, chyba że w tekście wystepuje
                    nagromadzenie krzaczków wink))

                    A śluby cywilne na zawsze pozostaną dla mnie atrakcyjne wizualnie i pod każdym
                    innym względem smile)) Są taaakie fajne smile))

                    Jeszcze mnie nikt nigdy nie obraził z powodu tego, że biorę ślub cywilny smile)) -
                    ale jestem otwarta na to nowe doświadczenie...

                    Najważniejsze, że fotografow znalazłam!
                  • maga801 Re: Dzięki, maga. Pan napisał jeszcze, że w usc.. 26.04.07, 14:45
                    wpisując się w konwencję wypowiedzi...

                    ...Drogi Panie! Ślub juz na szczęście za mną, w dodatku kościelny. Pozwoliłam
                    sobie zabrać głos w tej arcyciekawej dyskusji, gdyż rozbawiło mnie wielce
                    stwierdzenie z ust fotografa, tu cytat, że nie ma nic ciekawego w ślubie
                    cywilnym. Mogę jedynie wyrazić żal, że jest Pan niezadowolony ze swego zawodu.
                    Uważam, że fotograf-artysta-pasjonat w każdym wydarzeniu uchwyci wspaniałe
                    chwile i jest w stanie uwiecznić je na fotografii. Cóż, na artystę nie trafiłam
                    w tej jakże ciekawej polemice.

                    Rozumiem, że powyższa wypowiedź nie miała prawa paść, gdyż jestem niegodna
                    uwagi. Rozumiem też, że gdyby ślub był przede mną, Pan nie zniżyłby się do
                    mojego poziomu i nie zrobił mi zdjęć, bo, tu znowu cytat, nie robi Pan zdjęć
                    każdemu, w domyśle - plebsowi. Czego Boże broń nie żałuję
                    • marcinrusinowski Re: Dzięki, maga. Pan napisał jeszcze, że w usc.. 27.04.07, 09:56
                      maga801 napisała:

                      > wpisując się w konwencję wypowiedzi...
                      >
                      > Mogę jedynie wyrazić żal, że jest Pan niezadowolony ze swego zawodu.
                      > Uważam, że fotograf-artysta-pasjonat w każdym wydarzeniu uchwyci wspaniałe
                      > chwile i jest w stanie uwiecznić je na fotografii. Cóż, na artystę nie
                      trafiłam w tej jakże ciekawej polemice.

                      a broń Boże - najgorzej być nazwanym artystą i do tego przez kłótliwą i
                      czepialską anonimową osobę z forum gazeta.pl. odebrałbym to jako raczej
                      złośliwość niż komplement - także - nie jest źle maga801, póki co mnie nie
                      obraziłaś. z zawodu jestem bardzo zadowolony. kapryszę, stroję fochy i nadal
                      jestem zajęty. chyba jakaś paranoja.

                      idea uchwycenia piękna warta uwagi i szerszego omówienia - obawiam się że robiąc
                      zdjęcia w USC polegające na niepokazywaniu szerszego planu można je zrobić...
                      gdziekolwiek. tak tak - to była ta jedna niepowtarzalna chwila. tylko odkąd
                      mówimy o obrazie czy wspomnieniach? pokazywanie urzędniczej ceremonii w
                      budynkach które pamiętają Edwarda Gierka być może w jakiejś konwencji jest
                      ciekawe. a te wspomniane wspaniałe chwile - będzie tego napewno dużo. byle by
                      było je widać poprzez młodych. przy takich ciśnieniach jakie sobie tutaj
                      urządzamy śmiem wątplić czy jesteście drogie Panie zdolne do przeżywania
                      czegokolwiek poza frustracją z powodu ślubu. piękna szuka się w sobie nie w
                      otoczeniu. rodzina siedząca z żałobnymi minami i łzami w oczach nie zawsze
                      wpisuje się w kanon czegokolwiek poza modelem martylologicznym. bardzo bym
                      chciał widzieć na ślubach radość z tego dnia. dużo łatwiej się to fotografuje.

                      przyjemniej autorka wątku bierze ślub w dość nowym i przeszklonym urzędzie. o
                      ile będzie pamiętać że nałożenie obrączki trwające 0,4sec i zasłonięte drugą
                      ręką może być zarejestrowane z prawdopodobieństwem trafienia czegoś w lotto to
                      będzie miała to na zdjęciach. i niech się cieszy swoim szczęściem bez
                      zastanawiania się czy zdjęcia wyjdą dobrze czy nie - nie ma to kompletnego
                      znaczenia dla szczęścia w związku. o ile pamięta się swoje uczucia z tego
                      ważnego momentu to czy zdjęcia zrobił wujek Edek pasjonat fotografii
                      przyrodniczej, kolega Rafał biegający i fotografujący dla gazety czy
                      fotonaciągacz ślubny nie ma znaczenia.

                      > Rozumiem, że powyższa wypowiedź nie miała prawa paść, gdyż jestem niegodna
                      > uwagi. Rozumiem też, że gdyby ślub był przede mną, Pan nie zniżyłby się do
                      > mojego poziomu i nie zrobił mi zdjęć, bo, tu znowu cytat, nie robi Pan zdjęć
                      > każdemu, w domyśle - plebsowi. Czego Boże broń nie żałuję

                      nadinterpretacja dość zabawna. mago801 - nie rozumiem jak można polecać jakiegoś
                      fotografa nie mając z nim wcześniej styczności i doświadczenia. tak więc łaski
                      nie robiłabyś polecając mnie/lub nie komuś ze swoich znajomych. jak rozumiem Ty
                      jako arbiter eleganti i znawca fotografii jesteś ich mentorem w temacie u kogo
                      warto a u kogo nie. wg tego co piszesz - nie warto - i niech tak zostanie. nie
                      jestem fotografem ślubnym, więc pozwolę sobie nie przejąć się tym co napisałaś.
                      niestety osoba z Twoim podejściem i skłonnością do przekręcania nieco mnie
                      odrzuca, a dopóki mogę decydować dla kogo pracuję to to robię. fotografowanie to
                      nie forma upodlenia się dla rozkapryszonej osoby ukrywającej się pod nickiem na
                      forum. nicków nie fotografuję. mam nadzieję że jesteśmy w stanie zamknąć tem
                      temat bez większego obrażania się wzajemnie - nie jesteś dla mnie obiektem do
                      sfotografowania ani ja nie nie jestem dla Ciebie fotografem - i niech tak dzięki
                      Bogu zostanie - żadne z nas nie będzie chyba z tego powodu płakać smile pozdrawiam
                      i życzę mimo wszystko miłego dnia
                      • maga801 Re: Dzięki, maga. Pan napisał jeszcze, że w usc.. 27.04.07, 15:45
                        tak jak przypuszczałam, ironia nie została wychwycona i mój sarkastyczny
                        (przyznaję się bez bicia) tekst został zrozumiany dosłownie. Liczyłam na to, że
                        Pan to zrozumie i nie podejmie polemiki.

                        Nie jestem sfrustrowana. nie jestem nickiem, tylko kobietą, żoną, z zawodem,
                        który kocham i z wieloma pasjami. Tak jak Pan, rozumiem

                        w dalszym ciągu uważam, że każdy ślub jest piękny i każdy można pięknie
                        uwiecznić na fotografiach. Fotografuję amatorsko, nie znam się na tym
                        kompletnie, dlatego ,podobnie ,jak autorka wątku, zleciłam to profesjonaliście.

                        mam nadzieję, że więcej się Pan dla mnie nie upodli.

                        pozdrawiam (tym razem bez sarkazmu)
                        • marcinrusinowski Re: Dzięki, maga. Pan napisał jeszcze, że w usc.. 27.04.07, 17:24
                          maga801 napisała:

                          > mam nadzieję, że więcej się Pan dla mnie nie upodli.

                          nie zrozumiała Pani albo nie czyta Pani uważnie - ale - może naprawdę warto już
                          EOT. nie posuwamy się do przodu nawet wyjaśniając co kto miał na myśli smile

                          pozdrawiam
      • iosellin Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 18:58
        > w stosunku do ślubu kościelnego masz tak 1/4 rzeczy, które można
        > sfotografować. poruszasz się po małej urzędowej przestrzeni,
        > która nie wygląda ciekawie. tak to wygląda z mojego punktu widzenia. jeżeli
        > chodzi o klimat zdjęć to zdecydowanie brakuje tego w USC

        Mi tam zdjecia z usc podobaja sie o niebo lepiej niz z koscielnego. Po
        pierwsze: w usc niemal zawsze jest lepsze swiatlo. Na koscielnych trzeba
        blyskac fleszem, co powoduje na ogol, ze pierwszy plan jest zbyt kontrastowy do
        reszty a czasem i flesz nie pomaga. Po drugie, kleczniki. Zawsze sa gdzies tam
        w tle, jak sie robi cala sylwetke i wygladaja, moim zdaniem, beznadziejnie. Po
        trzecie: koscioly w srodku sa zwykle wystrojone obrazami, zlotem, ktore az
        kapie. Para mloda w tym "ginie". Po czwarte: oltarz na wysokosci, na ogol,
        twarzy mlodych. Glupio to wychodzi na fotkach. No i ksiadz, ktory tez
        najczesciej stoi wyzej. W efekcie ma sie wrazenie, ze mlodzi sa niepozorna
        para, rzucona w ogrom wszechpoteznego kosciola. Mi sie to kompletnie nie
        podoba.
        Na zdjeciach z cywilnego przynajmniej widac, kto jest najwazniejszy w tym
        dniu wink
    • foto-zbyszek Re: Warszawa - dzielę się najnowszymi odkryciami 25.04.07, 17:38
      jezeli klientka zadzwoni na tydzień przed terminem a akurat się zdarzy,ze mam
      wolna sobote - wiadomo,ze moge zrobic to taniej bo prawdopodobieństwo,ze ktos
      inny sie zgłosi jest małe.Jesli dzwoni do mnie ktos z półrocznym wyprzedzeniem
      i pyta czy ja mu zrobie 20 zdjec z pleneru i 30 z Urzedu za przysłowiowe 5 zł
      to wtedy odmawiam bo wiem,ze przez te pół roku moze sie jeszcze zgłosic
      dziesiatki par,kóre zaplaca normalna stawke za mój dzień zdjeciowy. I naprawde
      nie rozumiem oburzenia autorki na fotografów...takie bicie piany bez sensu.
      Tylko po to,zeby umiescic kolejny durny wątek pokazujacy ludzi z oprawy w złym
      świetle
      • uccellino O mamo! To ja chyba już zrezygnuję z prób... 25.04.07, 18:39
        ...udowadniania, że nie jestem wielbłądem...??? Czy może jeszcze ta jedna...?

        Też bym nie rozumiała swojego oburzenia, gdyby takowe istniało wink) Główna myśl
        mojego pierwotnego postu była taka, że osobie poszukującej skromniejszej usługi
        niż standardowa może być znacznie łatwiej porozumieć się z fotografem nie-
        ślubnym niż ślubnym. To wynika z mojego wstępnego rozpoznania rynku i
        potwierdziło to w tym wątku parę osób. Zresztą dzisiejsza dyskusja przypomniała
        mi, że mam jeszcze jednego znajomego fotografa od pejzaży - wcześniej nie
        brałam go pod uwagę, ale teraz się skontaktuję smile))

        Na pewno fotografowie ślubni też są super goście. Tylko często nie potrafią /
        nie chcą / nie mogą dostosować się do nietypowego klienta. Uprzedzając wszelkie
        wątpliwości: mają do tego pełne prawo!

        Swoją drogą: co chwila wychodzi, że ta kwestia kasy jest właśnie dla fotografów
        kluczowa, wraca jak bumerang, chociaż ja o czym innym... smile))
        • foto-zbyszek Re: O mamo! To ja chyba już zrezygnuję z prób... 25.04.07, 18:57
          > Swoją drogą: co chwila wychodzi, że ta kwestia kasy jest właśnie dla
          fotografów
          >
          > kluczowa, wraca jak bumerang, chociaż ja o czym innym... smile))

          Dokładnie tak jak napsiałaś tak wszyscy to zrozumieli.Byłas zaskoczona,ze nikt
          nie chciał ci zrobic zdjec za pare groszy ...A praca fotografa jest taka sama
          jak kazda inna i nie ma powodów aby sie użalac nad kims bo akurat ma mały
          budźet na zdjecia. I własnie dlatego znalazłas swoje szczescie u fotografów
          krajobrazów czy też architektury czy też martwej natury bo oni nie mają dużego
          obłozenia z pracą w soboty ... Czekamy na efekty i zyczymy przepieknych zdjęc :-
          )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka