Dodaj do ulubionych

Kościelny Big Brother

04.06.09, 18:12
Godzinę temu zadzwonił do mnie mąż i po tym co mi powiedział, do tej pory nie
mogę dojść do siebie. Zeby jednak cała sprawa była dla Was bardziej oczywista
muszę wyjaśnić kilka faktów.
Mieszkam wspólnie z mężem od lutego 2008, ślub cywilny wzięliśmy w maju 2008.
Zameldowani jesteśmy w innych miejscach, w dwóch różnych dzielnicach. Obecnie
jesteśmy niecałe 3 miesiące przed ślubem kościelnym i zbieramy całą
dokumentację potrzebną na zapowiedzi itp. W międzyczasie doczekaliśmy się
córeczki, która dla kościoła, wiadomo, jest z nieprawego łoża. Wspominałam we
wcześniejszych wątkach, że córcia jest wcześniaczkiem i dlatego też
zdecydowaliśmy się na chrzest od razu po urodzeniu. W szpitalu ksiądz
ochrzcił ją jedynie z wody, teraz pozostało nam tzw dopełnienie chrztu, które
de facto chcemy połączyć z naszym ślubem. Tu oczywiście pojawił się problem. W
mojej parafii księża nie byli zachwyceni pomysłem podwójnej ceremonii, a i do
znudzenia powtarzali, że mąż (choć, oni ganili mnie za takie określenie dość
ostro, bo przecież dla mnie to tylko konkubent ;/) powinien się ode mnie
wyprowadzić jak najszybciej. Nie pomogły moje tłumaczenia, że córeczka jest
mała, że rodzi się więź między dzieckiem a tatą, że mi też jest potrzebny, bo
psychika mi trochę po tym wcześniejszym rozwiązaniu padła, że przecież chcemy
wziąc ślub kościelny i jesteśmy w trakcie przygotowań. Takie podejście księży,
jak i fakt, że mężowi w ogóle ten kościól nie przypadł do gustu, podjęliśmy
decyzję o ślubie w innym kościele. I tu właściwie zaczyna się cała akjca
dzisiejszego dnia. Mąż podjechał dzisiaj do swojej parafii po licencje, z
Waszych doświadczeń wiedzieliśmy bowiem, że łatwiej i taniej ją dostać w
parafii Pana Młodego. Powiedział o co chodzi i tu szok. Usłyszał: ale Pan nie
jest parafianinem tego kościoła, Pan przynależy pod parafię...i tu wymienił
nazwę i adres mojej. SZOK!!!! Jakby tego było mało, został skreślony równo 3
miesiące po tym jak się do mnie przeprowadził.Zastanawiam się skąd oni to
wiedzą. Nie przyjmowałam w tym roku księdza po kolędzie, sama nigdzie też tego
nie zgłaszałam, mąż także. Tak jak wspomniałam, meldunek też nie ma tu nic do
rzeczy. SKAD ONI TO WIEDZA? Powiecie, ze przeginam, ale poczułam się jak w
Państwie policyjnym.
Teraz tylko boję się, że "nasz" Proboszcz albo nie da nam tej licencji, albo
skasuje za nią tak, jak już kiedyś tu wspominała jedna dziewczyna. I
pomyśleć,że pól godziny wcześniej odebrałam paczkę z naszymi zaproszeniami.
Eh.
Obserwuj wątek
    • tomelanka Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 18:22
      wezmiecie slub w innym kosciele, zawsze sie znajdzie taki ksiadz, co nie robi
      problemu, a sytuacja niefajna
      • wikea Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 18:31
        No właśnie już znaleźliśmy. Księża są wyluzowani. I nawet pozwalają nazywać
        mojego męża moim mężem <juppi>. Tyle, że wiesz, niesmak pozostaje i dodatkowo
        nie wiem, czy dostaniemy tu licencje. A ślub za 3 miesiące, zaproszenia
        podrukowane.Wyć mi się chce
        • tomelanka Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:04
          no wlasnieee, bo na slub w innej parafii chyba trzeba miec licencje ze swojej,
          nie? i sroka, bo jak Ci slubu nie chca dac, to i licencji moga nie dac. A moze
          to jest tak, ze to od ksiedza, u którego chcesz brac slub zalezy, czy sobie
          zyczy licencje czy nie?
          • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:12
            Przykra sytuacja, współczuję.
            Idź do kurii. Tam się dowiesz wszystkiego, może pomogą też uzyskać
            licencję.
            A tak w ogóle, to nie rozumiem dlaczego zamiast się cieszyć, że
            chcecie wziąć ślub kościelny, to goopi księża rzucają Wam takie
            kłody pod nogi i ze wszystkiego robią problemy. Idź tam jeszcze raz,
            powiedz żeby dali Wam tylko licencje, a jak im tak bardzo
            przeszkadza w jaki sposób żyjecie, to Wy sobie znajdziecie inny
            kościół, innych księży. Najwyżej będziecie musieli 2 razy zapłacić.
            Trudno. A własna parafia to ta gdzie się mieszka co najmniej od 3
            miesięcy. Meldunek nie ma z tym nic wspólnego.
            pozdrawiam

            • wikea Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:22
              Emily, dokładnie tak. I taki był główny cel mojej wypowiedzi. Skąd oni w ogóle
              wiedzą, że mąż tu mieszka.A zresztą ok, mogli się domyślić, choć na dobrą sprawę
              moglibyśmy mieszkać oddzielnie. Zastanawia mnie jednak, skąd wiedzieli kiedy się
              do mnie przeprowadził już w lutym ;/
          • wikea Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:18

            licencja jest niezbedna w każdym przypadku.
            Teraz mąż dzwonił i powiedział, że ponoć wydanie licencji to dobra wola
            proboszcza. Ale jest jeszcze coś takiego jak subskrypcja(?), czyli papierek
            zezwalający na ślub w innej parafii, ale i wszystkie formalności załatwia wtedy
            owa parafia i to, ksiądz ma obowiązek wydać. Jutro idę się dowiedzieć.
            Czy któraś w WAs słyszała o odmówieniu licencji?
            • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:22
              Wikea!
              Weź Ty ludzi nie strasz! My jesteśmy 3 lata po cywilnym i w
              przyszłym tygodniu chcieliśmy iść do proboszcza po licencję. Nawet
              nie brałam takiej możliwości pod uwage, że można tej cholernej
              licencji nie dostać. Ślubujemy w nie-naszej parafii.
              • wikea Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:24

                Spokojnie, jeszcze nie wiadomo, czy nam nie wydadzą.Narazie snuję czarne wizje.
              • nerri Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:28
                Gdzie wy mieszkacie i co to za księżauncertain

                U nas nikt takich problemów nie robił,mieszkaliśmy przed razem,ślub
                bralismy w innej parafi(nie mojej i nie przyszłego).I żeby nie było
                mąż swoją parafię miał tu gdzie mieszkamy a moja była jeszcze wtedy
                teoretycznie na Śląsku(mimo,że nie mieszkałam tam juz długo nikt
                mnie nie skreślił nigdzie).
                • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:32
                  Może ktoś życzliwy doniósł księdzu? Jakiś moherowy berecik czy cuś ;-
                  )
                  • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:33
                    wink
                    • monikapers Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 19:37
                      baby co Wy macie w tych glowach???????
                      naprawde....
                      • wikea Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 20:25
                        W Twoim mniemaniu zapewne pustkę, a możesz sprecyzować o co ci chodzi?
                • wikea Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 20:26
                  mieszkamy w Warszawie ;/
                  • ga_lapagos Re: Kościelny Big Brother 04.06.09, 20:32
                    Ja nie wiem Wikea, oni wiedza wszystko to jakis matrix! mnie to zszokowalo jak poszlam sie dowiedziec o slub w parafii moich rodzicow, to ksiadz podszedl do jakies szuflady i wyciagna akta mojej rodziny i mi czyta, ze ja od 5 lat nei mieszkam z rodzicami, jestem za granica i mieszkam bez slubu. On to mial gdzies zapiasane!!

                    Pytalam rodzicow czy cos mowili ksiedzu jak byl po koledzie na przyklad, a oni tylko mowili ze sie wyprowadzilam!

                    Szok!

                    Ale nam problemow nie robili, kazali tylko dac zaswiadczenie z tutejszej parafii i chodzic , tu , we Francji na nauki.


                    -
                    ja?
                    wrednygalapagos.blox.pl/html
                    • mojboze Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 10:36
                      Galapagos, mieszkam od kilku miesięcy z mężem w nowym miejscu.
                      Przyszedł ksiądz po kolędzie i zrobił 100 pytań do: kiedy dziecko,
                      czy pracuję, gdzie, ile zarabiamy itd. Przy okazji obgadał naszych
                      sąsiadów. Kto kiedy się wprowadził, kto chodzi do koscioła i
                      dlaczego. I wypytytywał: a wiecie może, czy ta sąsiadka to już
                      urodziła? A czy są awantury w tym domu? Tak zdobywają informacje. Na
                      szczęście nie od nas, bo my byliśmy niepoinformowani i nieświadomi smile
    • marina111 Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 01:09
      dpowiedz jest prosta. podał adres zamieszkania. Meldunek mozesz miec w krakowie
      ale jesli mieszkasz w warszawie to przynalezysz do parafi w warszawie. MOgł
      powiedziec ze mieszka z Toba na terenie swojej parafi a nie przyznawac się.
      • literka_m Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 09:17
        ludzie, po to jest kolęda, żeby aktualizować parafialny spis.
        chrzest dziecka też był, więc zapewne podawaliście adresy
        zamieszkania.

        ale nie to jest najważniejsze.
        pytanie, do którego kościoła chodzicie modlić się co niedziele ?
        dokąd chodzicie sypać głowy w popielcową środę albo na procesję w
        Boże Ciało ? Z której parafii przyjmujecie księdza po kolędzie ?
        odpowiedz na te pytania i będziesz wiedziała, gdzie jest Twoja
        parafia

        Gorzej, jeśli odpowiedz będzie "nie chodzę" , "nie przyjmuję".
        Wtedy, trzeba będzie odpowiedzieć sobie na pytanie "co ja chcę od
        instytucji której nie jestem członkiem" ?
        • kaamilka Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 09:27
          Brawo! Jestem tego samego zdania!
        • mojboze Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 10:49
          A ja nie jestem. Może dziewczyna chce tylko białej sukienki i
          oprawy? Jej sprawa. A może chce przysięgi przed Bogiem, a w związku
          z tradycją, w której została wychowana, naturalnym miejscem do tego
          był KK? Też jej sprawa. A może chce, aby dziecko nie było wyykane
          palcami, że nie idzie do komunii? To też jej sprawa.

          KK uczynił ze ślubów usługę w dodatku z nieujednoliconym
          taryfikatorem. Ludzie masowo odchodzą od KK, nie dlatego, że nie
          potrzebują życia religijnego i wspólnotowości, ale dlatego, że KK
          nie nadąża z duchem czasu... W tym konkretnym przypadku autorki
          postu, powienien zrozumieć sytuację i udzielić wsparcia, bo tego
          oczekuje się od instytucji, która opiera się podobno na miłości, a
          nie kazać ojcu dziecka zostawić młodą mamę samą sobie i mieszkać
          osobno do dnia ślubu. Absurd.

          A do wikei:
          Idź do kurii. Powiedz szczerze jak Wam cieżko i jak Wasz proboszcz
          Was odsuwa od łona Kościoła. Może straci probostwo, a Wam ułatwią
          ślub.
          • literka_m Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 11:35
            > Może straci probostwo, a Wam ułatwią
            > ślub.


            trochę mnie ubawiłaś smile
            • mojboze Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 11:40
              Lubię uszczęśliwiać ludzi, więc się cieszę, że wywołałm Twój
              uśmiech, ale naprawdę nie wiem co Cię tak się ubawiło...
          • literka_m Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 11:42
            mojboze napisała:
            JAk do Twoich rad logicznie się podejdzie, to może wyjść coś takiego:

            > Idź do kurii. Powiedz szczerze (...) "chce tylko białej sukienki i
            > oprawy"

            Napewno Ci kuria pomoże i wywali proboszcza. Tylko powiedz szczerze
            o co Ci chodzi.

            Autorkę jednak zbulwersowało co innego, cyt. :

            (...) Usłyszał: ale Pan nie jest parafianinem tego kościoła, Pan
            przynależy pod parafię...i tu wymienił nazwę i adres mojej. SZOK!!!!
            Jakby tego było mało, został skreślony równo 3 miesiące po tym jak
            się do mnie przeprowadził.Zastanawiam się skąd oni to wiedzą. (...)


            Czyli jak widać, autorka (jej mąż) co jak co, ale szczerość mają na
            końcu. Trochę ściemnić chciał w nieswojej parafi, żeby papier
            dostać. A ksiądz(skandal !!!) wiedział, że go ściemniają !
            Skandal !
            • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:05
              Wowo, nawet nie wiedziałam, że wywołam takie poruszenie!
              Gdyby niektóre z Was potrafiły czytać ze zrozumieniem, to pewnie nie byłoby
              połowy tych komentarzy.
              Ale po kolei:
              Po tym co usłyszałam od kilku księży w mojej parafii przestałam do niej
              uczęszczać!!!!! Chodzę do kościoła akademickiego, albo do innego, kilka
              przystanków ode mnie, w którym de facto będziemy brać ślub. Tam się spowiadam od
              jakiegoś czasu, tam uczęszczam na msze i tam też spotykam się nieraz na z
              księdzem, gdy stoję na kolejnym zakręcie. Parafii niestety nie wybieramy sobie
              sami,wg własnego uznania, tylko jest nam "rejonowo" przypisywana. Ksiądz
              chodzący po kolędzie też nie przyjedzie mi z drugiego końca miasta, tylko
              przychodzi z najbliższego kościoła(Zresztą w tym roku nie przyjęłąm księdza, bo
              tego dnia miałam z córką rehabilitację). Więc nie wiem, po co ten cały naskok na
              mnie z sukienką itp. Jeśli Ci to tak nie daje spokoju to powiem tylko, że nie
              idę w białej sukni i welonu też nie zamierzam mieć, bo dziewicą nie jestem.
              Szkoda, że nie znając mnie próbujesz mnie w ten sposób osądzać. Gdyby zrobić
              sondę na tym forum, myślę że gros dziewczyn mieszka już ze swoimi narzeczonymi i
              nie wmówisz mi, że mają oddzielne sypialnie.
              Któraś z Was wspominała o chrzcie. Owszem, był, ale z wody. Wyglądało to tak, że
              nakropił odrobinę wody święconej na główkę (mała była w inkubatzorze jeszcze
              baaaardzo malutka) i wypisał nam na białej kartce, że
              Dziewczynka.....córka.....przyjęła chrzest z wody w dn....... Podpis księdza i
              tyle. Żadne formalności w tym momencie nie były wykonywane.
              Byłabym także wdzięczna za nie wymyślaniu mi kolejnych epitetów. Tak jak
              wspomniałam, wcale nie identyfikuję się z moją parafią, którą, jak powtórzę,
              myślałam, że warunkuje nam meldunek. Mąż jest zameldowany pod innym adresem niż
              ja (nie zamierzam tu tego tłumaczyć) i tam gdzie chodził przed przeprowadzką,
              tam gdzie były do tej pory jego papiery, to tam się zgłosił. Chcieliśmy uniknąć
              kolejnej jakże przyjemnej "rozmowy" w mojej parafii, bo przyznam, że w swoim
              życiu spotkałam wielu księży, ale tylko Ci i może jeszcze na placu Narutowicza
              mieli, jak dla mnie chore, podejście do sprawy. Całą reszta, powtarza tylko, że
              ważne że się kochamy, że założyliśmy szczęśliwą rodzinę i przede wszystkim, że
              chcemy iść w stronę Boga szykując się do ślubu kościelnego. A Bóg, jak Oni to
              mówią, i tak to wszystko widzi. Zresztą pozwólcie, drogie Panie-Chrześcijanki,
              że oceni mnie i moje postępowanie Bóg na sądzie ostetcznym, a nie księża czy Wy!
              • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:23
                wikea napisała:

                Tam się spowiadam o
                > d
                > jakiegoś czasu

                Wikea, nie chcę się czepiać, nie zrozum mnie źle, ale jak to jest
                możliwe, że po ślubie cywilnym ksiądz daje Ci rozgrzeszenie? Chyba,
                że nie daje wink
                • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:31
                  Pytanie jak każde inne, nie widzę problemu.
                  Otóż, raz dostaję rozgrzeszenie, innym razem nie. Nieźle, co? big_grin
                  Powiem Ci więcej, mąż spowiada się na terenie UKSW i bez problemu, bez słowa
                  komentarza dostaje rozgrzeszenie.
                  Stąd też, zastanawiam się jak to łatwo niektórym panienkom mnie oceniać, jak
                  sami księża nie są w te materii jednomyślni.
                  • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:42
                    ??? No to jestem w szoku! Bo my z mężem od czasu cywila do spowiedzi
                    nie chodzimy. Nawet nie próbujemy, a nuż się uda? Co więcej, mąż nie
                    mógł być chrzestnym swojej bratanicy. Teraz ja mam nadzieję być
                    chrzestną u mojego brata i to był jeden z głównych powodów, dla
                    których bierzemy kościelny. Bo tak w ogóle to mi w zupełności
                    starczy cywilny tongue_out
                    • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 17:18

                      E tam, nie wierzę! Nie powiesz mi, że nie cieszysz się na sesję w Paryżu i inne
                      pierdoły. Ja mam ślub miesiąc przed Tobą i nie mam jeszcze wymyślonego bukietu,
                      fryzury,makijażu. Przyznać tu jednak muszę, że ja nie mam za bardzo wyobraźni i
                      ktoś będzie musiał za mnie to wszystko wybrać.
                      • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 21:29
                        wikea napisała:

                        >
                        > E tam, nie wierzę! Nie powiesz mi, że nie cieszysz się na sesję w
                        Paryżu i inne
                        > pierdoły. Ja mam ślub miesiąc przed Tobą i nie mam jeszcze
                        wymyślonego bukietu,
                        > fryzury,makijażu. Przyznać tu jednak muszę, że ja nie mam za
                        bardzo wyobraźni i
                        > ktoś będzie musiał za mnie to wszystko wybrać.


                        No cieszę się, nie powiem, ale i bez kościelnego jest nam bardzo
                        dobrze. W sensie relacji. Właściwie od cywila to z każdym dniem jest
                        coraz lepiej. Czy można chcieć więcej? wink Najgorsze za to są
                        pytania o dziecko. Ze strony niektórych znajomych i rodziny męża.
                        Już nie mam sił odpowiadać, że nie chcemy mieć dzieci. A zresztą co
                        to kogo obchodzi?

                        A co do stylizacji, to wcale nie jest dobrze wiedzieć co się chce.
                        Ja wiem i co? Nikt mi nie chce pomóc (no prawie). Zresztą i tak nikt
                        za mnie nie podejmie decyzji.
                        A masz już swój wątek sukienkowy? Zerknie się, coś doradzi smile
                        • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 21:44
                          No tak, kwestia dzieci jest u nas w kraju bardzo kontrowersyjna. Ja akurat
                          chciałabym mieć z 5cioro, ale chyba skończymy na 3 i też będzie dobrze. Jakby
                          co, nadrobię za Ciebie przyrost naturalny big_grin

                          My akurat o ślubie kościelnym myśleliśmy od samego początku i to dosłownie, bo
                          pierwszy raz mąż "oświadczył" mi się po półtora tygodnia bycia ze sobą (znaliśmy
                          się z kolei niecałe 2 miesiące big_grin). Potem pomyśleliśmy o dziecku. Mówili, że tak
                          ciężko zajść w ciążę, a nam się udało i trzeba było zrezygnować w zaklepanego
                          terminu i pomyśleć pierw o rozwiązaniu. Przyznam, że trochę uległam "co ludzie
                          powiedzą" i mimo, że nasi rodzice początkowo nie byli zachwyceni pomysłem ślubu,
                          wzięliśmy cywilkę, a teraz szykujemy się do kościelnego.

                          co do wątku ślubnego, to powiem Ci szczerze-boję się Was!!! Nie mam chyba tak
                          silnej psychiki, by słuchać niektórych opinii. Suknia jest zdecydowanie nie w
                          Waszym stylu i zaraz naczytam się jak inne dziewczyny już miały okazję, że
                          miałam jakieś zaćmienie, klapki na oczach itp itd. Wystarczy, że ja nie jestem
                          do niej przekonana.
                          • emily_valentine Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 22:01
                            Oj daj spokój! Zakładaj wątek i już. Odstresujesz się (hehe) od
                            wątku kościelnego wink

                            A z tym przyrostem naturalnym, to trzymam za słowo wink
                  • literka_m Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:54
                    > Stąd też, zastanawiam się jak to łatwo niektórym panienkom mnie
                    oceniać, jak
                    > sami księża nie są w te materii jednomyślni.


                    nie jestem panienką. mam mylący nick, ale jestem facetem, to po
                    pierwsze.
                    po drugie NIGDZIE Cię nie oceniam. piszę czysto hipotetycznie.
                    zadaję pytania.

                    tak po prawdzie, to nawet nie wiesz, czy zaliczam się do kościoła
                    czy jestm niewierzący. Nic o mnie nie wiesz.
                    Natomiast pokazuję Ci drugą stronę medalu. Nie po to, żeby Ci
                    pokazać, że jesteś beee... tylko po to, żeby Ci (być może) pomóc
                    zrozumieć problem z jakim się borykasz.
                    Jeśli natomiast nie jesteś tą "głupią panienką od białej sukienki i
                    pozorów" o której pisała mojboze, to znaczy, ze problemy o których
                    ja Ci piszę Ciebie nie dotyczą. Ale skąd to Twoje zdenerwowania ? bo
                    znalazł się ktoś, kto nie dołączył sie do chóralnego plucia na
                    czarną mafię ?
                    • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 17:39
                      Ale skąd to Twoje zdenerwowania ? bo
                      > znalazł się ktoś, kto nie dołączył sie do chóralnego plucia na
                      > czarną mafię ?

                      Wiesz, ja się wychowałam w religinej rodzinie. Mama jest bardzo wierząca,
                      ostatnio nawet popada jak dla mnie w dewocje.Sama należałam przez ponad rok do
                      oazy. Bywałam w kościele po kilka razy w tygodniu. Sa jednak sprawy dla mnie
                      niezrozumiałe, dziwne, a niektóre irracjonalne.
                    • mojboze Re: Kościelny Big Brother 06.06.09, 09:58
                      Ech literka_m, żeby nie było...

                      Moja mama też jest religijna, kilka lat spędziłam w różnych grupach
                      wspólnotowych, m.in. w ruchu Światło-Życie i Neokatechumenacie.
                      Studiowałam też na UKSW, i miałam tam bardzo dobry kurs historii
                      kościoła i teologii. Wiem trochę o kościele jako instytucji.
                      Wcale nie pluję na kler, po prostu uważam, że większość księży, to
                      ludzie bez powołania, zakompleksieni, którzy nie bardzo mieli pomysł
                      na swoje życie, więc poszli so seminarium. Uważam też, ze kościół
                      potrzebuje jak najszybciej reformy, albo straci wiernych. I uważam
                      też, że polityka "proboszcz na zagrodzie równy wojewodzie" jest
                      dobra, jeśli mamy do czynienia z proboszczami światłymi i myślącymi.
                      A tak niestety nie jest.

                      Natomiast nie bardzo rozumiem wchodzenie na forum ślubne
                      i "pokazywanie pannom młodym z czym się borykają". One i tak mają
                      sporo na głowie, a ich postawy religijne trzeba zostawić ich
                      sumieniu, bo to nie twoja sprawa - i stąd właśnie wziął się cytat o
                      białej sukience, którego nie zrozumiałeś.

                      Mimo wszystko pozdrawiam, bo zawsze miło jest mieć oponenta, który
                      nie rzuca bluzgami smile
            • mojboze Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:06
              Wycinanie i doklejanie wyrwanych z kontekstu fragmentów postu i
              nazywanie tego logiką to zwykła mnaipulacja.

              Oczywiście, że jednorazowa skarga nic nie da, ale kto wie, może
              skargi już były, i ta będzie decydująca?

              Już kiedyś złożyłam skargę do kurii na proboszcza. Przyznaję, trochę
              to potrwało, ale nie jest już proboszczem...w żadnej parafii...

              Problem polega na tym, że dziwne i nieadekwatne do rzeczywistości
              zasady zmuszają człowieka do ściemy i "wyciągania" papierka.
              A powinno być tak, że jeżeli ktoś jest ochrzczony i wierzy w Boga,
              wychowany został w tradycji katolickiej, i chce ślubu katolickiego,
              w dodatku przez wiele lat jego rodzina płaciła datki na instytucje
              kościoła, po prostu dostaje ślub, jeśli przystąpi do spowiedzi. Bo
              to, że ktoś mieszka z ukochaną kobietą i opiekuje się nią i
              dzieckiem nie czyni z niego kryminalisty i grzesznika. Żałosny jest
              ten kościelny bzik na punkcie niemałżeńskiego seksu, i żałosne jest,
              że człowiek musi uciekać się do sztuczek, że wydobyć papierek. A
              jeśli chodzi o gorszenie, to powiedzmy sobie szczerze, bardziej
              gorszące są przypadki księży molestujących dzieci niż pary, która
              żyje bez ślubu...
      • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:20
        Sęk w tym, że nigdzie nie afiszuje się, że się wyprowadził z miejsca
        zameldowania. Jedynie w banku adres do korespondencji adres do korespondencji
        jest inny niż meldunkowy. W całej reszcie pisze "jw". Czyżby księża docierali do
        naszych kont?tongue_out
        • marina111 Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:35
          Wydaje mi sie ze powiedział ksiedzy ze mieszka z Toba a ksiadz zainteresował się
          gdzie? Kiedy się dowiedział stwierdzi zgodnie z prawda ze nie jest parafianinem.
          Taka dziwna sytuacje miała moja siostra która przeprowadziła się do nowego domu
          i po 3-4 tyg potrzebowała zaswiadczenie aby byc chestna i ksiadz jej powiedział
          ze to zaswiadczenie to z nowej parafi. problem w tym ze ona przez te 3 tyg
          jeszcze nie ogarneła się na tyle zeby iśc do ksiedza w nowej parafi i głupio jej
          było iśc go prosic o zaswiadczenie. W koncu tamten jej dal ale na zasadzie ze on
          udaje ze nie wie gdzie ona mieszka.
          • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 17:14
            Nie powiedział na 100%. Stąd nasze wielkie zdziwienie, bo ksiądz sam z siebie
            wyskoczył, że teraz mieszka na Ursynowie. No nie wiem. Pozostanie to wielką
            tajemnicą.
            • marina111 Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 17:22
              No to teraz wiesz ze cie widza i się bój... wink

              A tak serio to moze ktos z jego rodziny się wygadał po kolendzie.
              Z tym ze maz ma sie od ciebie wyprowadzac to przegieli. U mnie w parafii ksieza
              zalecaja wspolne mieszkanie parą które spodziewaja sie dziecka. Wyjasniali to
              tak ze narodziny dziecka to wieli szok na obojga i zeby za miesiac nie
              przybiegli z płaczem ze oni slub wzieli tylko przez ciaze. Kaza zwykle poczekac
              do narodzin i przyjśc jeszcze raz a slub wtedy dostaną.
              • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 17:34
                Wiesz, to głupie, ale wczoraj jak mówiłam to ponoć ściszałam głos big_grin boję się! big_grin
                o kolędzie napisałam chwilę wcześniej.
                A co do ślubu i ciąży. My akurat ciążę planowaliśmy i chyba to tak rozwścieczyło
                księży. Nastomiast mój 17letni kuzyn wpadł. Ksiądz i rodzina nalegała, by się
                pobrać. Minęło 1,5roku i teraz widują się co jakiś czas na sali rozwodowej.
                Jeszcze kilka dni i mój 19 braciszek będzie rozwodnikiem.
                I teraz pozostaje pytanie, jak to jest, że jedni chcą to im dokuczają, inni nie
                chcą to nalegają.
                • marina111 Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 23:48
                  To bardzo dziwne, szczególnie ze to tak młody chłopak. Przeciez jest ogólne
                  zalecenie od hierarchów koscielnych dla księży zeby par w ciązy nie błogosławić
                  bo ciaza moze byc traktowana jako przymus, a przymus jest podstawa do
                  uniewazniania slubu. (wiem to od znajomego ksiedza)

                  Jakiegos wyjatkowo dziwnego ksiedza macie. smile W mojej parafi jedyne czego ksiadz
                  nie toleruje to slubów w piatek. Zgadza się tylko jak ktos go postawi przed
                  faktem dokonanym i przychodzi załatwiac slub w ostatniej chwili.
        • literka_m Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 12:56
          > Sęk w tym, że nigdzie nie afiszuje się, że się wyprowadził z
          miejsca
          > zameldowania.

          a kto tam teraz mieszka ? kto przyjmuje księdza po kolędzie ?
          • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 17:26
            Tam mieszka teściowa, która nie jest osobą praktykującą i księdza raczej po kolędzie nie przyjmuje. Ale wiesz, nawet jeśli wymsknęło by się jej, że mąż się wyprowadził, to zastanawiająca nadal pozostaje kwestia przypisania do konkretnej parafii. Ursynów nie jest mały i jednak trochę kościołów tu jest, nawet w obrębie jednej ulicy.
            A co do wcześniejszego Twojego postu, to wyskoczyłam widać niepotrzebnie,ale muszę przyznać, że denerwuje mnie strasznie takie ocenianie innych. Mnie strasznie śmieszy jak panienka już dawno zapomniała z kim i gdzie straciła, eufemistycznie to ujmując, wianuszek, a teraz zastanawia się się czy pójść w bieli, bo np ecru nie pasuje jej do karnacji. Jeszcze jaskrawszy przykład to panna młoda w welonie, a w pierwszym rzędzie dwójka dzieci siedzi. Ale co mi do tego? chce, niech ma. To jej dzień. Ja też wspomniałam kiedyś, ze chciałabym mieć welon, bo wychodzą z nim nieraz fajne zdjęcia i powiem Ci, że potem tylko ja byłam przeciwna mojemu własnemu pomysłowi, bo cała reszta nie widziała w tym problemu.
            • kasiulkkaa Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 19:49
              Kurna, następna oświecona inaczej.
              Kicia, ty się może dowiedz, czego symbolem jest welon, bo zapewniam cię, że nie
              dziewictwa (ale mnie wierzyć nie musisz), i skąd się wziął zwyczaj biegania do
              ołtarza w białej sukni.
              • wikea Re: Kościelny Big Brother 05.06.09, 20:41
                Tylko nie kicia, słonko.
                Etiologia to jedno, a utarte od lat przekonania to drugie.
                • mojboze Re: Kościelny Big Brother 06.06.09, 10:06
                  Ten ksiądz po kolędzie co tak nas wypytywał o sąsiadów też z
                  Ursynowa. Może to ta sama parafia smile


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka