inaa1
23.07.09, 19:58
tak, miałam wesele w remizie.
był rosół, schabowe, barszcz z krokietem i inne tradycyjne potrawy.
był ,,ołtarzyk" za stołem.
było ,,cudownych rodziców" i oczepiny (co prawda bez okołooczepinowych zabaw).
były szlogi (czyli bramy.)
było ciasto w paczkach wręczane gościom ,,na odchodne", a sąsiadom dzień
wcześniej.
była orkiestra kiedy wychodziłam z domu.
i... goście bawili się świetnie, nie było żadnej chamówy, nikogo nie trzeba
było wynosić, impreza trwała prawie 14 godzin.
i będę broniła wesel organizowanych w remizie, bo wiocha to stan umysłu, a nie
miejsca wesela, doboru dań itp.
aha, no i nie miałam sukni z Madonny tylko z małej pracowni:
www.pracowniaslubna.zaprasza.net/
(kolekcja Chic, model ,,Greczynka" - dobrze uszyta i wygodna)