Byłam dziś na zebraniu z rodzicami w szkole (coś tak jak nasza wywiadówka). I to właśnie rozmowa z nauczycielką młodszej pociechy jest podstawą do napisania poniższego listu:
(
dla nie znających naszej sytuacji, dwoje pociech chodzących do dwujęzycznej szkoły ang-walijskiej; oba języki OBOWIĄZKOWE; mama PL; tato IRL)
Nauczycielka, z ponad 20to letnim stażem, po omówieniu wyników nauki, etc. wszystko odbywa się tylko z rodzicem dziecka; powiedziała co następuje (cytat, w tłumaczeniu):
"Wie pani, dziś właściwie nie byłam w szkole, wróciłam dopiero teraz na to spotkanie z rodzicami. Byłam na konferencji dla nauczycieli szkół podstawowych dotyczącej wprowadzania języków obcych. W naszym okręgu [szkolnym] to głównie francuski, ale jest też niemiecki. Większość moich kolegów zauważyła, że dzieci które w domu mówią kilkoma językami, dużo lepiej uczą się i walijskiego i dodatkowych języków. I lepiej sobie radzą z innymi przedmiotami. Nawet nie językiem, ale innymi, "science" [coś jak nasza przyroda]; matematyką -tak dobrze rozumieją pojęcia abstrakcyjne. I ja to samo mogę powiedzieć, już tyle lat uczę, od razu wiem, kiedy dziecko mówi w domu kilkoma językami -to po prostu widać ".
Tyle od nauczyciela -PRAKTYKA. Tak jak napisałam,
nauka obydwu języków jest obowiązkowa; a trzeci język jest stopniowo wprowadzany od tzw. yr4=dzieci 8/9 letnie.
I pochwalę się: z walijskiego (podobnie jak w poprzedniej szkole) moja młodsza pociecha jest najlepsza w klasie. Jestem autentycznie dumna. Starsza pociecha jest w czołówce, ale są dzieci jeszcze lepsze -językowo- od niej.
A szkoła -maleńka, wiejska, w południowej Walii..chodzi do niej kilkoro wielojęzycznych dzieci (jeden rodzic zazwyczaj jest tubylcem, drugi tak jak ja, cudzoziemcem. Pociechy mają kolegów/koleżanki mówiących po szkocku, chińsku, jednym z języków indyjskich, holendersku....
To dla pokrzepienia. Praktyka - i na prawdę wielkie podtrzymanie na duchu, tym bardziej, że ja sama...dopiero się tego walijskiego uczę! Ale kilka innych języków znam perfekt, więc jest szansa, że uda mi się...dogonić ?! ...własne dzieci...