Dodaj do ulubionych

Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacja :)

01.09.09, 11:54
I ja już jestem żoną i muszę powiedzieć że to bardzo fajne uczucie smile
A jak wyglądał TEN DZIEŃ? Oto moja relacja:
Tak jak przepowiadały prognozy pogody ostatnia sobota sierpnia była deszczowa. Trauma to dla mnie była bo i piątek był ładny i niedziela - po prostu nie wiem co się stało że akurat w sobotę tak padało. Ale jak to mówią - co to za sztuka wziąść ślub w piękną pogodę, sztuka zmienić stan cywilny jak z nieba rzuca żabami smile.
Obudziłam się już o 6 rano i za nic nie umiałam usnąć na jeszcze przynajmniej godzinkę. Stresowałam się. Pogoda jeszcze była całkiem ok - chmurzyło się ale gdzie niegdzie prześwitywało słońce. Na dobre zaczęło lać jak siedziałam u fryzjera czyli około 10. To była po prostu ściana deszczu! Do tego stopnia że nie umiałam wyjść z salonu fryzjerskiego chociaż miałam parasol. Jak już mi się w końcu udało to zanim doszłam kilka kroków do auta to spodnie miałam mokre do kolan.
Wróciłam do domu, zjadłam kromkę z masłem bo nic innego nie chciało przejść przez gardło, szybki prysznic i przyszła ciocia która mnie malowała. Wtedy tak jakoś stres mi odpadł. Malowanie trwało godzinę, ja siedziałam przy muzyczce i się relaksowałam. Zaczęłam się ubierać jak dostałam smsa od N. Że wyjeżdża z domu. Poszło nawet dość sprawnie poza tym że chyba schudłam w ostatnim dniu bo suknia była zasznurowana na styk a i tak zostawało miejsce na oddech smile. Rzeczy do spania w hotelu gdzie było wesele miałam już przyszykowane, dołożyłam jeszcze kilka rzeczy, spakowałam torebkę i przyjechał fotograf. Zrobił mi kilka pozowanych zdjęć jak się ubieram smile (bo już byłam przecież w sukience) i przyjechał prawie-mąż wraz ze swoją świtą (rodzice, siostra z mężem i świadek). Słyszałam ich na dole siedząc na górze w swoim pokoju. Nie pozwalali mi zejść na dół bo moja rodzina jeszcze nie byla całkiem gotowa. Wtedy znów zaczęłam się stresować bo tamci mnie wołali, moi mówili że mam siedzieć i czekać ale jak w końcu zeszłam na dół to już całkiem się uspokoiło. Ubrałam buty bo bałam się łazić po schodach w obcasach (niedawno o mało co nie zostałam gwiazdą wieczoru lecąc ze schodów), później było błogosławieństwo które odbyło się bez płaczu i wyjazd do kościoła. Oczywiście cały czas lało.
Dojechaliśmy pod kościół. Stojąc tam i czekając na parę która miała ślub przed nami czułam że goście boją się do nas podejść więc sama się z wszystkimi witałam. I tak mój stres już całkowicie stracił żywot. było to tak naturalne że mogłabym tak codziennie smile. Staliśmy tak, w międzyczasie poprzednia para wyszła z kościoła a nasi goscie weszli do środka. My wciąż na zewnątrz. A ponieważ poprzedni przyjmowali życzenia prawie w drzwiach kościoła nie widzieliśmy że ksiądz po nas już wyszedł. Musiał nas trochę poszukać pod tym kościołem bo ludzi było tam dość dużo.
Do ołtarza przemknęliśmy podobno bardzo szybko. Nie wiem jak to jest jak Młode Pary mówią że nie pamiętają nic z mszy ślubnej. My pamiętamy WSZYSTKO! Było pięknie smile Hymn o miłości czytała nasza przyjaciółka cały czas się do nas śmiejąc (to byl jedyny moment kiedy myślałam że się popłaczę), kazanie było do nas, a przysięga to coś czego nigdy nie zapomnę. Ksiądz kazał do ołtarza podejść też naszym rodzicom tłumacząc że skoro są przy chrzcie, komunii, bierzmowaniu to dlaczego ma ich nie byc przy naszym ślubie. Każdy miał jakąś funkcję - moja mama trzymała tacę z obrączkami, a reszty nie pamiętam. Wiem że wtedy istnieliśmy tylko MY DWOJE. Zero zająknięcia, zero łamania głosu, tylko szczęście. Całowaliśmy też nawzajem obrączki smile. W ogóle nie stresowałam się tym że jest pełny kościół ludzi. Jak sobie teraz to przypominam to mi się miękko robi ale wtedy w ogóle nie myślałam o płakaniu. Byłam super szczęśliwa!
Z kościoła ponoć też wychodziliśmy w ekspresowym tempie. Prawie zapomniałam bukietu smile Fotograf trochę nas przystopował a mój brat z kamerą dobił do filara big_grin. Mimo lekkiego deszczu życzenia przyjmowaliśmy pod kościołem bo było dużo znajomych których zapraszaliśmy tylko na sam ślub (impreza dla nich jeszcze będzie). Wszystko poszło szybko i sprawnie smile
Później już było wesele - bardzo fajne smile. Pierwszy taniec nam wyszedł w połowie bo okazało się że w sukience z kołem trudno tańczyło mi się do tyłu hehe. Ale i tak od nas uwagę odciągnęły dwa brzdące z rodziny, które spacerowały sobie po parkiercie i w pewnym momencie oboje się wywrócili i był jeden wielki ryk. Później już było tylko lepiej smile. Leciały nasze piosenki i takie że starsi goście też tańczyli. Nawet Green Day był w czasie którego mojego męża koledzy nosili na plecach big_grin. Z najwytrwalszymi gościami bawiliśmy się do 7:42 (dokładnie wtedy postanowiliśmy iść spać). DJ pojechał trochę wczesniej bo o 6 ale to nam nie przeszkadzało w zabawie. O 9:40 już byliśmy na nogach żeby iść na śniadanie z tymi którzy też spali w hotelu. Później dogorewaliśmy już w najbliższym gronie na ogródku moich rodziców podjadając to co nam zostało z wesela.
Muszę powiedzieć że rzeczywiście warto mieć ślub i wesele. Ja chciałam sam ślub a rodzice mówili mi że jeszcze zmienię zdanie i mieli rację. Bycie Panną Młodą to super uczucie smile. Zresztą bycie żoną rówież smile. Zdecydowanie mogę napisać że mimo deszczu, którego tak się obawiałam był to jeden z lepszych dni w moim dotychczasowym życiu smile
Wrzucam jedno zdjęcie sprzed kościoła. Jak będę mieć zdjęcia od fotografa to może pokażę coś jeszcze smile
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/xe/wc/rgmh/WMk0ma8KJUIsv0MjTB.jpg
Obserwuj wątek
    • emily_valentine Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 01.09.09, 12:13
      GRATULACJE!
    • eiza.rrasay Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 01.09.09, 12:22
      Mo to wszystkiego najlepszego na nowej drodze i... czekamy na zdjęcia smile
      • zielone_jablko Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 01.09.09, 22:51
        bedą jak będą te od fotografa. Na wszystkich robionych przez gości na sali jakoś
        się tak świecę i to w dziwnych miejscach smile
        • ga_lapagos Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 01.09.09, 22:58
          A ja jeszcze nie gratulowalam jabluszkom!

          I tak, serdecznie gratuluje zyczac wiele, wiele radosci!
    • zielone_jablko Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 04.09.09, 10:25
      wrzuciłam do galerii trochę więcej zdjęć smile
      galeria
    • zia86 Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 04.09.09, 12:44
      Super, że mieliście taką spersonalizowaną msze. smile Szkoda, że pogoda
      się nie udała, ale nie macie na to wpływu. Za to za te dzieci podczas
      pierwszego tańca to bym normalnie rozniosła rodziców. tongue_out Bardzo nie
      lubie takich sytuacji.
      Fajne, że DJ się sprawdził i też chce Green Day i pare innych
      zespołów u siebie. wink
      Świetnie, że wesele skończyło się tak późno, też nam się marzy zabawa
      do białego rana.
      Bardzo fajną miałaś sukienke. smile
      Gratulacje i super, że się wszystko udało!! big_grin Czekamy na reszte
      zdjęć. smile
      • zielone_jablko Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 04.09.09, 12:51
        zia86 napisała:

        > Za to za te dzieci podczas
        > pierwszego tańca to bym normalnie rozniosła rodziców. tongue_out Bardzo nie
        > lubie takich sytuacji.

        no coż - jednym z tych dzieci była siostrzenica Pana Młodego. Też tego nie lubie
        i bałam się że tak będzie ale trudno. Mój brat który to filmował na całe
        szczęście skupił się na nas wink

        > Fajne, że DJ się sprawdził i też chce Green Day i pare innych
        > zespołów u siebie. wink

        my nawet na pierwszy taniec mieliśmy Green Daya ;D
        • stworzenje Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 04.09.09, 13:15
          zielone_jablko napisała:

          > no coż - jednym z tych dzieci była siostrzenica Pana Młodego. Też tego nie lubi
          > e
          > i bałam się że tak będzie ale trudno. Mój brat który to filmował na całe


          no gorzej jak się idzie z ciężkim sprzętem i wtedy o wypadek nie trudno,
          dzieciak w trakcie przelotu może wpaść pod nogi itd...uważam, że rodzice w
          takich chwilach jak pierwszy taniec powinni zabrać dzieci że tak powiem ze
          środka - o ile państwo młodzi chcą mieć to porządnie nagrane. Tu do dzieci nie
          mam pretensji bo one nieświadome,ale właśnie dlaczego wtedy rodzice nie reagują??
          Co do kiecki z kołem - no cóż nie raz to tu pisze, że wielu tańców się w tym nie
          zatańczy,a i niestety w ruchu to wygląda ogólnie średnio w zależności od tego w
          jakim trybie jest filmowane. Wiem z obserwacji z kosmosu sobie tego nie wzięłam,
          a sama koła nie miałam, bo wiedziałam czym to pachnie smile.
          Niedawno panna młoda dziękowała mi,że ją odwiodłam od koła przed
          ślubem-zamieniła na halki,krawcowe uszyły,bo dzięki temu zatańczyła salsę -
          mieli na pierwszy taniec,a się martwiła,że jak to będzie, że będzie się musiała
          przebierać. Jak się potem okazało obie żeśmy pomyślały - no to ciekawe gdzie by
          się przebrała,jak nie było za bardzo gdzie i kiedy co najważniejsze.A tak
          przehulała w sukience lekko całą noc, tym bardziej,że to wąska raczej litera A
          była, więc naprawdę obie nie wiemy po kiego grzyba tam władowane było koło na
          dzień dobry-chyba taki schemat ot bo wszędzie się wszywa bez pomyślenia i tyle.

          A Tobie życzę wszystkiego najlepszego smile.Fryzura i Twój bukiet mi się podobają smile.
        • ga_lapagos Re: Zielone jabłko ma męża :) Moja dłuuuga relacj 04.09.09, 13:17
          Dzieki za nowe foty, fioletowe bukiety jednak pieknie wygladaja!
          A usmiechniete Pary Mlode to wisienka na weselnym deserze smile
    • stworzenje Trio z Belleville 04.09.09, 13:16
      zielone_jablko napisała:


      > wziąść ślub w piękną pogodę, sztuka zmienić stan cywilny jak z nieba rzuca żaba
      > mi smile.


      haha dobry tekst - apropo oglądałaś Trio z Belleville? Tam rzuca żabami jak
      babcia wrzuca bombę czy coś do jeziora big_grin.
      • zielone_jablko Re: Trio z Belleville 04.09.09, 13:21
        oglądałam oglądałam smile
        ale to akurat nasunęło mi się po usłyszeniu duńskiego albo niemieckiego
        przysłowie które mówi mniej więcej o tym że pary które biorą ślub w trudnych
        chwilach przetrwają trudne chwile jeśli takie kiedyś będą w ich małżeństwie. Tzn
        że ci którym od początku słońce świeci mają łatwiej - jakoś tak - nie znam
        duńskiego a to było tłumaczenie z angielskiego smile
        • stworzenje Re: Trio z Belleville 04.09.09, 13:24
          zielone_jablko napisała:

          > oglądałam oglądałam smile
          > chwilach przetrwają trudne chwile jeśli takie kiedyś będą w ich
          > że ci którym od początku słońce świeci mają łatwiej - jakoś tak - nie znam
          > duńskiego a to było tłumaczenie z angielskiego smile

          rozumiem, no a mi się od razu z Trio skojarzyło, haha dobry film co? Muzyka
          niezła jest. Nam nieraz na kursie tańca towarzyskiego instruktor puszcza do
          tańczenia quickstepa właśnie ścieżkę z Trio big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka