Gość: agnieszka p.
IP: 62.114.154.*
11.03.04, 22:06
Rozumiem i podziwiam pracę rezydentów, dlatego nigdy nie komentowałam ich
desperackich walk o turystów (typu: nie wykupujcie w lokalnych biurach
wycieczek bo np. "pojedziecie autokarem bez klimatyzacji" czy "nie będziecie
ubezpieczeni" czy nawet ostatnio "nie wejdziecie do muzeum czy
świątyni".....), kiedy na mojej stronie zaczęły pojawiać się reklamy tanich
wycieczek fakultatywnych z lokalnych biur (a pojawiają sie od sierpnia 2003
r, więc można to sprawdzić:).
Dzisiaj jednak muszę stanąć w obronie polskiej restauracji "good place" jako
że reklamuję tę restaurację na mojej stronie. Otóż rezydenci dobrze wiedzą,
że miejsce to jest "zaprzyjaźnione" z moim serwisem jak również z samą Sonią.
I w sposób wręcz obrzydliwy robią antyreklamę tej restauracji. Dzisiaj
turyści przekazali, co powiedziała rezydentka na spotkaniu (pomijam
komentarze na temat Soni:) - "jest tu polska restauracja, ale odradzam, ja
się tam okropnie zatrułam...".
Osobiście źle się z tym czuję, nie chciałam zaszkodzić dziewczynom z
restauracji (i myślę że Sonia również), dlatego proszę wszystkich
klientów "good place" o podzielenie się swoimi uwagami na temat jedzenia i
czystości (dziewczyny mogą nawet wprowadzić "przezornych" do kuchni).