Dodaj do ulubionych

Biuro podróży winne śmierci turystów.

07.05.15, 00:01
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,17873038,Biuro_podrozy_winne_smierci_turystow__Precedensowy.html
az dziwne ze jeszcze nikt tu tego nie przytaczal
Obserwuj wątek
    • miriam_73 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 09:20
      No i co w związku z tym? Po pierwsze pismak nie rozumie pojęcia "winy", po drugie w Polsce nie działa precedens, a wyroki w apelacjach mówiące coś dokładnie odwrotnego też są.
      Trzeba poczekać na publikację uzasadnienia i wtedy będzie się można zastanawiać czy coś z tego szerzej wynika dla przeciętnego turysty (gdziekolwiek, nie tylko w Egipcie).
      • niiktos Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 10:33
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,17873038.html
        kleofas moze dawac newsy z egiptowa a ja nie moge dac polskiego?

        a co w zwiazku z tym? ano chocby przyklad ludziom zeby nie wierzyc w kit wciskany przez biura ze one nie ponosza za nic odpowiedzialnosci
        • miriam_73 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 10:45
          A ty w to wierzysz? Albo w to, że ludzie zmądrzeją po jednym wyroku; ba, zaczną np. przed podpisaniem czytać treść, tego co podpisują? Nie wyłączą myślenia i krytycznego oglądu w każdych warunkach? itd, itp...?
          Ten wyrok jest sprzedany przez GW w tonie bardzo taniej sensacji, a naprawdę nie ma się czym ekscytować. Jeden wyrok nie czyni wiosny, może też dawać złudne poczucie, że wszystko da się z biurem zawsze ugrać. A tak to też nie działa. W tym samym sądzie inny skład sędziowski, przy nieco innej strukturze dowodów może mieć dokładnie przeciwne rozstrzygnięcie.
          • niiktos Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 12:28
            ze ludzie zmadrzeja - na pewno tak sie nie stanie
            ze moze znajdzie sie choc jedna osoba - w to wierze badz chce w to wierzyc
            • gladi3 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 16:39
              zgineli bo byli nieodowiedzialni,nie znali swoich mozliwosci plywackich,chcieli kapoki wiec nie byli super plywakiami,nie bylo nie powinni plynac daleko od lodzi,nawet w kapoku jest ciezko plynac jak jest fala a bez to juz totalna lekkomyslnosc w morzu nikt niczgo nie moze zagwarantowac.
              • niiktos Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 17:56
                zacznij od poczatku - nikt im nie powiedzial ze trzeba bedzie tyle plynac, ze nie bedzie kapokow, ze nie bedzie łodzi itp itd obiecano im gruszki na wierzbie

                tak jak mowila miriam, ludzi ten przypadek niczego nie nauczy - jestes tego przykladem
                • gladi3 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 21:56
                  Nauczylo!nie jestem hojrakiem i plywam w kapoku nawet blisko lodzi.
                  W
    • zambrapl Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 18:44
      BEZ KAPOKU I BEZ PŁETW SIĘ NIE WYPŁYWA!
      • mernar Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 07.05.15, 21:01
        Pozwolę sobie nie zgodzić sie z Tobą w tej kwesti. Wszystko zależy od tego jakim sie jest pływaniem, gzie sie płynie i przy jakiej pogodzie. Płetwy przy pływaniu w dużych zatokach lub na otwartym morzu na większym dystansie są niezbędne. Natomiast kapok czasami bardziej przeszkadza niż pomaga. Wracałem kiedyś w Abu Dabbab od kraków w rafie od strony Equinoxa do plaży z półtorej godziny pod fale i wiatr. Trzy metry do przodu dwa do tyłu tak mnie spychało, masakra normalnie, juz sie ciemno zrobiło jak doplynolem. Z perspektywy czasu uważam ze to był błąd powinienem zdjąć w cholerę ten kapok i płynął bym trzykrotnie szybciej.
        • miriam_73 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 08.05.15, 03:53
          Abstrahując od nieszczęścia, jakie się zdarzyło, to, co od początku nie podoba mi się w tej konkretnej historii (słyszałam o tym wypadku na miejscu w Marsa) to relacja o warunkach, w jakich doszło do tego wypadku. Bo przecież Abu Dabbab to nie jest otwarte morze, to jest półokrągła zatoka, w której sporadycznie faluje tak, że pływanie jest trudniejsze (i co ważne, w takich wypadkach, przybój i fale są głównie przy brzegu, a już parę metrów od brzegu i nie na krawędzi rafy, czyli tam tam gdzie żerują żółwie, na łączce, praktycznie się tego nie czuje). Dalej, wypór słonej wody w Morzu Czerwonym jest bardzo duży.
          Co do zasady w Abu Dabbabie nie może być łodzi (baza nurkowa - na środku plaży - tylko wyjątkowo i za odpowiednim zezwoleniem może używać zodiaka, bo zatoka jest strefą chronioną, ze względu na żółwie i dugonga).
          Poza tym, w ostateczności na plaży w tej części, gdzie przyjeżdżają turyści z zewnątrz, od zawsze jest miejsce, gdzie można wypożyczyć kapok. Więc ze zwykłego rozsądku, jeśli organizator dał ciała i ostatecznie okazało się że kapoków nie zapewnił, to we własnym najlepiej pojętym interesie powinno się o siebie zadbać... Zwłaszcza, jeżeli ktoś słabo pływa i nie czuje się pewnie. Szczególnie tego nie rozumiem...
          Poza tym, nie wiem, może mam skrzywione spojrzenie na to miejsce, bo mam je opływane wzdłuż i wszerz, tam nie ma jakichś wielkich odległości, tam w najszerszy miejscu jest od rafy do rafy jakieś 500-600 m (dziesiątki razy przepływałam tę zatokę w poprzek na różnych wysokościach, także bez płetw), nie ma prądów, zwłaszcza nad łąką - są dopiero na wylocie, "na zakrętach", zwłaszcza na południowym może znosić od północy na płd i tam można mieć przeprawę jak ta, o której pisze Mernar, a poza tym żółwie rzadko pasą się daleko - zazwyczaj siedzą już na głębokości 3-4 metrów na łące, która zaczyna się kilka metrów od brzegu.

          Mam nadzieję, że SA opublikuje konkretne uzasadnienie, bo mam niejasne przeczucie, że GW mocno podkolorowała sprawę i mając na względzie to, że Sąd ostatecznie znacząco miarkował zasądzone kwoty (z żądanych 500 tys na 100 tys.). Wiem, wiem, wredna prawnicza natura przeze mnie przemawia.

          A swoją drogą to adwokatowi Itaki życzę dyscyplinarki za to "samobójstwo". Są granice przyzwoitości i etyki na sali sądowej. Interes klienta to jedno, ale zwykła przyzwoitość też obowiązuje.
          • deoand Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 08.05.15, 13:01
            Co za debile wypływają w morze bez zabezpieczenia .Chcą niech sie topią idioci . Tylko nie rozumiem czemu biuro robi z tego wycieczkę fakultatywną... Chce debil wypływać w morze i sie utopić to jego sprawa . Takich durniów jest wielu i to na Rodos czy Majorce też ...
            • janan2 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 08.05.15, 16:45
              Sprawa jakich wiele.Jak przecenili siły,no to mogli nie uczestniczyć.Nie pałam zbytnim uczuciem do BP,ale dobrze jest,że choć precedensów w Polsce nie ma.To typowy precedens.Było zlecenie na Itakę,no to jest i wynik.Tak mogło być.Było zapotrzebowanie na ciągnik!?Była kancelaria,komornik i inne "waaadze" sprawiedliwe,więc pokrętną drogą zabrali,sprzedali i udają niewiniątka.A kogo to obchodzi,że okradziony delikwent był niewinny!?Tym sposobem można oskarżyć gminę ,bo w sadzawce na jej terenie ktoś się utopił,albo nawet Urząd Morski,nbo bo na jego terenie delikwent spadł powiedzmy z banana.Może być UM winien!?Może!!!Jeszcze nie wiadomo na co upadł.No bo jak na głowę,to odszkodowanie większe.A jak przeciwległą część tułowia,no to oskarżyć tego z motorówki wystarczy.

              A po co komu kapok!?Jak już 100 m nie przepłynie no to niech się nie wybiera.Kapok wyjątkowo przeszkadza.Przynajmniej mnie.Jakoś nie mogę pojąć jak można się było utopić w Morzu Czerwonym.Zakładam,że byli trzeżwi,nie szamotali się w wodzie czy tam nie podpijali chcąc lub nie chcąc.Wtedy możliwe utopienie.Ale przy tak "gęstej"wodzie ,to trudne w innych przypadkach.Przecież jak osłabł,albo nawet kurcz jaki złapał,no to można położyć się na wodzie i z powodzeniem przetrwać chwilowe trudności.Nawet palcem u stopy nie trzeba ruszać,tylko spokojnie leżeć.Albo mnie znajdą,albo jaki rekin napocznie(wtedy kiepskie rokowania),nawet hipotermii trudno tam dostać,bo ciepła woda.Czegoś tu nie rozumiem.A najbardziej sądu.
              • mernar Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 08.05.15, 19:44
                Moja żona pływa zawsze w kapoku, właśnie go upycham do walizki (jutro rano lot na marsa). Próbowała kilka razy bez i pomimo ze pływa bardzo dobrze nie czuła sie bezpiecznie. Ja od kilku lat juz nie zakładam - mi tez przeszkadza i nie da sie w nim zanurkowac, nie zawsze chce sie wisieć na powierzchni jak korek. Mam znajomych którzy tam pływają z pasem z ciężarkami aby sie łatwiej zanurzać.
                W mojej opini Biuro Podróży nie jest winne tej tragedii, mogli nie wypłynąć lub zawrócić. Dorosłe osoby powinny samodzielnie potrafic ocenić swoje umiejętności i ryzyko.
                • wp2015 Re: do mermar 08.05.15, 21:40
                  .... przypomina się hit zaspołu Turbo .... dorosle dzieci maja żal .....
                  Tylko do kogo ? No chyba tylko do pana b . wp2007
                • janan2 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 08.05.15, 22:00
                  Trzeba czuć szacunek przed przygodami w wodzie.Więc i dobrze,że żona ma stracha.Ale kapok!?Dla mnie przesada.Ciężko się zanurzyć bez kapoka,a w nim no to bez komentarza.Bardzo lekko się pływa w tej solance.Można się zmachać przez kilkaset metrów w słodkiej czy bałtyckiej wodzie,a tam tego się nie odczuwa.Ciężarków raczej nie widziałem.To tylko chyba kilka metrów pod wodą z butlą,żeby wychwycić "nieważkość".A tak ciekawe co by bardziej jakby tak trzeba poleżeć na wodzie kilka godzin na tamtejszym słoneczku.Poparzenie czy utopienie.Ale to teoria he he.

                  A może to salomonowy wyrok!?.Były sęki z pewnością ze sprowadzeniem zwłok.Tragedia jednak.Więc odszkodowanie równa się praktycznie kosztom sprowadzenia zwłok.Nawet w uzasadnieniu wyroku tego może nie być,ale o to biegało od samego początku.Podkładka dla BP(tak całkiem nie bez winy) jest,cicha dogadywka i tym sposobem wszyscy "zadowoleni".

                  Całkiem osobna sprawa,to głupota i brak rozsądku każdej ze stron.No i wygórowana samoocena własnych umiejętności pływackich.
                  • kasia_p45 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 09.05.15, 10:23
                    Tak czy owak Biuro jest winne bo nie podało szczegółowych informacji odnośnie fakultetu a turyści winni za to, że przecenili swoje możliwości i zabrakło im rozsądku... No ale tak to już jest dopóki się nic nie stanie wszystko jest ok... i wilk syty i owca cała.
                    Też miałam podobna okazje ale w Turcji.. pływaliśmy w zatoce /kilka metrów głębokości/ wokoło stateczku, którym pływaliśmy na rejsie no ale przewodniczka /też z Itaki/ o wszystkim dokładnie powiedziała. Na statku były kapoki jak ktoś chciał.. Informowała aby nie dopływać do skał bo się można poparzyć przez albo meduzy lub jakieś rośliny /już nie pamiętam co to było/. No ale niestety nie wszyscy się tego słuchali i ktoś tam doznał poważnych poparzeń.. Ja choć uwielbiam pływać nie oddalałam się od stateczku tylko " grzecznie" pływałam w jego pobliżu.. Wolę być ostrożna i nie pcham się na szerokie wody. No ale i tu nie można być w stu procentach pewnym, że nic się nie stanie.. Takie życie :)
                    • deoand Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 09.05.15, 13:03
                      Dokładnie byłem na tym samym fakultecie w Turcji - Rejs statkiem pirackim się to bodaj nazywało . i tak jak pisze Kasia statek się zatrzymał i kto chciał to do wody . Ja ponieważ jestem pływakiem gruntowym tzn muszę mieć grunt pod nogami to myślałem że nic z tego ale załoga powiedziała , żemogę załozyćkapok co tez uczyniłem i było ok . Oczywiście płynąłem obok statku a nie gdzieś tam ... Niektórzy jeszcze skakali ze skały chyba z 10 m ?..Dziekuję ale żeby tylko pływaći to kawał drogi jak pisze volvo to nie ze mną te numery / sprawy / Bruner .
                      • kasia_p45 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 09.05.15, 14:06
                        Ja będąc jeszcze nastolatką potrafiłam przepłynąć wpław całkiem spore jezioro.. teraz wiem, że to była czysta głupota. Kiedyś nawet założyłam płetwy i złapał mnie tak mocny skurcz, że nie mogłam ruszyć nogami.. Uratowało mnie to, ze byłam nie tak daleko pomostu i siłą własnych rąk /nogami nie mogłam ruszyć/ jakoś dopłynęłam do tego pomostu...a dalej to już mnie na niego wciągnęli za ręce.. od tej pory nie zakładam płetw.
                        Młodość ma swoje prawa ale często też kieruje się głupotą i brakiem doświadczenia.. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy mają swoje lata a nadal kierują się głupotą czy brawurą..
                        Nawiązując do tematu wątpię bardzo aby mnie ktoś teraz zmusił do tego aby płynąć wpław bez jakiegoś zabezpieczenia, eskorty łodzi...itd., itp..
                        Odwaga też może zgubić a popisywanie się swoimi umiejętnościami pływackimi do niczego nie prowadzi.... I morał jest tu taki, że nawet biurom podróży nie można całkowicie wierzyć. Oni nastawieni są na czysty zysk a nie dobro klienta... Takie czasy niestety..
                        Pieniądz, pieniądz i tylko pieniądz rządzi.. reszta się nie liczy. Tak wiec liczmy tylko na siebie i swój rozum /o ile go mamy/ :)
                        • janan2 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 09.05.15, 17:13
                          No i mało brakowało,a Kasia by się nam utopiła!!!Kto by tu teraz pisał!?Brawura i popisy przy słabej kondycji bez szacunku do wody,to gotowy przepis na topielca.To nie ktoś (powinien) nas o tym uprzedzić,tylko sami musimy ocenić własne możliwości.Płetw i skrzeli nie mamy,więc woda,to środowisko dla nas obce i grożne.Każdy pływak kiedyś tam musiał się podtopić.Problem w tym,czy cokolwiek z tego podpijania zrozumiał i zachowuje ostrożność.

                          Z Tym wypadkiem tutaj,no to bardzo częste przypadki zachłyśnięcia i paniki.No i takim trzeba kapok.Podejrzewam,że mąż lub żona pośpieszyła na ratunek spanikowanemu.No i tu jest problem.Nie każdy potrafi.A jak się da złapać tonącemu,no to oboje znajdą się na dnie.Na Mazurach miałem wiele lat temu przypadek poratowania nastoletniej całkowitego mikrusa (takiej kasi jak wyżej)co się topiła.Nie obeszło się bez "świńskiej narkozy",no ,bo nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy jak potwornie silny jest człowiek tonący i chwyci ratującego.Na szczęście wyratowałem "kasię",sam się nie topiąc,no i naszą piszącą też uratowali.Wychodzi że obie mają się świetnie...niedoszli topielcy.

                          Swoją drogą ,bardzo głupio BP postąpiło.To w pogoni za pieniądzem,zabrakło rozsądku,a przede wszystkim brakło go tym co się utopili.
                          • kasia_p45 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 09.05.15, 18:37
                            Tak gwoli ścisłości wtedy z tymi płetwami to ja się nie topiłam... złapał mnie wprawdzie skurcz ale zachowałam zimna krew.. aż się sama sobie dziwiłam potem..
                            Topiłam się w życiu dwa razy w płytkiej rzeczce jak miałam 2 i potem 5 latek.. Ale jak widać żyje i mam się dobrze :P
                          • egiptor Re:To nie ktoś (powinien) nas o tym uprzedzić. 09.05.15, 18:54
                            Choć dobrymi radami etc. to jednak w tym przypadku dobra rada nie zawadzi, a przeczytanie tego wątku może poratować w odpowiednim momencie czyjś żywot. Uzmysłowiłem sobie właśnie, że na kilka (chyba 8) wodnych fakultetów, tylko na jednym - Dolphin House - wymuszono założenie kamizelek!
                            Włos się jeży, na szczęście nie doszło nieszczęść. A dystanse do przepłynięcia były przecież spore...
              • wp2015 Re: do janan 08.05.15, 21:21
                A może miał na sobie parę kilogramów olowiu .
                Ja tak miałem nurkując w Hurgardzie . wp2007
            • wp2015 Re: do Deo 08.05.15, 21:35
              Wiesz Deoś - niech się debil topi to jego brocha ale dziwię sie itace ze wysyłając do - jak to powiedział Kargul dzikiego kraju - turystów nie potrafi tak zabezpieczyć swojej doopki przed nieograniczona fantazja dzikich ludzi .
              Przecież '' na debilów nie ma rady '' i takie cosik moze zdarzyć się na quadach , nurkach czy łapiąc adidasa podczas upojnego egipskiego wieczoru .
              B.P . tfu- nie może odpowiadać za 24 godz zachowanie swoich klientów - zwlaszcza jeżeli są to polaczki . No chyba że od takich zdarzeń można się ubezpieczyć . Ale myslę że takie ubezpieczenie może kosztować tyle ile kosztuje ubezpieczenie wojenne. wp2007
          • wp2015 Re: Biuro podróży winne śmierci turystów. 08.05.15, 21:18
            Ładnie się teoretyzuje leżąc na plaży i wygrzewając stare kości .
            Mój kumpel prawnik powiedział takie zdanie - my prawnicy jesteśmy jak prostytutki klient płaci a my wszelkimi sposobami powinniśmy go zdowolić a jak klient będzie nie zadowolony to poszuka inne prostututki.
            P.S . Czy obrona mordercy- zwyrodnialca to nieprzyzwoite prawnicze zachowanie ?
          • wp2015 Re: do miriam 08.05.15, 21:45
            .... umoralniasz innych przytaczając piękne slowo PRZYZWOITOŚĆ .
            P.S. A ja przytaczę powiastkę taką - '' nie pamięta wół jak cielęciem był .....'' wp2007
            • deoand Re: do miriam 08.05.15, 22:31
              Ale co to za wycieczka , ze kaza ci pływać ile metrów i po co ? . Rozumiem płyniesz łodzia ze szklanym dnem i ogladasz rafę . no gdzies się łodź zatrzymuje i mozna popływać jak kto woli i umie wokół łodzi ... Ale płynąc samemu - gdzie w morze ... Nie rozumiem - może ktos mi wytłumaczy o co tu chodzi ???
              • volvo74 Re: do miriam 09.05.15, 08:19
                nie wiem jak tam było ale pamiętam jak było w Dahabie miało być pływanie w masce w Blue Hole okazało się że wchodzi się z jednej strony pływa naookoło tej dziwnej dziury wychodzi z drugiej - kapoki były tylko dla małych dzieci , nie było łodzi i ratowników (chyba to są standardy w tamtych rejonach) pływam dobrze ale sam zastanawiałem się czy dam rady dystans ogromny , zawrócić się nie da przecinka w której się schodziło miała max 40-50cm nie znajdziesz jej a co z tymi co pływają słabo? umówiłem się z żoną żę w razie wypadku wchodzimy na rafy i choćby je zniszczyć i sie pokaleczyć czekamy na pomoc - dystans duży ale najlepsze widoki w życiu + żółwie pozwoliły zapomnieć o zmęczeniu i wszystko dobrze się skończyło ale gdyby wtedy ktoś się utopił , dostał skurczu, zwału-to też był by debilem co na to zasłużył? wiana firmy jest bezsporna jak i w tam tym wypadku jak i w moim nie było pełnej informacji pewnie było że pływanie i tyle
                • volvo74 Re: do miriam 09.05.15, 08:20
                  nie miało być do miriam wyskoczył tytuł w automacie sorki
                • cleopa Re: do miriam 22.06.15, 09:44
                  Tydzien temu też w tym rejonIe. Informacja na kartce rezydenta: , piaszczysta plaza, snurkowanie, opieka wykwalifikowanego nurkamozliwośc zobaczenia żółwi.

                  Rano: busik ,wyjazd,dojazd, rozdanie starego sprzętu.
                  I płyniemy . dzieci,wszyscy bez kapoków .19 osób z ...jednym arabem (nurkiem?) . Przed wyplynieceim probowalam się dowiedzieć ile,gdzie ,jak daleko...Odpowiedz że pływamy 45 min potem przerwa i 45 min snurkowania.
                  Może morze jest spokojne ale jednak fale są. Na 19 osób dopłynęło 6 osób. Reszta rezygnowała. ..
                  ! "nurek" miał nadzorować, nawet nie widział ,że poszczególne osoby odpływają się i wracają....

                  Rezydenci biur polecają tą wycieczkę ... To nie glupota turystów to pazerność biur i olewanie bezpieczeństwa turystów.
                  35 Euro od osoby

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka