magda_sk
13.12.07, 12:58
Zalozylam ten watek, zeby w jednym miejscu mozna bylo wymieniac
opinie na temat lokalnych biur w Sharm... mam nadzieje ze nie
przerodzi sie on w kolejna klotnie... w koncu kazdy ma prawo do
posiadania swojej opinii ;)
W zeszlym tygodniu wrocilam z Sharmu.. byl to moj 9 raz w Egipcie,
lecz dopiero 2 w Sharm... pierwszy raz bylam tam prawie 3 lata temu
i jednoczensie byl to moj pierwszy raz w Egipcie wiec jadac teraz
niewiele wiedzialam na temat tego miasta... zreszta juz za pierwszym
razem nie przypadlo mi do gustu i nawet nie zamierzalam tam wracac,
dlatego tez nigdy nie czytalam watkow o Sharm itd ale wyszlo jak
wyszlo, pojechalam, teraz moze zmienilam troszke opinie, ale i tak w
Egipcie wole inne miejsca ;)
byla ze mna pewna rodzina, dla ktorej byl to pierwszy wyjazd do
Egiptu.. poznalam tez kilku Polakow w hotelu, i wyszlo tak ze mialam
dla nich wszystkich kupic wycieczki w jakims lokalnym biurze...
wiedzialam ze sa 3 : luna rossa, aaba sharm i orbit tours, ale o
zadnym nic nie wiedzialam. juz na lotnisku w Warszawie dostalismy
ulotki od Aaba Sharm. swoja droga ciekawe jak oni kogos tutaj
zatrudniaja... ;) pozniej pytalam sie znajomej ( pozdrawiam E. ;) )
czy moze mi polecic jakies biuro , to pisala ze moze byc Luna Rossa.
a ze i tak mi to roznicy nie robilo wiec postanowilam tam kupic;)
i tutaj troche o Luna Rossie...
ceny na ulotce maja wyzsze niz w pozostalych 2 biurach, ale od razu
jak przyszlam jeden Egipcjanin zaczal zmieniac ceny na nizsze...
pokazalam mu ulotke z Aaba, to pozmienial tak ceny zeby byly takie
same jak u nich ( juz wtedy powoli zaczelam zalowac ze tam
przyszlam, w innym biurze przy zakupie tylu wycieczek pewnie
dostalabym rabat czy cos, a tutaj nic, gdy mowilam o tym Chico - u
niego kupowalam, to on z wielkim oburzeniem " ok, to idz sobie do
aaba sharm itd" ) a jeszcze najwazniejsze bylo dla mnie zeby byl
polski przewodnik spytalam o to Chico on oczywiscie - tak, tak,
bedzie, na pewno. To byl jedyny powod dla ktorego kupilam u nich.
Spodziewalam sie ze pewnie na ras mohammed, quady, przewodnika nie
bedzie, bo tez nie ma takiej potrzeby, ale zalezalo mi zeby byl na
wycieczce do Kairu i na Synaj ( osoby dla ktorych kupowalam
wycieczki nie znaja ang, poza tym nawet jesli ktos zna dobrze ang,
to i tak na pewno wiecej zrozumie od polskiego przewodnika,
szczegolnie gdy mowi o historii itd )
dalismy zaliczke. wszystko "zalatwione".
nastepnego dnia o 16 mialy byc quady (5 osob). o 13 dzwonie do Chico
bo zorientowalam sie ze wyjazd do Kairu jest tej samej nocy, wiec
chcialam sie upewnic. On mowi , ze tak, ze przyjedzie ktos po nas na
quady o 16, a wyjazd do Kairu jest o 2 w nocy. OK.
o godzinie 16 wyszlismy przed hotel. ja na wycieczke nie jechalam,
ale jak cos zalatwiam to zawsze chce miec pewnosc ze jest wszystko w
porzadku, godzina 16.20 nikogo nie ma. mysle, aa to normalne jeszcze
chwile poczekamy. ale o 16.40 juz zaczelo mnie to dziwic, doskonale
wiem jak jest w Egipcie, ale jednak 40 minut to "troche duzo".
dzwonie do Chico. a ten do mnie ze zapomnial ze jedziemy na quady i
za zaraz ktos przyjedzie. ( 3 godziny wczesniej rozmawialam z nim
przez tel... )
no i pojechali na quady. oczywiscie grupa pojechala przed nimi, wiec
jechali tylko swoja grupka, niby fajnie, latwiej sie jedzie jak jest
mnie osob... ALE na zachod slonca nie zdazyli, w wiosce beduinow
dostali po herbatce, za zdjecie w wielbladem 10$, pokazali im
sheeshe i spowrotem. oczywiscie nikt nie mial kaskow, dodatkowo w
jednym quadzie pekla opona... ja nie wiem czy tak zawsze jest na
wycieczkach na quady w sharm... ja bylam 3 razy na takiej wyciecze w
hrg, i calkiem inaczej to wygadladalo... a cena ta sama... w sharmie
tez raz bylam ale wycieczke kupowalam w tui, tez bez porownania
oczywiscie...
nastepna wycieczka - Kair. wyjazd o 2 w nocy, przyjechali
punktualnie, 2 osoby pojechaly, w sumie nie mialam w czasie
wycieczki zadnego kontaktu z nimi... nastepnego dnia ok 21 bylam w
naama bay ze znajomym , wiec postanowilam wstapic do luny, zapisac
jeszcze 2 osoby na wycieczki... stoi tam jakis inny egipcjanin i
mowi do mnie po polsku (zreszta baaardzo slabo) " czy ta dziewczyna
na wycieczce do kairu to twoja siostra" ja taka w szoku, mowie ze
nie, a czemu pyta, skad wie ze jakas dziewczyna jest tam i czy moze
juz wrocili do sharm... on mowi ze nie, ze beda kolo godz 23.
troche mnie to zastanawialo, o co chodzi, ale mysle "aaa to egipty
tutaj rozne rzeczy sie dzieja" hehe :)
wrocili z wycieczki. pytam sie jak bylo. kolezanka ze ok, ale caly
autobus ruskich, i przewodnik ruski caly czas gadal, czasami tylko
tlumaczyl na ang... zaczelam pytac o punkty programu.. oczywiscie
jak zawsze perfumeria i papirus ( o to sie nie czepiam, wiem ze na
kazdej wycieczce wiecej czasu sie poswieca na to niz inne punkty ) ,
chwila pod piramidami i sfinxem, muzeum ( 2 godziny chyba, bez
przewodnika, nawet nikt im nie powiedzial o sali mumii ani
tutenchamonie) no i khan el khalili heheh :D pytam sie kolezanki jak
jej sie podobalo na bazarze ( bo to jedno z moich ulubionych miejsc
w kairze) a ona, ze ianczej to sobie wyobrazala... jak mi
powiedziala gdzie ich zawiezli, to okazalo sie ze to zadne khan el
khalili nie bylo ;) zawiezli ich na taki jakby maly bazar przy
ulicy, gdzie byly 4 stoiska z owocami....
nastepny dzien ras mohammed, w sumie nie mam sie czego czepic,
najlpesza lodka na jakiej bylam, 3 przystanki, kazdy dosyc dlugi, no
moze jedyne co mi sie nie poodbalo, to to ze wszyscy musili plywac w
wodzie za przewodnikiem, jak tylko ktos probowal sie oddalic, zeby
samemu na spokojnie poogladac a nie w grupie to zaraz byl
przywolywany ;) aaa i cena nie zawiera wypozyczenia plet (20le) i
maski z fajka (20le)... nie wiem czy tak zawsze jest, ja mam tylko
porownanie do hurghady, gdzie place 15$ i mam wszystko w cenie ;)
wieczorem znowu postanowilam odwiedzic Chico hehe ;) zeby wyjasnic
pewnie "niescislosci" co do umowy i programu... i wyjasnila sie
zagadka czemu ten drugi egipcjanin pytal sie o moja kolezanke...
okazalo sie ze poslki przewodnik byl na wycieczce.. ale tylko 10
minut, bo gdy zobaczyl ze jest niewielu polakow, po prostu wyszedl z
autokaru bo stwierdzil ze mu sie nie oplaca... tylko ze nie taka
byla umowa... Chico caly czas jeczal ze to nie go wina ze malo
polakow na wycieczki jezdzi, ze czy ja wiem ile to kosztuje ,
przewodnik itd, ze czemu moi znajomi nie ucza sie ang itd wszystkie
argumenty tego typu. tlumaczylam mu , ze moge go zrozumiec, ale
inaczej sie umawialismy, i poza tym przewodnik przed wycieczka
wiedzial ze jest malo polakow, wiec czemu chico nie zadzwonil do
mnie i nie powiedzial " nie bedzie poslkiego przewodnika, albo
jedziecie z ang albo zwracam wam kase" ... skonczylo sie to wszystko
klotnia, mialam isc na policje itd, ale stwierdzilam ze nie ma
sensu, ze nie bede sobie psuc ostatnich godzin w egipcie, moze
jeszcze kiedys to zalatwie ;) bo naprawde baaardzo mnie zdenerwowalo
takie podejscie...
nastepny dzien wycieczka na Synaj, brak przewodnika polskiego,
reszta chyba w miare, nie wiem, bo juz przestalo mnie to
interesowac, w koncu to sa dorosli ludzie, ja jestem na wakacjach ,
nie jestem ich przewodnikiem czy rezydentem, wiec jak im sie nie
podobalo to niech sami sobie to zalatwiaja ;)
zaluje w ogole ze wzielam to na siebie....
ehhh no to zaszalalam z tym postem ( ale ja naprawde nie umiem
krocej hehe)
chcialabym tutaj prosic o opinie o innych biurach w sharmie...
aaa po tym calym kairze, chcialam wykupic wycieczke na gore synaj w
aaba, zadzwonilam tam, odebrala polka, opowiedzialam jej o calej
sprawie, mowila ze szkoda, ze u nich to ona jezdzi na wycieczki do
kairu, ogolnie wydawala sie bardzo mila ( nie wiem jak wyglada
realizja programu na tych wycieczkach, ale wiem tyle ze slyszalam
Polke ;) a nie Egipcjani