Dodaj do ulubionych

Jade do Australii - 3 tyg

IP: 193.108.194.* 17.01.08, 10:33
Witam,

Jak w temacie. Plan jest taki. Lot Londyn-Brisbane. Potem z Brisbane
do Sydney (i moze do Melbourne, ale to jeszcze nie jest pewne).
Powrot na polnoc do Cainrs lub innego miasta, z ktorego mozna wybrac
sie na rafę koralową. Podróż między miastami samolotem (Jetstar albo
VirginBlue). Potem znow Brisbane i powrot do Londynu przez Dubaj.

Pierwotny plan zakladal zobaczenie rownie Ayers Rock, ale jechac tam
samochodem z wybrzeza to za daleko (bede tylko 3 tyg w Aus) a bilet
lotniczy do tego miejsca jest horendalnie drogi (monopol ma chyba
Qantas - nie znalazlem innych linii latajacych do tego miejsca).

W rezultacie raczej skupie sie na wybrzezu na linii Cainrs-Brisban-
Sydney-(Melbourne - ewentualnie).

Pytanie do bywalców o opinię i na co warto poswiecic wiecej czasu?
Może jeszcze coś zaplanować, czego nie przewidziałem?

Pozdrawiam
artur
Obserwuj wątek
    • iza42 Re: Jade do Australii - 3 tyg 19.01.08, 10:08
      Pol roku temu bylismy w Australii przez 2 tygodnie na trasie Brisbane - Cairns ,
      dystans 1600 km jest nietrudny do pokonania samochodem , po drodze jest wiele
      ciekawych rzeczy do obejrzenia . Polecalabym Australiia Zoo rozslawione przez
      tragicznie zmarlego Steve Irwin,
      Sunshine Coast w pieknym wybrzerzem , piaszczysta Fraser Island ,
      Whitsundays Island sa nieprawdopodobnie romantycznie a na jednej z nich znajduje
      sie najpiekniejsza na swiecie plaza . Dalej na polnoc znajduje sie TOwnsville i
      wyspa Magnetyczna a stamtad juz blisko do Cairns , ktory stanowi glowny punkt
      wyjsci na rafe koralowa.
      Rafa specjalnie tam nie zachwycila , wycieczki na rafe sa bardzo
      skomercjalizowane ale Cairns jest mile i w okolicy jest wiele rozmaitych
      atrakcji , polecam wycieczke na Cape Tribulations , okoliczne lasy tropikalne sa
      przepiekne.
      Z zakwaterowaniem po drodzie nie ma zupelnie problemow , pelno jest moteli , B&B
      itd.
    • s.wawelski Re: Jade do Australii - 3 tyg 19.01.08, 16:57
      Skoro tyle bedziesz latal po Australii, to moze warto by pomyslec
      Qantas Pass? Pare lat temu bylem w Alice Springs co prawda pociagiem,
      ale z tamdad juz samolotem do Darwin i jak pamietam ceny nie byly
      "horendalne". Nie zapominaj, ze z Alice Springs do Uluru jest jeszcze
      450 km a tam ceny noclegow sa "horendalne".

      S.W.
    • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.tpgi.com.au 20.01.08, 21:59
      jesli chodzi o rafe to polecam wybrzeze Whitsunday.

      pozdrawiam z sydney
      magda
      • Gość: arek Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.ip.adam.com.au 26.01.08, 11:08
        hey sprobuj jetstar do alice springs mysle ze jest a to najtansza
        linia w australii,tzw.polskie tanie linie......
        • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.tpgi.com.au 28.01.08, 08:28
          jetstar nie lata do alice springs. kiedys latal virgin blue ale od
          pwnego czasu zawiesili loty na te trasie. wiec monopol ma qantas
    • Gość: wally Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.01.08, 05:22
      Właśnie tydzień temu wróciliśmy z trzy tygodniowej podróży po
      Australii. Przylecieliśmy do Sydney. Tam wypożyczyliśmy samochód i
      przez Blue Mountains, Canberr’ę, Górę Kościuszki i Melbourne
      pojechaliśmy do Adelaide. Zajęło to nam 8 dni, bo po drodze
      zatrzymywaliśmy się by obejrzeć kilka ciekawych miejsc (Three
      Sisters, Jenolan Caves, Philip Island, Twelve Apostols, etc.). Z
      Adelaide polecieliśmy do Alice Springs. Tam wzięliśmy wycieczkę-
      safari do Uluru (Ayers Rock) i Kata Tjuta. Zajęło to nam 4 dni. Z
      Alice Springs polecieliśmy do Cairns. Tam z kolei odbyliśmy
      wycieczkę do Kuranda. Następny dzień spędziliśmy robiąc „snorkling”
      na rafach. Potem była wycieczka po „rain forest”. To wszystko nam
      zajęło 5 dni. Z Cairns wróciliśmy do Sydney gdzie spędziliśmy
      ostatnie 3 dni. Nie byliśmy w Brisbane, co w sumie wyszło nam na
      dobre, bo prawie przez cały nasz pobyt padały tam deszcze i teraz
      mają największą od lat powódź. Myśmy mieli pogodę super. Tylko
      jeden dzień w Sydney padał deszcz, więc byliśmy w akwarium i ZOO
      oraz innych atrakcjach „pod dachem”.

      Pozdrawiam…..
      • mmax80 Re: Jade do Australii - 3 tyg 09.02.08, 18:02
        Witam

        Mam pytanie czy starales sie o wize w Polsce czy w Anglii, mozesz
        podpowiedziec pare szczegułów bo tez chciałbym starać się o wize w
        londynie, jak wygladała sprawa z formularzami czy ciężko dostać wize
        i jak wyglada te badanie u lekarza bo czytałem że cos takiego trzeba
        zrobić, z góry dzięki o pomoc.
        pozdrowienia

        • Gość: dondario Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 88.220.113.* 09.02.08, 18:24
          pytanie do Artura - kiedy sie wybierasz do Australii? ja lece na poczatku maja, lub w lipcu.

          Dla mmax80

          wniosek o wize wypelnic mozesz na necie, ja tak zrobilem, i to tyle, zadnych badan, wizyt w ambasadach,nic!! Pozniej zostalem poproszony o przyslanie wyciagu z konta za ostatnie 3 miesiace. czekalem prawie 3 tygodznie na odpowiedz, dostalem wize, jade.
          • mmax80 Re: Jade do Australii - 3 tyg 12.02.08, 00:46
            Pytanie do dondario

            Witam czy możesz podać troszke więcej informacji odnośnie tego
            formularza, czy to jest ten co wysyła się bezpośrednio do Australii?
            Jak do tego dołączasz, zdjęcia, paszport itd:
            Starałeś się w Polsce czy w Anglii? Czy paszport wysyłałeś później?,
            jak ogólnie to wyglądało.
            Z góry dzięki za odpowiedź i Pozdrowienia.
            • Gość: dondario info dla mmaxa IP: 88.220.113.* 12.02.08, 11:46
              Hi, formularz wizowy znajdziesz na austalijskiej stronie ambasady,wypelinisz go na necie i to tyle !! Z tego co sie zorientowalem, jest on przesylany bezposrednio do Australii, dopiero oni przesylaja dane z tego formularza do Anglii lub do Polski, tam gdzie zaznaczysz to w formularzu wizowym. Ja mieszkam w Polsce, wiec przeslano go wo wawy. Zadnych zdjec, paszportow nie przesylasz. Jesli dostaniesz wize, to powiadoma Cie oni elektronicznie via email ze ja dostales i to tyle, wydrukujesz ten list od nich i to jest cala wiza.Przedtawiasz to liniom lotnczym przy wylocie do Australii oraz Immigration w Australii. Nie idziez do ambasaydy nic nie wysylasz, no chyba ze poprosza Cie via email o przefaksowanie dodatkowych dokumentow do ambasady wwawie lub londynie. Mnie poproszono o stan konta z ostatnich 3 miesiecy, kolege np o zaswiadczenie ze dostanie urlop na 6 miesiecy. Ja staralem sie o wize na 3 miesiace wiec moze dlatego pytali o stan konta. To tyle, latwo i prosto, tylko ze musisz poczekac na wize ok 3 tygoni,ja czekalem 28 dni, pozdrawiam
              • mmax80 Re: info dla mmaxa 13.02.08, 21:37
                Witam!

                Wielkie dzięki za tą informacje, mam jeszcze pytanie co z tą opłatą
                za wize czy to jest te 216$ australijskich? i czy płaciłeś coś
                takiego.
                Pozdrowienia
                • Gość: dondario Re: info dla mmaxa IP: 88.220.113.* 14.02.08, 13:13
                  hi,

                  nic nie placilem, moze dlatego ze mam wize tylko na 3 miesiace (na kazdorazowy
                  wjazd), wielokrotne przekroczenie granicy, wazna tylko 1 rok.
        • Gość: wally Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.02.08, 21:38
          Ja mieszkam w Kanadzie i nawet nie wiedziałem, że Kanadyjczycy
          potrzebują wizę do Australii. Na lotnisku w Toronto dopiero pani z
          Air Canada nas uświadomiła, że potrzebujemy taki kwit. Okazało się,
          że można to było załatwić na miejscu, u niej. Kosztowało to $40 na
          dwie osoby. Jest to dla mnie trochę dziwne, że taki kraj jak
          Australia wymaga wiz, szczególnie, że zarówno Kanada jak i
          Australia są częścią brytyjskiego Commonwealth. Nie przypominam
          sobie żebyśmy musieli coś takiego załatwiać przy wyjeździe do Nowej
          Zelandii, ale było to kilka lat temu więc może nie pamiętam.

          Pozdrawiam...

          P.S. Czy Australijczycy przylatujący do Kanady też muszą mieć wizę
          kanadyjską?
          • Gość: artur Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 193.108.194.* 20.02.08, 13:30
            Kontynuując wątek

            Co do wizy. Potwierdzam to co pisał mój przedmówca. Wniosek składa
            sie via internet i czeka sie na e-mail. Ja jestem na etapie
            kompletowania dokumentow, o ktore mnie poproszono via email - wyciag
            z konta + zaswiadczenie o zarobkach + potwierdzenie, ze mam urlop.
            Moge to wyslac - zgodnie z informacja na e-mail - elektronicznie. I
            tak tez zamierzam zrobic dzis lub jutro.

            Wiza z PL do Aus nic nie kosztuje. Jest info na glownej stronie
            ambasady Aus.

            Bardziej sie martwie wiza do ZEA, gdyz zmierzam w drodze powrotnej z
            Aus w Dubaju wyjsc poza lotnisko i zwiedzic miasto. A wniosek o wize
            do tego kraju mozna skladac na 30 dni przed podroza... Problem w
            tym, ze zamierzam skorzytac z wizy w drodze powortnej. W zwiazku z
            czym miedzy data zlozenia wniosku a wylotem z PL do Aus bedzie ok
            1,5 tyg...

            Pozdrawiam,
            artur
            • Gość: dondario do Artura IP: 88.220.113.* 25.02.08, 15:36
              Czesc Artur, kiedy lecisz do Australii?

              jesli chodzi o Emiraty Arabskie, to vise dla ciebie moga zalatwic linie
              lotnicze, dla mnie to zrobily British Airways nawet 3 miesiace przed wlotem do
              Emiratow.
              pozdrawiam
              • Gość: artur Re: do Artura IP: *.chello.pl 25.02.08, 19:58
                Tak, załatwiam sobie wize za posrednictwem linii lotniczych. Tylko
                tyle, ze Emirates chca, zebym zlozyl wniosek dopiero na miesiac
                przed planowanym pobytem... A tak jak pisalem wylatuje do Aus
                poltora tygodnia po dniu, ktory bedzie pierwszym dniem, w ktorym
                moge zlozyc wniosek - wedlug ich wytycznych. No, mam nadzieje, ze
                nie namieszalem za bardzo.

                Dondario, jesli byles w Emiratach (konkretnie w Dubaju) to moge Cie
                o cos spytac?

                Pozdrawiam,
                artur
                • julia30bb Re: Australia 26.02.08, 05:49
                  Wally, byłam w zeszłym roku w Australii i o wizę składałam w wniosek
                  elektronicznie, aczkowiek do Nowej Zelandii nie ma wiz.
                  Od lipca 2007 wiza jest bezpłatna, ja wcześniej złożyłam wniosek i załapałam się
                  na opłatę. Arturze, może się teraz zmieniło że załatwiasz wize za pośrednictwem
                  linii lotniczych.
                  Proponuję 2x sprawdzić, nie zawsze kompetentna osoba jest po drugiej stronie.
                  Miłego pobytu w Australii, piękny kraj.
                  pozdrawiam
                  • Gość: artur Re: Australia IP: 193.108.194.* 27.02.08, 11:11
                    Julia, mowimy o wizie do ZEA...

                    Do tego kraju, zgodnie z info na stronach polskiej ambasady w ZEA i
                    polskiego MSZ trzeba skladac albo za posrednictwem linii lotniczych
                    albo za porednictwem hotelu/rezydenta tego kraju.

                    Do Aus wiza już złożona (elektronicznie właśnie). Czekam na
                    rozstrzygnięcie.

                    Pozdr,
                    art
                    • Gość: Piotr Re: Australia IP: *.aster.pl 27.02.08, 19:46
                      Artur, jesli chodzi o ZEA to bede mial ten sam problem, bo chcemy
                      poczekac w Dubaju kilka godzin na pozniejszy lot i zwiedzic troche
                      miasto. To absolutnie pod zadnym pozorem nie mozna zlozyc wniosku
                      troche wczesniej?
                      • Gość: artur Re: Australia IP: 193.108.194.* 28.02.08, 15:48
                        Tak mnie poinformowała pani z polskiego biura linii lotniczych
                        Emirates. Może w innych liniach stosują inne zasady...

                        Ale wedlug zapewnien przedmiotowej pani, moja sytuacja nie powinna
                        byc problemem, o ile bedąc już w AUS będe miał dostęp do e-maila i
                        drukarki. Stosowne potwierdzenie ma być wysłane właśnie drogą
                        elektroniczną - trzeba to wydrukować i pokazać odpowiednim panom na
                        lotnisku. O ile nie będę wtedy z buszmenami nad Ayers Rock to nie
                        będzie z tym pewnie problemu :)

                        A tak wogóle, to wydaje mi się, że jak czytałem o wizie na jakis
                        stronach ameryckich to tam bylo napisane, ze wize to tak naprawde
                        dostaje sie dopiero na lotnisku, a to co się załatwia wcześniej
                        przez ambasade lub linie lotnicze to coś w rodzaju wstępnej
                        weryfikacji...

                        Pozdrawiam,
                        artur
    • Gość: Piotr Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 212.244.191.* 25.03.08, 18:36
      Artur, wiem, że Melbourne nie planowałeś, ale bilet z tego miasta
      (Tiger Airlines), do AS jest tani.
      • Gość: artur Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 193.108.194.* 31.03.08, 15:11
        Ok, no to mam juz jako tako wyklarowany plan dzialania. Wyglada
        nastepujaco:

        18.04 rano - wylot z Waw do Lon
        20.04 rano - przylot do Brisb
        (Dlugo, ale z Lon wylot dopiero wieczorem + przesiadka w Dubaju)
        21 lub 22.04 - wylot do Sydney
        (Chcialbym zobaczyc samo miasto oraz okolice. Szczegolowego planu
        jeszcze nie mam, ale pewnie wypozyczymy auto i zobaczymy okolice
        Syd).
        27.04 - wylot do...
        ... i tu mam kilka opcji:

        I. Do Cairns
        Stąd wypozyczamy auto i jedziemy w gląb Queensland (najdalej do
        Winton i Longreach) i albo wracamy do Cairns gdzie oddajemy auto
        albo jedziemy do Rockhampton, gdzie oddajemy auto i nastepnie
        samolotem do Brisbane.

        Rafę oglądamy albo w samym Cairns albo w jednej z miescin polecanych
        przez forumowiczow.

        II. Do Rockhampton
        Stąd wypożyczamy auto i taką samą trasą jak wyżej (tylko w odwrotną
        stronę) jedziemy do Cairns, gdzie oddajemy auto. Ogladamy rafę i
        samolotem wracamy do Brisb 6 lub 7 maja, skąd z kolei wracamy do PL.

        III. Do Rockhampton
        Trasa jak powyzej, tylko darujemy sobie Cairns i robimy kółko do
        Longreach, Winton, Tonwsville i wzdłóż wybrzeża wracamy do
        Rockhampton, gdzie oddajemy auto i wracamy do Brisb

        Generalnie...
        ...7.05 wieczorem - wylot z Brisb do Dubaju
        8.05 rano - przylot do Dubaju
        (Jak dostanę wizę to obejrzymy sobie miasto)
        9.05 na ranem - wylot z Dubaju do LON
        9.05 rano - przylot do LON
        9.05 poludnie - wylot do WAW

        Plan jest szczuplejszy niz pierwotnie zakladalem, przede wszystkim
        na skutek rezygnacji z Ayers Rock. No i wymaga jeszcze dopracowania,
        ale tu licze na Wasze uwagi (zwlaszcza tych, ktorzy juz tam byli lub
        są). Ale generalnie plan chyba jest sensowny, jak mysliscie?

        Pozdrawiam
        artur
        • Gość: dzieja Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.motorola.com 01.04.08, 06:52
          artur,
          plan wyglada ok.
          jak juz pisalem na innym watku ( chyba autor byl piotrek) to przynajmniej nie
          krecisz sie w kolko po calej australii i nie marnujesz czasu na lotniskach.
          dopisalem kilka uwag na tamtym watku wiec przejzyj.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=75562093&v=2&s=0..
          dzieja
          • Gość: art Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 193.108.194.* 17.04.08, 19:10
            No to postanowione. Co sie dalo porezerwowac to porezerwowane. Plan
            ostateczny jest taki:

            Jutro (piatek) wylot z Waw. Przylot do Brisb 20.04 - tu pobyt przez
            2 dni, potem Sydney przez 5 dni, nastepnie tydzien na jazde po
            Outback miedzy Townsville a Winton i Mackay, no i na koniec kilka
            dni na Whitsunday Islands. Powrot do Brisb i do domku. Po drodze
            jeszcze Dubaj, potem Lon i Waw.

            Trzymajcie za mnie kciuki :)

            Pozdrawiam
            art
            • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.tpgi.com.au 17.04.08, 23:52
              baw sie dobrze.
              w sydney od tygodnia pada kazdego dnia, w przyszlym tygodniu tez ma
              padac, ale mam nadzieje ze na twoj pobyt sie rozpogodzi:)
              • julia30bb Re: Jade do Australii - 3 tyg 18.04.08, 09:32
                Udanego wyjazdu, ja bardzo ciepło wspominam Australię.
                pozdrawiam
                • Gość: artur Pozdrowienia z Brisbane IP: *.lnk.telstra.net 21.04.08, 12:16
                  Witam z krainy OZ! Jestem w Brisbane. Jutro lot do Sydney.

                  Mam nadzieje, Magda, ze prognoza sie nie sprawdzi (odnosnie pogody).
                  Przed wyjazdem czytalem, ze w Bri mial byc sztorm podczas mojego
                  pobytu, ale pogoda okazala sie w sam raz.

                  A ktos poradzi mi jescze w jednej sprawie. Zastanawiam sie jaki
                  rodzaj biletu komunikacji miejskiej wykupic w Syd na 5 dni. Jest tam
                  masa roznych opcji w zaleznosci od linii itp. Bede nocowal w hotelu
                  przy Liverpol st (Enfield). Czy to jest podstawowa strefa czy musze
                  wykupic drozszy bilet zeby tam jezdzic z centrum? I jesli wykupie
                  bilet na dana strefe (np. tygodniowy) to czy jak bede chcial
                  przejechac do innej strefy to doplacam tylko roznice do pojedynczego
                  przejazdu czy musze dokupic caly bilet?

                  Pozdrawiam,
                  artur
                  • Gość: magda Re: Pozdrowienia z Brisbane IP: *.tpgi.com.au 21.04.08, 13:59
                    www.cityrail.info/fares/TravelPass.pdf
                    czemu az tak daleko od centrum potanowiles sie ulokowac w sydney??
                    najblizsza stacja kolejowa jest w ashfield, i to jeszcze pierwsza
                    strefa. autobus w enfield przypada juz chyba na strefe druga ale nie
                    jestem pewna.
                    • Gość: art Re: Pozdrowienia z Brisbane IP: *.lns10.syd7.internode.on.net 22.04.08, 12:52
                      eee... szkoda gadac. Wszystko przez pospiech. Pozno rezerwowalem lot
                      z Syd do Towns. Kilka dni wczesniej trafilem na strone sieci moteli,
                      ktore maja kilka lokalizacji w Syd. Dwa z nich mialy taka sama cene.
                      Sprawdzilem obydwa i ustalilem, ze ten pierwszy (Enfield wlasnie)
                      odpada bo jest daleko (nawet sobie to zapisalem). Zdecydowalem sie
                      na drugi (na St. Peters), ale nie zrobilem od razu rezerwacji. Do
                      rezerwacji usiadlem dopiero w dnuiu, gdy robilem rezerwacje lotu.
                      Spieszylem sie i przez pomylke zaznaczylem ten pierwszy
                      (Enfield...). Mialy identyczna cene. Zorientowalem sie dopiero po
                      kilku dniach, gdy przeczytalem na spokojnie e-mail z potwierdzeniem
                      rezerwacji :(

                      Dojazd tu to masakra. To bedzie moje najgorsze wspomnienie z Syd. Do
                      tego dochodzi mix zwiazany z roznymi rodzajami biletow (to
                      rzeczywiscie 2 strefa)...

                      Pozdrawiam,
                      art
                      • Gość: magda Re: Pozdrowienia z Brisbane IP: 203.4.129.* 23.04.08, 00:56
                        no szkoda szkoda
                        st peters tez nie jest idealnym miejscem ale na pewno szybszy dojazd
                        niz z enfield.
                        mogles sobie wziasc jakis hostel w centrum. pelno ich tu. pewnie bys
                        musial spac w pokoju wieloosobowym ale na pewno byloby ci wygodniej
                        jesli chodzi o zwiedzanie...

                        acha, jeszcze jedno. w imieniu miasta sydney przepraszam za kiepska
                        pogode;) ponoc od piatku ma byc juz slonecznie

                        w piatek jest parada z okazji ANZAC day (to taki tutejszy dzien
                        wojska). jak bedziesz w city rano to moze warto zobaczyc. beda
                        weteranii maszerowac i takie tam :)
                      • Gość: Piotr Re: Pozdrowienia z Brisbane IP: 217.8.162.* 23.04.08, 13:11
                        Cześć Artur!
                        Ja wylatuję jutro (czwartek 24.08) wieczorem. W Sydney bedę od
                        soboty (26) rano.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: art Re: Pozdrowienia z Brisbane IP: *.lns10.syd7.internode.on.net 23.04.08, 17:30
                          Z pogoda na szczescie nie jest tak zle, jak sie moglo wydawac.
                          Wczoraj wczesnie rano lalo jak z cebra, ale tuz po naszym wyjsciu
                          troche sie uspokoilo i w ciagu dnia padalo tylko chwilami.

                          Spedzilismy ten dzien we wnetrzach wiec szczegolnie nie odczulismy
                          pogody.

                          Generalnie, co mi sie bardzo podoba w Syd:
                          - sushi roll na wynos po 1,5 lub 2 dol - super pomysl, bo uwielbiam
                          sushi

                          Co mi sie nie podoba lub bardzo nie podoba:
                          - miasto kojarzy mi sie z Nowym Jorkiem - praktycznie wszystko, od
                          tlumow, stacji metra, autobusow czy ilosci imigrangow jest prawie
                          identyczne jak tam - czasem mam wrazenie ze jestem w NY a nie w Syd;
                          mam nadzieje, ze poczuje sie jak w OZ gdy polecimy na polnoc,
                          - potwornie nieczytelny system komunikacji miejskiej (bilety +
                          oznaczenia na peronach o kierunkach w jakich udaje sie pociag)

                          Aha, spotkalismy rodaka! Przed przyjazdem zastanawialismy sie ile
                          czasu nam to zajmie. Podczas podrozy spotkalismy polska
                          sprzedawczynie w sklepie w Londynie i slyszelismy polski jezyk w
                          Dubaju i Singapurze.

                          Pozdrawiam,
                          art

                          PS.
                          Przeprosiny w sprawie pogody przyjete ;) W imieniu swoim i mojej
                          towarzyszki zwracamy sie do miasta Sydney z prosba o zmiane systemu
                          biletow komunikacj miejskiej. A przede wszystkim objecie jednym
                          biletem wszystkich rodzajow transportu w miescie (obecnie prywatne
                          lnie autobusowe, light metro i pojazd szynowy, ktorego nazwy nie
                          pamietam sa platne oddzielnie - podejrzewam ze nie tylko to). Poza
                          tym, prosimy o zamieszczenie przy wejsciach na perony tablic
                          informujacych w ktorym kierunku pociag z danego peronu bedzie
                          odjezdzal... Na razie udaje nam sie jechac tam gdzie chcemy
                          wykorzystujac znana od tysiacleci metode prob i bledow, polegajaca z
                          grubsza na szybkim wejsciu na dol na peron, zerknieciu na monitor
                          informujacy o najblizszym pociagu i pozostaniu tam w celu
                          oczekiwania na przyjazd pociagu, badz szybkim wybiegnieciu z tegoz
                          peronu w celu rozgladniecia sie bezradnie dookola i sprobowaniu w
                          innym peronie tej samej linii, czy odjezdza z niego pociag w
                          oczekiwanym kierunku...
                          • Gość: artur Pozdrowienia z Outback IP: *.static.internode.on.net 30.04.08, 02:26
                            Piotr, mialem Ci pozyczyc szczescliwej podrozy, ale mi umknelo. Wiec
                            mam nadzieje, ze gdy jest juz po wszystkim doleciales szczesliwie do
                            celu.

                            A my jestesmy dzis w Longreach. Po Sydney polecielismy do
                            Townsville, tam wypozyczylismy auto i pojechalismy wzdluz wybrzeza
                            na polnoc w okolice Cairns. Planowalismy zrobic kolko i rownolegla
                            droga do tej, ktora jechalismy na polnoc, dojechac na poludnie do
                            Charters Towers, ale gdy okazalo sie jaka tam jest droga
                            postanowilismy wrocic ta sama droga do Townsville i z tego miasta
                            udac sie bezposrednio do CT i dalej na zachod. A wiec pozniej
                            bylismy w Hughenden, Winton i dzis w Longreach.

                            Od poczatku wypatrywalismy kangurow, ale procz trupow przy drodze
                            nie udalo nam sie nic zobaczyc. Trafilismy na nie dopiero wczoraj na
                            trasie miedzy Winton a Longreach. Najgorzej jest wieczorem po
                            zapadnieciu zmroku, kiedy stoja sobie jak gdyby nigdy nic przy
                            drodze i patrza jak otepiale w swiatla samochodu. Nic dziwnego ze
                            pozniej tyle ich trupow lezy przy drogach...

                            Dalszy plan zaklada Emerald, Mackay i Arlie Beach.

                            Pozdrawiam,
                            artur
                            • Gość: art Re: Pozdrowienia z Outback IP: 193.108.194.* 14.05.08, 13:54
                              No to wrocilismy definitywnie i zyjemy :)

                              Niby trzy tygodnie to nie dlugo na Aus ale biorac pod uwage fakt, ze
                              podzielilismy pobyt na kilka czesci to mialem wrazenie wrecz, ze
                              bylismy na kilku odrebnych - krotnich - wycieczkach.

                              Generalnie polecam Aus. Niby nie jest tanio, ale sadze, ze taki
                              wyjazd jest dostepny dla srednio zarabiajacej pary, jesli
                              odpowiednio wczesnie sie ja zaplanuje i zacznie odkladac. My sie
                              zmiescilismy w 10 tys zl za dwie osoby (lacznie z biletami na loty
                              wewnatrz AUS) + bilety za lot Waw-Aus.

                              Zachecam, bo chcialbym, zeby czesciej bylo slychac jezyk polski w
                              takim kraju jak AUS. A tak tylko ten cholerny niemiecki...

                              Pozdrawiam,
                              artur
                              • getright Re: Pozdrowienia z Outback 14.05.08, 23:54
                                Pisząc o kosztach wyjazdu miałeś chyba na myśli 10tys. zł na osobę. My (para)
                                planujemy pobyt 3 tygodniowy we wrześniu i mam nadzieję, że więcej niż 20tys. zł
                                nie stracimy na całość. Pozdrawiam.
                                • Gość: artur Re: Pozdrowienia z Outback IP: 193.108.194.* 15.05.08, 14:57
                                  Nie, mialem na mysli na 2 osoby. Zwroc tylko uwage, ze mowie o
                                  kosztach pobytu na miejscu, nie licze do tego biletow Waw-Aus.

                                  W rzeczywistosci moze byc nieco drozej, bo wrocilem dopiero w
                                  piatek, wiec niektore transakcje na karcie mogly sie jeszcze
                                  nie "zalapac". Ale nie spodziewam sie drastycznej "podwyzki", bo w
                                  ostatnim okresie pobytu nie mielismy duzych wydatkow.

                                  Pozdrawiam,
                                  art
                                  • Gość: julia Re: Pozdrowienia z Outback IP: *.cable.smsnet.pl 15.05.08, 21:44
                                    Ja byłam w zeszłym roku w AU 6 tygodni, na koniec podliczyliśmy koszta wyszło 26
                                    tys. 2 osoby, gdzie połowę pobytu mieszkałam u polaków i jeździłam ich samochodem.
                                    • Gość: art Re: Pozdrowienia z Outback IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 11:34
                                      No to by pasowalo mniej wiecej. U mnie byly 3 tyg a nie 6 i wyszlo lekko ponad 10 tys na 2 osoby (ok 17 lacznie z biletami tam i z powrotem). Tylko, ze my za wszystko placilismy, tj. auto i nocleg :(

                                      Pozdr
                                      art
                                      • Gość: Piotr Re: Pozdrowienia z Outback IP: 212.244.191.* 20.05.08, 10:55
                                        No ja wróciłem wczoraj wieczorem. Pozdrawiam wszystkich!
                                        O kosztach sie na razie nie wypowiadam :), jeszcze nie sparwdzałem.
                                        Ale biorąc pod uwagę 14 dni wynajmu samochodów, benzynę i fakt, że
                                        stołowalismy się głównie w knajpach to wyjdzie na pewno sporo...
                                        • artur321 Re: Pozdrowienia z Outback 21.05.08, 16:01
                                          No to gratulacje z udanego powrotu :)

                                          artur
    • tomaszek00 Re: Jade do Australii - 3 tyg 23.05.08, 15:05
      Arturze,
      czy możesz jakoś podsumować swój wyjazd - w sensie trasy (planowana versus
      rzeczywista) - co widziałeś, co polecasz a czego nie, co warto, co chciałeś
      zobaczyć, ale Ci się nie udało, itp?
      to pytanie może również do Piotra, jeśli to czyta ;o)
      z góry dziękuję
      Tomaszek pozdrawia czytających
      • Gość: artur Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.chello.pl 25.05.08, 11:43
        Generalnie to na co moge zwrocic uwage to zeby nie robic sobie
        planow powyzej mozliwosci. Nie jestes w stanie zobaczyc wszystkiego.
        Dlatego zrezygnowalismy z Ayers Rock. Zreszta temat przeijal sie
        juz.

        Z moich planow zadowolony jestem w 80%. Na minus moge zaliczyc to,
        ze dosc dlugo jechalismy samochodem co bylo nużące - po 3 dniu
        mielismy dosc jezdzenia samochodem. A bylismy akurat w takiej
        okolicy gdzie miejscowosci sa co jakies 200 km. wiec nie za bardzo
        wchodzilo w gre zostanie gdzies na dluzej bo nie bylo co tam robic...

        Po drugie, zabraklo mi czasu, zeby jeszcze przed wyjazdem poznac
        okolice i ceny w miejscach do ktorych sie udawalismy. Sporo czasu
        poswiecilem na laczenie przejazdow i przelotow, ale za malo na
        poznanie atrakcji i cen w miejscach, w ktorym planowalem byc.
        Konkretnie nie jestem zadowolony z cen w Arlie Beach. Podobalo mi
        sie tam, ale bylem nieprzygotowany na tamtejsze ceny (to w zasadzie
        mala osada rybacka, gdzie proporcje turystow do tubylcow maja sie
        jak mniej wiecej 5:1). Zaplanowalismy zobaczenie rafy w AB ale
        gdybym znal wczesniej ceny to zaplanowalbym zobaczenie jej w Mackay
        albo Townsville lub w Cairns. No ale dopiero na miejscu okazalo sie
        ze gdzie indziej jest o polowe taniej. A bylo za pozno na zmiane, bo
        mielismy juz zabukowane bilety lotnicze...

        Okazalo sie bowiem, ze w AB sa po prostu jakies 3 firmy, ktore robia
        wycieczki na rafe. Jak jest mala konkurencja to sami wiecie ze ceny
        wcale nie musza byc konkurencyjne. Pierwsze wrazenie moze byc inne
        bo w miescie jest doslownie maaasa biur turystycznych przez ktore
        mozna zabukowac taki wyjazd. A koszty sa takie. Wyjazd na daleka
        rafe na caly dzien to koszt ok 180 AUD za osobe. Wyjazd na bliska
        rafe + Whitesunday Islad (piasek na plazach jest bialy jak cukier)
        to koszt 110 AUD za osobe.

        Kolejna rzecz, o ktorej wprawdzie widzialem wczesniej, ale ktorej do
        tej pory nie moge przebolec to tamtejsze taxi. Przewoznik po primo
        bierze kase nie za kurs tylko za osobe (jak w autobusie!). Po drugie
        taxi dziala jak bus bo po drodze zbiera ludzi z kilku miejsc - i
        oczywiscie zbiera kase od kazdej osoby z kazdego miejsca... Za
        transport z AB na lotnisko zaplacilismy polowe ceny biletu
        lotniczego z Proserpine do Brisbane :(
        Jak wrocilismy do PL i pan nas (i tylko nas) zawiozl dokladnie tam
        gdzie chcielismy i zazadal tego co wyslwietlal wskaznik to poczulem
        sie jak w domu :) Normalne taxi.

        2. Moj plan podrozy juz cytowalem, wiec przejrzyj historie tego
        watku.

        3. Z konkretnych rzeczy ktore moge polecic to na pewno Brisbane.
        Przylecielismy tam bezposrednio z Europy i z tamtad wracalismy.
        Sydney bylo pozniej. Brisbane zdecydowanie bardziej urokliwe niz
        Sydney. Mniejsze i bardziej przyjazne. Polecam przejazdzke promem
        (to w ramach publicznego transportu) i wizyte na plazy miejskiej pod
        drugiej stronie rzeki od centrum. A w samym centrum vis-a-vis dworca
        Central jest park, w ktorym rosna drzewa butelkowe :)

        Nocowalismy w Kookabura Inn. To jest hostel, wiec bylo ciasno i tak
        generalnie srednio, ale czysto, cicho (tylko kilka pokoi) i w miare
        blisko do centrum.

        Sydney bardziej przypominalo nam NY, wiec specjalnie nas nie
        zachwicilo. Przebojem byly dla nas sushi-roll. Tanie jak barszcz i
        swietne na zdrowe sniadanie :) Jesli lubisz sushi to na pewno Ci sie
        spodoba. Polecam Manly i spacer wzdluz wybrzeza do mostu (polecala
        to na tym watku Magda). Zajmuje to 4-5 godzin, ale warto.

        Bylismy tez na Bondi i tu tez zrobilismy sobie spacer wzdluz
        wybrzeza. Samo Bondi to komercja w profesjonalnym wydaniu, ale
        spacerek byl w porzadku.

        Jesli wybierasz sie do Sydney to bardzo polecam przestudiowanie na
        www rodzajow biletow komunikacji miejskiej. Tak zakreconego systemu
        to nie widzialem jeszcze nigdy. Jest tam z 50 rodzajow biletow z
        kilkoma strefami, wie warto dowiedziec sie w ktorej strefie bedziesz
        mieszkal i gdzie chcesz sie udawac (np. Manly zdaje sie jest w II
        strefie, wiec jesli kupisz bilet tylko na I to za kurs bedziesz
        musial doplacic).

        Sydnej Zoo specjalnie nie polecam (nie zachwycilo nas). Bardziej nam
        sie podobalo takie mini zoo w samym centrum o nazwie Wild Australia
        (obok akwarium). Oczywiscie sa misie koala :)

        3. Po Sydney polecielismy do Townsville i tam wypozyczylismy auto,
        ktore oddalismy w Arlie Beach. W samym miescie nie bylismy. Od razu
        pojechalismy na polnoc w kierunku Cairns, ale nie dojechalismy do
        samego miasta. Jakies 80 km przed nim skrecilismy w lewo, tam gdzie
        znajduje sie park z wodospadami. Nocowalismy w Mila Mila (w centrum
        miasteczka dumnie nazywanym Buisness District zlozonym z 5
        budynkow...).

        Z tamtad planowalismy inna trasa - robiac odwrocone U - dojechac do
        Charters Tower, ale okazalo sie, ze droga sie zwezyla a trafilismy
        na jakis teren, gdzie jest masa ciezarowek (road train - cudo!).
        Jesli ktos ma nowy samochod to nie polecam tamtej trasy - asfalt
        jest zdecydowanie na jedno auto osobowe, cyzli jak jedzie ciezarowka
        to osobowe musi zjechac. Rysy na lakierze auta gwarantowane...

        Ichsze ciezarowki naprawde robia wrazenie. Nigdzie nie widzialem tak
        dlugich. Widzialem znaki ostrzegajace, ze ciezarowko moga miec... 50
        m.

        Po drodze trafilismy na "samoobslugowe" stoisko sprzedazy owocow :)
        Trzeba wrzucic wyliczona kwote do skrzynk pocztowej i mozna wziac
        sobie to co lezy na stoliku z wypisana cena :) Troche dalej takie
        samo stanowisko z uprawiana tutaj herbatą.

        Im dalej na poludniowy-zachod tym krajobraz coraz bardziej suchy. Od
        wodospadow do rowninnych terenow porosnietych lakami. No i masa masa
        krów (w porownaniu do tych z PL wygladaja troche smiesznie).

        4. Trasa z Charters Tower - Winton - Longreach - Blackwater byla
        srednia. O czym juz pisalem - jazda autem przez pustkowia jest po
        prostu nużąca (z wyjatkiem pierwzego dnia rzecz jasna). Tak naprawde
        to przez 99% trasy byly ląki i troche wyschnietych strumykow, a nie
        bylo niestety tego czego sie spodziewalismy - australisjkiej
        pustyni. I tu wlasnie zemścił sie brak dokladnego rozeznania terenu
        przed podroza. Na kawalek pustyni, o ktorej marzylem trafilismy
        jakies 50 km za Winton w kierunku miejsca, gdzie odkryto slady
        dinozarurow. Ale niestety dalej droga asfaltowa sie skonczyla :(
        wiec musielismy zarocic. Z tej czesci podrozy jestem zadowolony
        tylko z powodu tego malego odcinka pustyni.

        Reszta to same trawy i łąki.

        Miesciny takie sobie. Atrakcja sa pewnie znaki informujace, ze
        nastepna stacja benzynowa jest za np. 240 km (najdalej to chyba
        trafilem na ponad 300). Wiec proponuje pilnowac czestego tankowania.
        Tam wszystko wyglada tak jak na typowej prowincji.

        5. Auto oddalismy w Arlie Beach i tam zostalismy przez kilka dni. O
        tym miejscu juz pisalem. Jesli ktos jest tym miejscem zainteresowany
        to zwracam tyko uwage na dwie rzeczy. Po primo jest drogo (o czym
        wyzej) po drugie lotnisko jest jakies 30 km od samego wybrzeza (w
        Proserpine), wiec troche trwa i niestety kosztuje transport z AB na
        lotnisko.

        Po drodze bylismy 2 dni w Mackay. Polecam plaze - piasek ma
        czerwonawy odcien w przeciwienstwie do Whitesunday Island przy Arlie
        Beach gdzie piasek jest bialy.

        Jak bys chcial o cos spytac to pytaj na forum. Skorzystaja na tym
        wszyscy zainteresowani.

        Pozdrawiam
        artur
        • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 203.4.129.* 26.05.08, 04:43
          ten komentarz a propos taxi to chyba tylko w stosunku do trasy
          prosperine-Arlie Beach? bo nigdzie indziej takiego czegos nie
          spotkalam. My zabralismy sie z prosperine do arlie beach autobusem
          (jest tam taki shuffle service), o ile pamietam $15 za osobe w jedna
          strone.
          szkoda ze wam sie zoo w sydney nie podobalo. ja np nie lubie tego
          Wildlife World we centrum. no ale wszystko jest kwestia
          preferencji :)
          • Gość: art Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 193.108.194.* 26.05.08, 11:47
            Tak, taxi na linii AB - lotnisko w Proserpine. Ciezko bylo mi to
            przelknac, chociaz wiedzialem wczesniej, ze sa busy (po 15 za
            osobe). Liczylem ze taxi sa normalne, tym bardziej, ze korzystalismy
            w Sydney i zasady byly "europejskie".

            Ale one (busy) chyba nie jezdza bezposrednio z AB do lotniska, tylko
            do samego Proserpine city, a potem trzeba sie przesiasc i oddzielnie
            zaplacic, czy nie tak?

            Pozdrawiam
            art
            • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.tpgi.com.au 26.05.08, 12:00
              bylismy tam w marcu i byl autobus bezposredni z prosperine do Arlie
              Beach. jakies 30-40 minut jazdy.
      • Gość: Piotr Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 212.244.191.* 05.06.08, 21:44
        Jesli chodzi o nas to spedzilismy na miejscu 23 dni.
        2 pierwsze dni w Sydney. Bardzo nam sie to miasto podobalo (takze
        Bondi). Dla nas to miasto b. przyjemne. Architektura, zatoka,
        restauracje, bary, atmosfera. Nam umiarkowanie przypominalo N. Jork.
        Mozna sie bylo spodziewac nieco "amerykanskiej" architektury, bo w
        koncu kraje te maja podobne korzenie, ale Sydney przypomina raczej
        mniejsze pn. amerykanskie miasta.
        Potem przez Canberre, w ktorej spedzilismy pare godzin, w ciagu 2
        dni dojechalismy wynajetym samochodem do Melbourne. Canberra malo
        ciekawa, ale chcielismy zobaczyc stolice.
        Melbourne jakos nas zawiodlo. To oczywiscie subiektywne odczucie.
        Niby sporo ciekawej architektury, ale jakis chaos, wiekszy brud, tez
        kiepska pogoda... Paradoksalnie niby mniej ludne miasto (nie wiem
        jak obszarowo) niz Sydney, ale jakbym mial zgadywac, to pomyslalbym
        odwrotnie. I niby lubie duze miasta, ale to miejsce jakos do mnie
        nie przemowilo jako calosc, choc pewne dzielnice nam sie podobaly.
        Na niedalekiej Philip Island bylismy na "Paradzie pingwinow". Nie
        doczytalismy, ze sa to "pingwiny male", czyli cos wielkosci
        kurczaka, a nie pingwina jakiego znam z telewizji (przyznaje, ze
        ornitolog ze mnie slaby:)). Poza tym cale przedstawienie
        zorganizowane bylo w sposob zabijajacy caly ewentualany urok
        widowiska. Niby o tym czytalem wczesniej, ale na zywo wygladalo to
        jeszcze gorzej. No i te "tysiace" pingwinow to byl moze w sumie 1
        tysiac. Biorac pod uwage koszt biletow (skusilismy sie jeszcze na
        specjalna loze) to chyba szkoda czasu a przede wszystkim pieniedzy.
        W MEL spedzilismy 2 dni a na 1 dzien pojechalismy na malownicze
        Great Ocean Road. Potem polecielismy do Alice Springs.
        Zarezerwowalismy sobie 3 dni na Ayers, Kata, Kings, ale w kocu
        zajelo nam to 2 dni. Pierwsze 2 obiekty wspaniale, Kings Kanyon
        ladny, ale w porownaniu z amerykanskimi malutki. Generalnie centrum
        kontynentu ma swoja magie i to bylo chyba to po co do Australii
        przyjechalismy. Z AS pojechalismy do Darwin, zahaczajac m.in. o
        Mataranka, Kakadu. Przez ten ostatni przejechalismy dosc szybko, z
        powodu braku auta terenowego, tylko asfaltowymi drogami wiec nie
        widzielismy wielu atrakcji,ale i tak dotarlismy to paru ciekawych
        miejsc. Podroz AS -Ddarwin zajela nam 3 dni. W Darwin bylismy dzien
        wczesniej niz planowalismy, wiec pojechalismy na plaze. Jednak ku
        naszemu rozczarowaniu, mimo 30 stopniowego upalu, plaza byla pusta
        i nie mozna sie bylo wogole kapac. Nie bylo nawet wydzielonego
        kapieliska. Slyszalem o niebezpiecznych meduzach, ale nie sadzialem,
        ze jest az tak zle. Po 2 dniach w Darwin polecielismy do Cairns,
        gdzie spedzilismy reszte pobytu plazujac, nurkujac, zwidzajac Cape
        Tribulation, Kurande. Ta ostatnia b. nam sie podobala.
        Pewnym rozczarowaniem byly plaze w okolicach Cairns no i b.
        ograniczone mozliwosci kapieli.
        Troche tez bylismy zawiedzeni australijska fauna. Zywe kangury
        widzielismy raptem kilka razy i najczesciej te mniejsze. Koale tylko
        w czyms w rodzaju polotwartego Zoo na Philip Island.
        natromiast bardzo pozytywne wrazenie zrobili na nas otwarci i
        przyjazni Australijczycy.
        • Gość: Piotr Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 212.244.191.* 05.06.08, 21:55
          Zrezygnowalismy natomiast z Blue Mountains. Chcielismy wiecej czasu
          spedzic na polnocy.
          A w drodze do Darwin polecam tez Nitmiluk National Park.
        • domi_i_ja Re: Jade do Australii - 3 tyg 24.06.08, 23:04
          Ja planuje w przyszlym roku 3 tyg. myslalam o tym zeby zaczac w Melbourn albo
          Sydney. Plan jakis sobie opracuje tylko mam pytania do tych co juz byli. Jak
          jest w wypozycczeniem samochodu? Ja myslalam o malym auto-camp zeby czuc sie
          bardziej niezalezna. Czy znacie jakies sprawdzone strony wypozyczalni na sieci?
          a moze lepiej na miejscu dopiero? No i kolejne pytanie czy Kwiecien jest dobrym
          miesiacem na zwiedzanie? sa juz deszcze?
          • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.tpgi.com.au 25.06.08, 10:58
            w jakie regiony australii chcesz jechac? Australia jest tak duza jak
            cala europa wiec ciezko doradzic jaka bedzie pogoda w kwietniu nie
            wiedzac gdzie jedziesz...
            • domi_i_ja Re: Jade do Australii - 3 tyg 25.06.08, 12:59
              poludniowy-wschod. zaczne albo od Melbourne albo Brisbane ale chyba
              lepiej bedzie Brisbane i jechac wybrzezem w strone poludnia. Czyli
              generalnie region New South Wales. Zdaje sobie sprawe z wielkosci
              tego kraju dlatego nie sadze aby cos wiecej udalo sie zobaczyc za
              jednym razem.
              • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 203.4.129.* 26.06.08, 01:19
                w tym regionie w kwietniu bedzie przyjemnie. juz po goracym lecie a
                jeszcze przed chlodna zima. pogoda w sam raz na podroz.
                w 3 tyg powinnas spokojnie przejechac trase Brisbane - Adelaide.
                • domi_i_ja Re: Jade do Australii - 3 tyg 26.06.08, 10:54
                  Bardzo licze na to ze ktos mi poleci jakies strony www gdzie moge
                  autocamp pozyczyc. Jak sama przegadalam googlujac to ceny sa bardzo
                  rozbiezne. Nie wiem jakie tam jest prawo i bezpieczenstwo
                  urzytkowania samochodu i jak wyglada sprawa ubezpieczenia samochodu
                  etc. No i kluczowe pytanie o linie lotnicze, znalazlam jakies
                  chinskie ktore maja super oferte bo mozna zatrzymac sie w Kraju
                  przesiadkowym na dowolna ilosc godzin/dni bez dodatkowych kosztow.
                  Marzy mi sie tokio tak na 2/3 dni...Moze ktos juz to przerabial???
                  • Gość: alex2000 Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.as.kn.pl 29.06.08, 11:40
                    www.aussiecampervans.com

                    • domi_i_ja Re: Jade do Australii - 3 tyg 30.06.08, 16:55
                      dzieki za link. Sprawdzilam ale bardzo stare samochody tam maja. Czy
                      to jest miejsce w jakikolwiek sposob sprawdzone?
                      • Gość: magda Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 203.4.129.* 01.07.08, 01:40
                        zapytaj na forum Lonely Planet
                        (www.lonelyplanet.com/thorntree/index.jspa)
                        tam jest duzo wiecej ludzi, wiec duzo wieksza szansa na odpowiedz
                        • domi_i_ja Re: Jade do Australii - 3 tyg 01.07.08, 12:39
                          dzieki poczytam tam sobie...
                          • Gość: Piotr Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 212.244.191.* 08.07.08, 16:27
                            Ja korzystałem z britz.com/.
                            Pogoda na poludniu pod koniec kwietnia robiła się już jesienna. W
                            Sydney jeszcze ok, ale w Melbourne deszcze i chlod. Natomiast w
                            Bresbane pewnie o tej porze jest ladnie.
    • Gość: m Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 19:05
      mam pytanie-jakie są koszta zycia tam i czy latwo znalezc pracę np.w
      barze?
      • Gość: art Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: *.chello.pl 29.06.08, 12:42
        m to pytanie nie na to forum. Tu piszemy o turystyce a nie o
        przeprowadzce...

        Pozdr,
        art
    • Gość: Dorota Re: Jade do Australii - 3 tyg IP: 89.108.200.* 02.12.08, 11:18
      Witam serdecznie, osobom zainteresowanym wyjazdem do Australii chętnie pomogę w
      zorganizowaniu wycieczki o różnorodnym charakterze (zwiedzanie, uprawianie
      aktywnej turystyki czy może GRAND PRIX F1 itp.) Zapytania proszę kierować na
      adres: dorota@ozterra.com POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka