Dodaj do ulubionych

z Sharm do Kairu

09.12.08, 11:29
Chciałabym się wybrać z rodziną na taką wycieczkę, ale to co czytam
tu na forum, trochę zniechęca mnie do skorzystania z masowej
imprezy. Sami nie pojedziemy, bo to nasz pierwszy raz w Egipcie i
najpierw musimy się odnaleźć w nowych warunkach:).
Czy jest możliwość zwiedzenia Kairu (oczywiście za nieco wyższą
kwotę, niż z Abu Sharm) bardziej kameralnie, bez kolan pod brodą
przez 500 km i bez przymusowego sterczenia w perfumerii?
Obserwuj wątek
    • nerudo Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 11:41
      To znaczy co chcesz zrobić bo piszesz że zniechęca cię masowa
      impreza a sama nie chcesz więc nie bardzo rozumie.
      My byliśmy na wycieczce z biura Aba Sharm i bez problemu, autokar
      porządny (nawet był niepelny więc był luz) zwiedzanie to wszędzie
      tak samo wygląda tak samo jak zachecenie przez przewodnika do
      odwiedzenia perfumerii czy Fabryki Papirusu.
      Do Sharm jedziesz ok 7 godz. autokarem.
      My z tego biura płaciliśmy 45 dolarów, ta sama wycieczka u rezydenta
      126 dolarów (taka mała różnica)
      Autokar zabierał nas z pod Hotelu i pod hotel przywoził.
      Możesz też wybrać wycieczke samolotem wtedy zwiedzasz pewnie to samo
      tylko odchodzi ci męczarnia czyli jazda autobusem - zaznaczam że
      męczarnia w autobusie to nie chodzi o to że w autobusie jest ciasno
      czy cos podobnego tylko chodzi poprostu o czas jazdy autobusem a co
      się z tym wiąże i zmeczenie (wkońcu jedzie się autokarem ok 14
      godzin)






      • bogema Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 11:53
        JUż wyjaśniam: byłam w paru miejscach, ale w Europie, gdzie można
        było wynająć przewodnika z samochodem. Facet zabierał jedną rodzinę,
        albo dwie i wiózł na wycieczkę z ramowym programem, który
        dostosowywał do oczekiwań aktualnego zleceniodawcy. W ten sposób np.
        obejrzeliśmy "na życzenie" prawdziwą chłopską bananerę i zjedliśmy z
        miejscowej "ceratki w kratkę" kolczastą rybę (widywałam takie tylko
        w akwariach) patrząc, jak fale oceanu rozbijają się o skały.
        Zastanawiam się, na ile takie "osobnicze" klimaty można odkryć w
        Egipcie, na rodzinnej wycieczce:)
        • deoand Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 12:10
          Wszystko jest napisane w drugim postcie .. zawsze możesz
          lecieć samolotem do Kairu a tam nając taksówke na cały dzień
          i taksówkarz obwiezie ciebie wszędzie tam gdzie jest cos
          interesującego ..

          pzdr deoand

          ale na pierwszy raz to czy ja wiem - starczy wrażeń jadąc
          z Aaba Sharm .
          • bogema Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 12:46
            Boję się, że umordujemy się nieziemsko. Zastanawiam się zresztą, czy
            nie skupić się na Synaju, czyli Mojżesz, Katarzyna, Kanion i
            wielbłądy + Beduini, a Petrę i Jerozolimę zobaczyć w dalszej
            przyszłości, przy okazji wycieczki Jordania - Izrael.Bo właściwie co
            można zobaczyć po całonocnym autokarowaniu mając do dyspozycji tylko
            jeden dzień na wszystko?
            A jaki wpływ moga mieć warunki zimowe, nawet egipskie, na realizację
            wycieczek? Bo że bez kąpieli w Morzu Martwym, to jasne:).
            • deoand Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 14:02
              Egipt bez Kairu to jak kobieta bez biustu ale takie tez żyją .

              Zależy ile masz czasu na wycieczki i co chcesz robić czy
              tylko pływać i nurkowac czy też zwiedzać .. z Hurghady
              jeszcze gorzej jechac do Kairu niż z Sharmu ...

              Zobaczony zfilmowany , zfotografowany = zaliczony / Kair/

              decyzja należy do ciebie

              Mozna oczywiście dysponując dwoma tygodniami jechac na
              wycieczkę dwudniowa do Kairu - wtedy bez przesady z tym
              zmęczeniem !!
              • nerudo Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 14:15
                do Kairu jechać trzeba koniecznie, zobaczysz zupełnie inny świat
                którego nie ma w pozostałych częściach Egiptu, zresztą jest to
                miasto które rządzi się swoimi prawami - jak pojedziesz to zobaczysz
                co to za miasto.. szczególnie podobało mi się jak jeżdzą, oraz
                taksówki które wysadzają ludzi na środku skrzyżowania.
                Pamiętaj też że samodzielna wyprawa gdzies w głąb miasta może byc
                nieco niebezpieczna.

                • kappa22 Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 17:20
                  bylam z biurem podrozy i nie odczulam zmeczenia w autokarze,moze
                  dlatego,ze jechalo tylko 13 czy 14 osob,najlepiej wziasc poduszeczke
                  i kocyk z pokoju i jakos mozna przezyc te kilka godzin(kiedys ludzie
                  jezdzili autokarami do np Niemiec i pewnie nadal jezdza) wiec
                  wszytsko do przezycia.My nie odczulismy jakiegos zmeczenia,spalismy
                  cala noc.Bardziej przerazala nas wycieczka na gore Mojzesza i
                  odpuscilismy ją sobie.Tez uwazam,ze Kair,piramidy i sfinksa powinno
                  sie zobaczyc.
                • ramadisaih Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 20:25
                  > Pamiętaj też że samodzielna wyprawa gdzies w głąb miasta może byc
                  > nieco niebezpieczna

                  ......powiedział znający temat i doświadczony turysta ;)))))))))))))
                  ...............i trzymajmy sie tej wersji, w końcu nie ma jak rady
                  doświadczonych turystów, którzy z niejednego pieca w Kairze chleb
                  jedli ;)))

                  Zapomniał doradzić (gdyby Cię naszły tego typu samobójcze pomysły)-
                  zabierz gaz, pałkę ,nóż ( taki a'la maczeta bedzie oki) , powiadom
                  ambasade, napisz testament, i bez grupy przynajmniej 10 osób NIGDZIE
                  się nie oddalaj.

                  > do Kairu jechać trzeba koniecznie, zobaczysz zupełnie inny świat
                  .......zobaczysz...........
                • miriam_73 Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 10:21
                  Pamiętaj też że samodzielna wyprawa gdzies w głąb miasta może byc
                  > nieco niebezpieczna.

                  A to niby dlaczego? Ukradną? Zjedzą? Zgwałcą?
                  • ramadisaih Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 12:11
                    Pamiętaj też że samodzielna wyprawa gdzies w głąb miasta może byc
                    > nieco niebezpieczna.

                    <A to niby dlaczego? Ukradną? Zjedzą? Zgwałcą?

                    Może dlatego, że zwyczajem co niektórych pisze co mu się wydaje, bo
                    na znajomość tego miasta- bym tu nie liczył- a tym samym na rzeczowe
                    informacje z autopsji w tym wypadku. Ot podumał, popisał co
                    uszłyszał czy wyczytał, na dodatek z jakiegoś niezbyt wiarygodnego
                    źródła, i powtarza....

                    • deoand Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 13:16
                      Pamiętaj też że samodzielna wyprawa gdzies w głąb miasta może byc
                      > nieco niebezpieczna.

                      <A to niby dlaczego? Ukradną? Zjedzą? Zgwałcą?

                      Oczywiście , ze najbezpieczniejsza jest wyprawa nocną porą do
                      Miasta Umarłych w Kairze .

                      Niestety nie każdy uwielbia sporty ekstremalne i wątpie nieco
                      czy koleżanka Bogema do nich należy - moze . ??

                      Mnie w każdym razie nie podnieca arabski - brud ,smród i ubóstwo
                      i wole je ogladac z okien klimatyzowanego autokaru a nie taksówki
                      nawet . Atrakcją godną zwiedzenia sa zabytki krajów arabskich -
                      oczywiscie Kairu też a nie drogi do tych zabytków prowadzące

                      ale jak ktoś lubi taka forme to prosze bardzo - w każdym
                      razie bogema dostała opis wszelakich form podróżowania i ok
                      ale dobrze by było aby bywalcy Kairu napisali czy istnieje
                      taka opcja jak pisała autorka - przewodnik z samochodem czy
                      nie a jak nie to co ..
                      o wynajeciu taxi to pisałem akurat Ja bo choc sam nie
                      korzystałem to słyszałem , ze tak podobno mozna

                      pzdr deoand

                      PS. Chwała autorce zapytania , ze przeczytała wypowiedzi i ...
                      podziękowała odpowiadającym a nie pozostawiła postyty bez
                      odzewu co tez się czasem na forum zdarza .!!!
                      • miriam_73 Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 13:28
                        Nie sądzę by ktokolwiek rozsądny, wybierając się do Kairu w celu zwiedzania
                        miasta, wybierał sie nocą do Miasta Umarłych. To po pierwsze , Deo i nie
                        wymądrzaj się na tematy o których nie masz pojecia. Sam nie wyściubiłeś bbez
                        przewodnika nosa z autokaru. W sierpniu łazilismy np. nocą po Gezirze i wybrzeżu
                        Nilu czy po zaułkach dookoła Muski i było super. Najpiekniejsze islamskie
                        średniowieczne zabytki Kairu (meczety, madrasy itp) sa poukrywane własnie w
                        takich zaułkach i zaułeczkach. Kair ma niesamowity klimat zarówno w dzien jak i
                        po zmierzchu. O zapuszczaniu się w różne ciekawe miejsca za dnia, czy
                        podrózowaniu lokalnym metrem, autobusem oraz taksówkami nie wspomnę bo to
                        przeciez już czyste samobójstwo. Jeździłam czas temu jakiś np. m. in. metrem
                        zupełnie sama - jest super, bo sa wydzielone wagony wyłącznie dla kobiet. tanio,
                        szybko, czysto i wygodnie. Nie ma to nic wspólnego ze sportami ekstremalnymi.
                      • ramadisaih Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 16:01
                        <Oczywiście , ze najbezpieczniejsza jest wyprawa nocną porą do
                        <Miasta Umarłych w Kairze .

                        Nie ironizuj,"w głąb miasta", to i tak będzie centrum w przypadku
                        wycieczki. Nawet jeśli dotrze dalej, też nie ma sie czego obawiać,
                        nie pisz o czymś o czym nie masz pojęcia i widziałeś coś tam zza
                        okna autokaru. To inne światy. Miriam napisała chyba wszystko
                        odnośnie Twego postu.
                        Jeśli mówisz po angielsku, z przewodnikiem nie będzie żadnego
                        problemu, załatwisz to na przykład w Muzeum Egipskim, kręci się tam
                        zawsze kilku, lub zapytasz w biurze, ściągną bez problemu.Polskiego
                        zreszta też. Jeśli wolisz wcześniej wszystko dograć- opcja podana
                        przez Miriam. Nie piszesz ilu was jedzie itp. Doświadczenie po
                        Europie masz, w autobusie nie gryzą, hoteli multum, pomyśl nad
                        wyjazdem lokalnym autobusem. Ciekawiej, taniej a wrażenia-
                        nieporównywalne.

                        <Niestety nie każdy uwielbia sporty ekstremalne i wątpie nieco
                        <czy koleżanka Bogema do nich należy - moze . ??

                        Coś plączesz, chyba właśnie nie lubi, nie chcąc jechać z wycieczką,
                        nie uważasz ? I ma racje, po co się męczyć...

                        <Mnie w każdym razie nie podnieca arabski - brud ,smród i ubóstwo
                        <i wole je ogladac z okien klimatyzowanego autokaru a nie taksówki
                        >nawet .

                        W Egipcie są i inne miejsca, jeśli miałeś okazje obejrzeć tylko
                        takie: zmień biuro, molestuj ich o fakultet np. do MarsaMatruh ( i
                        wielu innych czystych miast), jedź samemu, albo tam nie jeździj
                        jesli Ci to przeszkadza. Jak Ty egzystujesz w Polsce ? Bo do
                        czystych to na pewno nie nalezy ;))) . Jeśli wybierasz opcję z
                        biurem- nie marudź, oglądaj co pokazują

                        <Atrakcją godną zwiedzenia sa zabytki krajów arabskich -
                        <oczywiscie Kairu też a nie drogi do tych zabytków prowadzące

                        Kair sam w sobie jest atrakcją, nawet te drogi "prowadzące do
                        zabytków". Ale najpierw trzeba to zobaczyc, by docenić i wiedzieć o
                        czym się pisze. Wyobraź sobie, że są ludzie, których poza
                        odhaczeniem standardowego programu i zabytków, interesuje chociazby
                        klimat tego miasta. Tyle że by to zrozumieć, musiałbyś kiedyś
                        naprawdę to miasto zobaczyć. Nie: "zobaczyć". Zapewniam Cię, że
                        wszystko to co uwazasz za nieistotne i niewarte zobaczenia, mocno by
                        Cię zaskoczyło i prawdopodobnie miałbyś wtedy inne zdanie. A na
                        razie , daj sobie spokój z pisaniem i ocenianiem czegoś, o czym nie
                        masz pojęcia, bo po prostu tego miasta nie widziałeś. Zerknąłeś na
                        nie w biegu.




                        • deoand Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 17:40
                          A na
                          razie , daj sobie spokój z pisaniem i ocenianiem czegoś, o czym nie
                          masz pojęcia, bo po prostu tego miasta nie widziałeś. Zerknąłeś na
                          nie w biegu.

                          Bez przesady miasto widziałem i oczywiście widziałem w biegu - natomiast
                          akurat w Kairze nie zakochałem sie a rzucanie sie na maskę samochodów aby
                          przejśc przez ulicę skreśla Kair z miast w których chciałbym zamieszkać co
                          nie zmienia faktu , że piramidy , centrum Kairu Nil i Meczet Alabastrowy
                          trzeba zobaczyc .. można również suk ale juz tyle ich widziałem , że jeden
                          w prawo jeden a lewo !!

                          Natomiast w twoich wypowiedziach i miriam pobrzękuje jakies dziwne
                          przekonanie , że ci co zwiedzaja cokolwiek w krajach arabskich samodzielnie
                          to pierwszy sort turystów i niemal nadludzie a reszta to podturyści ...

                          Z tym sie nie zgadzam i twierdzę , że wszystko zależy od ilości dni
                          pobutu w danym kraju ilości kasy i co chcemy zobaczyć w danym kraju .

                          Ja ponieważ jeżdże raz góra dwa razy na urlop a nie jak niektórzy agenci
                          biur podrózy dwadzieścia czy trzydzieści razy albo jak niektórzy
                          biznesmeni do których jeszcze nie zapukało ani CBA ani CBS czy tam inne
                          biuro tez z pięcdziesiat razy w roku to preferuje opcję 7 + 7 i przez
                          tydzień zjeżdzam jakis kraj wzdłuż i wszerz jak chocby Egipt a w drugim
                          tygodniu opalam sie na plaży bo w końcu będąc w Afryce trzeba sie
                          opalić trochę ...

                          ale szczęśliwie nasza dyskusja jak mniemam pokazała bogemie wszystkie
                          możliwe opcje zobaczenia Kairu i te z biurem / albo wycieczka u rezydenta
                          swojego macierzystego biura - najdroższa opcja albo Aaba Sharm albo Orbit i
                          jeszcze jest chyba jedno biuro z polskim przewodnikami / i te indywidualne .

                          Tylko wybierac ... oczywiście można w ogóle nie pojechać do Kairu to też
                          jedna z opcji

                          pozdrawiam wszystkich i oponentów i bogemę

                          deoand
                          • ramadisaih Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 20:16
                            > Bez przesady miasto widziałem i oczywiście widziałem w biegu -
                            natomiast
                            > akurat w Kairze nie zakochałem sie a rzucanie sie na maskę
                            samochodów aby
                            > przejśc przez ulicę skreśla Kair z miast w których chciałbym
                            zamieszkać

                            Może za krótko tam byłeś. Kwestia przyzwyczajenia, nie jest to takie
                            straszne jak opisuja debiutanci, po kilku dniach "złapania rytmu"
                            tego ruchu, odbierasz to całkiem inaczej.- naturalny ruch, do
                            którego szybko się przyzwyczaisz i nawet nie zwrócisz uwagi , ze
                            przeszedłeś 5 pasów- to jedna z różnic Twoich fakultetów i
                            znajomości miasta. Zabawnie sie czyta takie rzeczy, kiedy
                            doświadczenie piszącego sprowadza się do jednorazowego przejścia
                            przez ulicę , czy wogóle- widział to tylko przez szybkę, a póxniej
                            wypisuje rewelacje w tonie korespondenta wojennego

                            że piramidy , centrum Kairu Nil i Meczet Alabastrowy
                            > trzeba zobaczyc .. można również suk ale juz tyle ich widziałem ,
                            że jede
                            > n
                            > w prawo jeden a lewo !!
                            Widzisz, gusta są różne, są tu i tacy, którzy o piramidach , które
                            nie potrzebują reklamy, pisza :"przereklamowane". Może czasu w biegu
                            nie starczylo by docenić na co się patrzy i sobie to uswiadomić, a
                            może maja gdzieś piramidy- wolą cos innego , i ich sprawa. Byle nie
                            pisali- nie warto. Co dla jednego nie warto, niekoniecznie dla
                            innego też nie jest ciekawe.
                            Dlaczego suk. Normalną ulicę na której toczy sie normalne zycie,
                            zabytki o których nie wspomina żaden przewodnik, klimat tego miasta
                            po prostu- niemożliwy do zrozumienia, czy odczucia przy okazji
                            przelotu w pędzie, przez szybkę autokaru

                            Natomiast w twoich wypowiedziach i miriam pobrzękuje jakies dziwne
                            > przekonanie , że ci co zwiedzaja cokolwiek w krajach arabskich
                            samodzielnie
                            > to pierwszy sort turystów i niemal nadludzie a reszta to
                            podturyści ...
                            Może źle zrozumiałes sens tego o czym piszemy. Nikt nie
                            jest "nadludziem", Egipt jest tak banalnie prostym krajem do
                            podróżowania, że wyczynu w tym nie ma żadnego. Po prostu zwiedzajac
                            w ten sposób, siłą rzeczy- wielu rzeczy nie zobaczyłeś, nie
                            zobaczysz, o wielu nie masz pojęcia i nie bedziesz go nigdy miał
                            jadąc na fakultet. Liznałeś miasto przez szybkę, nic więcej, bo nie
                            ma innej mozliwości w takim wypadku. A Ty twierdzisz co innego.. I
                            przestań w końcu odreagowywać swoje jakieś niespełnione plany,
                            piszac o wyjazdach samodzielnych- ekstrema , sporty ekstremalne i
                            tym podobne bzdury, co nieraz juz Ci wykazano. Przy cenach $ i
                            wyjeździe z Hurghady gdzie lepiej jechać z rezydentem i cenach jego
                            wycieczek- w tej chwili nawet nie ma o czym dywagować-taniej,
                            wygodniej, spokojniej, lepiej... dopisz co chcesz, wszystko bedzie
                            prawdą. Pasuje Ci Twój autokar, pokazanie czegoś w biegu i Ci to
                            wystarcza- jeździj sobie tak dalej. Ale nie pisz- nam, wiem, itd
                            Nie neguj czegoś o czym nie masz pojęcia, a co za tym idzie różnicy
                            w wiedzy i doświadczeniach- są całkiem inne. Ty potrzebujesz wiedzy-
                            gdzie tania wycieczka, i to wystarczy żeby tego dokonać, ktos jadąc
                            bez fakultetów- sporo większej, to chyba oczywiste ? Czy
                            niekoniecznie ? Co innego wyczytać, co innego przezyć. Co
                            do "nadludzi" i "podludzi"- jeśli jedziesz by "zerknać" na dane
                            miejsce w danym kraju, zaspokoić ciekawość oki, fakultet wystarczy.
                            Jeśli chcesz go lepiej poznać, czy pisac o nim - chyba nie bardzo.
                            Pojedź na taki sam fakultet do Warszawy , zostaw ten czas, który
                            zostaje Ci na zwiedzanie i program podobny do fakultetu, i po
                            powrocie, powiedz- znam Warszawę,jest: nie ładna, niebezpieczna,
                            nie ciekawa itd . I podyskutuj z kims kto tam był np. 3 miesiace.
                            Teraz rozumiesz ?
                            • deoand Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 22:45
                              Ramadi droga ... miło się z toba dyskutuje ale tak naprawdę to nie wiem o
                              co ci chodzi ???
                              Mnie krytykujesz czy krytykujesz fakultety czy biura podrózy w ogóle na
                              konto indywidualnego zwiedzania ???

                              Ja jak ci napisałem - nie jeżdże na fakultety bo nawet nie miałbym
                              czasu tylko jak się zbliża mój urlop to w połowie sierpnia ide do
                              biura do tego roku jeżdziłem z Triada i wybieram oferte 7 + 7 i tyle
                              .. zaden fakultet bo i po co - ja nie cierpię na żadne frustrację
                              tylko Świadomie wybieram taka oferte która gwarantuje mi zobaczenie
                              danego kraju w całosci a nie tylko jednego miasta i jeszcze gwarantuje
                              mi wypoczynek nad morzem w Słońcu ...

                              i o co ci chodzi - to jest mój model wypoczynku i tyle
                              stąd w ostatnich latach zwiedziłem kilka krajów arabskich i kilkanaście
                              miast i akurat Kair nie przypadł mi szczególnie do gustu i tyle -
                              zreszta powoli zaczynam mieć pewien przesyt państwami arabskimi .. został
                              mi jeszcze raz Egipt połaczony z Izraelem i może z Jordania i szlaban
                              na Arabów !!

                              ale jak ktoś jest zafascynowany Kairem to prosze bardzo

                              Natomiast podkreślam jeszcze raz będąc w EGIPCIE trzeba Piramidy i Kair
                              koniecznie zobaczyć !!!!
                              pzdr deoand
                              • ramadisaih Re: z Sharm do Kairu 11.12.08, 21:21
                                > Ramadi droga ...

                                Ekhm, dlaczego "droga" ? Facetem jestem, przynajmniej tak mi się
                                wydaje ;)

                                miło się z toba dyskutuje

                                mnie z Tobą również , mając to samo zdanie na dany temat- byłoby
                                nudno dyskutować, kazdy ma prawo do własnego zdania, i o to chodzi

                                < ale tak naprawdę to nie wiem
                                > o
                                > co ci chodzi ???
                                > Mnie krytykujesz czy krytykujesz fakultety czy biura podrózy w
                                ogóle na
                                > konto indywidualnego zwiedzania ???
                                Niczego nie krytykuję, wyraziłem swoje zdanie na temat co można i w
                                jaki sposób zobaczyć. Co za tym idzie- poznać, mniej lub bardziej

                                >
                                > Ja jak ci napisałem - nie jeżdże na fakultety bo nawet nie miałbym
                                > czasu tylko jak się zbliża mój urlop to w połowie sierpnia ide do
                                > biura do tego roku jeżdziłem z Triada i wybieram oferte 7 + 7 i
                                tyle
                                I w porządku, nie masz czasu, więc jaki wybór, urlop jest jeden,
                                Twoja wola

                                > .. zaden fakultet bo i po co - ja nie cierpię na żadne frustrację
                                > tylko Świadomie wybieram taka oferte która gwarantuje mi zobaczenie
                                > danego kraju w całosci a nie tylko jednego miasta i jeszcze
                                gwarantuje
                                > mi wypoczynek nad morzem w Słońcu ...

                                Widzisz, pewnych rzeczy w terminie -2 tygodnie- nie da się pogodzić.
                                Na pewno nie zobaczyleś całego kraju, a tym bardziej go nie
                                poznałeś. Do innych miast fakultetów nie ma, są właściwie do
                                czterech, więc tak jakbyś napisał- poznałem Polskę: widziałem np.
                                Kraków i Warszawę ;) , a jest wiele innych rózniacych sie od siebie,
                                i są naprawdę ciekawe. Albo odpoczynek , plaża i jedno miasto, albo
                                więcej czasu i więcej miast. Sa różne , uwierz, możemy podyskutowac
                                i o innych, bo jak piszesz zobaczyłes dany kraj w całości ....
                                >
                                > i o co ci chodzi - to jest mój model wypoczynku i tyle
                                Kiedy chodzi o inny "model wypoczynku" ( aktywny- bo zaraz pewnie
                                powiesz, ze to sporty ektremalne ;) , sam zaczynasz się czepiać,
                                wypisując rzeczy niezgodne z prawdą na temat takiej formy, więc jak
                                to w końcu jest ? ... ;) Jexdzisz tak bo nie masz wyjścia, czy,
                                chciałbyś inaczej, ale ........... ? ;;))) Inni , którzy jada tylko
                                polezec, poopalac się, "odhaczyć" fakultet, nie maja tych problemów.
                                Jadą jak chca, po co chca, i w formie jaka im odpowiada, i nikomu
                                nic do tego. Tylko Ty wciąż negujesz koszty, wygode, mozliwość
                                zobaczenia wiecej i taniej, przy wyjeździe z biletem lotniczym w
                                reku, i niczym więcej ;)

                                > stąd w ostatnich latach zwiedziłem kilka krajów arabskich i
                                kilkanaście
                                > miast i akurat Kair nie przypadł mi szczególnie do gustu i tyle -
                                > zreszta powoli zaczynam mieć pewien przesyt państwami arabskimi ..
                                został
                                > mi jeszcze raz Egipt połaczony z Izraelem i może z Jordania i
                                szlaban
                                > na Arabów !!

                                Wiesz, w takim tempie, chyba żadne miasto nikomu nie przypadnie do
                                gustu. Miasto to ludzie, tak jak i dany kraj. Jeśli kontakt z tymi
                                normalnymi ( nie zwiazanymi z turystyką ) jest mocno ograniczony-
                                czasowo i programowo, trudno cokolwiek polubić
                                >
                                > ale jak ktoś jest zafascynowany Kairem to prosze bardzo

                                zafascynowany ? nie przesadzaj, nie jestem fanatykiem, widzę wady i
                                zalety, i jako turysta- bardzo lubię Kair. Gdybym miał tam mieszkać
                                czy pracować, może lubiłbym mniej. To miasto wciaga niejednego-
                                brama Afryki, nie bez powodu jest tak nazywane. Tylko by to
                                poczuć,zobaczyć, trzeba nieco więcej czasu i swobody- tego nie ma
                                kiedy jedziesz z fakultetem- + kilka dni minimum. Trudno oceniac
                                czy cos jest fajne czy nie, jeśli tak naprawdę nie miało się okazji
                                tego trochę poznać.
                                >
                                > Natomiast podkreślam jeszcze raz będąc w EGIPCIE trzeba Piramidy i
                                Kair
                                > koniecznie zobaczyć !!!!

                                A tu sie zgadzam z Tobaą całkowicie ;)
                                > pzdr deoand
                                Pzdr
                                • deoand Re: z Sharm do Kairu 11.12.08, 22:13
                                  Na początek przepraszam za pomylenie płci ale na moje usprawiedliwienie mam
                                  to , ze trudno z twojego nicka oczytać płec nawet jeśli w języku
                                  arabskim jest ona dokładie określona /
                                  ramadisaih ??/ ja po arabsku ani w ząb - nie było mi to potrzebne .

                                  Osobiście uważam za cenne w naszej dyskusji i nie tylko nasze jest to ,
                                  ze autorka zapytania dostała naprawdę komplekspowe odpowiedzi na swoje
                                  pytania i tylko zostaje jej wybrac w zależności od swoich osobistych
                                  preferencji ..

                                  Ja tam póki co zostaje przy swoim 7 + 7 oraz ogólnej filozofii
                                  turystycznej , która mówi , że zawsze zwiedzamy najpierw standarty ,
                                  których liczba w każdym kraju jest ograniczona a jak do nich dotrzemy
                                  to już sprawa drugorzedna - i tak wszyscy docieraja do tych samych
                                  miejsc czy to z biurem czy indywidualnie .

                                  Na urlopie nie szukam kontaktu z tubylcami Arabami bo gejem nie jestem
                                  a z kobietami to dośc trudno nawiązać bliższy kontakt w w/w krajach ..

                                  za to Polki maja w tej materii szerokie pole do popisu i często z
                                  tego " pola " korzystają wydaje się , że nawet w nadmiarze !!!!

                                  pzdr deoand

                                  • ramadisaih Re: z Sharm do Kairu 11.12.08, 22:43
                                    > Na początek przepraszam za pomylenie płci

                                    no problem

                                    ale na moje usprawiedliwienie mam
                                    > to , ze trudno z twojego nicka oczytać płec nawet jeśli w języku
                                    > arabskim jest ona dokładie określona /
                                    > ramadisaih ??/ ja po arabsku ani w ząb - nie było mi to potrzebne
                                    > .

                                    Szary turysta- taki jak każdy ;)
                                    >
                                    > Osobiście uważam za cenne w naszej dyskusji i nie tylko nasze jest
                                    to ,
                                    > ze autorka zapytania dostała naprawdę komplekspowe odpowiedzi na
                                    swoje
                                    > pytania i tylko zostaje jej wybrac w zależności od swoich
                                    osobistych
                                    > preferencji ..

                                    I o to chodzi, a podywagować przy okazji zawsze można
                                    >
                                    > Ja tam póki co zostaje przy swoim 7 + 7 oraz ogólnej filozofii
                                    > turystycznej , która mówi , że zawsze zwiedzamy najpierw
                                    standarty ,
                                    > których liczba w każdym kraju jest ograniczona a jak do nich
                                    dotrzemy
                                    > to już sprawa drugorzedna - i tak wszyscy docieraja do tych samych
                                    > miejsc czy to z biurem czy indywidualnie .

                                    Z poczatkiem się zgadzam, z resztą NIE ;). Wiekszość nigdy nie
                                    dociera do większosci miejsc, bo nie ma tam fakultetów. A wielu
                                    pewnie uznałoby je za ciekawsze od programowego standardu
                                    >
                                    > Na urlopie nie szukam kontaktu z tubylcami Arabami bo gejem nie
                                    jestem

                                    Ja tez nie, jedno nie wyklucza drugiego. Rozumiem z tego, ze nie
                                    utrzymujesz kontaktów z facetami- kumplami, przyjaciółmi, bo a noz,
                                    ktos powie : jesteś gejem ? ;;)))))) i ruszają Cie takie teksty
                                    jakby coć ? współczuje w takim wypadku ;)
                                    Ty masz przyjaciół w polsce, ja tutaj i tam. Na objexdzie,
                                    faktycznie mozesz spotkać tylko naciagaczy, handlarzy,
                                    skubaczy "portfeli" ( turystów), i malo kogo wiecej z tych
                                    normalnych + "dziewczynki". Sam kiedys, kiedy szedłem do karnaku,
                                    przyplatał się koleś, i na powitanie rzekł: I'm women ! i nie
                                    uwierzysz- nie skorzystałem ;;) wole płeć piekną. Pojedziesz sam,
                                    poznasz i normalnych. Jak w Polsce- normalnych ludzi poznasz nie na
                                    objexdzie, lotnisku, hotelu, ale na ulicy, idac tam sam, bez grup,
                                    gdzie każda przekupka np w Zakopanem, bedzie Ci fałszywie słodzić-
                                    boś portfel. Pomieszkasz tam, czy zobaczą np. na 3 dzień ( grupy sa
                                    2 dniowe) że zostałeś- poznasz i innych ludzi, i bedziesz inaczej
                                    traktowany.
                                    > a z kobietami to dośc trudno nawiązać bliższy kontakt w w/w
                                    krajach ..

                                    widzisz, gdybys odwiedził te inne miasta, moze zmieniłbyś zdanie,
                                    nie mowie o kontaktach fizycznych bo to samo w sobie niemozliwe poza
                                    burdelami- sa w Egipcie, naprawde ;) ( chyba ze miałbys ochote sie
                                    zenić) , ale na stopie przyjacielskiej- jak najbardziej. Tyle ze nie
                                    w sharm czy hrg- bo tam kobiet raczej mało zobaczysz, takie
                                    dziwaczne miejskie twory, gdzie na 100 facetów zjeżdzajacych tam do
                                    pracy, zyje 1 kobieta
                                    >
                                    > za to Polki maja w tej materii szerokie pole do popisu i często z
                                    > tego " pola " korzystają wydaje się , że nawet w nadmiarze !!!!

                                    Niech se korzystaja, rownouprawnienie jest, wiec wolna wola. Nam
                                    wolno , im tez wolno. My do Tajlandii, Hamburga, Antwerpii czy na
                                    Litwe, One do Egiptu, w czym problem ? ;)
                                    >
                                    > pzdr deoand
                                    pzdr
    • kasia_p45 Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 21:30
      Usmialam sie nieziemsko :)))) Uwielbiam to forum...A szczegolnie
      EGIPT :))
    • myniek1 Re: z Sharm do Kairu 09.12.08, 23:05
      Leć samolotem. Po całodniowym pobycie w autokarze byłam spuchnięta
      jak bania. Ale warto było! Na drugi raz tylko samolot.
      • kasia_p45 Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 06:29
        Potwierdzam. Rowniez bylam zmeczona nieziemsko. Na drugi raz albo
        Kair dwudniowy z noclegiem w Kairze...Albo samolot..
        • dlugi64 Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 08:02
          wtrace i ja swoje 3 grosze.
          grosz nr 1: owszem wycieczka autokarem jest meczaca
          grosz nr 2: owszem nogi troche mi spuchly
          grosz nr 3: mimo wszystko sie oplacalo

          Wycieczka dwudniowa jest owszem lepsza ale i jednoczesnie drozsza. a
          co do spuchnietych nog to polecam wyjad do Grecji autokarem (34
          godz. w jedna strone). Tu to tylko 6-7 godzin wiec bez przesady. a
          Kair trzeba zobaczyc koniecznie. choc piramidy sa mocno
          przereklamowane. ale warto, naprawde warto!!
          • bogema Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 10:30
            No to mam jasność. Dzięki:)
    • miriam_73 Re: z Sharm do Kairu 10.12.08, 13:32
      Aha, Bogema, bedąc w październiku w Tabie rozmawiałam lokalnie o "wypuszczeniu"
      do Kairu moich rodziców i wujostwa, w przypadku gdyby zdecydowali się na wyjazd.
      Możliwą, zaproponowaną mi opcją było podstawienie porządnego wygodnego
      klimatyzowanego samochodu na określoną liczbe osób z prywatnym kierowcą plus
      zapewnienie przewodnika na miejscu w Kairze. Cena na osobę o jakiej
      rozmawialiśmy była zdecydowanie poniżej ceny wycieczki samolotowej. Podpytaj o
      to w hotelu lub u rezydenta - moze to byałby jakaś opcja.
      • bogema Re: z Sharm do Kairu 12.12.08, 08:57
        A jednak:). Super, dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka