Dodaj do ulubionych

Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga

IP: 62.112.158.* 11.11.08, 11:28
Ze zdziwieniem przeczytałam impresje autora po pobycie w KRL-D. Artykuł mimo,
że pełen efekciarskich zabiegów stylistycznych i taniej sensacji ma bardzo
wiele błędów merytorycznych, które postaram się wypunktować:
- Kim Ir Sena nigdy nie tytułowano "nieomylnym sternikiem"
- Od kilku lat Kim Dzong Il bywa nazywany Wielkim Przywódcą (Widaehan
Suryong), zamiennie Drogim Przywódcą (Widaehan Ryondodza)
- Autor wspomina, że znalazł u stóp Wieży Juche tabliczkę z Puław, to bardzo
ciekawe bo wedle mojej naocznej wiedzy od 15 kwietnia 1981 znajduje się tam
tabliczka z Otwocka, Puław nie ma i nigdy nie było
- Autor wspomina o miniaturach "obelisku z Pyongyangu" w każdej miejscowości,
gdyby autor poczytał nieco o KRLD wówczas wiedziałby, że są to "wieże
wiecznego życia" nie mające z Wieżą Juche nic wspólnego.
- Arirang nie jest w żaden sposób powiązany z Kwietniowym Wiosennym Festiwalem
Kultury (który autor nazywa mylnie świętem wiosny), inne święto o które
autorowi mogło chodzić to dzień słońca (teyangjol). Arirang jest organizowany
przy okazji rocznic państwowych.
- Arirang nie jest wystawiany w "teatrze pod gołym niebem przypominającym
wielki stadion", ale właśnie na stadionie Runra (1. maja) zbudowanym na wyspie
o tej samej nazwie.
- Zdanie o tym, że doktryna samowystarczalności w armii przejęta została od
Chin wywołuje u osób zaznajomionych z ideologią partyjno-państwową KRLD dziki
śmiech.
- XIX wieczna zabudowa w Kaesongu? Wolne żarty, to wszystko zostało wybudowane
pod koniec lat 80. ubiegłego wieku na potrzeby Międzynarodowego Festiwalu
Młodzieży i Studentów. Poza tym tylko mała część Kaesongu stanowiąca hotel tak
wygląda, reszta to takie same bloki jak w każdym innym mieście w KRLD.
- Kilkuset turystów dziennie? Autor raczy żartować. A jak oni mają się tam
dostać, chyba teleportem? Samolot lata 3 razy w tygodniu, w przeważającej
części "na pusto", pociągiem też przybywa garstka ludzi, w większości
dyplomatów, członków organizacji międzynarodowych i nielicznych biznesmanów.
- W pomniku Partii Pracy Korei nie ma motywu pióra, a pędzla, który
symbolizuje nową klasę inteligencką.

to tyle co mi się rzuciło na szybko, gdybym chciała czytać te wypociny raz
jeszcze, pewnie znalazłabym drugie tyle podobnych kwiatków.
Obserwuj wątek
    • untochables Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 12.11.08, 07:54
      ;)

      z tymi puławami to faktycznie autor poleciał grubo ;)

      w Songdo jest część starej zabudowy ;)

      ten wielki hotel to Ryugyong

      zresztą poniżej mój film ;)

      www.youtube.com/watch?v=0r0fM31BXKk

      nie chce się czepiać fajnie że coraz częściej mówi się o KRLD ale
      faktycznie autor mógł zadać sobie więcej trudu i przygotować się do
      napisania artykułu, wiem że nie jest to łatwe bo sam czasem pisze
      ale jeśli tekst ma być na poziomie trzeba się trochę przygotować ;)


      i na koniec piękna reklama biura podróży pana Śliwki ? po co ? czy
      to był artykuł sponsorowany ?
    • kornel-1 Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 12.11.08, 17:50
      Gość portalu: Kang Min Yang napisał(a):

      > - Autor wspomina, że znalazł u stóp Wieży Juche tabliczkę z Puław,
      > to bardzo ciekawe bo wedle mojej naocznej wiedzy od 15 kwietnia
      > 1981 znajduje się tam tabliczka z Otwocka, Puław nie ma i nigdy
      > nie było

      Tabliczki na obelisku wyglądają tak:
      homepage.mac.com/scodrington/.Pictures/DPRK%203/IMG_3999.jpg

      Jest ich oczywiście dużo więcej. Niektóre są wmurowane wysoko, niektóre wpółzatarte.

      Czy twoja "naoczna wiedza" jest bardziej wrażeniem, czy przekonaniem graniczącym
      z pewnością?
      :-/

      Szkoda, że autorzy artykułów o Korei Północnej nie wychodzą poza schematy.

      Kornel
      • untochables Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 13.11.08, 08:06
        Kornel
        tabliczka wygląda tak

        fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,24924207,26970597.html
        zdjęcie nr. 194828 - sam je robiłem


        a swoją drogą przeczytaj tą książkę

        merlin.pl/Przekleta-ziemia_Tony-Wheeler/browse/product/1,599489.html

        i porównaj relacje Tony′ego Wheelera - pasjonata dalekich wypraw i
        współzałożyciela wydawnictwa Lonely Planet - z moją relacją !
        mam nadzieje że pisząc - Szkoda, że autorzy artykułów o Korei
        Północnej nie wychodzą poza schematy - czytałeś mój artykuł o
        Kaesongu któy była jakiś czas temu w Angorze
        • kornel-1 Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 13.11.08, 10:18
          untochables napisał:
          > tabliczka wygląda tak

          - Wiesz, po naszej ulicy błąka się kot. Rudy!
          - Nieprawda, widziałem błąkającego się kota po naszej ulicy. Był czarny!
          - Kłamiesz! Kot, który błąka się po naszej ulicy jest rudy! Mam zdjęcie.

          Dodam, że rozmawiali ze sobą Krzysiu (6 lat) i Jasiu ( 6 lat).

          > a swoją drogą przeczytaj tą książkę [...]
          > i porównaj relacje Tony′ego Wheelera - [...] z moją relacją !

          Niestety do obu dzieł nie mam dostępu. Ale może masz swoją relację gdzieś w
          sieci? Twoje wątki o Korei Północnej czytałem dość dawno, dziś odświeżyłem pamięć.

          Pisząc o schematyczności widzenia Korei Północnej mam na myśli skojarzenia
          zawarte w słowach kluczowych: reżim, tajniacy, brak samochodów, defilady, na
          pokaz, kult jednostki, wszechobecni żołnierze, trudności w zaopatrzeniu,
          propaganda, zakaz fotografowania, itd.

          Ja wiem, że to specyficzny kraj, trudno o swobodę poruszania się i kontaktów ze
          zwykłymi Koreańczykami. Jestem tego świadom.

          Ale - gdyby poskreślać w tekstach te passusy związane ze słowami kluczowymi - to
          powiedz, z ręką na sercu: co by pozostało w tych relacjach lub reportażach?

          Można również spojrzeć z innej perspektywy. Łatwo się domyślić, że w
          przeszłości, za żelazną kurtyną powstawało wiele artykułów na temat życia w
          Polsce. A jednak, mimo "obiektywnych faktów" (tajniacy UB, kult jednostki, braki
          w zaopatrzeniu itp) - obraz Polski widziany przez Polaków był jednak inny.

          Ja nie twierdzę, że to o czym piszą autorzy o Korei Płn. nie ma miejsca w
          rzeczywistości. Z pewnością Korea I TAKA JEST. Ale jest pewnie i INNA Korea. I
          tego innego spojrzenia mi zabrakło.

          Kornel
    • Gość: Szapak Oby Korea Płn. żyła wiecznie! IP: 212.191.130.* 20.11.08, 15:45
      Gdyby nie było Korei Płn., należałoby ją co prędzej wymyślić. Bo to
      dzięki niej nasze zachodnie, kapitalistyczne absurdy, jak np. ludzie
      ledwo wegetujący i bezdomni, codziennie pomału umierający pośród
      luksusów, wyglądają jakby normalnie, choć tak naprawdę są skandalem
      aż do niedorzeczności.
      • kornel-1 Przykład żenującej logiki :( 20.11.08, 16:33
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Jestem zszokowany, ze wyborcza de facto promuje wspieranie
        > polnocnokoreanskiego rezimu.

        A może zamiast: "promuje wspieranie" - po prostu "wspiera"? Wyrażenie "promować
        wspieranie" jest mało zrozumiałe.

        > Przeciez wiadomo, ze nie mozna tego kraju odwiedzic inaczej,
        > niz na zorganizowanej wycieczce, z ktorej dochody bezposrednia
        > zasilaja kase rezimu.

        To przykład kwazilogicznego myślenia.

        Dochody z turystyki są w Korei Północnej znikomym procentem w budżecie.
        Stabilność obecnej władzy w Korei nie zależy od tych dochodów.

        Nawet w gospodarce sterowanej centralnie z państwowym monopolem na prawie
        wszystko usługi turystyczne bezpośrednio "dają kasę" zatrudnionym tam pracownikom.

        Im więcej turystów będzie przyjeżdżać do Korei Północnej, tym mniej kraj będzie
        izolowany, tym bardziej społeczeństwo będzie otwarte.
        I w końcu: tym silniej zwrócona będzie uwaga świata na to, co się dzieje w tym
        państwie.

        > Zenada.

        No wiem, żenada. Ale dałeś z siebie wszystko.

        Kornel
        • untochables Re: Przykład żenującej logiki :( 20.11.08, 16:47
          kornel ja już mase takich zażutów na moim forum odpierałem więc
          nawet sie nie ma co stresować


          dzięki temu ze tam byłem i mam w miare wiedze mogę o tym mówić co
          tam się dzieje

          www.katowice.amnesty.org.pl/index.php?p=su&idg=2&action=more&id=34

          o proszę ostatnio dla AI ;)

          więc luzik dla tych co piszą że żenada
        • Gość: mmm Re: Przykład żenującej logiki :( IP: 83.2.127.* 21.11.08, 10:15
          kornel-1 napisał:

          > Nawet w gospodarce sterowanej centralnie z państwowym monopolem na prawie
          > wszystko usługi turystyczne bezpośrednio "dają kasę" zatrudnionym tam pracownik
          > om.
          Dopisz jeszcze: Którzy to pracownicy sa najczęściej rodzina lub znajomymi poszczególnych dygnitarzy partyjnych i to ewentualnie oni dostają jakąś kase z tych wycieczek, a nie zwykli obywatele.

          > Im więcej turystów będzie przyjeżdżać do Korei Północnej, tym mniej kraj będzie
          > izolowany, tym bardziej społeczeństwo będzie otwarte.
          > I w końcu: tym silniej zwrócona będzie uwaga świata na to, co się dzieje w tym
          > państwie.
          A z iloma zwykłymi obywatelami czy to wieśniakami czy to mieszczuchami udało ci się porozmawiać bez kontroli tajniaków, aby otworzyć to społeczeństwo???
          Społeczeństwo w Korei zrobiłoby sie otwarte gdyby pozowlono im swobodnie podróżować po świecie. Tylko wtedy mogloby sie okazać ze wielelki mały przywódca zostałby sam w tym swoim obozie pracy.
      • jezoslaw Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 20.11.08, 16:36
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Jestem zszokowany, ze wyborcza de facto promuje wspieranie
        > polnocnokoreanskiego rezimu. Przeciez wiadomo, ze nie mozna tego
        > kraju odwiedzic inaczej, niz na zorganizowanej wycieczce, z ktorej
        > dochody bezposrednia zasilaja kase rezimu. Zenada.

        Całkowicie sie zgadzam - znudzeni i zmanierowani turyści "z Zachodu" napychają
        reżimowi kabzę

        A w Korei naprawdę cierpią ludzie i tysiącami umierają z głodu! Dlaczego to
        przemilczano? Liczy się tylko dobra zabawa i ładne fotki, którymi można trochę
        sie podlansować w towarzystwie.

        Dla zainteresowanych tematem polecam film Fleury pt. "North Korea. A day in the
        life" oraz "Undercover in the secret state" reż. Sarah MacDonald
      • Gość: gość 2 Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.08, 16:41
        zastanawiałęś się ile krajów nie wypada odwiedzać ???

        kuba, chiny, białoruś, iran, syria - to według metodologi
        amerykańśkiej

        a np izrael - według metodologi syri lub iranu

        to sobie przeczytajcie

        tygodnik.onet.pl/31,0,11315,swiat_moralnego_turysty,artykul.html


        zanim zaczniecie krytykować czyjeś podróże

        no chyab ze waszym ideałem podróży jest opalanie du..y w tunezji to
        sorry ;)
        • jezoslaw Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 20.11.08, 17:34
          Gość portalu: gość 2 napisał(a):

          > zastanawiałęś się ile krajów nie wypada odwiedzać ???

          nie napisałem wcale że "nie wypada" odwiedzać Korei Płn
          nie wypada to puścić baka na herbatce na imieninach cioci

          "turystyka biedy" jest dla mnie moralnie obrzydliwa a zwłaszcza pisanie o tym
          jak wycieczce na Costa Brava - prosze bardzo, jedz tam z Logosturem czy innym
          goownianym pazernym na kasę tour operatorem i wspomóż reżim, gdzie ludzie
          zapełniają obozy koncentracyjne i umierają z głodu

          Ciekawi mnie jaki byłby opis wycieczki do Polski w roku dajmy na to 1944 i na co
          autor zwróciłby uwagę
    • kcramsib Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 20.11.08, 17:29
      Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony - połączenie "artykuł w dowolnej
      polskiej gazecie" + "Korea Północna" z reguły kończy się tym samym - że ludzie
      są tam biedni, że jest to piekło na ziemi, że wszechobecny terror Kimów bla bla
      bla etc etc. Tu tego nie było i bardzo fajnie.... trudno autorowi zarzucić
      nieprawdę: świat nie jest czarno-biały...

      A swoją drogą chciałbym tam kiedyś pojechać, ocenić na własne oczy...
      • jezoslaw Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 20.11.08, 17:36
        cramsib napisał:

        > Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony - połączenie "artykuł w dowolne
        > j
        > polskiej gazecie" + "Korea Północna" z reguły kończy się tym samym - że ludzie
        > są tam biedni, że jest to piekło na ziemi, że wszechobecny terror Kimów bla bla
        > bla etc etc. Tu tego nie było i bardzo fajnie.... trudno autorowi zarzucić
        > nieprawdę: świat nie jest czarno-biały...

        Jesteś strasznie naiwny - to, co pokazuja turystom to zwykła propaganda

        Zobacz któryś z tych filmów dokumentalnych o których pisałem wczesniej to
        zobaczysz jak tam jest naprawdę
        • kcramsib Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 21.11.08, 01:38
          Filmy to też propaganda - nie wiem czy kiedykolwiek powstał naprawdę obiektywny
          dokument pokazujący życie w jakimkolwiek państwie... amerykanie będą Koreę
          mieszali z błotem, Koreańczycy tym samym odwdzięczą się Amerykanom... błędne
          koło: de facto nic nie zmieniło się od czasów gdy radzieccy historycy
          doszukiwali się ideologii marksistowskiej w powstaniu Nika - każdy dostosowuje
          historię (że o teraźniejszości nie wspomnę) do swojego światopoglądu...
    • 26.2runner Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 20.11.08, 17:33
      Mnie nie martwia tak bardzo te szczegoly ktore niektorzy sie staraja
      sie sprostowac. Autor przypomnial mi tylko moja podroz tam w 1973
      roku jako 20 letni czlonek kadry narodowej. Najwazniejsze co
      pamietam to ludzie maszerujacy w kolumnach do pracy kazdego rana i
      spiewajacych ta sama "narodowa piosenke" ktorej melodie pamietam do
      dzisiaj (sluchalem jej prze 3 tygodnie). Miejsca (w metrze)
      ogrodzone pozlacanym lancuchem gdzie Kim Ir Sen stal tam w jakims
      czasie.Kobiety chodzace kilka metrow za mezczyznami i "przewodnicy"
      ktorzy nie odpuszczali nas z oka. Pamietam tez sztuczne plastikowe
      jablka przykrecone drutem do galezi w miejscu urodzenia Kim Ir Sena,
      tylko ze byl to juz Listopad i liscie opadly a nikt tych jablek nie
      zdjal z drzewa. Jedynie co mi sie bardzo podobalo to bylo to, ze jak
      20 letni sportowiec mielismy ciuchy porozrzucane po pokoju i jak
      wracalismy z treningow to wszystko bylo wyprane i ulozone na lozku,
      nawet buty wypolerowane i ustawione na zewnatrz kolo drzwi. Poza
      tym, nic lepszego niz kult jednostki i cierpiacy narod.
    • ignatz Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 20.11.08, 17:33
      Kuźwa, wyczytałem że cena 1250 euro, napaliłem się jak arab na lekcję pilotażu,
      a na stronie biura podróży owszem, jest 1250 euro ale... do wzięcia ze sobą.
      Wycieczka kosztuje 800PLN wpisowe + 6370PLN + 1250EUR ze sobą, odrobinkę więcej
      niż podane w artykule....
      Ech redaktory redaktory...
    • Gość: neronek Bardzo bym chciał zobaczyc Koreę Pł ,ale dopiero: IP: *.tktelekom.pl 20.11.08, 17:46
      wtedy gdy chociaz minimalnie będzie można po niej podróżować bez kolesi w
      czarnych okularami !
      wybieram sie w lutym do Birmy bylem w komunistycznym Laosie Wietnamie Kambodży
      często znajomi pytają się mnie po co ???
      po co tam jadę ... wspierac komunizm ?
      ja mówię NIE!!
      wspierać zwykłych ludzi których komunizm gnębi , kupując ich wyroby dając im a
      nie innym wyżeraczom zarobić .
      Tu w Korei jest jednak nadal jak czym zupełnie inaczej
      ciągle jednak liczę że się zmieni ... na dobre !
      pozdrawiam
      neronek



      HONGKONG-CHINY-TAJLANDIA:
      neronekbyd.blog.onet.pl/
      KAMBODŻA -LAOS -TAJLANDIA:
      darekneronek.blog.onet.pl/
      WIETNAM-TAJLANDIA:
      neronek2.blog.onet.pl/
      BIRMA -TAJLANDIA 2009
      neronek5.blog.onet.pl/
      • kornel-1 Re: Bardzo bym chciał zobaczyc Koreę Pł ,ale dopi 20.11.08, 20:15
        Gość portalu: neronek napisał(a):

        > Bardzo bym chciał zobaczyc Koreę Pł ,ale dopiero wtedy gdy
        > chociaz minimalnie będzie można po niej podróżować bez kolesi
        > w czarnych okularami !

        Neronku, Neronku :)
        Jeśli przyznasz mi prawo do własnej interpretacji świata i ludzkich zachowań to
        ze spokojem wysłuchasz tego:

        *** GDYBY wyjazd do Korei nie kosztował 12.000 złotych (a powiedzmy tyle co do
        Tajlandii) TO NIE ZWAŻAŁBYŚ na kolesi w czarnych okularach! ***

        > po co tam jadę ... wspierac komunizm ?
        > ja mówię NIE!!
        > wspierać zwykłych ludzi których komunizm gnębi ,
        > kupując ich wyroby dając im a nie innym wyżeraczom zarobić.

        No dobrze. Ale jeśli możesz - powiedz, czy twoim zdaniem kontrolowana turystyka
        w Korei Północnej:
        a/ wspiera aparat państwowy
        b/ osłabia go
        c/ nie ma właściwie wpływu

        Rzeczowe uzasadnienie umocniłoby estymę, którą ciebie darzę.

        Kornel
        • Gość: robert Re: Bardzo bym chciał zobaczyc Koreę Pł ,ale dopi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 12:22
          ja odpowiem - odpowiedz A

          w koncu pokazywanie sily (inwigilacja, zastraszanie, podsluchy...) jest wymyslem
          ludzi slabych i ma sluzyc utrzymaniu ich wladzy


          gdyby kontrolowana turystyka oslabiala wladze, to w korei (na kubie...) mozna
          byloby zwiedzac to, na co ma sie ochote - a nie przemieszczac sie w towarzystwie
          ochrony...



          > *** GDYBY wyjazd do Korei nie kosztował 12.000 złotych (a powiedzmy tyle co do
          > Tajlandii) TO NIE ZWAŻAŁBYŚ na kolesi w czarnych okularach! ***


          jasne, za 500zl/za wyjazd czulbym sie wolny, wszedl do baru, pojechal na
          prowincje, potargowal na bazarze, nie mialbym panstwowej ochrony

          koniecznie chcesz wmowic ludziom, ze to wszystko jest dla ich bezpieczenstwa, ze
          im sie wydaje, ze sa kontrolowani, sledzeni, podsluchiwani - i to wszystko dla
          ich szczescia i bezpieczenstwa?????


          naprawde twoje pojecie swiata ogranicza sie do tego, ze ochrona to nie sluzba
          bezpieczenstwa tylko ochrona wycieczki, tym liczniejsza im drozsza wycieczka??


          i do tego, ze jesli glowa panstwa nie powie: "zabilem milion osob", to te
          milion osob zyje i ma sie dobrze??????
    • Gość: ps.mieto Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga IP: *.pronet.lublin.pl 20.11.08, 18:13
      Przywódcy Korei jak widać cenią się bardzo wysoko.Ale
      być może dotyczy to nie tylko ludzi przy tzw. władzy.
      Niebawem także całe społeczeństwo stanowić może
      jednolitą zbitą masę wykonującą w tym samym czasie
      identyczne ruchy. Identyczne zwroty w tył, przysiady
      na komendę, itp. Na to samo zjawisko lub wydarzenie
      reagować zawsze tak samo. Na takich ludzi jest tylko
      jeden sposób. Bezwzględnie przestać się nimi
      interesować.Odciąć się zdecydowanie i całkowicie. Nie
      reagować nawet na korzystne "dla naszej strony"
      propozycje. Wiem że jest to pomysł do niczego bo tak
      nigdy się nie stanie. Ale wyobraźmy sobie że tak by
      się stało.Mam na myśli nie tyle pojedyncze osoby, lecz
      przede wszystkim grupy społeczne, a jeszcze bardziej
      narody poszczególnych krajów. I tych bliższych Korei
      jak i dalszych.Tutaj "wszyscy" musieliby identycznie
      zachowywać się wobec koreańczyków, to znaczy nie tylko
      NIE CHCIEĆ mieć z nimi nic wspólnego na gruncie
      gospodarczym, społecznym, politycznym - jakimkolwiek
      zresztą. Ale nie chcieć ich nawet odwiedzać, lub
      jakikolwiek posiadać kontakt.
      Wiem że to brzmi niepoważnie, ale czy można kogoś z
      powagą traktować gdy ten twierdzi że mogę
      sfotografować tylko niebo? Człowiek jak się zaczyna
      naprawdę dusić, zmienia się nie do poznania aby się
      ratować.Jest to już zupełnie ktoś inny niż przedtem.
      Koreańczycy powinni odczuć że duszą się we własnym
      gnoju.Tyle że zostanie to napewno im uniemożliwione.
      Właśnie przez "chętnych" do poznawania ich osobistego
      uroku, stylu życia, urody i obyczajów, warunków pracy,
      chętnych do ich podpatrywania, itp.
    • Gość: MP Wstyd i hańba!! IP: 195.116.43.* 20.11.08, 19:32
      Wyjazd na taką ściśle kontrolowaną przez władze "wycieczkę" w sytuacji, gdy
      setki tysięcy ludzi umierają w Korei z powodu sztucznie wywołanego głodu, a inni
      są mordowani za próbę ucieczki do Chin, można porównać do uczestnictwa w
      wycieczce do Auschwitz oprowadzanej przez specjalną jednostkę SS, na której czas
      turystom umila obozowa orkiestra. I niech nikt nie próbuje uzasadniać, że w ten
      sposób reżim "mięknie", a ludzie mają spojrzenie na to jak jest zagranicą - tak
      to można uzasadniać wyjazdy do tych krajów niedemokratycznych, gdzie można
      samodzielnie podróżować i kontaktować się z przypadkowymi ludźmi (jak np. na
      Kubę czy do Wietnamu). W przypadku Korei jedynym skutkiem takiego wyjazdu jest
      dostarczanie pieniędzy ludobójczemu reżimowi - a kontakt z miejscowymi ogranicza
      się do ubeków.

      Wstyd i hańba dla "Gazety", że coś takiego promuje - to zwykłe wspieranie
      ludobójstwa!
      • kornel-1 Faktycznie: wstydź się. 20.11.08, 20:00
        Łatwo być gościem, co?

        Gość portalu: MP napisał(a):

        > Wyjazd na taką ściśle kontrolowaną przez władze "wycieczkę" w
        > sytuacji, gdy setki tysięcy ludzi umierają w Korei z powodu
        > sztucznie wywołanego głodu,

        Moim zdaniem od "setek tysięcy" lepiej brzmi "miliony".

        Propagandzista - to ktoś, kto dużo mówi, ale za jego słowami nie stoją fakty.

        Chcesz być propagandzistą? Nie? Masz okazję uniknąć tego miana!

        Powiedz więc konkretnie: ile setek tysięcy ludzi zmarło z głodu w zeszłym roku w Korei Północnej?

        Zachowaj twarz i odpowiedz na to pytanie. Bez ściemniania.

        > Wstyd i hańba dla "Gazety", że coś takiego promuje - to zwykłe
        > wspieranie ludobójstwa!

        Prawdę mówiąc - oczywiście posługując się twoją logiką - bezpośrednio wspiera ludobójstwo - biuro podróży. I jeszcze na tym zarabia.
        W tej sytuacji nie masz innego wyjścia, jak zawiadomić o tym prokuraturę lub policję.

        Kornel
          • kornel-1 Re: Faktycznie: wstydź się. 20.11.08, 22:36
            Gość portalu: MP napisał(a):

            > pracujesz w ambasadzie KRLD czy biurze, które organizuje te
            > wycieczki?

            Nie! Skąd ci to przyszło do głowy? :))

            A teraz wróćmy do twojej wiarygodności, propagandysto:

            Ile setek tysięcy ludzi zmarło w zeszłym roku w Korei z powodu głodu?

            Kornel
            • Gość: MP Re: Faktycznie: wstydź się. IP: 195.116.43.* 20.11.08, 22:50
              Przyszło mi do głowy, bo bronisz pakowanie kasy w ludobójczy reżim z uporem
              godnym lepszej sprawy. Może zresztą się mylę i jesteś "tylko" ideowym komunistą,
              w tej stalinowskiej wersji?

              A co do liczby ofiar głodu - spytaj swoich kumpli z Phenianu o dokładną liczbę
              ofiar, to oni pewnie prowadzą statystyki. Jeśli ci nie odpowiedzą, to wejdź na
              anglojęzycznej Wikipedii na Famine in North Korea, przejedź na dół strony i
              poczytaj sobie artykuły pod linkami z 2008 r. - choćby ten:
              www.reliefweb.int/rw/rwb.nsf/db900sid/MUMA-7E94EU?OpenDocument
              W latach 90 zagłodzono według szacunków od kilkuset tysięcy do ponad miliona
              ludzi. W chwili obecnej już umierają z głodu ludzie i grozi powtórka z lat
              90-tych na podobną skalę. Ludzie uciekający przed głodem do Chin są mordowani -
              poszukaj na stronie BBC, można o tym obejrzeć film, jak masz z tego przyjemność,
              to są na nim pokazane i zwłoki ofiar.

              Jeśli dalej uważasz, że w płaceniu pieniędzy rządowi KRLD nie ma nic złego to
              nasza dyskusja nie ma sensu.
              • kornel-1 A jednak propogandysta :( 20.11.08, 23:51
                Gość portalu: MP napisał(a):
                > Może zresztą się mylę i jesteś "tylko" ideowym komunistą
                > w tej stalinowskiej wersji?

                Są ludzie, którym wszystko kojarzy się z jednym. Taka cecha charakteru. W porządku.

                > A co do liczby ofiar głodu - spytaj swoich kumpli z Phenianu o
                > dokładną liczbę ofiar,

                E tam! Ja nie mam kumpli w Pjongjangu. Zresztą oni i tak nie powiedzieliby prawdy.

                > poczytaj sobie artykuły pod linkami z 2008 r. - choćby ten:
                > www.reliefweb.int/rw/rwb.nsf/db900sid/MUMA-7E94EU?OpenDocument

                Świetny artykuł i jaki aktualny:) Czytałeś? Na pewno! Przecież jest twoją
                odpowiedzią na moje pytanie o liczbę ofiar!

                Czytam w nim:
                "In the farming areas of the township of Yangduk , Yangduk County and the
                vicinity in South Pyongan Province , instances of people dying by starvation due
                to a shortage of food rations are appearing."

                "Na rolniczych obszarach .... pojawiły się PRZYPADKI (podkr. - moje) ludzi
                umierających z głodu wskutek ograniczenia racji żywieniowych"

                Zamiana "Przypadki ludzi" na "setki tysięcy" to obrzydliwa propaganda. Bez
                wątpienia w Korei wiele osób cierpi głód. W pełnym raporcie (link na w/w
                stronie) podano, ze dotyczy to 25% gospodarstw.

                > W latach 90 zagłodzono według szacunków od kilkuset tysięcy do ponad miliona
                ludzi. W chwili obecnej już umierają z głodu ludzie i grozi powtórka z lat
                90-tych na podobną skalę.

                Bla bla bla. Ty mi tu nie pisz, co było w latach 90. ubiegłego wieku.

                W swoim poście pisałeś o chwili obecnej. O tym, że setki tysięcy ludzi umiera z
                głodu. Poprosiłem cię o źródło twojej (nie)wiedzy.

                > Ludzie uciekający przed głodem do Chin są mordowani -

                bla bla
                > poszukaj na stronie BBC, można o tym obejrzeć film,

                bla bla

                Byli (i są) tacy, którzy krzyczeli, że awaria w Czarnobylu spowodowała śmierć
                miliona osób. Są tacy, którzy piszą o setkach tysięcy ludzi umierających z
                głodu. Gdzie te trupy?
                Trochę odpowiedzialności za słowa.
                Okazałeś się zwykłym propagandystą.

                Kornel
    • Gość: KIM z Pomnika! Podroze ksztalca, ale tylko wyksztalconych! IP: *.nycmny.east.verizon.net 20.11.08, 19:58
      tekst moze byc, bo dosc spokojnie pisany, bez zbytniego bicia piany.
      Czesciej wyglada to tak, ze jakis polski wariat z aparatem wyrywa
      sie na tydzien do kraju komunistycznego czy biednego i wtedy
      natychmiast zaczyna drukowac litanie glupawych zlosliwych
      sarkastycznych uwag, np. ze tam jest syf, interentu niet, ze ludzie
      kiepsko ubrani, jedzenie jest be, nie ma coca-coli, i ze milicja
      nosi paly i pilnuje (i filmuje) na kazdym kroku. Groteska polega na
      tym, ze zeby takie truizmy i stereotypy napisac nie trzeba sie
      wogole z Polski ruszac, tylko mozna poszperac w gazetach sprzed 1989
      r... Niestety jest to nagminne, ze polscy "podroznicy" czesto
      zachowuja sie jak niedorozwinieci neofici, tzn. szczekaja na
      komunizm w kazdym zdaniu do znudzenia jakby w takiej Korei nie bylo
      nic wartego zauwazenia oprocz komunizmu i polityki. Pozuja na
      znawcow demokracji z kapitalistycznego kraju, gdy tymczasem ten
      prawdziwy kapitalizm jeszcze do Polski nie dotarl, a demokracja ma
      sie w Polsce nie jest stabilna. I wtedy te ich wsciekle felietony z
      Kuby sa identyczne ze wscieklymi felietonami z Korei Pln, bo widza
      tylko to, co chca widziec. Stara prawda: PODROZE KSZTALCA, ALE
      KSZTALCA TYLKO WYKSZTALCONYCH. Niestety, wiekszosc "podroznikow"
      powraca do domu dokladnie tak samo glupia jak przed wyjazdem. Tym
      inteligentnym, ktorzy maja otwarty umysl i lubia dostrzegac i
      poznawac NOWE rzeczy, zycze powodzenia w podrozowaniu. Natomiast
      kretyni nie powinni wychylac nosa z Polski! Pozdrowienia!
    • bugmenot2008_2 No to Autor ma przewalone ;-) 20.11.08, 20:43
      No mogę się założyć, że Autor po publikacji jest już na czarnej liście
      nieprzyjaciół wielkich wodzów (wodza), a może jakaś nota dyplomatyczna pójdzie
      albo żądanie ekstradycji ;-)
      A w ogóle to Ludzie dużo mogą znieść...
    • Gość: psotna Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga IP: 195.184.82.* 21.11.08, 22:39
      Nie są głodni???? Pewnie, że nie. Tam gdzie był autor tego artykuły
      to nie ma prawdziwej nędzy, ubóstwa, obozów pracy i żebrających
      dzieci, (wielki drmat w Koreii -ludzie z głodu umierają jak muchy)-
      zbierających z ziemi znalezione ziarnka ryżu do brudnych foliowych
      torebek na czarnym targu żywności, pozbawionych butów i ubrań. Tam
      gdzie był autor tego artykuły są wystawiani ludzie -przyjaciele,
      rodziny najbardziej oddanych ludzi swojemu wodzowi. Tam jest
      przedstawienie a turyści łykają. Puste miasto - pytanie gdzie są
      ludzie??? ich poprostu nie ma, wszyscy uciekają przez zieloną
      granicę do Chin, Koreii PŁD, lub umierają z glodu na wsiach lub w
      ciężkich obozach pracy - gdzie starażnicy mają premie za zabijanie
      ludzi. Wódź potrafii omamić i pokazać tylko to to co każe mu jego
      chory umysł- A AUTOR ŁYKA. Skąd o wiem? z przemycanych przez pewnego
      Chińczyka filmu PRAWDZIWEGO filmu o Koreii (strasznych filmów - w
      tych samych filmach jest zestawienie prawdziwej Koreii z tym
      przedstawieniem odbywanym dla turystów dokładnie takiego samego , o
      którym pisze autor tego artukułu. Z tymi ludźmi uczestniczącymi w
      tym przedstawieniu nie można nawet rozmawiać?

    • robert_nawrocki Re: Obrazki z Korei Północnej. Pod opieką Chonga 04.12.08, 19:21
      Jako autor artykułu odnoszę się do zarzutów internautki Kang Min
      Yang. Trochę po czasie, ale przebywałem w dzikiej Afryce i nie
      miałem dostepu do internetu.

      1. Wszędzie w oficjalnych miejscach nasz koreański przewodnik obu
      przywódców określał po angielsku "Our Great President Kim Ir Sen and
      Our Respected Leader Kim Dzong Il". Słowo RESPECTED znaczy po
      polsku "SZANOWNY". Po za tym tytulatura jest zmienna i zależy od
      aktualnej pozycji Kim Dzong Ila. Określenie Wielki Sternik użył
      przewodnik na pytanie o znaczenie wyciągniętej przed siebie ręki Kim
      ir Sena na jego pomniku.

      2. Pisząc o miniaturach "obelisku z Pyongyangu" miałem na myśli ich
      obeliskowy kształt, a nie przeznaczenie czy nazwę. Nie pisałem, iż
      symbolizują ideę Dżucze w miniaturze , a objaśnianie, że duży
      obelisk to Dżucze a małe to Drzewa Życia uznałem za zbyteczne - dla
      bywatela Korei takie rozróżnienie to zapewne "życiowa" sprawa, ale
      nie sądzę aby dla polskiego Czytelnika.

      3.Arirang. Piszę o spektaklu który był zaproponowany przez naszych
      miejscowych organizatorów jako "Arirang" z wyjaśnieniem, iż
      impreza "nawiązuje" do Święta Wiosny, a nie że jest jej celebracją.
      Taka też nazwa widniała na bilecie w europejskim alfabecie.

      4.Obiekt w którym odbywał sie Arirang służył głównie do organizacji
      państwowych świąt i festiwali a nie do organizacji imprez
      sportowych: po jednej stronie widzowie , a pośrodku na płycie i po
      drugiej stronie od trybun dla widzów tysiące wykonawców. Dlatego
      nazwałem ten obiekt teatrem pod gołym niebem.

      5.Widząc dziesiątki bosonogich żołnierzy uprawiających pola (a nie
      pomagających ludności cywilnej, bo tej na polach nie było)
      poprosiłem o wyjasnienia naszego (koreańskiego) przewodnika, który
      użył sformułowania, że "armia stara się nie być ciężarem dla
      społeczeństwa". Pisałem o faktycznym stanie a nie o aktualnej
      oficjalnej wykładni ideologicznej. Ta sama ideologia opowiada o
      cudach przyrody jakie dokonują się na cześć przywódców (np. rozkwit
      kwiatów w zimie) i chyba też nie do końca odpowiada stanowi
      faktycznemu. A wiedzę o ideologii czerpałem u samego źródła, czyli
      dzieł Kim Ir Sena. Były niegdyś dostępne w ambasadzie Korei Pół.
      Wydane po polsku na pięknym papierze kredowym z portretem Wielkiego
      Wodza przesłoniętym bibułką, aby jakiś wraży kciuk nie zabrudził
      Genialnego Oblicza.

      6.Kesong - Koreański przewodnik opowiadał, że część miasta po
      zniszczeniach została odbudowana w formie oryginalnej XIX wiecznej
      zabudowy i o tym pisałem. Poza tym ta część Kesongu to całkiem
      spory kwartał i można się o tym przekonać oglądajac jego panoramę z
      pobliskiego wzgórza. Nie pisałem o ponurych blokowiskach pozostałej
      części miasta, bo nie ma to żadnego znaczenia turystycznego.

      7. Ja leciałem z Pekinu do Korei Pół samolotem wypełnionym do
      ostatniego miejsca. Po przyjeździe na miejsce przed hotelem na
      parkingu stało 12 dużych autokarów, dla zagranicznych grup
      przebywajacych w hotelu a obsługa przygotowywała się własnie na
      uroczyste przyjecie ponad 50-ciu turystów koreańskich z japońskimi
      paszportami. W miescie jest jeszcze drugi, duży hotel przyjmujący
      gości z zagranicy, choć nie turystów a handlowców przybywajacych w
      interesach. Do tego cześć turystów przecież przebywała poza
      stolicą. A jeśli doliczyć turystów przybywajacych od strony Korei
      Południowej by odwiedzić Góry Diamentowe znajdujące się po stronie
      Korei Północnej? Nie wiem czy to taka "garstka"??

      8.Tak - W Korei (jak w Chinach) pisano pędzlem i jako symbol wiedzy
      pełnił on tą samą rolę co u nas pióro. Pisząc "pióro" nawiązałem do
      symbou klasy inteligenckiej w naszej kulturze, więc od razu
      zrozumiałego dla naszego polskiego Czytelnika, któremu pędzel z
      inteligencją kojarzyć się raczej nie będzie.

      7. Ja oczywiście również widziałem tabliczkę z Otwockiem - nietrudno
      zauważyć. Ale przeglądając pozostałe tabliczki (są ich dziesiątki)
      na samej górze ( to parę metrów wysokości) odnalazłem trochę zatarty
      napis, który odcyfrowałem jako Puławy. Moje spostrzeżenie
      potwierdziła stojaca obok osoba. Wiedząc, iż tabliczka z Otwockiem
      jest znana, chciałem opisać inną. Ale faktycznie napis był ledwo
      czytelny a do tego był już mrok przy zachodzie słońca, więc jeśli
      ulegliśmy złudzeniu i mylnie odczytaliśmy tabliczkę to PRZEPRASZAM
      (również Puławy).
      Robert Nawrocki

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka