an5151 20 lat temu Co robić? moja córka ma na świadectwie 5 dopuszczających a ja jej obiecałam komórkę z świadectwo. Teraz córka grozi, że jak nie dostanie telefonu to uccieknie z domu ( już kilka razy to zrobiła). Może możecie mi pomóc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gizmo Re: świadectwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Nie składaj głupich obietnic, a coreczce przydałoby się porządne lanie. Zwolennnikiem bicia dzieci nie jestem, bardzo spokojny ze mnie ojciec, ale czasami jest to niezbędne. Mamusia zresztą też powinna puknąc się w główkę. Teraz córka grozi, że jak nie dostanie telefonu to > uccieknie z domu ( już kilka razy to zrobiła). To niech ucieka, zgłodnieje, szybko wróci - albo policja ją doprowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaj Re: świadectwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Głupawa matka, głupia córcia czyli niedaleko pada jabłko itd....DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: świadectwo IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu Obiecałaś jej komórkę za świadectwo, więc skoro to świadectwo przyniosła to musisz słowa dotrzymać. Inna sprawa jeśli umówiłyście się, że postara się o lepsze stopnie a się nie postarała. Co do ucieczki z domu...jeśli już to robiła to znaczy, że ogólnie jest coś nie tak jak powinno. Czy zastanawiałaś się co i dlaczego? Jeżeli zdecydujesz się kupić jej ten telefon to wyrażnie daj do zrozumienia, że robisz to dlatego, że obiecałaś a nie dlatego, że boisz się jej gróżb. Ile córka ma lat?, bo to też istotne. Sny znajomej powiedział, że odrąbie sobie palce od ręki jak mamusia nie załatwi mu odroczenia z wojska. Nie załatwiła, poszedł do wojska ze wszystkimi palcami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an5151 Re: świadectwo IP: *.zetosa.krakow.pl / *.zetosa.krakow.pl 20 lat temu Dzienki matylda! A olusia ucieka dlatego, ze jej koledzy tez zwiewaja. ma 15 lat. Co do komorki za swiadectwo to masz racje. Ola na polrocze miala 10 dopuszczajacych, wiec sie poprawila. moze dostanie ta komorke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: świadectwo IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu Ty najlepiej znasz swoje dziecko. Jednak niech Cię nie zaślepi miłość matczyna. Piszesz, że jej koledzy też zwiewają. To nie może być wytłumaczeniem. Nie wszyscy przecież to robią i może ona przebywa w nieodpowiednim towarzystwie. Czy znasz jej kolegów i koleżanki? bywają u Ciebie w domu? znasz ich rodziny? Wiesz co robi poza domem? gdzie przebywa w trakcie ucieczek? Czym ona sama tłumaczy takie zachowanie po powrocie do domu? jaka atmosfera panuje w Waszym domu? jakie są relacje między domownikami? Czy przypadkiem nie ma doświadczenia z narkotykami? - to są pytania, na które musisz sobie szybko odpowiedziec. Ola jest w takim wieku, że teraz rozstrzygają się jej losy, w jaka drogę skręci. Jednocześnie to wiek, w którym można jeszcze dziecko zawrócić z najgorszej drogi. Więc poobserwuj. Ja mam dwie córki, obie starsze od Twojej Oli. Teraz mają już ustabilizowane charaktery ale kiedyś bardzo się o nie bałam. Ile ja się naczytałam ich pamiętników, ile razy zamykałam się w WC z ich komórkami, żeby poczytać SMS-y. Po to, żeby wiedzieć więcej niż mogłam zobaczyć gołym okiem. One o tym nigdy się nie dowiedzą bo to obrzydliwe ale tak trzeba robić, dla ich dobra, żeby w porę zareagować. Im więcej, my matki wiemy o swoich dzieciach tym więcej jesteśmy im w stanie pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: świadectwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Ile ja > się naczytałam ich pamiętników, ile razy zamykałam się w WC z ich komórkami, > żeby poczytać SMS-y. Po to, żeby wiedzieć więcej niż mogłam zobaczyć gołym > okiem. One o tym nigdy się nie dowiedzą bo to obrzydliwe ale tak trzeba robić, > dla ich dobra, żeby w porę zareagować. Im więcej, my matki wiemy o swoich > dzieciach tym więcej jesteśmy im w stanie pomóc. Jakieś przesarzałe poglądy z czasów komunizmu ci zostały. Moze zgłos się na policję, niech ci w mieszkaniu zamonuje kilkanascie podsłuchów i czuwa, czy czegoś nie majstrujesz? Dla ich dobra? To nie potrafiłas wychować córek tak, żeby przychodziły do ciebie z problemem?! NIe porafiłas zdobyc ich zaufania? Musiałaś się uciekać do sposobów SB? Współczuję córkom matki. Chociaż moze tobie bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: gizmo IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu Przypuszczam, że sama jeszcze nie jestes dojrzałą osobą a już napewno nie jesteś matką. Może sama nie dorosłaś jeszcze do wieku gdy można Cię spuścić z oczu. Jednocześnie naczytałaś się o metodach SB i coś Ci się myli. Tak, robiłam to dla ich dobra i teraz jestem pewna, że robiłam dobrze. Każdej matce to doradzę. Grunt to nie dać się złapać. Moje relacje z córkami zawsze były i są bardzo dobre. Miały i mają do mnie zaufanie i przychodziły z problemami. Teraz to wiem ale wtedy nie wiedziałam czy to co mi mówią jest prawdą. Nie czytałam ich tajemnic z powodu wścibstwa tylko w poczuciu obowiązku. Kiedyś przeczytałam, że starsza córka gdzieś na imprezie próbowała palić jakiegoś skręta. Sama by mi się tym nie pochwaliła. Wiedząc o tym tak prowadziłam rozmowy, żeby zrozumiała, iż to błąd. Więcej tego nie zrobiła (to też wiem z pamiętnika). W najbliższy poniedziałek ma obronę pracy magisterskiej na jednej z najlepszych uczelni w Polsce. Włosy stają mi na głowie jak sobie pomyślę co by teraz mogła robić gdybym ja wtedy nie czytała jej pamiętnika. Czy sama miałaby tyle odwagi, żeby nie podążyć za głupią modą? Dobrze byłoby żeby wszyscy rodzice więcej wiedzieli o swoich dzieciach i byli bardziej krytyczni w ocenie ich poczynań. Kiedyś oglądałam w TV program o narkonanach. Jedna z matek dowiedziała się, że ma córkę narkomankę wtedy jak dziewczyna brała od czterech lat! Gdzie ta matka była przez cały ten czas! Jak można nie widzieć zmian u własnego dziecka! a może starała się postępować etycznie i zostawiła córkę samej sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: gizmo IP: *.aster.pl 20 lat temu a już napewno nie > jesteś matką. Zgadza się, matką nie jestem - za to ojcem jak najbarsdziej. Czytanie ze zrozumieniem szwankuje? Może sama nie dorosłaś jeszcze do wieku gdy można Cię spuścić z > oczu. Jednocześnie naczytałaś się o metodach SB i coś Ci się myli. Wybacz, ale na szczęście w czasach, kiedy zostałem ojcem po raz pierwszy i drugi (czyli 28 lat temu i 16 lat temu) nie wydawano idiotycznych broszurek na temat metod wychowywania dzieci. >Grunt to nie dać się złapać. Bardzo etyczne zachowanie. Tego tez nauczyłaś córki? Jedna z matek > > dowiedziała się, że ma córkę narkomankę wtedy jak dziewczyna brała od czterech > lat! Gdzie ta matka była przez cały ten czas! Jak można nie widzieć zmian u > własnego dziecka! a może starała się postępować etycznie i zostawiła córkę > samej sobie? No własnie, jak można NIE WIDZIEĆ zmian. koniecznie trzeba uciekać się do czytania intymnych zapisków córek?! Istnieje coś takiego jak tajemnica korespodencji. Istnieje coś takiego jak poszanowanie intymności drugiego człowieka. Brzydzę się takiego zachowania jak twoje, Matyldo. W najbliższy poniedziałek ma obronę pracy magisterskiej na jednej > z najlepszych uczelni w Polsce. Dwa lata temu obroniła pracę doktorską (napisała ją w dwa lata), jest cenionym pracownikiem na jednej z najlepszych uczelni w Polsce. Mieszka ze wspaniałym facetem, ale mimo nawału jakos zawsze znajduje czas dla starego ojca. Njazabawnijesze jest to, ze zdarzały jej się rózne wyskoki, choć nigdy nie zawiodła naszego zaufania, ale zawsze miała odwagę przyjśc i o tym powiedzieć - po prostu. I razem z żoną nie musieliśmy nigdy uciekac się do esbeckich metod. Jeszcze raz ci, biedna kobieto, wspólczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: gizmo IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu Gizmo, za pomylenie płci przepraszam, z Twoich postów nie wynikała jednoznacznie a może ja nie doczytałam, trudno... chociaż bycie kobietą to nie takie straszne i uwłaczające godności. Jednak nie pomyliłam się w jednym - nie jesteś matką a to wiele tłumaczy. Jako doświadczony ojciec wiesz, że chociaż rola ojca nie ogranicza się do spłodzenia potomka to jednak wychowanie spada głównie na matkę. Z tym się pewnie nie zgodzisz ale to prawda. Mój mąż (kochający, troskliwy, opiekuńczy, mądry, wykształcony) nigdy nie "zniżyłby" się" do takiej obrzydliwości jak czytanie cudzych zapisków. Ja tak, ale nigdy nie dałam tego po sobie poznać a jak się z tym czułam to już trudno, moja strata. Moje córki nie sprawiały kłopotów wychowawczych ale gdyby coś było to nie musiałabym się domyślać ale mogłabym szybko zareagować. Nigdy w niczym ich nie ograniczałam, robiły co chciały i właśnie fakt, że wiedziałam, iż nie kłamią pozwalał mi na obdarzenie ich w końcu pełnym zaufaniem. Wyrosły na wartościowych ludzi. Nie wiem czy dlatego, czy mimo wszystko ale stwierdzam fakt. Zawsze wiedziałam np. z kim się spotykały a Ty masz szczęście, że na drodze Twoich dzieci nie stanęła taka Olusia. Zresztą piszesz, że córce zdarzały się różne wyskoki ale nigdy nie zawiodła Waszego zaufania. Mam rozumieć, że Wy te wyskoki aprobowaliście? Jeżeli ufaliście to robiąc żle właśnie zawiodła Wasze zaufanie. Nie rozumiem tego. Oj, spytaj lepiej żonę ile razy przyglądała się dzieciom kiedy Ty byłeś w pracy albo poświęcałeś się bardziej wzniosłym zajęciom. Pozdrawiam bo szanuję poglądy innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: gizmo IP: *.aster.pl 20 lat temu Oj, spytaj lepiej żonę ile > razy przyglądała się dzieciom kiedy Ty byłeś w pracy albo poświęcałeś się > bardziej wzniosłym zajęciom. Pozdrawiam bo szanuję poglądy innych. Razem z mężem tworzyliście chyba "tradycyjny" model rodziny, skoro piszesz, ze moja zona przyglądała się dzieciom, kiedy ja byłem w pracy. Otóż przyjmij do wiadomości, ze przez te wszystkie lata uczesniczyłem i w przewijaniu dzieci, i w karmieniu ich butelką, i w zabawach, i w odprowadzaniu do przedszkola, i częściej niż zona im się przyglądałem - ona w pracy na etacie, ja jako wolny strzelec od dawna mogę pracować w domu. Na wzniosłe zajęcia mielismy czas obydwoje - szkode że nie wiesz, co znaczy partnerski układ w małżenstwie. Zresztą piszesz, że córce > zdarzały się różne wyskoki ale nigdy nie zawiodła Waszego zaufania. Mam > rozumieć, że Wy te wyskoki aprobowaliście? Zamiast siedzieć na nudnych - jej zdaniem, i to chcę zaznaczyć - lekacjach, szła do biblioteki, gdzie uczyła się tego, co lubiła. Wyobraź sobie, że te wyskoki aprobowaliśmy, choć żadne z nas nie posunęło się do pisania lewego usprawiedliwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: gizmo IP: 86.67.66.* 20 lat temu Aha.. gdybyś była moją matką i bym się o czymś takim dowiedziała, to jedyną informacją jaką byś ode mnie dostawała byłyby życzenia na urodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: świadectwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu A olusia ucieka dlatego, ze jej koledzy tez zwiewaja. ma 15 > lat. No tak, superwytłumaczenia, mamuśko. Ola na polrocze miala 10 > dopuszczajacych, wiec sie poprawila. moze dostanie ta komorke. Kolosalna poprawa, doprawdy. Ależ trzeba być "orłem", żeby ten "ogrom" gimnazjalnej wiedzy opanować AŻ na dopuszczający... Odpowiedz Link Zgłoś
f.l.y Re: świadectwo 20 lat temu a ja nie sądzę, że tego maila pisała mama Oli - tylko sama Ola.... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an515 Re: świadectwo IP: *.zetosa.krakow.pl / *.zetosa.krakow.pl 20 lat temu Po naszej wczorajszej rozmowie z Olą dziewczyna zrozumiala swoj blad. A pomogl mi maz a nie bynajmniej wasze porady. Choc ja nie bede sie bawila w Matylde sluzbistke SB, wiem ,ze moge Oli zaufac. Wlasnie wychodzi do malego dziecka sasiadki, na 5 godzin. Posstanowila sama zarobic na komorke i ja jej tego nie zabraniam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: świadectwo IP: *.aster.pl 20 lat temu Hehe, zeby się zabawiać w słuzbistkę SB, twoja głupia córunia musiałaby jeszcze piosac p0amietnik. Watpię czy to robni przy takim wysokim poziomie wiedzy, który reprezentuje. Choc ja nie bede sie bawila w Matylde > sluzbistke SB, wiem ,ze moge Oli zaufac. Rzeczywiscie, po kilku ucieczkach możesz zaufać. No cóz, głupia matka, to i corka madrością nie poraza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwcia Re: świadectwo IP: *.chello.pl 20 lat temu A ja podziwiam za odwagę ( a może raczej współczuję) sąsiadce że zostawia malucha z taka "odpowiedzialną opiekunką". Piętnastolatki są różne -są i dojrzałe i głupie, obawiam się że twoja córcia ależy niestety do tej drugiej kategorii. Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: sie wqrzylam 20 lat temu nie ma nic gorszego jak tak szybko bez widzenia, poznania osoby kogos tak zaszufladkowac...jestes....(zadko uzywam takich wyrazow ale powiem) jestes niedojrzala wszystkowiedzaca baba .... wow...ulzylo.... pomimo tego pozdrawiam noie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwcia Re: sie wqrzylam IP: *.chello.pl 20 lat temu Masz rację - piętnastolatka szantazująca matkę ucieczką z domu, kilkukrotna uciekinierka to wprost idealna niańka, taka rozważna, rozsądna... Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: sie wqrzylam 20 lat temu wcale nie powiedzialam ze nie ma problemu ale to nie jest w porzadku za cos takiego zaraz zaszufladkowac w ten sposob corke !chodzi mi o te osadzanie ludzi za jakas rzecz, nie znajac nawet samej osoby...czy nigdy sie nie pomylilas ? czy zawsze po pierwszym spodkaniu wiesz kim dana osoba jest ? i to jeszcze az tak negatywnie...nie...ja moge tylko glowa pokiwac i powiedziec ze tak sie nie robi...tak nie powinno byc... pozdrawiam noie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: an515 IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu No cóż, życzę powidzenia. Obyś tylko za kilka lat nie przypomniała sobie tego wątku i faktu, że mogłaś coś zrobić a nie zrobiłaś. Możesz w tym miejscu wyłączyć komputer i nie czytać ale wiem, że tego nie zrobisz więc napiszę, może chociaż wyciągniesz wnioski. Jesteś jedną z tych matek, dla których ich dziecko jest idealne a cały świat istnieje po to, żeby temu dziecku rzucac kłody pod nogi. Ucieka z domu bo koledzy uciekają a skąd wiesz, że to oni ją namawiają a nie ona ich? Spytałaś na forum o radę bo gdzieś na dnie duszy masz podyktowane resztkami zdrowego rozsądku wątpliwości i co do postępowania Oli i co do własnych reakcji. Te wątpliwości są zasadne bo 15-letnie dziecko uciekające z domu to nawet w dzisiejszych czasach na szczęście rzadkość. Twoja córka wyczuła Cię już dawno, wie, że można Tobą manipulować. Zrobi z Tobą wszystko a Tobie w nagrodę przyniesie świadectwo do następnej klasy. Teraz kup jej tę komórke, skoro obiecałaś ale na drugi rok obiecaj np. samochód! Może poprawi jeszcze ze dwa dopuszczające. Jak Ci niewiele potrzeba do szczęścia...Piszesz, że możesz mieć zaufanie do Oli. Kogoś tu to zdziwiło, mnie nie. To taki gatunek matek jakie niestety często się spotyka. Mam w rodzinie taki przypadek. Chłopak, dwa lata starszy od Twojej Oli. Jedynak u zaślepionej mamusi. Kioskarka powiedziała mamusi, że gnojek kupuje papierosy a synek powiedział, że dla kolegów. I popatrz, mamusia taka mądra a uwierzyła. Taka kochająca a nie przyszło jej do głowy, że ON kłamie. Zamiast poobserwować syna woli udawać, że to poważna kobieta z kiosku go oczernia, powiedziała o niej nawet "głupia baba". A gnojek pali jak smok bo sama widziałam. Nie chciał się po gimnazjum dalej uczyć, chociaż jest zdolny. W końcu poszedł do zawodówki bo tam niewiele wymagają i będzie hydraulikiem. Mamusia wpadła w zachwyt i cieszy się, że zdał do drugiej klasy. Też jej mało potrzeba do szczęścia. Ja wiem jeszcze, że pali "trawkę", że wraca czasami do domu pod wpływem alkoholu. Idzie wtedy do siebie, na górę i kładzie się spać a mamusia woli za nim nie iść bo jak pójdzie to zobaczy a jak zobaczy to pęknie bańka złudzeń! Tobie też wystarczyła chwila skruchy Twojej Oli, wszystko jedno udawana czy szczera a już przestałaś być na nią zła. Pisząc do Ciebie wiedziałam co robię bo jesteś bardzo podobna do mojej kuzynki. Obie jesteście bezkrytyczne wobec swoich skarbów ale niech Wam się nie zdaje, że Wasze dzieci o tym nie wiedzą. Wiedzą i wykorzystają bez miłosierdzia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: an515 IP: *.aster.pl 20 lat temu I z tym twoim wpisem mogę się zgodzić. jednak nadal za uwłaczające godności i dziecka, i rodzica uważam czytanie pamietników pisanych przez dziecko. NIe sztuką jest inwigilować. Chodzi o to, zeby tak wychować dziecko i tak postępowac, aby zaufanie było obopólne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: an515 IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu Odpowiem na dwa w jednym. 1. To prawda, że z mężem tworzyliśmy tradycyjny związek. Na dodatek nawet nie przez wszystkie lata bo jest ichtiologiem i wiele czasu spędził na morzu. Siłą rzeczy bezpośrednia odpowiedzialność za wychowanie dzieci spadła na mnie. O partnerstwie w takim prostym pojęciu wiem mało. Jednak wszelkie decyzje związane czy z wychowaniem dzieci czy z funkcjonowaniem domu podejmowaliśmy razem. Zawsze mogłam na męża liczyć. Dzieci też nigdy nie zawiodły się na tacie. Pewnie jesteś szczęśliwy, że mogłeś byc zawsze z dziećmi bo mój mąż młodszą córkę zobaczył pierwszy raz jak miała prawie pięć miesięcy. Do dziś boleje nad tym co stracił. 2. To co nazwałeś wyskokami ja nazwałabym hm...małą niesubordynacją ale tu się zgadzamy. Ja też nie napisałam usprawiedliwienia jak moja córka pojechała kiedyś na wagary do innego miasta. Może nasze córki są teraz na jednej uczelni, może Twoja uczy moją? 3. Dziękuję za odrobinę uznania ale nadal twierdzę, że KAŻDA metoda jest dobra, pod warunkiem, że nie krzywdzi żadnej ze stron. W moim przypadku nie krzywdziła. Mnie pozwoliła mniej bać się o własne dzieci, dać im więcej "luzu" i w końcu zaufać a córki...no cóż, one o tym nie wiedzą i nigdy im o tym nie powiem ale jak będą miały kiedyś własne dzieci to chyba (jeszcze nie wiem napewno) jakoś wytłumaczę, że jest i taka metoda. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: an515 IP: *.aster.pl 20 lat temu Dziękuję za odrobinę uznania ale nadal twierdzę, że KAŻDA metoda jest dobra, > > pod warunkiem, że nie krzywdzi żadnej ze stron. No właśnie, o ile nie krzywdzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: gizmo IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu A krzywdzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizmo Re: gizmo IP: *.aster.pl 20 lat temu Naprawdę uważasz, że czytanie czyichś intymnych zapisków nie jest krzywdzące? "Podziwiam" sumienie... Zapytaj może córkę, co o tym sądzi - to ona jest tu niepokrzywdzona twoim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rerty Re: gizmo IP: *.zetosa.krakow.pl / *.zetosa.krakow.pl 20 lat temu zgadzam sie z gizmo. cudze pamietniki- to jest okropne, swinskie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: gizmo 20 lat temu no dobrze...ale czy nie prawda jest ze "zaufanie jest dobra ale kontrola jest lepsza "? przeciez jest niesamowicie duzo przypadkow gdy dziecko kontrolujemy dla jego wlasnie dobra (prosty przypadek gdy syn szedl do kolegi nie wiedzial ze z zza firanki obserwuje jak sie na ulicy sam zachowuje) gdzie jest ta granica , co mozna a co nie ? przeciez zaufanie tez trzeba jakos zdobyc. nie popieram czytania pamietnikow ale tez nie odrzucam takiej mozliwosci. wydaje mi sie ze wszystko zalezy od sytuacji, dziecka i niestety calego otoczenia.... wiec...gdzie lezy ta granica? co mozna a co nie ? pozdrawiam noie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitek Re: gizmo IP: *.aster.pl 20 lat temu prosty przypadek gdy syn szedl do kolegi nie wiedzial > ze z zza firanki obserwuje jak sie na ulicy sam zachowuje) gdzie jest ta > granica , co mozna a co nie ? Ale twojego syna może obserwować i podglądać równiez 21 tysięcy sąsiadek z okien bloku czy domów - i niekoniecznie ze wzgledu na jego bezpieczeństwo. Część nawet ci mniej lub bardziej zyczliwie ci o tym doniesie. To jednak nie to samo, co czytanie intymnych zapisków w pamietniku. Nie widzisz róznicy? Opisz swoje intymne przezycia i rzuć je na pastwę sąsiadek - odniesiesz się do tego z rownym "uczuciem", co do obserwowania cię przez okno? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: gizmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu "a coreczce przydałoby się porządne lanie. Zwolennnikiem bicia dzieci nie jestem, bardzo spokojny ze mnie ojciec, ale czasami jest to niezbędne." Jak Twoja, Gizmo, wypowiedź o poszanowaniu intymności, godności dziecka ma się do tej porady? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitek Re: gizmo IP: *.aster.pl 20 lat temu Wyrwałaś to z kontekstu. Gizmo pisał o poszanowaniu godności i intymności. Bicie dopuszcza > czasami jest to niezbędne, a nie uważa za jedyny środek. Tak przynajmniej wnioskuję na podstawie tego, co napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: gizmo, noie, kitek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu Tak, czytanie cudzych pamiętników jest obrzydliwe. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Zawsze czytając dostawałam wypieków na myśl, że mogłyby mnie na tym przyłapać. Co ja bym wtedy powiedziała? Ja, która uczę dzieci poszanowania dla cudzej własności, odmienności, intymności... Udało mi się i z tego się cieszę. Gdybym wpadła to cały mój autorytet ległby w gruzach. Z tego co robiłam wcale nie jestem dumna a mimo wszystko polecam innym rodzicom takie zachowanie. To naprawdę najlepszy sposób, żeby sprawdzić prawdomówność dziecka. Jeżeli kilka razy okaże się, że treść pamiętnika jest zgodna z tym co się samemu zaobserwuje i z tym co mówi dziecko to nie ma potrzeby dalszej tego typu kontroli. Moje córki miały wiele swobody, mogły chodzić gdzie chciały i do dowolnej godziny. Umowa była taka, że kończy się impreza, one dzwonią, ja przyjeżdzam i zabieram do domu. Im to odpowiadało, mnie też. I dziwiłam się wiele razy bo zabierając swoje dziecko pakowałam do samochodu ile się dało i rozwoziłam po domach a tam światła pogaszone, dziecka nie ma w domu a rodzice...śpią. Ja bym nie usnęła. Godzina była różna, i 2 i 4 a tamci rodzice wcale nie wiedzieli, że dziecko zostanie bezpiecznie odwiezione do domu (a miasto duże i niebezpieczne). To wszystko dotyczy czasów kiedy moje córki miały 15-19 lat. Potem już wiedziałam, że najgorszy okres mają za sobą, że mogę im zaufać no i do domu zaczęli odprowadzać je chłopcy. Ktoś z Was napisał, (w związku z obserwowaniem przez okno,) że sąsiedzi też obserwują a pamiętnik to coś innego. Zgoda, ale sąsiadów moje dziecko może interesować tylko z ciekawości i tak naprawdę nie interesuje ich jego los, najwyżej by mieli pożywkę do plotek. Dziecko jest moje i to na mnie ciąży cała odpowiedzialność, to ja muszę własne dziecko dobrze poznać, ja muszę wskazać właściwy kierunek i ewentualnie zawrócić ze złej drogi. Na tym polega wychowywanie dziecka. Uważam, że każdy sposób, który do tego celu prowadzi jest dobry. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitek Re: gizmo, noie, kitek IP: *.aster.pl 20 lat temu Z tego co robiłam > > wcale nie jestem dumna a mimo wszystko polecam innym rodzicom takie zachowanie. Nie widzisz w tym wykluczajacych się pojęć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Kitek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu I tak i nie. Dla mnie ważniejsze jest dobro mojego dziecka niż moje dobre samopoczucie. Ps. Tak na marginesie. Pokazałam dziś ten wątek znajomej, która jest pedagogiem. Jako ciekawostkę. Nie powiedziałam, że ja to Matylda żeby usłyszeć szczerą odpowiedz. Tylko poprosiłam o jej zdanie. Stanęła po stronie Matyldy. Nie kryję, że mnie podbudowała bo wobec niektórych Waszych wypowiedzi zaczynałam wątpić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitek Re: Kitek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Pokaż en watek swoim córkom nie mów, ze ty to Matylda. ciekawe, co usłyszysz. Pokaż ten watek psychologowi - jw. > Nie kryję, że mnie podbudowała bo wobec niektórych Waszych wypowiedzi > zaczynałam wątpić. Szkoda, że cię to podbudowało. Szkoda, ze pozbyłas wię watpliwości. Dla mnie w dalszym ciągu twoje metody są poniżej wszelkiej krytyki. Odpowiedz Link Zgłoś