Gość: Parano IP: *.bugaj.pabianice.pl 18 lat temu Niech ich uczą kreacjonizmu i dewocji tak jak w USA. Bardzo dobry jankeski przykład. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kanna Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Fakt, że dzieci uczone taką metodą dobrze zdaja egzaminy nie jest dziwny: żeby podjąc się takiego wysiłku to RODZIC musi byc wytrwały, bystry i kratywny. Tez mieć silną osobowośc, żeby z różnymi absurdami walczyć. Oraz mieć silny zwiazek emocjolnalny z dzieckiem. Prawdopodobnie dziecko takiego rodzica - uczone metodą tradycyjną - tez by dobre wyniki osiagało. Czego tu brakuje? wpisania do ustawy, że dziecko uczone w domu powinno przynajmniej 2-3 x tygodniowo uczęsczac na zajęcia zorganizowane w grupie - kółka zainteresowań, judo, co tam lubi. Bo domowa edukacja może dac wszystko, poza zdolnościami społecznymi. Moje dzieci pójda do szkoły. Nie mam w sobie zapędów pedagogicznych TAK silnie rozwinietych. pozd.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu kanna napisała: > Czego tu brakuje? wpisania do ustawy, że dziecko uczone w domu > powinno przynajmniej 2-3 x tygodniowo uczęsczac na zajęcia > zorganizowane w grupie - Czyli wolność wolnością, ale jakiś przymus musi być. Rodzice i ich dzieci nie mogą być wolni, muszą wiedzieć, że siedzi nad nimi wielki brat i czuwa. > poza zdolnościami społecznymi. Co to są "zdolności społeczne"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tay Re: Żegnaj szkoło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Umiejetnosc znalezienia swojego miejsca w grupie, komunikowanie się, praca zespolowa, zdolnosci organizacyjne i tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onaa Re: Żegnaj szkoło? IP: *.master.pl 18 lat temu Chodziłam przez 12 lat do szkół publicznych i nie tylko nie nabyłam tych umiejętności, ale jeszcze nabawiłam się całkowitego wstrętu do wszelakich prac zespołowych. Szkoła i te tzw. "zachowania społeczne" to była trauma, mimo wszystkich świadectw z czerwonym paskiem. Swoje miejsce w grupie nauczyłam się znajdować dopiero podczas wolontariatu przy różnych akcjach kulturalnych. Szkoła nie jest do tego potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrówa Re: Żegnaj szkoło? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu A zatem może to kwestia różnic w doświadczeniu. Chodziłam do publicznych szkół i mam z nich bardzo dobre wspomnienia. Nasze szkolne wycieczki, dyskoteki, stołówkowe obiady, pierwsze miłości, przyjaźnie, bójki na przerwach, wf na korytarzu, wycieczki do parku z wychowawca, wagary, grupowe wracanie do domu ze szkoły, kolor liści tuż po wakacjach który do dziś pamiętam i przede wszystkim przyjemny podział - uff, dzwonek, mam wolne, koniec lekcji. Uważam że szkoła jest nie tylko do uczenia matematyki ale tez daje przyjaciół i kolegów, wspomnienia, pewnien wspólny kod kulturowy. Ze szkoły mam najbliższa przyjaciółkę, w szkole tez poznałam męża. Nie pozbawiłabym tego swojego dziecka, nawet za cenę średniej ocen o 0.5 stopnia wyższej - nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Po pierwsze, szkola uczy wspolzycia z innymi, rozwiazywania konfliktow i radzenia sobie z nimi. Drugi problem widze w kwalifikacjach rodzicow. Interesujace jest, ze od nauczycieli wymaga sie np. ukonczenia studiow z fizyki, zeby mogli uczyc fizyki w podstawowce - mimo ze zeby uczyc w podstawowce wystarczylaby matura z fizyki plus kurs pedagogiczny. Tymczasem rodzice nie maja zadnych kwalifikacji i uwazaja, ze moga uczyc swoje dzieci - przeciez to jest absurd. Niewielki procent polskiego spoleczenstwa ma wyzsze wyksztalcenie - i to jest wyksztalcenie w jednej dziedzinie, a nie w 10 (bo mniej wiecej tyle jest przedmiotow do nauczania w szkole). Do tego dochodzi jeszcze fanatyzm religijny, wiara w kreacjonizm, plaska ziemie i tym podobne bujdy. Odpowiedz Link Zgłoś
szczurek.polny Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Umiejętność marszu w szeregu i brania udziału w zasadniczej służbie wojskowej. Także umiejętność regularnego opłacania składek na ZUS i zasilania budżetu państwa akcyzą od wyrobów tytoniowych i alkoholowych. Również kilka pomniejszych umiejętności: przechodzenia na czas letni, wrzucania plastikowych butelek do niebieskiego pojemnika (i nie zwracania uwagi, że wszystkie kolorowe pojemniki opróżniane są przez tą samą wielką śmieciarę). Ale chyba najważniejsza jest umiejętność nie wpadania na własne pomysły. Wielu, wielu ważnych umiejętności będzie tym dzieciom kiedyś brakować... Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: tay napisał(a): > Umiejetnosc znalezienia swojego miejsca w grupie, komunikowanie się, praca > zespolowa, zdolnosci organizacyjne i tak dalej. I bez nadzoru urzędnika państwowego nie da się tego nauczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SpokoKoleś Re: Żegnaj szkoło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu nadzór urzędnika państwowego kojarzy mi się z faszyzmem. Albo z okupantem, zaborcą. Stoi taki moskal i pilnuje, stoi esesman i pilnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: SpokoKoleś napisał(a): > nadzór urzędnika państwowego kojarzy mi się z faszyzmem. Albo z okupantem, > zaborcą. Stoi taki moskal i pilnuje, stoi esesman i pilnuje. No i dobrze Ci się kojarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu metall napisał: > Co to są "zdolności społeczne"? To jest to, co ma każdy automatycznie, poza dziećmi ze spektrum autyzmu. A tym szkoła bardziej zaszkodzi, niż pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenn No bo przecież, to oburzające, żeby przypadkowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18 lat temu rodzice decydowali o tym, gdzie i jak kształcą się ich dzieci. Prawda? Jakiś urzędas wie lepiej, co dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4g63 Re: No bo przecież, to oburzające, żeby przypadko IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu dokładnie, powinno być tak że każdy decyduje o swoim losie, natura wyposażyła nas w zdolności do takiej oceny i od milionów lat jakoś było dobrze, teraz nagle wszyscy muszą zapierdzielać do szkoły.. ech, zacznijcie jeszcze zmuszać zwierzęta, dla dobra ogółu oczywiście! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raju Re: No bo przecież, to oburzające, żeby przypadko IP: *.e-wro.net.pl 18 lat temu Nie zapominaj, że żyjemy w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4g63 Re: No bo przecież, to oburzające, żeby przypadko IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu jakoś tego nie widać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: No bo przecież, to oburzające, żeby przypadko IP: 213.134.187.* 18 lat temu wlasnie to juz widac. nakazy, zakazy, wszystko wg normy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: No bo przecież, to oburzające, żeby przypadko IP: *.chello.pl 18 lat temu nie zapominaj, ze wiekszosc ludzi chce byc strzyzona jak owieczki, malo kto wykazuje inicjatywe, malo kto glosuje na tych ktorzy maja w programie nie przymus, a wolnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: No bo przecież, to oburzające, żeby przypadko 18 lat temu Gość portalu: a napisał(a): > nie zapominaj, ze wiekszosc ludzi chce byc strzyzona jak owieczki, malo kto wyk > azuje inicjatywe, malo kto glosuje na tych ktorzy maja w programie nie przymus, > a wolnosc. Niestety masz rację. Lata hodowania w stadzie - do czego reżimowa szkoła też się przyłożyła - uczyniła z wielu z nas istoty o mentalności bydła, któremu trzeba dać do żłobu, gonić na i z pastwiska i lać gdy leziemy w szkodę. Mózgi już niektórzy mają tak krowie, że bat na własnym tyłku przyjmują pokornie i nawet potrafią go uzasadnić własnym dobrem. Jak ktoś zaproponuje odrobinę wolności, to zaraz krzyczą, że tak nie można - już bez tego bata żyć nie potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: No bo przecież, to oburzające, żeby przypadko 18 lat temu Widocznie wolnosc skonczyla sie w XVIII w., bo wtedy w Prusach wprowadzono obowiazek szkolny - i uwaza sie te reforme za powod do chluby i postepowanie godne nasladowania. A propos, moze wyjasnisz, czemu Afryka jest tak zacofana? Przeciez tam nie ma obowiazkowej edukacji, uczy sie ten, kogo na to stac. Afryka powinna byc w czolowce krajow rozwinietych - przynajmniej wedlug twojego rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu kanna napisała: > pisania do ustawy, że dziecko uczone w domu > powinno przynajmniej 2-3 x tygodniowo uczęsczac na zajęcia > zorganizowane w grupie - kółka zainteresowań, judo, co tam lubi. Bo > domowa edukacja może dac wszystko, poza zdolnościami społecznymi. A gdzie wpisanie do ustawy, ze dzieci chodzące do szkoły mają obowiązek mieć kilka godzin 2-3 razy tygodniowo pełnego kontaktu z rodzicami? Bo szkoła może dać wiele, poza zdolnościami rodzinnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyczka Re: Żegnaj szkoło? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Jestem za nauką w domu. Dzieci więcej zyskają niż stracą. Polska szkoła jest chora. Dzieci kończą szkołę średnią i nie znają podstawowych zasad matematyki, pisać też nie potrafią. Fakt, w szkole nauczą się ściągania i cwaniactwa ps.teraz nazywa się to operatywnością. W domu tego nie opanują i to jest chyba wg. niektórych ta strata. Teraz jeszcze szkoła od 5 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: njumi Nic na sile IP: *.Red-213-96-115.staticIP.rima-tde.net 18 lat temu To gdzie i w jaki sposob dziecko ma sie uczyc powinno zalezec jedynie od rodzicow, a nie od dobrej lub zlej woli dyrektora. Rodzic powinien miec prawo wyboru najlepszego (ale tez i najgorszego) sposobu nauki dla swojego dziecka. To niewiarygodne delikatni mowiac wscipstwo mieszanie sie w sprawy wychowania dziecka (cudzego). Nie sadze zeby bylo wielu rodzicow, ktorzy nie dbaja o dobro swoich dzieci. Tak samo nie chce mi sie wierzyc ze obcy ludzie (urzednicy) wiedza co jest lepsze dla dobra nieswojego dziecka. A jak ktos ze swoim dzieckiem zle postepuje, powiedzmy wychowa przestepce - to przestepce i rodzicow wykastrowac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: Najwięcej przestępców chodziło do szkoły.. IP: *.ists.pl 18 lat temu A kogo wykastrować, jeżeli późniejszy przestępca wcześniej chodził do szkoły? Panią Hall?? Nobo tak się składa, że wśród największych przestępców wszyscy chodzili do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Najwięcej przestępców chodziło do szkoły.. 18 lat temu Akurat nieprawde piszesz, bo przestepcy to chodzili - moze - do podstwowki. I tylko do podstawowki. Najwieksza przestepczosc jest wsrod biednych, a bieda jest zwiazana z poziomem wyksztalcenia. Czy wyobrazasz sobie, ze rodzice-alkoholicy wysla dziecko do szkoly, jesli mysla tylko o wodce? Jesli takiego dziecka sie nie zmusi do chodzenia do szkoly, bedzie przestepca - bo nic nie umie, nie znajdzie pracy. W USA, na ktore wielu sie powoluje, prawie 1/2 spoleczenstwa nie potrafi plynnie pisac i czytac. I Polacy, zapatrzeni w USA, chca przeniesc te wzorce do Polski, rzecz jasna. We Francji, gdzie edukacja jest obowiazkowa, kilkanascie procent spoleczenstwa to analfabeci - czyli kilka razy mniej niz w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyczka Re: Nic na sile IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Za wykroczenia dzieci do 18 roku życia powinni odpowiadać karnie rodzice. Jak szkoła może być zdrowa, skoro dyrektorami zostają najsłabsi, niedouczeni często bezdzietni nauczyciele. Jesteś cienkim maturzystą, studiujesz pedagogię i w szkole zostajesz dyrektorem lub zastępcą. Jesteś dobrym maturzystą kończysz renomowaną uczelnie, dobry kierunek i w szkole nie dostaniesz pracy. Dyrektorzy robią przekręty i boją się mocnych nieukładnych nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagodzianka Re: Żegnaj szkoło? IP: *.red.mundo-r.com 18 lat temu Parano: Kreacjonizm i dewocja? Jestem przekonana, że rodzice, którzy decydują się na edukację domową swoich dzieci są na tyle otwarci i światli, że myślą wręcz przeciwnie. Znam osobiście dr Budajczaka z Poznania i jest on daleki od takich poglądów na życie i świat. Co do zarzutów, że dziecko uczone w domu nie nabędzie odpowiednich umiejętności społecznych, to dla mnie jest to bzdura. Te dzieci przecież nie siedzą całymi dniami w domu! Mają kontakt z innymi ludźmi oprócz rodziców! Nie przesadzajmy, proszę. Przeszłam wszystkie szczeble edukacji standardowej i mogę śmiało stwierdzić, że każda szkoła po kolei tylko zaburzała poczucie mojej wartości i owe "umiejętności społeczne". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parano Re: Żegnaj szkoło? IP: *.bugaj.pabianice.pl 18 lat temu Tak się dzieje w USA.. Nie mówię, że jest to reguła ale sam fakt, że coś takiego się dzieje jest znaczący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mark Re: Żegnaj szkoło? IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu A Korei polnocnej w szkolach ucza, ze komunizm to najlepszy ustroj na swiecie. Fakt, ze cos takiego sie dzieje jest rownie "znaczacy" jak fakt, ze w amerykanskich domach uczy sie kreacjonizmy. Idac twoim tokiem myslenia, nalezy to potraktować jako argument przeciw systemowej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parano Re: Żegnaj szkoło? IP: *.bugaj.pabianice.pl 18 lat temu Chodzi mi o to, że powinna być kontrola rodziców. Żeby właśnie w imię wolności do wychowania swojego dziecka rodzic nie uczył kreacjonizmu, wierszyków o Stalinie czy głupot o wyższości rasy białej na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Dlaczego tak bardzo interesuje cię, co inny człowiek robi z własnymi prywatnymi dziećmi? Uważasz, że świat się zawali, gdy ktoś będzie uczył dziecko według Biblii, albo wierszyków o Stalinie? To będzie przecież tylko jednostka. Tragedia jest wtedy, gdy państwo totalitarnie narzuca jakąś wersję wiedzy. Naszych rodziców uczono wierszyka Broniewskiego o Stalinie. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: parano napisał(a): > Żeby właśnie w imię wolności > do wychowania swojego dziecka rodzic nie uczył kreacjonizmu, ... Co Ty masz z tym kreacjonizmem? Czyli jesteś za wolnością, ale tylko taką na jaką pozwoli urzędnik państwowy - homosovieticus w czystej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linijka Re: Żegnaj szkoło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu To tez jest ogromne uogólnienie. Wielu rodziców uczących dzieci w domu w USA rzeczywiście uczy kreacjonizmu i właśnie dlatego wybierają taki sposób uczenia dzieci, że dla nich najważniejsza jest religia. Są jednak też tysiące rodzin zupełnie niezainteresowanych kwestiami religijnymi i uczących swoje dzieci. Czasem są to dzieci dysfunkcyjne, czasem niepełnosprawne, czasem nadzwyczajnie zdolne. I cóż to za różnica, czego uczą rodzice swoje dzieci, jeśli uczą je czegokolwiek, spędzają czas razem. Moim zdaniem tragedią są rodzice, którzy nie rozmawiają z dziećmi, a nie ci, co uczą kreacjonizmu. A propos znaczących sygnałów - u nas w szkołach wiszą krzyże, a podręczniki do religii są największe, najcięższe i najgrubsze ze wszystkich, z jakich dzieci się uczą. Pod presją, nie z poczucia wartości. Hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu A jeśli nawet? U nas w szkołach na lekcjach religii uczą jednej wersji, a na biologii innej. Moim zdaniem fakt, że ktoś uznaje kreacjonizm albo darwinizm za prawdziwy jest bez znaczenia tak długo, jak można z nim kulturalnie podyskutować i nie próbuje on mnie uszkodzić, bo uważam inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu randybvain napisał: > Moim zdaniem fakt, że ktoś uznaje kreacjonizm albo darwinizm za > prawdziwy jest bez znaczenia tak długo, jak można z nim kulturalnie > podyskutować i nie próbuje on mnie uszkodzić, bo uważam inaczej... Kultura dyskusji to także coś, czego powinna nauczyć szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu xtrin napisała: > Kultura dyskusji to także coś, czego powinna nauczyć szkoła. Rodzic w domu nie da rady??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Rozejrzyj się proszę po forch internetowych. Tak na mój gust powyższy eksperyment wykazuje, że kultury dyskusji nie potrafi nauczyć ani znaczna część rodziców, ani nauczycieli. (Z czego wniosek - większość społeczeństwa nie nadaje się na 'edukatorów'. Wniosek kolejny - nauczyli ma się jednak więcej niż rodziców, stąd większa szansa trafienia na kogoś ze zdolnościami pedagogicznymi (oczywiście - rodzice mają większą motywację)). Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: greg0,75 napisał(a): > (Z czego wniosek - większość społeczeństwa nie nadaje się na 'edukatorów'. Prawda. Wniosek? Żyjemy w demokracji i rządzą ci których wybrała większość. Wybrany przez większość - nienadającą się na edukatorów - zostaje ministrem edukacji i edukuje pod przymusem wszystkie dzieci. Skąd pewność, że akurat on na edukatora się nadaje? Skąd wiara, że większość nienadająca się na edukatorów potrafi wybrać edukatora? Pozwolić rodzicom, (którzy chcą) uczyć swoje dzieci, to nie to samo, co kazać to robić wszystkim. > Wnio > sek kolejny - nauczyli ma się jednak więcej niż rodziców, stąd większa szansa t > rafienia na kogoś ze zdolnościami pedagogicznymi (oczywiście - rodzice mają wię > kszą motywację)). Wniosek następny - rodzic bez zdolności edukacyjnych źle wykształci tylko swoje dzieci lub pośle je szkoły. Zły nauczyciel w reżimowej szkole źle kształci wiele dzieci i rodzic - nawet nadający się na edukatora - nie może z tym nic zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Cóż... pozwolisz że na moment stanę się samozwańczym edukatorem: 1) Wbrew temu co piszesz, ministrów edukacji nie wybiera się w wyborach powszechnych - powołuje takowego premier a wybór (skład tworzonego rządu) przyklepuje prezydent - oczywiście nie gwarantuje to kompetencji powoływanego (zawsze może pochodzić z niezawodnego grona krewnych i zaufanych współpracowników). 2) Oczywiście nikt nie planuje zmuszać rodziców do wyuczenia dzieci na rozsądnym poziomie - jednakże same szczere chęci do tego nie starczą - i tu jest miejsce na kontrolną rolę państwa (weryfikcja czy rodzic aby 'wydoli' - zarówno wstępna jak i powtarzana cyklicznie). 3) Rodzic może na wielorakie sposoby wpływać na jakość nauczycieli - od pilnowania zatrudniających ich samorządów (sam wybiera) poprzez kierowanie dziecka do 'dobrej' szkoły po - KONIECZNE I OBOWIĄZKOWE współuczestniczenie w procesie edukacji (usiąść z dzieckiem, spradzić czego się nauczyło, uzupełnić o 'odrodzicielskie' elementy). 4) Nie przesadzaj proszę z 'reżimowością' szkoły - własne doświadczenia ze szkołą PRLowską każą mi powątpiewć w skuteczność indoktrynacji nie wspartej 'kolaboracją' rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldziu Re: Żegnaj szkoło? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu ad1) nie zmienia to faktu, że na wybór ministra edurkacji ma wpływ głownie zwycieska opcja polityczna i związek: "głosowanie na opcję polityczną przez większość -> wybór ministra edu." istnieje.. ad2) z jednej strony " Oczywiście nikt nie planuje zmuszać rodziców do wyuczenia dzieci na rozsądnym poziomie" a z drugiej strony "jednakże same szczere chęci do tego nie starczą - i tu jest miejsce na kontrolną rolę państwa (weryfikcja czy rodzic aby 'wydoli' - zarówno wstępna jak i powtarzana cyklicznie)." Odpowiedz teraz sobie na takie pytanie, skoro "nikt nie planuje zmuszać" to w jakim celu mają być kontrole?? Coś tu śmierdzi... ad3) super, już to widzę, przychodzi mama do radnego i mówi: co prawda nie ma Pan na to wpływu bo program ustalił minister edukacji, ale czy mógłby Pan coś z tym zrobić, że moje dziecko musi się uczyć..(wstaw dowolne co ci się nie podoba w OBOWIĄZKOWYM programie szkoły) ad4)czyli z jednej strony uważasz , że szkoła powinna uczyć, ale z drugiej i tak wszyscy wiemy jak się traktuje naukę w szkole... super.. Problem polega na tym, że wielu ludzi nie zauważa, że dzieci są RÓŻNE, jedne się uczą szybciej inne wolniej, jedne mają zdolności a inne b itd. itd., po tym wszystkim - jak walec - przejerzdza (a może przejeżdza - nie wiem, też się "uczyłem" w szkole publicznej :-) ) minister edukacji ze swoim programem i naprawdę nie trzeba dużo wyobraźni aby zauważyć, że ten cudowny program "jeden dla wszystkich" jest najzwyczajniej w świecie do dupy.. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Temat wprawdzie zdechł (spadł z głównej strony) ale jeszcze się trochę pokłócę: 1: z Twojego toku myślenia wynika, że kierowca prezesa KGHM pochodzi z wyborów (bo co wybory ta intratna posada obsadzana jest przez kogoś nowego przez "zwycięską opcję polityczną") 2: sorki 'znikło' mi fragment tekstu. Miało chodzić o to, że nikt rodziców do HS zmuszać nie będzie, ale zainteresowaych trzeba kontrolować czy ich starania pozostają na rozsądnym (tzn. choć minimalnym) poziomie. W wersji skrajnej: jeśli dziecko po dwu - trzech latach nauczania domowego nie umie czytać i się podpisać to 'reżim' powinien jednak rodziców 'przyrodzonego prawa' do nauczania na własną rękę pozbawić. 3: A nie. "Panie burmistrzu, bo nauczyciel nie realizuje zadeklarowanego programu" to możesz się poskarżyć. A program - wiedziały gały co brały. Widzisz - nie ma czegoś takiego jak "program ustalony przez ministra edukacji" - programów na każdy przedmiot i poziom nauczania jest i po parędziesiąt... 4: Nieee. Szkoła powinna uczyć, i optymistycznie zakładam, że jakoś sobie z tym radzi. Natomiast próby indoktrynacji przez szkołę jakoś w polskich warunkach nie wypalają - i to właśnie napisałem w mojej poprzedniej wypowiedzi. Było ale powtórzę: nie ma czegoś takiego jak "jeden dla wszystkich program nauczania". Szkoły publiczne (w tym prywatne i społeczna) mogą równie dobrze realizować programy autorskie, zgodne jedynie z "minimami programowymi" (1. nauka dodawania; 2. nauka mnożenia... itd - koszmar i represja co?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldziu Re: Żegnaj szkoło? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu to ja też (się pokłócę :-) ) ad1 analogia trafna, ale zły wniosek, z mojego toku myślenia nie wynika, że "kierowca pochodzi z wyborów" , tylko, że kierowca wybierany jest z nadania "politycznego" i może być 100 lepszych kierowców od niego, ale niestety "nie z tej opcji politycznej" i o ilę w przypadku kierwcy ma to znaczenie niewielkie (dla społeczeństwa) o tyle minister edukacji już ma.. Najłatwiej to zobrazować na przypadku dwóch wyimaginowanych parti: partia "Różowa" oraz partia "Katole", gdy wygrywa partia "Różowa" w programie szkoły dochodzą przedmioty: - seks z dzieckiem - kochaj kolege swego jak siebie samego - itd. natomiast gdy wygrywa partia Katole dochodzą przedmioty: - poranne nieszpory - różaniec twoi przyjacielem - itd.. Jednym słowem, kto by nie wygrał wyborów to większość ludzi i tak "ma przesrane"... ad2) no włąsnie ta kontrola mi się zdecydowanie nie podoba, jeżeli dasz władzę urzędasowi aby był w stanie pozbawić cię dziecka, bo niespełniłeś jakiś tam wymagań to zdecydowanie nie jest dobre, pamiętaj, że stwierdzenie "dziecko nie jest właściwe edukowane" jest bardzo szerokie, wyobraź np. sobie , że jesteś rodzicem dbającym o swoje dziecko, dziecko osiąga dobre wyniki w szkole, niby wszystko ok, ale "życzliwi" koledzy z klasy powiedzieli twojemu synowi , że możę sięposkarzyc iz tata "znęca się psychicznie, goni do nauki całymi dniami itd., w razie odmowy zabrania czegoś tam", znany psycholog X stwierdz , iż takie wychowanie dziecka jest "wysoce niemoralne i pozbawione...(bla bla bla) ) weź teraz spróbuj się z tego wybronić...życze powodzenia... ad3 oraz akait na samym dole) no coż , na 100% tego nie wiem, ale wydaję mi się, że właśnie jest program z ministerstwa, który trzeba zrealizować i to raczej dość obszerny, dowód pośredni: czemu były takie wielkie krzyki o lektury Giertycha, o wprowadzenie tęczowego elementarzu , skoro nie trzeba tego wszystkiego realizować??? Gdyby było jak mówisz, nie było by tych wszystkich afer... ad4) szkoła powinna uczyć, owszem, ale nie powinno być tak, że rodzic nie ma wpływu na to czego uczy się jego dziecko, lub też na to czy chce aby dziecko uczyło się w domu...Mówiąc krótko: nie podoba mi się rola rodzica jedynie jako obserwatora z niewielkim wpływem na szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0.75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.ceramika.agh.edu.pl 18 lat temu 1. a) Minister wbrew pozorom jest dość ograniczony w swoich działaniach i b)w naszej rzeczywistości mało który minister zostaje u żłobu na tyle długo aby cokolwiek poważnie zmienić, a 'awanturujący się' są na dokładkę mało wydajni Tyle tytułem pocieszenia. Oryginalnie punkt pierwszy jest reakcją na twierdzenie metalla "Wybrany przez większość - zostaje ministrem edukacji" - a tak prosto to nie jest. 2. Nie dalej jak w zeszłym tygodniu przy kolejnej aferze ze znącaniem się nad dziećmi padały również komentarze typu "dlaczego nikt nie zauważył że dziecko nie przychodzi do szkoły". Przeczytaj zresztą - pisałem o odebraniu prawa do nauczania domowego, nie dziecka (oczywiście przypadki konieczności odbrania praw rodzicielskich też się niestety zdarzają) 3. No to jest w miarę łatwe: program "tęczowy" (o ile przeszedł) ma jeszcze parunastu "braciszków" do wyboru - w tym program układany bezpośrednio przez księży. I tak z każdym przedmiotem. www.men.gov.pl/programy/programy/progr_.php 4. Ależ rodzic ma prawo wyboru szkoły (pośrednio programu) / nauczania domowego i - co najważniejsze czego JESZCZE (poza narzuconym minimum programowym) będzie się uczyć jego dziecko. O co afera? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu metall napisał: > Rodzic w domu nie da rady??? Da pod warunkiem, że sam ową umiejętność posiada. A nie zawsze jest to prawdą. Gdyby wszyscy rodzice byli świetnie wykształceni to być może miałoby to sens. Biorąc pod uwagę realia - nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu xtrin napisała: > Da pod warunkiem, że sam ową umiejętność posiada. A nie zawsze jest to prawdą. > > Gdyby wszyscy rodzice byli świetnie wykształceni to być może miałoby to sens. > Biorąc pod uwagę realia - nie ma. A co ma do rzeczy wykształcenie rodziców z nauką "kultury dyskusji", bo tego dotyczyła moja uwaga. Czy człowiek niewykształcony nie może umieć kulturalnie dyskutować. Żal mi was ludzie, a z drugiej strony sami udowadniacie, że demokracja jest do doopy, ale własnych dowodów nie rozumiecie i to mnie wkurza. Przy różnych dyskusjach, na różne tematy jak ktoś zaproponuje rozwiązania wolnościowe, to zaraz pojawia się argument, że ktoś tam sobie nie poradzi. Mylicie zniesienie przymusu, ze zmuszaniem do czegoś przeciwnego. Jak ja piszę o dopuszczeniu dowolności kształcenia dzieci, to mi piszecie, że ktoś tam mało wykształcony sobie nie poradzi. Pewnie że sobie nie poradzi i dlatego pośle dziecko do szkoły. Ale ten który sobie poradzi będzie kształcił swoje dziecko w domu - jego sprawa. Co Wam w takim rozwiązaniu przeszkadza? Ja nie proponuję zakazu uczęszczania dzieci do szkoły. I efekt tego jest taki, że O PRAWIE w kraju DECYDUJĄ MAŁOWYKSZTAŁCENI, bo "przez nich" wszystkie dzieci pod przymusem są uczone w reżimowych szkołach, I MENELE, którzy np przepiją kasę i nie będą mieli na lekarza, bo "przez nich" ja muszę być okradany z pieniędzy "na leczenie" i korzystać z państwowej służby zdrowia. Na zapłacenie raz za lekarza byłoby mnie stać, ale płacić dwa razy już nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu metall napisał: > A co ma do rzeczy wykształcenie rodziców z nauką > "kultury dyskusji", bo tego dotyczyła moja uwaga. Kultura dyskusji jest częścią wykształcenia. Ale masz rację, cytowane zdanie jest błędne - do wykształcenia należałoby dorzucić jeszcze kilka innych cech, np. kulturę osobistą, otwarcie na świat czy tolerancyjność. > Żal mi was ludzie, a z drugiej strony sami udowadniacie, > że demokracja jest do doopy, ale własnych dowodów > nie rozumiecie i to mnie wkurza. Świetny przykład na "kulturę dyskusji" :). > Jak ja piszę o dopuszczeniu dowolności kształcenia dzieci, > to mi piszecie, że ktoś tam mało wykształcony sobie nie poradzi. > Pewnie że sobie nie poradzi i dlatego pośle dziecko do szkoły. A skąd wiesz, że pośle? Bardzo możliwe, że tego nie zrobi uznając, że na cóż dzieciakowi szkoła. Nagada władzom, że on będzie dzieci w domu uczył. I będzie - roboty przy gospodarstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldziu Re: Żegnaj szkoło? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu > A skąd wiesz, że pośle? Bardzo możliwe, że tego nie zrobi uznając, że na cóż > dzieciakowi szkoła. Nagada władzom, że on będzie dzieci w domu uczył. I będzie > - > roboty przy gospodarstwie. A zastanowiłaś się kiedyś co w tym złego??? Weź sobie wyobraź , że w Twoim cudownym wimaginowanym świecie, wszyscy są świetnie wykształceni,tolerancyjni itd. odpowiedz mi na pytanie: kto sprząta kible..? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu > odpowiedz mi na pytanie: kto sprząta kible..? Twoja odpowiedź: dzieci mentalnie okaleczone przez nieodpowiedzialnych rodziców? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldziu Re: Żegnaj szkoło? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu ha no pięknie,tylko , że teraz rodzice nie mogli uczyć dzieci w domach bez posyłania ich do szkoły.., kto w takim razie sprząta kible w tym cudownym ustroju, gdzie każde dziecko ma GWARANTOWANĄ naukę w szkole, cud jakiś normalnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.ceramika.agh.edu.pl 18 lat temu Faceeeet! Orientuj się. Nauczanie domowe jest legalne od 17 lat. Pracę (za zgodą rodziców) mogą podejmować 16latki. Jeśli ktoś miał ambicję wychować dziecko "od małego" do zawodu klozetowego / klozetowej to 'w międzyczasie' mógł dziecko nie tylko wyuczyć ale wręcz 'zrobić' i wyuczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Za wczas się wcisło IP: *.ceramika.agh.edu.pl 18 lat temu dlaczego klozetowy ma nie mieć wykształcenia? \Czas jakiś temu prasa pisała o przypadku przeniesienia gminnej księgowej na stanowisko klozetowej (z zachowaniem dotychczasowego wynagrodzenia oczywiście). W konkretnym wypadku była to wprawdzie szykana, ale jak widać można. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Sa przypadki w Polsce nauczania domowego, wiec da sie to zrobic. Nie sadze natomiast, zeby to bylo rozwiazanie wlasciwe, wlasnie ze wzgledu na brak kwalifikacji pedagogicznych rodzicow. Takie beda Rzeczypospolite, jakie ich mlodziezy chowanie - 500 lat ma juz ta opinia, caly czas aktualna. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Ja rowniez mam ochote podyskutowac, ze 2+2=5, ale niestety religia sie na ten temat nie wypowiada, a szkoda. Kreacjonizm jest tak samo prawdziwy, jak bocian przynoszacy niemowlaki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Żegnaj szkoło? IP: 217.67.138.* 18 lat temu To i ja dodam cos od siebie. Nasz system edukacji po prostu jest kiepski. W szkole podstawowej bylam mierna, ledwo przechodzilam do nastepnej klasy. Nauczyciele nie byli mi przychylni - raczej neutralni, przemeczeni praca i halasem. Od zawsze w szkole brakowalo mi otwarcia bram dla wizjonerow, wolnomyslicieli i indywidualistow. Nauczyciele pomogli mi zmarnowac wszelkie moje talenty, ktore teraz mozolnie rozwijam. Tak naprawde zaczelam sie uczyc w wieku 20 lat, czyli 6 lat temu. Za granica oraz w podrozach. Dopiero teraz czuje pasje i chec, by chlonac wiedze, by czytac, by poznawac swiat. Niesttey, nie bylo nauczyciela, ktoryby przed laty zadal sobie trud, by zaszczepic we mnie te pasje. Szkola kojarzy mi sie glownie z odliczaniem dni do piatku, do ferii, do wakacji... Dlatego popieram rodzinne nauczanie. Dla takich jak ja to swietna alternatywa. Takie nauczanie polaczone z zajeciami popoludniowymi, w grupie rowiesnikow - naprawde super sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
idee.hunter Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: Anna napisał(a): > To i ja dodam cos od siebie. > Nasz system edukacji po prostu jest kiepski. Polska szkoła jest jak polski rząd - co parę lat przyjdzie nowa ekipa rządząca, coś porobi, narobi zamieszania, wprowadzi mnóstwo zmian, a później i tak okazuje się, że nic się nie zmieniło... Kupę reform, które do niczego dobrego nie doprowadziły, a często wręcz przeciwnie... Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu idee.hunter napisał: > Polska szkoła jest jak polski rząd - co parę lat przyjdzie nowa ekipa rządząca, > coś porobi, narobi zamieszania, wprowadzi mnóstwo zmian, a później i tak okazuj > e > się, że nic się nie zmieniło... Kupę reform, które do niczego dobrego nie > doprowadziły, a często wręcz przeciwnie... Ale jak ktoś zaproponuje likwidacje MinEdu, żeby uniemożliwić (p)osłom narzucanie takiej czy innej ideologii wszystkim dzieciom, to się go od oszołomów wyzywa i wciska ludziom, że głos na niego oddany to głos stracony. I tłum wyedukowany w reżimowej - o sorki - w państwowej szkole głosuje po raz kolejny na tych samych matołów, co już dziesiątki lat reformują i reformują i zreformować nie mogą. Ale żyją sobie z tego reformowania dostatnio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nana Re: Żegnaj szkoło? IP: *.dip.t-dialin.net 18 lat temu Ze mną było podobnie. Mając 8 lat zaczełam chłonać ksiąki. Moja polonistka wiedziala o tym. I na tym się skończyło.Nie starała sie tego rozwinąć, pomóc. W szkole średniej dowiedziałam się, że <to takie dzieci ze wsi, nie warto ich uczyć<. Studiowałam polonistykę, ale z czasem moje zamiłowanie wygasło. Teraz nie mam nic wspólnego z literaturą i językiem polskim. Czasem coś przeczytam i tyle. Szkoła, szkoła.... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: nana napisał(a): > Nie starała sie tego rozwinąć, pomóc. A rodzice się starali? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Żegnaj szkoło? IP: *.4web.pl 18 lat temu Obwinianie nauczycieli o zmarnowane zainteresowania, to jakaś paranoja ;/ Zainteresowania się ma i nawet kiepski nauczyciel nei jest w stanie ich zniszczyć . Bo sa w tobie. Edisona uwazali w szkole za lekkiego, hmmm, przygłupa...wreszcie go z tej szkoły wywalili. No i co? Skłodowska jako pierwsza kobieta dostała sie na wydział chemii i fizyki na Sorbonie - w ówczesnej Polsce pod zaborami nei maiła nawet prawa wstepu jako kobieta na uczelnię ! A ty jasno piszesz, z e twoje zainteresowania wygasły , wiec wcale nie były twoja pasja ! Mnie do literaturoznawstwa nie znięchęcił nawet prowinzjonalny, zasciankowy polski uniwerek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Hmmm... > W szkole podstawowej bylam mierna, ledwo przechodzilam do nastepnej > klasy. Nauczyciele nie byli mi przychylni - raczej neutralni, > przemeczeni praca i halasem. Od zawsze w szkole brakowalo mi > otwarcia bram dla wizjonerow, wolnomyslicieli i indywidualistow. > Nauczyciele pomogli mi zmarnowac wszelkie moje talenty, ktore teraz > mozolnie rozwijam. Pozwolisz że z ciekawości zapytam: a co w tak zwanym 'międzyczasie' porabiali Twoi szanowni rodzice? Bo dyskusja koncentruje się na urokach domowego nauczania... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: Anna napisał(a): > Od zawsze w szkole brakowalo mi otwarcia bram dla wizjonerow, > wolnomyslicieli i indywidualistow. > Nauczyciele pomogli mi zmarnowac wszelkie moje talenty, > ktore teraz mozolnie rozwijam. A co z rodzicami? Czy oni nie zauważyli tego Twojego wizjonerstwa, wolnomyślicielstwa i indywidualizmu? Nie dostrzegli Twoich talentów? To jakby Cię w domu nauczali nic by się i tak nie zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu > A co z rodzicami? Czy oni nie zauważyli tego Twojego wizjonerstwa, > wolnomyślicielstwa i indywidualizmu? Nie dostrzegli Twoich talentów? > > To jakby Cię w domu nauczali nic by się i tak nie zmieniło. nawet jeśli dostrzegli to kiedy mieli to dziecko uczyć - po 8 godzinach w szkole??? xtrin nie rozumiesz podstawowej rzeczy - nikt nie nawołuje do liwidacji szkół, bo wszystcy zgadzają się że 90% a może i więcej procent rodziców nie chce, nie umie, nie może sama edukowac swoich dzieci - ale na Boga, dlaczego nie pozwolić na to tym kilku procentom, które chcą, umieją i mogą to zrobić????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Żegnaj szkoło? IP: *.4web.pl 18 lat temu > dzieci - ale na Boga, dlaczego nie pozwolić na to tym kilku > procentom, które chcą, umieją i mogą to zrobić????? Ok, pytanie tylko czy umieją. Boję sie głownie o kwestie takie jak matematyka, chemia, fizyka i jezyki obce. Z resztą mozna sobie dać radę . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no anme Re: Żegnaj szkoło? IP: *.4web.pl 18 lat temu Z drugiej strony przyszła mi do głowy jeszcze jedna kwestia, o jakiej warto pamietać . Te dzieciaki kiedyś dorosną i beda chciały pójsc na studia. Prędzej sie wyrzyugają niż je skończa w takiej wersji jaka obecnie jest w Polsce. Po prostu non stop będą wchodzić w konflikty z tzw. kadrą ze względu na poczucie indywidualizmu, wolnosci i niezaleznosci własnych poglądów . A z bólem powiem jedno - większość miernotowatych doktorów , nie wspomnę o profesorach, niczego tak nie nienawidzi jak niezaleznych, otwartych, gotowych do sporu studentów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Żegnaj szkoło? IP: *.brutele.be 18 lat temu O jezyki obce bym sie nie martwil. Moj siostrzeniec po 3-4 latach "nauki" w szkole nie potrafi ljednego zdania powiedziec poprawnie. Nawet najprostzych w stylu - Przepraszam jak znalezc Park Moniuszki. Spiesze sie bardzo. Przedmioty przyrodnicze na poziomie podstawowki to rzecz banalna. Gimnazjum moze trudniej... A liceum tez nie powala swoim poziomem. Wystarczy logicznie myslec i umiec sie uczyc. Wlasnie tego pozwinno sie uczyc przede wszystkim. Nie dat , faktow na pamiec, tylko jak efektywnie sie uczyc. Co do patologii szkolnictwa wyzszego - skro tak jest - to oczywiscie nalezy walczyc z calych sil , zeby tak zostalo... I rownac w dol wszystkich zdolniejszych, niezaleznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: Żegnaj szkoło? IP: *.4web.pl 18 lat temu Matematyka i fizyka to pzredmioty przyrodnicze? Nie wiedziałam... Ilu masz dwujezycznych, biegłych rodziców w Polsce? Tak sie składa, ze raczej niewielu. Moje anglistki były taKie, ze praktycznie nigdy nie poszłam na odrębny kurs językowy , a mogę teraz biegle czytać . Moze dlatego, z e było to DOBRE liceum. A liceum tez nie powala swoim poziomem. Wystarczy logicznie myslec > i > umiec sie uczyc Skoro nie powala, to dlaczego tylu ludzi nei zdaje matury, choc to egzamin dla przygłupa? Wielomiany za trudne? A moze strona bierna w angielskim? Co do patologii szkolnictwa wyzszego - skro tak jest - to oczywiscie nalezy > walczyc z calych sil , zeby tak zostalo... I rownac w dol wszystkich > zdolniejszych, niezaleznych... Nie bój sie , to sie cały cvzas dzieje, bo zdolni i niezalezni nie zostają na uczelni , aby uczyć innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Żegnaj szkoło? IP: *.brutele.be 18 lat temu Tak matematyka, chemia, biologia, fizyka, geografia to przedmioty przyrodnicze.Pytanie za sto punktow - jak myslisz dlaczego? Co do ostatniej kwestii masz racje. Przynajmniej nie na polskich uczelniach. Ale czy tak powinno byc? O to pytalem. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Chce zauwazyc, ze za komunizmu byly pieniadze i na zajecia wyrownawcze (dla najslabszych) i na kolka zainteresowan (dla zainteresowanych i najlepszych). Nauczyciele wtedy chetnie organizowali te kolka, bo im za to placono. Dzisiaj, kapitalistyczna szkola nie ma pieniedzy na nic. A juz zupelnie nie rozumiem oczekiwan rodzicow, ktorzy wyobrazaja sobie, ze swoj czas nauczyciele maja poswiecac ZA DARMO dla ich dzieci, ktorym sie nie chcialo na lekcji sluchac. W koncu mamy kapitalizm, sa korepetycje przeciez. Jesli nauczyciele maja placone za 2 lekcje angielskiego tygodniowo, to czemu rodzice sie spodziewaja, ze dziecko bedzie wladalo plynnie tym jezykiem po kilku latach? To sa nierealistyczne oczekiwania, za te pieniadze. A propos, czy od urzednikow ktos oczekuje zalatwiania spraw po godzinach? Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Większość kadry niczego tak nie pragnie jak niezaleznych, otwartych, gotowych do sporu studentów... - byleby argumenty mieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldziu Re: Żegnaj szkoło? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu oj to chyba nie na państwowej uczelni..tam nadal króluje: "bierny, mierny ale wierny"... Aha, a teraz spróbuj zostać profesorem bez państwowej uczelni.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu a to akurat z własnych doświadczeń na państwowej uczelni było napisane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldziu Re: Żegnaj szkoło? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu być może po prostu dobrze trafiłeś... Z drugiej strony mój ojciec pracuję na jednej z politechnik i troszkę mi ostatnio opowiadał jak to wygląda walka o profesury, granty itd.. i raczej nie była opowieść o pozytywnym wydzwięku, kilku znajomych robiących doktorat też mam i ich opowieści też raczej nie napawają optymizmem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.ceramika.agh.edu.pl 18 lat temu akurat nastawienie wykładowcy do studentów znam z pierwszej a nie drugiej ręki... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu bambussi napisał: > nawet jeśli dostrzegli to kiedy mieli to > dziecko uczyć - po 8 godzinach w szkole??? Odkrycie w dziecku talentów i pomoc w ich rozwinięciu nie zajmuje aż tyle czasu. Oddanie dziecka do szkoły nie oznacza kompletnego pozbycia się odpowiedzialności za jego edukację. > xtrin nie rozumiesz podstawowej rzeczy > - nikt nie nawołuje do liwidacji szkół A gdziekolwiek sugerowałam coś przeciwnego? > ale na Boga, dlaczego nie pozwolić na to tym kilku > procentom, które chcą, umieją i mogą to zrobić????? A w jaki sposób proponujesz odróżnić tych którzy potrafią i mogą od całej reszty? Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Tak, juz widze przecietnego rodzica objasniajacego poezje, rodzaje rymow, czy historie gramatyki czy zwiazki literatury wspolczesnej ze starozytna czy sredniowieczna. Juz nie mowiac o tym, jakim przecietny rodzic jest charyzmatycznym wizjonerem i indywidualista. Smiechu warte po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mark Re: Żegnaj szkoło? IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu Gość portalu: Parano napisał(a): > Niech ich uczą kreacjonizmu i dewocji tak jak w USA. Bardzo dobry jankeski przy > kład. Boli Cie to? Niech ucza dzieci czego chca. To ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Pewnie, Niemcy np. moga uczyc swoje dzieci, jak skutecznie gazowac Polakow. Czemu Polakom nie podobaja sie szkoly islamskie w takim razie - przeciez wolno uczyc dzihadu, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arkady Żegnaj szkoło? IP: 192.193.245.* 18 lat temu Jak tylko skończyłem podstawówkę, która swego czasu była jedyną obowiązkową szkołą (8 letnią), rzuciłem liceum i uczyłem się sam w domu. Prawie dla każdego ucznia szkoła jest więzieniem. Nie jest niczym dobrym. Nie potrafię sobie wyobrazić ani jednej dobrej cechy szkoły. Ktoś powie, że są dobre szkoły, dobrzy nauczyciele, fajne zajęcie. Pewnie, że tak, ale to nie zależy od instytucji, ale od ludzi właśnie. Cała rzecz polega na tym, żeby mieć wolność wyboru. Chcę chodzić do szkoły i uczyć się w niej, albo nie chcę chodzić do szkoły i wolę uczyć się sam. Wara każdemu, kto tę wolność próbuje zabić. Co do formalności, liceum zaliczyłem eksternistycznie, maturę zdałem na samych szóstkach, dostałem się na MISH w Warszawie bez większego wysiłku, jestem stypendystą MENu! Pracę mogę znaleźć bez większego problemu w dowolnej długości i szerokości geograficznej. Tak naprawdę to nic nie znaczy. Ważniejsze jest, że ciągle czytam książki, piszę, myślę i lubię to robić, no i przyjaciele, znajomi, którzy naprawdę nie są tuzinkowymi osobistościami. Moja rada dla ludzi którzy lubią się uczyć, a szkoła im w tym przeszkadza. Uczcie się sami, a szkołę rzućcie, bo jak napisał jeden z moich uczniów "szkoła óczy". Formalne wykształcenie można zdobyć zdając egzaminy eksternistycznie dowolnego poziomu (podstawówka, gimnazium, liceum), w dowolnej formie (1 rok przedmiotu na egzamin, lub program wszystkich late przedmiotu na egzamin). Pozdrawiam wszystkich co lubią się uczyć Arkady PS Rzucić szkołę i uczyć się samemu wcale nie wymaga odwagi, ani charakteru. To jest zwyczajnie kwestia smaku... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radio Post Re: Żegnaj szkoło? IP: 77.223.217.* 18 lat temu Gość portalu: Arkady napisał(a): > Jak tylko skończyłem podstawówkę, która swego czasu była jedyną > obowiązkową szkołą (8 letnią), rzuciłem liceum i uczyłem się sam w > domu. > Prawie dla każdego ucznia szkoła jest więzieniem. Nie jest niczym > dobrym. Nie potrafię sobie wyobrazić ani jednej dobrej cechy szkoły. > Ktoś powie, że są dobre szkoły, dobrzy nauczyciele, fajne zajęcie. > Pewnie, że tak, ale to nie zależy od instytucji, ale od ludzi > właśnie. Cała rzecz polega na tym, żeby mieć wolność wyboru. Chcę > chodzić do szkoły i uczyć się w niej, albo nie chcę chodzić do > szkoły i wolę uczyć się sam. Wara każdemu, kto tę wolność próbuje > zabić. > Co do formalności, liceum zaliczyłem eksternistycznie, maturę zdałem > na samych szóstkach, dostałem się na MISH w Warszawie bez większego > wysiłku, jestem stypendystą MENu! Pracę mogę znaleźć bez większego > problemu w dowolnej długości i szerokości geograficznej. Tak > naprawdę to nic nie znaczy. Ważniejsze jest, że ciągle czytam > książki, piszę, myślę i lubię to robić, no i przyjaciele, znajomi, > którzy naprawdę nie są tuzinkowymi osobistościami. > > Moja rada dla ludzi którzy lubią się uczyć, a szkoła im w tym > przeszkadza. Uczcie się sami, a szkołę rzućcie, bo jak napisał jeden > z moich uczniów "szkoła óczy". Formalne wykształcenie można zdobyć > zdając egzaminy eksternistycznie dowolnego poziomu (podstawówka, > gimnazium, liceum), w dowolnej formie (1 rok przedmiotu na egzamin, > lub program wszystkich late przedmiotu na egzamin). > > Pozdrawiam wszystkich co lubią się uczyć > > Arkady > > PS > Rzucić szkołę i uczyć się samemu wcale nie wymaga odwagi, ani > charakteru. To jest zwyczajnie kwestia smaku... :) Styl twojej wypowiedzi rzeczywiście utwierdza mnie w przekonaniu, że dostałeś się na MISH. Po drugi - MISH to znowu nie jest Bóg wie co, tylko zwykłe studia dla człowieka renesansowego. Po trzecie - jestem ciekawy jakie to zawody czekają na ciebie "w każdej długości i szerokości geograficznej" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arkady Re: Żegnaj szkoło? IP: 199.67.140.* 18 lat temu Wydaje mi się, że ani nawet przez chwilę nie zasugerowałem, że MISH jest "Bóg wie co" studiami - była to zwykła informacja. Odpowiedź na twoje pytanie jest naprawdę prosta - banki (i inne istytucje finansowe), firmy konsultingowe największego kalibru, wreszczie szkoły, itd. Wszystko zależy od tego, co umiesz i czego chcesz się nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ptr0 W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? 18 lat temu Chcą hodować odludków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mark Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu Slyszales o placach zabaw, kolkach zainteresowan albo druzynach harcerskich lub sportowych? Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? 18 lat temu ptr0 napisała: > Chcą hodować odludków? Nie wiem skąd takie wnioski, ale jeśli nawet, to co? Jak chcą niech "hodują". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek to anarchia IP: *.chello.pl 18 lat temu Aż strach pomyśleć ,że te biedne dzieci nie nauczą się nic u Unii Europejskiej O tych wszystkich dobrodziejstwach edukacyjnych, które nam niesie pani Hall, pan Wiatr, pani Łybacka. Dzieci mogą nic nie wiedzieć ,że trzeba używać prezerwatyw i ,że miłość między dwoma partnerami tej samej płci to normalka. I nie daj boże taki domowy dziadek( Senior) może im kazać przeczytać całego Sienkiewicza, a nic Tokarczuk. Sądem ich ! Sądem ich, jak ściga tych łobuzów nasz Adam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: O to to to!! IP: *.ists.pl 18 lat temu Bez tzw. fali ani rusz, ani w woju ani w szkole. Kto nie będzie raz znokautowany z wybitymi zębami z głową w muszli klozetowej 2x dziennie i nie będzie zmuszony pod groźbą pochlastania nożem oddawać kieszonkowego, ten nie zrozumie istoty integracji społecznej. I jeszcze jedno. Najbardziej wkurzajace. Otóż najsampierw durni a anarchiczni rodzice sami będa edukować gó..arzy, stracą na to ze 2- 3 razy mniej czasu niż nauczyciele, gó..arze będą zdrowsze, bo cały wolny czas, którego bedą miały znacznie więcej, będą dobywały tężyzny fizycznej na świezym powietrzu, to jeszcze cholera mnie bierze gdy pomyślę, że to będą przyszli dyrektorzy, prezydenci, menadżerowie, słowem decydenci. A dzieci uczone szkołach będą robolami albo bezrobotnymi. A niedoczekanie. A niechaj te co się w szkole uczą będą głąbami, ale potrza wszystko zrobić, aby tamte uczone w domu się nie wybiły!! A co to ma znaczyć, to jest niesprawiedliwość społeczna, a niechaj rodzice zamiast uczyć własne dzieci zaczną chodzić na impresy alkoholowe i pod budkę z piwem!! Równość społeczna ma być!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZaWolnościąWyboru Bravo dokładnie tak samo myślę IP: 194.106.193.* 18 lat temu Urzędnik powiatowy mówi mi że to normalne jak dziecko w pierwszej klasie idzie do szkoły na 12.30 i wychodzi ze szkoły o 17.00!!!!! co dziecko może sie nauczyć w 28 osobowej klasie? GUMOWILOZOFII, jest tylko odbytem systemu, organem do wykształcenia w dwóch obszarach, obowiązek i zależność, nie rozwój, nie chęci. Po 2 latach zabrałem się za angielski córki, bo niepotrafiła po 2 latach przedstawić się O SYSTEMIE EDUKACYJNY. JEDNO ZDANIE PO ANGIELSKU. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: to anarchia 18 lat temu Gość portalu: dziadek napisał(a): >Aż strach pomyśleć ,że te biedne dzieci nie nauczą się nic u Unii >Europejskiej. O tych wszystkich dobrodziejstwach edukacyjnych, które >nam niesie pani Hall, pan Wiatr, pani Łybacka. Dzieci mogą nic nie >wiedzieć ,że trzeba używać prezerwatyw i ,że miłość między dwoma >partnerami tej samej płci to normalka. Uuu, za niewysyłanie dzieci na "lekcje" o homoseksualiźmie i o praktyce seksualnej, za to w Europie Zachodniej kurator wkracza do akcji i kończyć się może odebraniem dzieci. W Polsce jeszcze pogoniono wesołków Biedronia, gdy owi ped(ago)file zamykali się z dziećmi w klasie (inni dorośli musieli wyjść) i "uczyli" ich o tych "nowoczesnych sprawach". Jednak wystarczyłoby, aby rodzimej Czerwonej Hołocie nikt nie podkładał kłód w pracy toczenia "postępu" i mielibyśmy już dawno to samo co u Czerwonej Hołoty rządzącej Unią. A tak rodzima Czerwona Hołota uparcie czeka na dogodny moment. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to anarchia IP: *.brutele.be 18 lat temu Twoje chore fantazje nas nie interesuja. Odpowiedz Link Zgłoś
pi-l Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? 18 lat temu To w szkole hoduje się odludków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ELLE Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.chello.pl 18 lat temu pi-l napisał: > To w szkole hoduje się odludków. DOKŁADNIE!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odludek Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18 lat temu Sama jestem przykładem odludka wychodowanego w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mozz Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.hvc.res.rr.com 18 lat temu Przyjaciol poznaja w kolkach zainteresowan, klubach sportowych, na poodworkach. Homeschooling to swietny pomysl, szczegolnie gdy jako rodzic nie chcesz aby jakis kretyn, ktory nic nie potrafil zrobic w zyciu wiec zostal nauczycielem uczy dziecko jak ma zyc. W USA jednak glownie jest stosowany przez rodzicow, ktorzy nie chca aby szkoly wpajaly ich dzieciom program nie zgodny z ich religia (jakakolwiek ona moze byc), lub nie chca aby dzieci wyrosly na liberalnych (w amerykanskim znaczeniu tego slowa) zboczencow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linijka Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu 1. czy nikt nie słyszał o homeschoolingu poza USA? Przecież takich rodzin są setki w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii, RPA - o pozostałych nie piszę, bo ich nie znam. Rozmawiam z rodzicami uczącymi w domu na całym świecie codziennie i ciągle mnie pytają, jak to jest w Polsce, jakie są ramy prawne. Jak im mówię, to się łapią za głowę. 2. ktoś widział podręczniki dla dzieciaków do tego kreacjonizmu? Są wspaniałe. Ja oglądając taki podręcznik po raz pierwszy zrozumiałam, jak umiejscowić w czasie poszczególne opowieści biblijne. Zaznaczę, ze nie jestem maniakalną katoliczką, wręcz przeciwnie, moje dzieci nie chodzą na religie w szkole. Ale biblia jest dziedzictwem kulturalnym i na niej opiera się kultura europejska. Może jednak warto znać coś więcej niż Dziesięcioro Przykazań? 3. gdzie te dzieci poznają przyjaciół? Osoba, która zadała to pytanie słabe wystawia sobie świadectwo. Ja mam szereg znajomych, spotykamy się, nasze dzieci się przyjaźnią. Chodzą do zupełnie różnych szkół i przedszkoli, a jednak się przyjaźnią. Więc szkoła nie jest do tego potrzebna. Już nie wspominam, że z innymi mamami organizujemy dzieciom różne wspólne projekty w galeriach, w lesie, gdzie sie uda. 4. moja teza od dawna jest taka: szkoła jest potrzebna państwu, żeby kontrolować jednostkę, bo państwo stoi masą, a nie indywidualnościami. Szkoła jest potrzebna rodzicom, żeby usprawiedliwić ich zaniedbania wychowawcze. Można dzieci uczyć NAWET jeśli chodzą do szkoły, to nie jest albo-albo. Moje dzieci wracają i po południu siadamy razem i robimy własną książkę o kosmosie albo lapbook o rafie koralowej. Homeschooling po godzinach. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Ford Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Co za bzdura! Czyżby wszyscy wymienieni wyżej nie mieli przyjaciół? Albo inaczej szkoła jest od poznawania przyjaciół, czy uczenia się. Oby twoje dziecko nie "zaprzyjaźniło się" z narkomanem/łobuzem/półgłówkiem z ławki. Kto z kim przystaje takim się staje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leila Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.chello.pl 18 lat temu ptr0 napisała: > Chcą hodować odludków? Ja w szkole nie miałam przyjaciół, więc chodzenie do szkoły nie wiąże się z posiadaniem przyjaciół Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cometto Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.chello.pl 18 lat temu Masz tylko przyjaciół ze szkoły? Współczuję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sizar Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Na podwórku, w sąsiedztwie. Kiedyś szkoła nie była obowiązkowa i też się miało przyjaciół. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tex Re: W takim razie gdzie poznawać przyjaciół? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu No właśnie bez przyjaciół straszne było życie Albert Einstein, Piotr Curie, Agatha Christie, Hans Christian Andersen, Mark Twain, Winston Churchill, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Yehudi Menuhin i Elżbieta II Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Żegnaj szkoło! 18 lat temu Jak widzę z sondażu większość ludzi uznaje szkołę za miejsce zdobywania znajomości a nie poznawania wiedzy. Wychowywanie na odludka... Wcale nie. To, że rodzic uczy własne dziecko nie oznacza przecież, że ono nie może kontaktować się z innymi dziećmi. Różnica podstawowa jest taka, że rodzic ma tutaj możliwość kontroli, w jakim towarzystwie dziecko przebywa. Nie łudźmy się. Większość rodziców przyzna, że ich dziecko zmieniło się, odkąd poszło do szkoły, na gorsze: zaczęło kłamać, oszukiwać, palić papierosy, pić alkohol, pyskować i tak dalej. Pozytywnych aspektów jest mało i zdarzają się tylko tam, gdzie jest osoba, która potrafi się uczniami zająć i przekazać im odpowiednie wzorce społeczne. Gdy takiej osoby nie ma, dzieci wychowują się same sobie, a ich autorytetem może stać się ktoś, kto rozwalił budkę telefoniczną albo napluł na nauczycielkę. Homeschooling pozwala na kontrolę nad wychowaniem dziecka. W artykule nie jest nic na ten temat napisane, ale warto by zapytać, czy dzieci nauczane w domu zachowują się aspołecznie (odludki), albo niekulturalnie. Podejrzewam, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło! 18 lat temu randybvain napisał: > Jak widzę z sondażu większość ludzi uznaje szkołę za > miejsce zdobywania znajomości a nie poznawania wiedzy. Nie. Większość ludzi wie, ze w procesie wychowawczo-edukacyjnym dzieci kontakty z rówieśnikami są niezwykle ważne. A co do homeschoolingu i zdobywania wiedzy - trzeba mieć rodzica-omnibusa, żeby nauczanie domowe mogło się równać z nawet przeciętną szkołą. > To, że rodzic uczy własne dziecko nie oznacza przecież, > że ono nie może kontaktować się z innymi dziećmi. Kontakty w szkole to nie to samo co kontakty na podwórku czy zajęciach dodatkowych. > Różnica podstawowa jest taka, że rodzic ma tutaj możliwość > kontroli, w jakim towarzystwie dziecko przebywa. I to - przynajmniej w przypadku dzieci starszych - wcale nie jest takie bezwzględnie dobre. Rodzic-rasista będzie wybierał dziecku towarzystwo jednokolorowe. W szkole natomiast dziecko ma okazję spotkać dzieci o innych kolorach skóry i przekonać się, że są to normalne osoby. > Nie łudźmy się. Większość rodziców przyzna, że ich dziecko > zmieniło się, odkąd poszło do szkoły, na gorsze: zaczęło kłamać, > oszukiwać, palić papierosy, pić alkohol, pyskować i tak dalej. Po pierwsze oddanie dziecka do szkoły nie oznacza, że kompletnie traci się nad nim kontrolę i odpowiedzialność za jego działania. Po drugie pewne negatywne doświadczenia też są potrzebne w życiu. > Homeschooling pozwala na kontrolę nad wychowaniem dziecka. I to w nim chyba najgorsze, że całą ową kontrolę pozostawia rodzicom. Wszyscy słysząc "homeschooling" wyobrażają sobie pełną poświęcenia, niezwykle wyedukowaną mamę, która cierpliwie tłumaczy dziecku wszelakie zawiłości nauki. Niewątpliwie bywa i tak. Ale nie wszystkie rodziny są takie. Jeżeli dziecko bite w domu uczęszcza do szkoły jest szansa, że ktoś jego sytuację zauważy i pomoże. Jeżeli to dziecko zostanie w domu nikt mu nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Żegnaj szkoło! 18 lat temu Demonizujesz. A wszystko sprowadza się do tego, czy chcesz kontrolować cudze dziecko, czy chcesz też, aby ktoś inny kontrolował twoje. Nie wiem, czy wiesz, ale to głównie dzięki wychowaniu w szkole pokolenie lat czterdziestych ku zdumieniu rodziców, którzy pamiętali zachowanie Sowietów po siedemnastym września, ich dzieci uważały Rosjan za przyjaciół. Był nawet taki film z Markiem Kondratem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalina Żegnaj szkoło? IP: *.c198.msk.pl 18 lat temu To, że edukacja w Polsce pozostawia dużo dożyczenia to temat na osobną, niekończącą się dyskusję... Ale mimo wszystko mam mieszane uczucia wobec edukacji domowej. Przepiękne i godne pochwały są podane w artukule przykłady, ale ja nie wierzę w wyidealizowane wizje. Nauczanie dzieci moze być cudowną przygodą i jest, jesli rodzic chce, nawet posyłając dziecko do szkoły. Myślę też, że nawet zmęczony rodzic, początkujący w dziedzinie edukacji domowej i popełniajacy błędy moze dać wiecej niż szkoła. Nie obawiam się też o "tzw." umiejętności interpersonalne - wiele dzieci jest samotnych chodząc do szkoły... To co mnie martwi to całkowita utrata kontroli nad treściami przekazywanymi przez rodziców i zgadzam sie z obawami Parano - co do przykładu U.S.A. Spórzcie jak zdyscyplinowani są wyborcy z kręgu zwolenników Busha - wśród ewangelików bardzo popularna jest edukacja domowa. I to nie chodzi juz nawet tylko o kreacjonizm i dewocję - bo to często zakrawa o coś więcej, o pewien rodzaj fanatyzmu... A czy Polacy sa naprawdę az tak odlegli w swoich poglądach? Bardzo chciałabym w to wierzyć, ale wystarczy przypomnieć sobie wypowiedzi Pana Giertycha... Z drugiej szkoły współpracuję ze szkołami i wiem, że wiele tego typy treści przekazuja sami nauczyciele - tutaj jednak uczeń może się zbuntować, odgadać nauczyciela z kolegami, wyśmiać i wiedzieć swoje... Trudno czasem to zrobic wobec rodziców, którzy są dla nas najważniejsci, zwłaszcza na początku edukacji. Nie łudzę się , że rodzice o takich poglądach pokażą dziekcu alternatywy... Nawet jeśli robią to w dobrej wierze. Dla otwartych głów - polecam do obejrzenia film "Obóz Jezusa" - nie można przejśc obok niego obojętnie. Mimo obaw, które dominują w mojej wypowiedzi, oczywiście jestem za wolnością wyboru! Pozdrawiam wszystkich otwartych edukatorów domowych, wierzę , ze ich jest więcej :) Odpowiedz Link Zgłoś
starybaca Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: Kalina napisał(a): > To co mnie martwi to całkowita utrata kontroli nad treściami przekazywanymi przez rodziców I tu jest pies pogrzebany: KONTROLA - dokładnie do tego służą państwowe szkoły. Należy nauczyć obywateli, aby kochali władzę. Najprościej zrobić to ucząc dzieci o dobrodziejstwach demokracji, o wielkich osiągnieciach rewolucji francuskiej, o koryfeuszach postępu, o wspaniałościach jakie niesie Unia Europejska itd. Czy to też nie jest wpajanie fanatyzmu, tyle że usankcjonowanego przez państwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Żegnaj szkoło? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu smiem jednak przpuszczać, że uczęszczałeś starybaco do szkoły państwowej - a z Twojego wpisu wynika że masz wyrobione zdanie o dobrodziejstwach demokracji, o wielkich osiągnieciach rewolucji francuskiej etc. Reasumując - dobrze wychowanemu dziecku żadna szkoła nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
szczurek.polny Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Nie jestem starymbacą, ale ja po zakończeniu edukacji w szkołach państwowych szczerze wierzyłem w dobrodziejstwa demokracji, wielkie osiągnięcia rewolucji francuskiej, etc. I trzeba było wiele lat i wielu butelek 0,75l białego rozpuszczalnika, żeby ten nalot z mojego umysłu usunąć i wypłukać. Może i ze starymbacą tak było? Może dlatego jest stary? Odpowiedz Link Zgłoś
desirnoir Jestem nauczycielka 18 lat temu Jestem nauczycielka i zgadzam sie czesciowo z tym co piszesz, chociaz trzeba wziac pod uwage rowniez wiek dziecka...staram sie rowadzic lekcje niekonwencjonalnie i choc niektore dzieciaki pasja zarazic, czasami zalamuje rece, kiedy powtarzaja, co uslyszeli od innych nauczycieli lub katechetow (co zdarza sie rzadziej, bo ucze poza granicami kraju znad Wisly). Prawda jest taka, ze nauczyciel odpowiedzialny jest w 1/3 za to co z dziecka wyrasta, czesc wynosi ono z domu - kultury i dobrego smaku nie nauczymy od podstaw na kilku lekcjach w tygodniu (poznaj dziecko, a poznasz tez jego rodzine), wreszcie ono samo, jego charakter tez decyduje jakie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: greg0,75 napisał(a): > ... dobrze wychowanemu dziecku żadna szkoła nie zaszkodzi. Ale niejedna może mocno utrudnić dobre wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: Kalina napisał(a): > tutaj jednak uczeń może się zbuntować, odgadać > nauczyciela z kolegami, wyśmiać i wiedzieć swoje... Szkoła oferuje różnorodność. Nawet najbardziej peryferyjna szkoła z niewielką ilością dzieci z okolicy oferuje większą różnorodność niż dom rodzinny. Różne są dzieci, różni są nauczyciele. Poznawanie tej różnorodności, nasycanie się nią, uznawanie jej za normę - to niezwykle cenny element wychowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Wlasciwie sie zgadzam. W szkole, czy ktos tego chce czy nie ma mozliwosc zetknac sie z roznymi pogladami i wczesniej czy pozniej bedzie musial nauczyc sie je wartosciowac i wyrobic sobie swoj.Rodzice oczywiscie moga, a wrecz powinni w tym procesie pomoc. Przy nauczaniu domowym jest duuuza mozliwosc ze czlowiek bedzie stykal sie tylko z "jedynym slusznym pogladem" swoich rodzicow (istaranie dobranego otoczenia). Niewazne, czy chodzi o religie, liberalizm, konswrwatyzm, socjalizm, czy kapitalizm. Chodzi raczej o ograniczenie swiata. Nie przez przypadek nauczanie domowe jest popularne wsrod roznego rodzaju zbuntowanych wobec otoczenia ludzi, czesto z urazami wyniesionymi ze szkoly. (Oczywiscie to nie jest tez regola). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: Fanaberie??? IP: *.ists.pl 18 lat temu Wszystkie dzieci powinny mieć takie same warunki, skoro nie wszystkie mogą mieć tak dobre jak dzieci uczone w domu, to trzeba te dzieci uczone w domu w jakiś sposób upośledzić, pomęczyć po prostu.. A może by wysyłać je przymusowo do integracji społecznej z największymi szkolnymi huliganami - integracja polegajaca na wkładaniu przez jedne dzieci drugim głowy do muszli klozetowej i spuszczanie wody jest tym, czego najbardziej potrzebują pieszczochy wychowywane w domu. Ponadto - gwałty, gwałty! Jak wyedukować płeć żeńską bez gwałtów w szkole? Przecież panowie z SLD: Olejarski i Napierniczak /czy jakoś tak, nie pamiętam/ oraz pani Syneszenowa oszaleją, jeżeli dziewczęta nie będą edukowane seksualnie w szkole przez huliganów!! A w ogóle, co to za fanaberie, żeby niektóre dzieci nie mogły poczuć kopnięć buciorów w głowę, zabierania pieniędzy i nieustannego terroru?? Przecież w ten sposób odbiera im się dzieciństwo. Ponadto, to prawda, że dzieci uczone w domach w Stanach Zjednoczonych stanowia potem amerykańską elitę. Ale po co nam w Polsce taka elita?? Nam potrzeba buraków do kopania dołów i mycia szaletów, względnie żeby umieli przeczytać w gazecie, co mają myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
senta.fa Bardzo mi się podoba ten pomysł. 18 lat temu Bardzo mi się podoba ten pomysł. Szkoła uczy, to prawda. Uczy konformizmu oraz że można sobie bezkarnie urabiać jednostkę i stwarzać system względem niej opresyjne. Zresztą zawsze istnieje obawa, że trafi się jakiś nauczyciel z inklinacjami socjalistycznymi, albo odchyleniami prawicowo-narodowymi, albo jakiś fanatyk religijny. Tak przynajmniej będę wiedział, kto uczy moje dzieci. :) Zatem, poza kwestiami natury psychologiczno-społecznej, nie mam żadnych wątpliwości, że idea jest słuszna. No i jeszcze drobna kwestia wzbudza mój niepokój: uważam, że dzieciak musi się nauczyć buntować, a szkoła stwarza po temu masę okazji i powodów - szczególnie np. mundurki, dzięki którym wyrośnie znakomite pokolenie artystów-buntowników. Mundurki to był naprawdę dobry pomysł, z punktu widzenia troski o jakość sztuki. :) Tak czy inaczej, jeśli będę miał kiedyś dzieci, to poważnie rozważę uczenie ich samemu w domu. Pozdrawiam odważnych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anika Re: Bardzo mi się podoba ten pomysł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Mnie szkoła nauczyła nonkonformizmu; jeśli ktoś jest psychologicznie podatny na sugestie mówiące "nie wystawiaj głowy ponad cienką czerwoną linię", to będzie patrzył na swojego rodzica-nauczyciela jak na autorytet i podobnych ludzi mówiących mu, co ma robić, będzie szukał i po wyfrunięciu z gniazda. Jeśli ktoś nie przejawia takich tendencji, to ujawni swoją niepokorność i w szkole. Ktoś tu myśli stereotypowo o tym, jaki wpływ ma szkoła/ społeczność szkolna na młodych ludzi, jednocześnie krytykujący innych za podobny sposób myślenia, wpajany im przez szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
senta.fa Re: Bardzo mi się podoba ten pomysł. 18 lat temu To miałem na myśli, tylko może niezbyt jednoznacznie się wyraziłem, bo byłem zmęczony w ch.uj, jak to pisałem - jestem pracownikiem fizycznym. (ale to przejściowe!) Może się okazać, że właśnie jeśli człowieczka nikt nie będzie próbował urabiać, to nie będzie miał JAK się nauczyć nonkonformizmu. To jest rzecz, której się uczy w boju. W "Tangu" Mrożka był ten problem poruszony... tak. Nie masz się przeciw czemu buntować, to jak się nauczyć umiejętności buntowania, która jest cholernie potrzebna? No, jak? Taka jest analogia z pustą beczką w wodzie: im głębiej taką zanurzysz, tym wyżej potem wyskoczy ponad poziom wody. Człowieka też musi ktoś najpierw przycisnąć, żeby potem stał się wolny i niezależny. Ale zostawmy już ten cholerny konformizm, bo to nie tylko o to chodzi, zresztą nie jest to chyba aż tak ważne. Po pierwsze, mnie szkoła niczego nie nauczyła, za to cholernie mi zatruwała życie, więc mam traumę. A ile czasu mi zabrała! A po drugie, ja sobie po prostu nie życzę, żeby jakiś kretyn nauczał moje dziecko - szczególnie w temacie wartości wyższych, choć nie tylko. Mają mu opowiadać o religii, etyce, rozmnażaniu (są takie plany), i na dokładkę propaganda o dobrodziejstwach UE? Hola! Co to w ogóle ma być? A rodzice to niby od czego są? W ogóle szkoła to jest poroniona instytucja. Boże, obawiam się, że będę cholernie zaborczym ojcem! Żebym tylko przez to jakoś potem dziecka nie ukrzywdził niechcący, bo i tak bywa. Człowiek chce dobrze, a wychodzi chu.jowo. :( Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Bardzo mi się podoba ten pomysł. 18 lat temu Niesamowite, chyba jednak do szkoly nie chodziles, bo zawsze sie mowilo o rozmnazaniu. Boj sie o swoje dziecko, bo dowie sie, ze ludzie rozmnazaja sie tak samo, jak nie przymierzajac, psy! Odpowiedz Link Zgłoś
pi-l Żegnaj szkoło? 18 lat temu Wbrew pozorom to najlepszy sposób na edukację. Nie każdy rodzic jednak ma czas i umiejętności... Nie maja racji ci, którzy mówią, że w ten sposób izoluje się dziecko - ma ono wtedy wiecej czasu na znajdowanie znajomych na podwórku. Ja na przykład znam dziecko, które w szkole było bardzo nielubiane przez rówieśników i naprawdę lepiej by było, gdyby był uczony przez rodziców albo prywatnego nauczyciela. W takiej sytuacji każde dziecko wpadnie w nerwicę i chorobliwą nieśmiałość. :P Nie jest to wiec takie proste, jak niektórzy myślą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek W Polsce to nie przejdzie IP: *.ssp.dialog.net.pl 18 lat temu Dlaczego? Dlatego ze o ile jakis warszawiak po studiach moze uczyc swoje dzeci a zona zarabia do tego np. 7tys i jest ok Ale jak dacie taka mozliwosc ludziom ze wsi itd. wyobrazam sobie te niedouczone masy z ktorych mozna by zrobic armie glupkow "Wielki brat" musi byc, mnie to nie przeszkadza a innych wariatow hamuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: Tak jest!!!!! IP: *.ists.pl 18 lat temu Wszystko musi być wyregulowane i o wszystkim powinni decydować urzędnicy a nie jacyś przypadkowi rodzice. A pondto co to znowu za fanaberie, żeby niektóre dzieci były lepiej wychowane i lepiej wyedukowane? Potem znowu będą w życiu dorosłym decydentami i będą rządziły tymi, które chodziły do zwykłych szkół. I zarabiały będą potem po kilkadziesiąt razy więcej!!! A niedoczekanie!!! A niech lepiej wszyscy będą burakami, co to za fanaberie, że niektórzy będą pod każdym względwem lepiej sytuowani. Sprawiedliwość społeczna polega na tym żeby wszyscy mieli po równo. Skoro wszyscy nie mogą mieć po równo dobrze, to niechaj mają po równo źle!!! Odpowiedz Link Zgłoś
starybaca Re: Tak jest!!!!! 18 lat temu Gość portalu: Gość: napisał(a): > Skoro wszyscy nie mogą mieć po równo dobrze, to niechaj mają po równo źle!!! Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oliwia Re: Tak jest!!!!! IP: *.aster.pl 18 lat temu Daj spokój! Napewno rodzice, którzy decydują się uczyć swoje dzieci musieli dobrze to przemyśleć i skoro prawo na to pozwala i im to odpowiada to niech tak będzie! I co ty w ogóle masz na myśli pisząc "p r z p a d k o w i rodzice"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Tak jest!!!!! IP: *.chello.pl 18 lat temu chyba nie wyczulas ironii, kolezanko..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: incoguttor Żegnaj szkoło? IP: 84.38.27.* 18 lat temu Na początku kilka faktów: - poziom edukacji w zwykłej szkole jest dostosowany do przeciętnego ucznia. - uczniowie słabsi nie nadążają, uczniowie lepsi marnują czas... - w ogólniaku, czy gimnazjum to już nie jest taki problem, bo są szkoły bardziej i mniej wymagające - w podstawówce przyszły lekarz uczy się w ławce z przyszłą sprzedawczynią z warzywniaka, ze szkodą dla obojga. - rodzice, którzy gotowi są na podjęcie się edukacji własnego dziecka, to bardzo specyficzna grupa ludzi, przeważnie doskonale wykształconych, wyjatkowo dbałych o rozwój swoich (przeważnie wyróżniających się intelektualnie) dzieci. Gdyby tylko sytuacja finansowa mojej rodziny była lepsza, chętnie podjąłbym się domowej edukacji swoich dzieci. Uważam, że zysk dla dzieci jest przeogromny. Ponieważ nie byłoby sprawdzania listy, odpytywania innych dzieci, tłumaczenia innym rzeczy, które moje dziecko już rozumie itd; lekcje można by spokojnie skrócić o połowę. Pozostały czas można by poświęcić na sport (skandalicznie zaniedbywany w polskiej szkole!!!) i zajęcia pozalekcyjne rozwijające sportowe, czy kreatywne zdolności dziecka. I tu jest ogromne pole do realizowania i rozwijanie społecznych aspektów edukacji - w optymalnych warunkach, bez efektów ubocznych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lil Re: Żegnaj szkoło? IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu >> w podstawówce przyszły lekarz uczy się w ławce z przyszłą sprzedawczynią z warzywniaka, ze szkodą dla obojga A to ciekawe, bo oczywiscie z gory wiadomo jaka kariere wybierze siedmio- czy dziesieciolatek? Czy to "ma sie w genach" moze, czy to "po rodzicach" widac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiadacz Re: Żegnaj szkoło? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18 lat temu " bo oczywiscie z gory wiadomo jaka kariere wybierze siedmio- czy dziesieciolatek? Czy to "ma sie w genach" moze, czy to "po rodzicach" widac?" Nie "oczywiście", ale z 70-80% prawdopodobieństwem tak jest. I geny i rodzice mają na to wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Kiedys to sie nazywalo 'blekitna krew'. Wiadomo, ze zadna elita nie wpuszcza ludzi z zewnatrz - zeby nie przestac byc elita. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Żegnaj szkoło? 18 lat temu Jesli mysla, ze tak lepiej dla ich dziecka, to ich sprawa. Ale zapytajcie nauczycieli, co mysla o uczeniu swoich dzeci. Czy kombinacja rodzica i nauczyciela w jednym to edukacyjne kazirodztwo? Rozne sa podejscia. Niektorzy pracujacy na zlecenie wola nie placic ZUS-u, zeby bylo teraz wiecej dla dziecka. "Dziecko pomoze na starosc." Tylko ze kazdy powinien miec swoje zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Żegnaj szkoło? IP: *.botany.gu.se 18 lat temu Wiekszasc nauczycieli ma podejscie typu: przekazac wiedze, odpytac. Nie ma w tym miejsca na kreatywnosc, samodzielnosc, wlasne zdanie. Tacy zawsze beda przeciwni uczeniu wlasnych dzieci, bo powoduje to napiecia i konflikty. Po prostu wymagali by perfekcji i nie mieli by cierpliwosci. Nauka to tym czasem wiecej niz wkuwanie od-do. Osobisicie jednak uwazam, ze lepszym rozwiazaniem jest dobra szkola, z mala iloscia uczniow i indywidualnym do nich podejsciem. Ja sama mialam do takiej szczecie: najpierw zwykla rejonowa podstawowka, w ktorej zupelnie nie przeszkadzalo, ze jestem dyslektyiem (zanim upowszechnila sie plaga zaswiadczen), a prawie kazdy nauczyciel, poza swoim przedmiotem uczyl troche zycia. Nie przeszkadzaly tez drobne modyfikacje w programie: np. rozwiazywanie zadan z chemi zamiast (beznadziejnie uczonej) fizyki. (dzieki temu delikwent znal i chemie i fizyke, ktorej sam musial sie nauczyc :) Potem liceum z 12-16 osobami w klasie, bardzo elastyczny program, duza swoboda w uzyskaniu programu indywidualnego, wspaniali nauczyciele. Czegos takiego chciala bym dla swoich dzieci. Ale jak by mialy chodzic do kombinatu, gdzie nauczyciele dawno juz machneli reka na swoje marzenia i idee, zdecydowala bym sie na nauczanie domowe. Kwalifikacje mam. Ktos musial by tylko uczyc je poprawnego jezyka i pisac :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczycielka Re: Żegnaj szkoło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Ja właśnie jestem nauczycielem i od września rozpoczynam edukacje mego dziecka w domu. Myslę, że my nauczyciele najbardziej rozumiemy sytuacje we współczesnej szkole i choćbysmy stanęli na głowie nie uda się nam przekroczyć pewnych barier, biurokracji a co najważniejsze możliwości pracy indywidualnej z dzieckiem, o ktorych nie ma mowy w szkole masowej. A jesli ktoś uważa, że szkoła jest jedynym miejscem, gdzie dziecko może nawiązywać kontakty z rówiesnikami czy wogóle kontakty towarzyskie - to bardzo mi go żal. Odpowiedz Link Zgłoś
idee.hunter Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu A niech uczą, na tym polega liberalizm. W jednej rodzinie będą uczyć kreacjonizmu, w drugiej ateizmu i legalizacji miękkich narkotyków. W jednej będą uczyć, że tylko heteroseksualizm jest naturalny, w drugiej będą mówić, ze homoseksualizm jest na równi z hetero. A nie tak jak teraz, że państwo o wszystkim decyduje i wynikają z tego takie paradoksy jak: 1. uczy się o prezerwatywach, i homoseksualizmie, że to normalne, ale próbuj coś powiedzieć na lekcji, o marihuanie, to od razu wybuchnie skandal. 2. próbuje się na siłę wtłoczyć dzieciom patriotyzm, uwielbienie do unii europejskiej, miłość do instytucji państwa i wmawia się, że demokracja to najwspanialszy ustrój na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Żegnaj szkoło? IP: *.tktelekom.pl 18 lat temu heh, znam dziecko jednej z wymienionych pań na "dzień dobry" odwraca głowę lub rzuca się do bicia... można by dużo o tej pani i o jej dziecku.... Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 szkoła zniewala umysły ,a kmiepskich nauczycieli 18 lat temu jest co najmniej 90%, więc o ile rodzice są wykształceni, żądni wiedzy niech nauczają swoje dzieci z pożytkiem dla nich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lil Rodzice postanowili sami JE uczyc??? IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu "Pierwszego września pięć milionów uczniów rozpoczyna rok szkolny. Jednak około stu z nich nie usłyszy dzwonka, nie włoży uroczystego stroju. Dlaczego? Bo rodzice postanowili sami _je_ uczyć." To znaczy rodzice postanowili uczyc je - te uroczyste stroje, tak? Bo tak wynika z tego co napisaliscie. Wam w redakcji przydalby sie powrot do szkoly :/ Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Re: Rodzice postanowili sami JE uczyc??? 18 lat temu Dobrze zauwazone. Moze mialo byc "Bo rodzice postanowili sami je uszyć"? Biorac pod uwage, ze do niedawna szkol domowych nie bylo, to najbardziej najprawdopodobne jest, ze ten niedouczony redaktor wyszedl z tradycyjnej szkoly, co najlepiej o niej nie swiadczy. Pozostawmy wiec wolna wole rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czepialski Re: Rodzice postanowili sami JE uczyc??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu A może jednak to Wy macie problem z gramatyką. Skoro w pierwszym zdaniu podmiotem są dzieci, w drugim ten podmiot jest domyślny, to trzecie zdanie jest jak najbardziej poprawne, ponieważ jego treść dotyczy zdań wcześniejszych. Takie zabiegi są dopuszczalne i nikogo nie powinny dziwić.Z pozdrowieniami z tradycyjnej szkoły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lil Re: Rodzice postanowili sami JE uczyc??? IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu W pierwszym zdaniu podmiotem nie sa dzieci a uczniowie. TE dzieci, CI uczniowie. Uczyc TE dzieci = uczyc JE. Uczyc TYCH uczniow = uczyc ICH. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczennica Żegnaj szkoło? IP: *.aster.pl 18 lat temu Po 9 latach w szkole (w tym ostatnich 3 serio cięzkiej pracy) ten sposób uczenia wydaje mi się bardzo fajny. W szkole rzeczywiśie wszystko jest dostosowane do wymagań nauczyciela, bo są i tacy u których na kartkówce trzeba napisać identyczną definicje jaką on podyktował i to "słowo w słowo"! Ponadto uczenie się w szkole jest stresujące - ciągle sprawdziany, pytania pod tablicą i te komentarze nauczycieli jak to żeś się opuścił i ciągłe porównania do lepszych... Ale wydaje mi się, że rodzic już we własnym zakresie (no i swojego dziecka oczywiście) powinien zadbać o to by dziecko - uczeń miało kontakt z rówieśnikami i mogło rozwijać swoje zainteresowania na które często brakuje czasu, jeśli zdobywa się wiedzę w tradycyjny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gimnazjalistka Żegnaj szkoło? IP: 83.17.129.* 18 lat temu Też tak chcę!!! Szkoła zabija inne zainteresowania - już w zarodku. Zwyczajnie nie ma na nie czasu. Polskie szkolnictwo jest chore. Stresuje, niszczy - a ponadprzeciętność bagatelizuje. Kiedy tak sobie myślę, o tym że niedługo przyjdzie mi tam wracać - to opadam z sił...:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (bez)imienna Bezsens zupełny... IP: 89.231.202.* 18 lat temu Nie mogę tego nie skomentować... Niby trzeba być tolerancyjnym, ale jak się słyszy o czymś takim, to aż się nóż w kieszeni otwiera! Przecież szkoła to nie tylko nauka! To kontakty z innymi ludzi, to przebywanie w otoczeniu, w grupie, z rówieśnikami, to znajomości, przyjaźnie, nauka kompromisów, i tak można jeszcze w nieskończoność wymieniać. I ja się teraz pytam- co te dzieci zrobią jak pójdą w świat, do pracy na przykład? Trochę się zdziwią, co zrobią z nimi świat i że nie zawsze bywa tak różowo, jak przy rodzicach... Sama jestem jedynaczką (dodam, że nie z wyboru rodziców) i wiem, jaki jest ważny kontart z równieśnikami! Gdyby nie szkoła, to też bym wyrosła na odludka. Ale dzięki niej, a także przedszkolu i zerówce nie boję się ludzi, za to jestem towarzyska i otwarta na innych. Bogu dzięki, że moi rodzice nie wpadli na taki pomysł, bo strach pomyśleć bo by było, gdyby... Pozdrawiam. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Bezsens zupełny... IP: *.aster.pl 18 lat temu Nie wiem dlaczego uważasz, że te wszystkie dzieci uczone przez rodziców wyrosną na odludki. Przecież mogą mieć kontakt z rówieśnikami! ludzi nie poznaje się tylko w szkole, ale na wszelakiego typu zajęciach dodatkowych np. nauka języków obcych ( bo nie wszyscy uczący rodzice muszą umieć np. hiszpański, którego chce się uczyć dziecko), sztukach walki czy kółkach artystycznych jak również po prostu na podwórku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lin Zexu [...] IP: *.prabuty.mm.pl 18 lat temu Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Bezsens zupełny... 18 lat temu Tobie się nauka w domu z pojedynczą celą w klasztorze milczących mnichów pomyliła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Bezsens zupełny... IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Ano. Problem w tym, że części rodziców - edukatorów też się może pomylić. (I dlatego takie akcje wymagają regularnej kontroli z zewnątrz - w osobie dyrektora lokalnej szkoły raz na kwartał dajmy na to) Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Bezsens zupełny... 18 lat temu Gość portalu: greg0,75 napisał(a): > Ano. Problem w tym, że części rodziców - edukatorów też się może pomylić. > (I dlatego takie akcje wymagają regularnej kontroli z zewnątrz - w osobie dyrek > tora lokalnej szkoły raz na kwartał dajmy na to) A jak pomyli się takiemu dyrektorowi, albo jeszcze lepiej ministrowi edukacji, co już wielokrotnie się zdarzało, to co? Dlaczego wierzysz, że urzędnik lepiej wie co jest dobre dla dziecka, niż rodzice tego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Bezsens zupełny... IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Napisałem Ci gdzieś wyżej - im więcej ludzi zajmie się nauczaniem 'delikwenta' tym większa szansa że w tym gronie będzie również ktoś, kto wie co robi. A! - większości dyskutantów - w tym również Tobie - umyka mam wrażenie fakt, że eukacja szkolna NIE ZWALNIA bynajmniej rodziców z obowiązku wychowywania / kształtowania poglądów / socjalizowania etc. dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Bezsens zupełny... 18 lat temu Gość portalu: greg0,75 napisał(a): > A! - większości dyskutantów - w tym również Tobie - umyka mam wrażenie fakt, że > eukacja szkolna NIE ZWALNIA bynajmniej rodziców z obowiązku wychowywania / ksz > tałtowania poglądów / socjalizowania etc. dzieci. To masz złe wrażenie. Może większość dyskutantów - w tym również i ja - trzyma się tematu, którym jest edukacja, a nie wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Bezsens zupełny... IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Ależ nie ma sprawy - wstaw proszę nauczanie po kolejnym slashu (jako fragment z tamtych trzech literek "etc") Odpowiedz Link Zgłoś
metall Boję się nawet zapytać, co ... 18 lat temu ... masz na myśli pisząc o obowiązku "socjalizowania" dzieci przez rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Boję się nawet zapytać, co ... IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Sie nie bój - nic strasznego. Tylko pokazanie dziecku - najlepiej na swoim przykładzie - zasad życia w społeczeństwie / współpracy w zespole / prawidłowych relacji interpersonalnych (ups - złośliwiec ze mnie wychodzi skoro "socjalizować" tłumaczę przez "relacje interpersonalne" - ale mam nadzieję że mimo destruktywnego kontaktu z reżimową edukacją umiesz jednak używać słowników czy choćby googla) Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Boję się nawet zapytać, co ... 18 lat temu Gość portalu: greg0,75 napisał(a): > (ups - złośliwiec ze mnie wychodzi skoro "socjalizować" tłumaczę przez "relacje > interpersonalne" - ale mam nadzieję że mimo destruktywnego kontaktu z reżimową > edukacją umiesz jednak używać słowników czy choćby googla) No i "hwatit", niżej już schodził nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waldziu Re: Bezsens zupełny... IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu > Napisałem Ci gdzieś wyżej - im więcej ludzi zajmie się nauczaniem 'delikwenta' > tym większa szansa że w tym gronie będzie również ktoś, kto wie co robi. No pięknie, ale to również oznacza że: - jest większa szansa, żę w tym gronie masę ludzi nie ma pojęcia co robi - dziecko zostanie tak otumanione przez przytłaczającą większość tłumoków, żę "ten dobry" i tak nie pomoże.. Proponuję wogóle wprowadzić nową , rewolucyjną metodę nauczania: "mega rotacja - codziennie inny nauczyciel" , co więcej ten reolucyjny program pomoże zlikwidować bezrobocie angażując wykluczonych z poza życia społecznego... Po Polsku - menel da ci lekcję życia: - jak cedzić denaturat - jak chlać na ławce i nie dać się złapać straży miejskiej itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Bezsens zupełny... 18 lat temu W takim razie skad sie biora uczniowie piatkowi w tej fatalnej polskiej szkole? Zdaja mature, dostaja sie na studia, robia kariery, mimo tego, ze przez kilkanascie lat sa tlamszenie w szkole, rownani sila do glupszych. Moze sa zmotywowani, dobrze wychowani, nauczeni pracy i szacunku do innych - tych przymiotow ucza rodzice. Do tego nie potrzeba wiedzy akademickiej - ale do nauczania chemii, owszem. Jesli ktos jest zdolny i pracowity, to nauczyciele mu nie zaszkodza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Bezsens zupełny... IP: *.chello.pl 18 lat temu Gość portalu: (bez)imienna napisał(a): > Przecież szkoła to nie tylko nauka! > To kontakty z innymi ludzi, to przebywanie w otoczeniu, w grupie, z > rówieśnikami, to znajomości, przyjaźnie, nauka kompromisów, i tak > można jeszcze w nieskończoność wymieniać. > Gdyby nie szkoła, to też bym wyrosła na odludka. ...................... Bardzo ciekawe. Szkola to nie sa przyjaźnie, tylko materiał do nauki, który praktycznie co roku jest taki sam. W szkole sa kozły ofiarne( jest ich dużo), które są obiektem przezwisk i docinek, np. bo lepiej sie uczą. Wiesz, kto ich przezywa? Ci wlaśnie "przyjaciele" , którzy trzymaja sie razem, a ich ulubionym zajeciem jest bicie i przezywanie innych. A nauczyciele i dyrekcja udaja, że tego nie widzą. Albo lizusy , którym naciaga się oceny. Na kogo wyrosną? NA ODLUDKÓW! W większości szkól tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (bez)imienna Re: Bezsens zupełny... IP: 89.231.202.* 18 lat temu Oczywiście, że są również i tacy. Jeżeli sprawa jest poważna, to trzeba się nią zająć. Ale jeśli nie jest na tyle poważna, to wszystko jest potrzebne. Dziecko musi wiedzieć, że świat nie zawsze pogłaska po głowie, a nie wszyscy będą się z nim w późniejszym życiu obchodzić jak z jajkiem, tak jak kochani rodzice w domciu. A gdzie się tego dziecko nauczy, jak nie w szkole? Bo raczej nie na lekcjach hiszpańskiego, ani innych zajęciach pozalekcyjnych. A już zwłaszcza nie jedynie ze słów rodziców. Jednak każdy ma inne poglądy. Pozdrawiam. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Szkoła, szkoła IP: *.ssp.dialog.net.pl 18 lat temu Piszecie, że takie nauczanie jest bardzo dobre dla dziecka, ponieważ można dostosować tok nauczania indywidualnie dla każdego, nie ma stresów jak w szkole, można kontrolować z kim się spotykają dzieci i nie ma chuliganów, narkotyków, alkoholu. Wszystko pięknie, ładnie, ale życie takie nie jest, w pracy to ty będziesz musiał się przystosować do wymagań innych co tak zarzucacie nauczycielom, tam będzie stres często większy niż w takiej szkole, na swojej drodze spotkają różnych ludzi, może i chuliganów, ćpunów, alkoholików. Szkoła to wstęp do dorosłego życia i nawet bardzo dobre wykształcenie nie zastąpi tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina Re: Szkoła, szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu jaki odludek! ? jeśli dziecko nie chodzi do szkoły- nie znaczy, ze nie ma przyjaciół, że nie bawi się z rówieśnikami. Mój starszy syn najwięcej znajomych ma z klubu sportowego i zespołu. Córcia jest mała ale poważnie myślę nad edukacją domową. Niektórym dzieciom- kochani rodzice- naprawdę na dobre wyjdzie pozaszkolny program!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (bez)imienna Re: Szkoła, szkoła IP: 87.116.198.* 18 lat temu Zgadzam się z Tobą w zupełności, a pod każdym Twoim słowem podpisuję się rękami i nogami! Pozdrawiam kolegę o podobnych poglądach. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (bez)imienna Re: Szkoła, szkoła IP: 87.116.198.* 18 lat temu Oczywiście to było do Ktosia, nie do Aliny. M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamuśka. Żegnaj szkoło? IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 18 lat temu Jestem z wykształcenia nauczycielką, i dopiero studia i poznanie od podszewki systemu edukacyjnego zniechęciły mnie totalnie do nauczania. System panujący w naszym kraju jest bezduszny, chaotyczny i mało efektowny. Wartościowe materiały i idee jakie pozostały są przekazywane następnym pokoleniom zdawkowo i nie interesująco. Nauczanie w domu nie jest idealne, lecz przekazuje uczniom wartości które liczą się w życiu, a sposób ich przekazywania jest z pewnością efektywny, bo angażujący. Uważam, że gdyby państwo zainwestowało w nowy system nauczania, i zmieniło podejście do ucznia jako jednostki indywidualnej, publiczny system nauczania mógłby stać się tak samo wartościowy. Nie brakuje w naszym kraju ludzi posiadających wartościową wiedzę, którą chętnie się podzielą, i zapał którym zarażą młodzież do poszerzania wiedzy. Należałoby tylko im to umożliwić. Z pewnością wiązałoby się to z nakładami finansowymi i zaangażowaniem. Jednak efekt takiego zainwestowania byłby wielokrotnie większy. Zachodzi tylko pytanie który rząd podejmie się takiego wyzwania, takiego wysiłku ?........... Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: Mamuśka. napisał(a): > Uważam, że gdyby państwo zainwestowało w nowy system > nauczania, i zmieniło podejście do ucznia jako jednostki indywidualnej, > publiczny system nauczania mógłby stać się tak samo wartościowy. ... > Zachodzi tylko pytanie który rząd podejmie się takiego wyzwania, > takiego wysiłku ?........... Zauważ, że państwo właśnie inwestuje (zabierane nam i naszym dzieciom pieniądze) w coraz to nowe systemy nauczania. Skutki sama widzisz, a mimo to nadal chcesz żeby państwo to robiło. Żaden rząd tego nie zrobi, bo i po co? > Nie brakuje w > naszym kraju ludzi posiadających wartościową wiedzę, którą chętnie się > podzielą, i zapał którym zarażą młodzież do poszerzania wiedzy. Należałoby > tylko im to umożliwić. Nie "umożliwić" tylko przestać zabraniać, czyli zlikwidować przymus państwowej edukacji, czyli sprywatyzować szkolnictwo. > Z pewnością wiązałoby się to z nakładami finansowymi i > zaangażowaniem. Nakłady finansowe poniosą rodzice - dzisiaj też je ponoszą, a na efekt nie mają żadnego wpływu. Zaangażowanie weźmiemy od "ludzi posiadających wartościową wiedzę". Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Gość portalu: Mamuśka. napisał(a): > Nauczanie w domu nie jest idealne, lecz przekazuje > uczniom wartości które liczą się w życiu, a sposób ich > przekazywania jest z pewnością efektywny, bo angażujący. A to już zależy od rodzica. Rodzica, który - w przeciwieństwie do nauczyciela - nie ma żadnego przygotowania pedagogicznego ani merytorycznego, nie jest w żaden sposób kontrolowany ani oceniany. Może robić co chce, uczyć dziecko kompletnych bzdur, albo wręcz nie uczyć nic. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu xtrin napisała: > nie jest w żaden sposób kontrolowany ani > oceniany. No i ten argument kończy w zasadzie dyskusję z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu metall napisał: > No i ten argument kończy w zasadzie dyskusję z Tobą. Twoim zdaniem nauczycieli nie powinno się kontrolować? Twoim zdaniem rodzic ma prawo zrobić z dzieckiem absolutnie wszystko, bez żadnej kontroli? Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu xtrin napisała: > Twoim zdaniem rodzic ma prawo zrobić z dzieckiem absolutnie wszystko, bez żadne > j > kontroli? Tak, bo to jego dziecko. Pozdrawiam. PS. Przypominam, że rozmawialiśmy o edukacji, a nie o kodeksie karnym. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu metall napisał: > Tak, bo to jego dziecko. Wiem, że nie mówimy o kodeksie karnym, czyli biciu, itp. Niemniej jednak wyhodowanie analfabety do ładowania obornika też moim zdaniem powinno być niedopuszczalne. Przecież powszechny homeschooling oznaczałby, że wszystkie rodziny "patologiczne" podpiszą kwitek o HS i wyślą dzieciaki na ulicę, podobnie zrobi część tępych rodzicieli na wsiach. Wyhodujemy sobie kastę analfabetów, pariasów. Podobne zjawisko występowało przed wojną, więc to nie jest tylko moja wizja. Nie mówimy tu o dziecku pana doktora pedagogiki a UAM. Cały problem polega na tym, że ty twierdzisz "to jego dziecko", a ja twierdzę, że to CZŁOWIEK i warto nauczyć go czegoś, choćby przy niechętnej postawie rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu metall napisał: > Tak, bo to jego dziecko. Absolutnie i kategorycznie się nie zgadzam. Tak w dziedzinie edukacji jak i kodeksu karnego. Ten drugi także jest częścią tematu, bo szkoła pozwala m.in. na rozpoznawanie dzieci, w których domach źle się dzieje. Bez szkoły takie dziecko jest kompletnie samo. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu xtrin napisała: > Ten drugi także jest częścią tematu, bo szkoła pozwala > m.in. na rozpoznawanie dzieci, w których domach źle się dzieje. > Bez szkoły takie dziecko jest > kompletnie samo. A tu się nie zgodzę. Jest to trochę na zasadzie: "rewizje są potrzebne, bo przy okazji można coś wykryć". Równie dobrze można by wymagać okresowych ćwiczeń np. z wojska, żeby zobaczyć, czy wszystko w porządku z dorosłymi - im też się może źle dziać. Co do reszty, pełna zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu and_nowak napisał: > A tu się nie zgodzę. > Jest to trochę na zasadzie: "rewizje są potrzebne, > bo przy okazji można coś wykryć". Równie dobrze > można by wymagać okresowych ćwiczeń np. z wojska, > żeby zobaczyć, czy wszystko w porządku z dorosłymi > - im też się może źle dziać. Ale dorosły potrafi sam o siebie zadbać. Dziecko nie. Zabrzmi to źle i pewnie zaraz ktoś mnie od komunistów wyzwie, ale prawda jest taka, że nie każdemu rodzicowi można zawierzyć wychowanie dziecka. Jeszcze częściej sam rodzic czy choćby ich dwójka to za mało. Może to być wynikiem ich braków, złej woli, niewystarczającej wiedzy, braku czasu czy po prostu przypadku, wszystko jedno. Szkoła to dodatkowa uwaga poświęcona dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu xtrin napisała: > Zabrzmi to źle i pewnie zaraz ktoś mnie od komunistów wyzwie, > ale prawda jest taka, że nie każdemu rodzicowi można > zawierzyć wychowanie dziecka. Tutaj też zgoda, chociaż ujął bym to inaczej: Nie każdy rodzic nadaje się do wychowywania dziecka. Bo słowo "zawierzyć" sugeruje jakieś powierzenie obowiązków. Zawierzyć może np. szef pracownikowi. Rodzic "nabywa" obowiązek wychowawczy od natury, a nie od kogoś (państwa). Tak, czy inaczej bywają rodzice skrajnie nieodpowiedzialni - i tu zgoda. Tyle że z tej obserwacji wyciągamy różne wnioski. Nie uważam, że jest to wystarczający powód, by utrzymywać obowiązek edukacyjny, choć dostrzegam, że można i tę pieczeń upiec skoro już jest ogień. Prędzej zgodziłbym się na jakąś formę rozszerzenia "pielęgniarki środowiskowej" - to taka pani, która przychodzi z wizytą do noworodka, de facto żeby sprawdzić warunki w domu. W przypadku noworodka ryzyko jest większe. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu and_nowak napisał: > Tutaj też zgoda, chociaż ujął bym to inaczej: > Nie każdy rodzic nadaje się do wychowywania dziecka. Zgoda. Stylistycznie lepsze. > Nie uważam, że jest to wystarczający powód, > by utrzymywać obowiązek edukacyjny, choć dostrzegam, > że można i tę pieczeń upiec skoro już jest ogień. Nie twierdziłam, że to powód wystarczający. Ale ważny element całej układanki. > Prędzej zgodziłbym się na jakąś formę > rozszerzenia "pielęgniarki środowiskowej" Dodatkowe, zbędne - przy obowiązku edukacyjnym - koszta. Poza tym moim zdaniem zdecydowanie lepsza ciągła obserwacja w szkole niż okazjonalna w środowisku. > W przypadku noworodka ryzyko jest większe. Temat na inną dyskusję :). Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Tośmy się w 100% zgodzili ;-) To miłe - uzgodnić stanowiska. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Żegnaj szkoło? 18 lat temu Dzieci nie sa wlasnoscia rodzicow! Dzieci maja prawo poznac prawde, a nie przesady rodzicow, np. ze Zydzi robili mace z krwi dzieci chrzescijanskich. Dzieci maja prawo do rozwoju psychicznego, bez wtlaczania im do glow bajek prowadzacych do rasizmu czy fanatyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
michal.augustyniak Re: Lepiej żegnać z tobą 18 lat temu Gość portalu: Parano napisał(a): > Niech ich uczą kreacjonizmu i dewocji tak jak w USA. Bardzo dobry jankeski przy > kład. A ciebie powinni wysłać na wybiegi psychiatryczne. Jestem za, wtedy się omija całą masę polityczno-poprawnej indoktrynacji jak i: homogenizacja intelektualna i brak myśli krytycznej, pro-homeseksualizm, pro-feminizm, pro-multikulturalność (Azjaci są mądrzy i są kulturalnie zamknięci wobec innych, z ich brać przykład), narkomanie, pijaństwo, bunt nastoletni i cała z nim związana "kultura", kliki, agresja intelektualna i psychiczna, itd. Dzieci którzy uczą się w domu są doskonale socjalizowani i osiągają to co powinno: lepsze wyniki, lepsza socjalizacja, lepsze walory moralne i nie koniecznie religijne. Ludzie przeciw szkolenia domowego mają problem z przeciwieństwem do polityczno-poprawniej i chcą żeby wszyscy byli rażeni tym gównem, tak jak i oni kiedyś byli. Ha ahhahahahaah! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ot Re: Lepiej żegnać z tobą IP: *.lanet.net.pl 18 lat temu Co to jest wymieniona w artykule "amerykanska matura"? Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Lepiej żegnać z tobą 18 lat temu Azjaci sa bardzo otwarci na kulture zachodnia. Ubieraja sie tak jak my, ich dzieci studiuja w Europie, jesli tylko rodzice maja na to pieniadze. Nie ma to jak dyskryminacja, prawda? Tylko uwazaj, bo tez bedziesz nalezal do grupy dyskrymimowanej - starych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś