anilanka26
13.03.11, 12:22
Karmię mojego 2-miesięcznego synka wyłącznie piersią..ale ostatnio zdarzają sie takie sytuacje jak wyjazd do lekarza czy wizyta gdziekolwiek gdzie nie bardzo wypada wyciągać pierś..albo chcę gdzies wyjść na dłużej i zostawić małego z tatą i butelką.No i wtedy zaczyna się dramat.Mały tak się przyzwyczaił do mojej piersi, że na butelkę nie chce patrzeć.
Ostatnio byłam z nim na kontrolnych badaniach w szpitalu i czekaliśmy w gigantycznej kolejce a synek oczywiście zgłodniał i zaczął płakać. Jak wyciągnęłam butelkę i chciałam go nakarmić wpadł w taki szał, że nie dało rady go uspokoić.Próbowałam jakoś na spokojnie wpuścić mu parę kropel do buzi, potem jakoś bardziej stanowczo ale gdzie tam..tylko płacz i krzyk. Ostatecznie musiałam z nim pójść w ustronne miejsce i nakarmić go piersią bo nie było innej rady.
Jestem załamana, bo przecież w końcu będzie musiał przejść na butelkę i co wtedy? czy to jest normalne że on tak reaguje?Błagam pomocy!