daafne
11.04.05, 22:07
Ja zawsze chcialam karmic swoje dziecko piersia. Od zawzze, zanim nastala
moda,mialam ogromna taka potrzebe.
Niestety dziecko kiedy mialo 7 dni wyladowalo w szpitalu. Ja sie tak
zdenerwowalm ze stracilm pokarm ( a moze juz wczesniej go nie mialam) ciezko
teraz oceniac. W szpitalu pielgniarki zaczely malego dokarmiac, i nic nie
moglam poradzic,do tego smoczek itp.
Ja zachorowalm,dostalam antybiotyk i musialm wrocic do domu(nie moglam karmic
maelgo w szpitalu).Maly wysszedl, poszlam do poradni laktacyjnej,szczerze
mowiac przypaletala mi sie chyba jakas depresja.Wciaz leze w lozku,nie mam
apetytu,placze pare godzin dziennie.
Polozna lktacyjna kazala przystawiac non stop, a jeszcze w chwilach wolnych
haha to dobre,bo takich nie mam, odsysac pokarm, no i mam dosc,bo wylewam z
sibie coraz wiecej lez, a mleka nie!
Jestem taktowana przez meza i jego rodzine jak krowa mleczna!
a moja mama mowi, nie za wszelka cene, przeciez jak tak dalej pojdzie to w
szpitalu psychiatrycznym wyladuje.
Ja nie mam sily sie cieszyc synkiem,jest taki piekny, a ja nie rozmwiam z
nim,nie usmiecham sie,zdjec nie robie, nic,tylko placze i przystawiam, i
odiacgam,i placze, i sonda karmie,koszmar. Poza tym widze ze jego tez to
denrwuje, ta sonda, a po szpitalu tez juz duzo gorzej sie przysysa,jestem
zalamana. Tesciowa w kolko tylko gada ze sama tez nie miala pokarmu dwa dni i
przystawiala, tylko ze ja nie mam ani kropli od 4 tygodni!!!!(tzn na poczatku
tego zaniku mialam po 60 mililitrow na dobe!! a teraz to moze ze 20 i mimo ze
sie mecze. Wiec widac ze i tak strace pokarm i tak, wiec po co mam sie
meczyc, chyba czas bym sie zajela swoja depresja????
Pocieszcie, wesprzyjcie mnie!