ibris1
23.10.05, 00:36
proszę o radę Pana doktora, a także inne mamusie.
mój synek ma 2 m-ce, jest karmiony Bebilonem Pepti, w czasie karmienia
słychać w jego brzuszku bulgotanie,często też dławi się, muszę mu pomagać
klepiąc po pleckach, bo po prostu przestaje oddychać. czasem odbijając ulewa
(czy wymiotuje?)pokaźną ilość pokarmu, natomiast po karmieniu zaczyna się
męczarnia tzn. mały krzyczy(dosłownie),gulgocze, ulewa po kilka razy
krztusząc się przy tym, krzywi się jakby okropnie mu to przeszkadzało.podczas
ulewania mleko wylatuje nieraz pod ciśnieniem z buzi więc nie wiem czy to już
nie wymioty? nawet w 2 godziny po karmieniu potrafi jeszcze "beknąć".te
krzyki i wrzaski trwają tak do następnego karmienia. synek jest cały czas
jakby poddenerwowany, wydaje mi się że właśnie tym ciągłym wracaniem pokarmu
z żołądka.śpi tylko na spacerze, przesypia też już prawie całą noc, ale dzień
to nieustające pasmo wrzasków i jęków. czy to jest normalne czy może to
refluks? jak sie rozpoznaje tę chorobę u tak małego dziecka?nasza lekarka
twierdzi że mały nie ma zamkniętego żołądka jak każde dziecko i że to
minie.dodam jeszcze że mały waży 5,5kg, wypija ok 120 ml 6 razy na dobę.może
po prostu za dużo je? bo najchętniej to cały czas by jadł, daję mu czasem
między karmieniami herbatkę z kopru.proszę o radę.czy mam czym sie martwić
czy po prostu muszę to przeżyć?dziękuję i pozdrawiam