kangoashja
13.04.08, 20:49
Wczoraj zaczęłam rozszerzać dietę mego 4 mies synka. Zaczęłam od
jabłuszka gdyż pomyślałam ze ruszy ona jego zaparcia które miewał od
kilku dni i ku memu zadowoleniu tak tez było. Zjadł ze smakiem i
chciał wiecej ale nie da łam mu całego słoiczka. Pod wieczór był
płacz spowodowany bólem brzuszka ( zdarza się ) ale wieczorem tak
mocno mu się ulało ze az poszło nosem, musiałam całego go przebierac
( dodam ze to nie było zaraz po karmieniu ). Nie zwiazałam tego z
rozszerzeniem dietki. Dziś znów jabłuszko, znów fajna kupencja po
południu podejrzany płacz , który skończył się potwornym ulaniem (
ze i ja musiałam się przebierac )a teraz na dobranoc jak wziełam go
do odbicia też mi ulał moze nie tak duzo ale tez sporo. Czy to
mozliwe ze zle przyjął jabłuszko? Zdażało mu się ulewać ale tylko
trochę tak delikatnie. A odkąd dałam jabłko to coś potwornego. Na
brzuszku ma troszkę malenkich lekko czerwonych kropeczek ale miewał
to juz przed. Powiedzcie jak mam to rozumiec bo nie wiem czy dalej
mu je podawac czy nie. Moze robie cos nie tak. Pozdrawiam