rico_srola_hozuf
27.02.13, 21:34
Nie wiem, jak było na innych blokach. Widziałem natomiast, jak na moim bloku młody chłopak wskazał na niejakiego Mitasa. Ten w karnej kompani zabił mojego ojca. Mitas był funkcyjnym w karnej kompani. Osądzono go szybko i wyrok wykonano, ponieważ sprawę sprawdzono i uwierzono chłopcu. Jakiej narodowości był Mitas, dokładnie nie wiem. Poznałem go na bloku 4, jako funkcyjnego zaraz po przyjeździe do Oświęcimia. Pamiętam, jak wydawał z kociołka zupę. Był nieduży i chudy, a darł się niesamowicie i wywijał chochlą, nieraz uderzając po głowach pchających się do kotła wygłodniałych więźniów. Zapamiętałem jego częste zawołanie („bo ci nakopia do życi”). Mało kto zdaje sobie sprawę, jak zmieniają się charaktery ludzkie, kiedy człowiek jest strasznie głodny. O utracone kalorie w czasie ciężkiej pracy lub złośliwie wymyślonej gimnastyki obozowej upomina się cały ludzki organizm. Ból żołądka i jelit, silny ból głowy i wręcz niespotykane rozdrażnienie psychiczne to potworność. Trzeba to przeżyć, aby zrozumieć. Dobrowolnie ustawić się na końcu kolejki po jedną chochlę rzadkiej zupy najczęściej z brukwi mógł tylko święty lub słaby, umierający, tracący siły.
www.przewodnik-katolicki.pl/nr/historia/moje_smutne_wspomnienie.html
facet.onet.pl/pomoc-drugiego-czlowieka/zec7p