Dodaj do ulubionych

Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach

17.09.06, 20:45
W „Jaskółce Śląskiej” wydrukowano wywiad z dr Zygmuntem Wożniczką, historykiem
i pracownikiem Uniwersytetu Śląskiego, z którego część przedstawię: Jest
niepodważalnym faktem, że Tragedia Śląska miała miejsce... nastąpiła w
końcowej fazie wojny i zaraz po jej zakończeniu, a więc w latach 1945-1947...
Nastroje antyniemieckie były powszechne w polskich elitach
politycznych...popierano tworzenie obozów pracy dla niemieckiej ludności, choć
nikt nie wiedział, co w tych obozach się dzieje...Przesiedlenie Niemców ze
wschodu na zachód pociągnęło za sobą olbrzymie straty w ludziach, w dobrach
kulturowych. Zerwane zostały wielowiekowe więzy. Na Górnym Śląsku miało
wówczas miejsce ludobójstwo, dokonywane w obozach takich jak Mysłowice,
Świętochłowice-Zgoda, Toszek, Jaworzno. Były to obozy dla Niemców - ale nie
tylko. Zemsta za zbrodnie hitlerowskie dotykała głównie ludzi niewinnych, bo
prawdziwi naziści dawno uciekli. Niemcy, Ślązacy, Polacy, którzy tu mieszkali
byli represjonowani, osadzani w obozach za nie swoje winy, zabijani. Przyjęto
wówczas zasadę odpowiedzialności zbiorowej.
Deportowano także Ślązaków z Górnego Śląska do Rosji, dotychczas nie wiadomo
ile ich było, 15 czy 20 tysięcy. W pierwszym okresie 1945 r. nie było żadnej
koncepcji. Sowieci starali się wywieźć jak najwięcej ludzi i maszyn. Tworzono
żywiołowo różnego rodzaju obozy. Było to stosunkowo łatwe, gdyż hitlerowskie
obozy pozostały w stanie nienaruszonym. Do nich na ogół bez wyroku sądowego
kierowano ludzi. Komendantami tych obozów byli często sadyści, lumpy, których
nie brakuje w żadnym społeczeństwie. Racje żywnościowe były głodowe, w efekcie
pojawiły się zarazy, głównie tyfus. Do tego dochodziła mordercza praca.
Była to tragedia - to nie ulega wątpliwości. Faktem jest, że to co pisało
polskie podziemie, PSL czy rząd w Londynie było antyniemieckie. Ale żadna
z tych sił nie opowiadała się za ludobójstwem i odpowiedzialnością zbiorową.

Deportacja mężczyzn ze Śląska do Rosji dotyczyła tysięcy Ślązaków.
Brak jest na ten temat danych, dokumentów. Dotychczas nie ustalono konkretnej
liczby, część polskich historyków szacuje, że około 30-50 tys. zostało
wywiezionych w głąb Rosji. Prof. M. Lis pisze o 40-70 tys., Z. Kowalski o 70
tys. Niektórzy historycy uważają, iż było ich więcej. Niemcy podają liczbę 800
tys. z całej byłej Rzeszy, z czego zmarło około 200 tys. na terenach
Sowieckich. Ocenia się,że powrócił jeden na pięciu, a niektórzy twierdzą że
jeden na dziesięciu. W czasach powojennych nie można było rozmawiać na temat
deportowanych Ślązaków. Nieraz mówiono o tym w śląskich domach i to szeptem, w
żadnym wypadku przy obcych.
Dopiero po zmianie ustroju, powoli zaczęto poruszać i ten bardzo
smutny, trudny i drażliwy temat. Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach
dopiero w 2001 roku rozpoczął zbieranie dokumentów na temat wysyłania Ślązaków
do ZSRR.
Wywożono nie tylko mężczyzn, ale również kobiety.
Rząd Polski w osobie wicewojewody śląskiego Jerzego Ziętka, sporządził
dwujęzyczną listę: Spis polskich obywateli-górników wywiezionych do ZSRR
z początkiem 1945 r. z terenu Górnego i Opolskiego Śląska, na której znajduje
się 9877 nazwisk. Dlaczego w samym tytule jest również wymieniony Opolski
Śląsk - kiedy ten nie należał do Polski a do Niemiec, a zamieszkali tam
obywatele byli Niemcami, nawet jeżeli czuli się Polakami - tego nie wiadomo.
Nie mogli być Polakami również dlatego, że jeszcze nie przeprowadzono
weryfikacji, którą musiał przejść każdy mieszkaniec przedwojennego
niemieckiego Śląska.

Na pierwszych stronach czytamy: Niniejsza książka zawiera nazwiska górników
polskich, zatrudnionych w chwili obecnej w radzieckim przemyśle. Na początku
1945 roku zostali oni - w okresie działań wojennych - przez władze radzieckie
ewakuowani do ZSRR. Górnicy ci pozostawili swoje rodziny w kraju. Rodziny,
posiadające obywatelstwo polskie, czekają na powrót swoich żywicieli. Władze
radzieckie proszone są o udzielenie pomocy w poszukiwaniu i repatriowaniu
wymienionych w książce obywateli polskich do kraju. Rząd Polski daje wyraz
nadziei, że władze radzieckie odniosą się do tej sprawy przychylnie.
Listę przekazano polskiej Misji Repatriacyjnej w Moskwie . W wyniku starań
Misji w grudniu 1949 roku powróciły 5 603 osoby, a z samej listy 1 645.
Również Niemcy starali się w Rosji o wywiezionych Ślązaków, między innymi
kanclerz Konrad Adenauer kiedy przebywał w Moskwie i przeprowadzał rozmowy na
temat zwolnienia jeńców wojennych.
Prócz górników, wywiezieni zostali również hutnicy i pracownicy różnych fabryk.
Rosjanie demontowali sporo maszyn w różnych fabrykach i transportowali je
w głąb swego kraju. Wraz z maszynami przejmowano obsługujących je robotników.
Brano również innych mężczyzn, którzy byli koszarowani w obozach w Gliwicach,
Zdzieszowicach, Blachowni, Łabędach, Pyskowicach i wywożeni „krowiokami”
(wagony dla zwierząt) w głąb imperium radzieckiego.

Polacy powszechnie poparli tworzenie obozow i wywozenie niemieckiej i slaskiej
ludnosci cywilnej. Czys sie do tego przyznac i tym samym wywabic czarna i
tragiczna plame w polskiej historii.

Skonczcie Polacy z ta wasza postkomunistyczna propaganda i zaklamaniem.
Obserwuj wątek
    • xs550 ok, ale... 18.09.06, 06:54
      Wszystko super tylko w tym artykule jest napisane jak byk, ze przesladowcami byli Sowieci a ofiarami byli obok Niemcow i slaskich bezpanstwowcow rowniez Polacy...
      • oppelner_os Przeczytaj uwaznie jeszcze raz. 18.09.06, 07:21
        1. Wywozki mialy miejsce rowniez po wojnie.
        2. Obozy "pracy" prowadzili Polacy
        3. Wysiedlenia byly przeprowadzane przez Polakow
        4. Represje wobec Slazakow i Niemcow prowadzily glownie wladze polskie.
        5. Nie przecze, ze ofiarami polskich wladz byli rowniez sami Polacy
        • builder Re: Przeczytaj uwaznie jeszcze raz. 19.09.06, 20:18


          oppelner_os napisał:

          > 1. Wywozki mialy miejsce rowniez po wojnie.
          > 2. Obozy "pracy" prowadzili Polacy
          > 3. Wysiedlenia byly przeprowadzane przez Polakow
          > 4. Represje wobec Slazakow i Niemcow prowadzily glownie wladze polskie.
          > 5. Nie przecze, ze ofiarami polskich wladz byli rowniez sami Polacy

          nie jeden Polak musial emigrowac` z Polski bo ja zastal nie taka o jakiej
          maz`yl!,
          ..a ci, kto`rzy zostali=widocznie im to pasowalo==..i nie mialo znaczenia pod
          jakim "kolorem",
          • oppelner_os Do Builder:) 19.09.06, 20:39
            Masz racje, wielu Polakom odpowiadala czerwona Polska.
            Ci, ktorym nie pasowala emigrowali.
    • grba Śląska tragedia w 1945 18.09.06, 09:57
      to kartka wyrwana z kalendarza.
      • rico-chorzow Re: Śląska tragedia w 1945 18.09.06, 10:00
        Byłby może czas tę - wyrwaną kartkę z kalendarza - znaleść,i zobaczyć kto miał w
        ten dzień imieniny.
        • grba Re: Śląska tragedia w 1945 18.09.06, 10:55
          Czytając Wasze posty, można zauważyć, że o Niemcach piszecie dobrze, albo
          wcale. Nie zauważyliście, że w tym rozwiniętym przemysłowo kraju od roku 1933
          zaczęła się epoka niewolnictwa., że każda fabryka, kopalnie na Śląsku była
          obrośnięta obozami jeńców wojennych, robotników przymusowych i więźniów „w
          pasiakach”. To dla Was nie jest śląska tragedia 1939, 1940, 1941, 1942, 1943,
          1944, 1945... Można powiedzieć, czytając Wasze posty, że Ślązacy byli
          beneficjentami systemu.
          Tragedią dla Was nie jest pobór w ostatnich miesiącach wojny dwustu tysięcy
          Ślązaków do niemieckiego wojska., z których większość z nich nie przeżyła. Dla
          Was ważne są papiery, fotografie do pokazania w odpowiednim urzędzie. Dla Was
          nadal ważna jest klasyfikacja podziału ludności na cztery grupy volkslisty; a
          kto ma wyższą kategorie to jakby dostał szlachectwo.
          • Gość: Ares Re: Śląska tragedia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 11:10
            Na Śląsku mieszka kilka milionów ludzi, większość zapewne identyfikuje się ze Śląskiem z którym sa związani od pokoleń, lub też wybrali go jako miejsce zamieszkania w ostanim czasie. Ludzi którzy deklarują narodowość Śląską jest o ile dobrze pamiętam około 200tys. Spośród tych milionów i dziesiątek tysięcy idiotów znajdzie się jeszcze mniej, a zaledwie kilku z nich popisuje się na tym forum.
            • schlesier.de Re: Śląska tragedia. 18.09.06, 11:44
              ...wiejski filozof-amator...
              • Gość: Ares Re: Śląska tragedia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 11:48
                Dobrze wiedzieć kim jesteś.
              • pit-zeolit Re: Śląska tragedia. 18.09.06, 11:51
                schlesier.de napisał:

                > ...wiejski filozof-amator...

                Po tobie widać, żeś wiejski filozof zawodowiec.
            • oppelner_os Re: Śląska tragedia. 18.09.06, 20:01
              Masz siebie na mysli?
              • placidus Re: Śląska tragedia. 18.09.06, 20:40
                Mam dla was jeszcze jedną informację dotyczącą traktowania Ślązaków po wojnie .
                Otóż w pierwszych latach " powrotu do macierzy " zafundowano zwykłym ludziom
                nielada sposób szybkiego dostosowania do realiów Polski. Wszyscy z
                niesłowiańskimi imionami i nazwiskami musieli je zmienić. Osobiście znałem
                gościa , któremu matka musiała zmienić imię z Klausa. Wkurzyła sie kobieta i
                zmieniła mu na Alojz. Okupiła to degradacją w pracy . Ilu ludzi musiało
                spolonizować nazwiska to już temat rzeka.Jednej z osób kazano zmienić nazwisko
                z von Trobba na polskie Wątroba. Nie jest to żart tylko smutna rzeczywistość
                Tylko pogratulować sposobu traktowania tych , którzy tu na Śląku żyli.
                Upokorzyć - a potem nazwać przyjacielem . Pluć w twarz i mówić Ślązkom , że są
                równi pozostałym obywatelom Polski.Gratuluję Polakom idiotycznej ( nie piszę
                podwójnej ) moralności. Od początku Śląsk był kochany z rozsądku. Trudno by
                taka miłośc była kiedykolwiek odwzajemniona.
              • Gość: Ares Re: Śląska tragedia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 21:52
                Błąd, bo myślałem o tobie.
                • oppelner_os Re: Śląska tragedia. 18.09.06, 21:54
                  Nie popelniaj wiecej takich bledow, bo sie kompromitujesz Ares.
          • oppelner_os Ta tragedia dotknela Slazakow Grba 18.09.06, 17:53
            Z tymi Volkslistami to juz przesadziles Grba:(
            Mieszkancy tej czesci Slaska, ktora nie nalezala w latach 1922-39 do Niemiec nie
            podpisywali zadnej Volkslisty, bo byli obywatelami III Rzeszy.

            Ofiary z lat 1939-45 zostaly upamietnione a zbrodniarze potepieni i w znacznej
            wiekszosci ukarani, natomiast Slazacy dotknieci polskimi represjami po wojnie
            nie doczekali sie nawet skromnego pomnika, nie mowiac o pociagnieciu do
            odpowiedzialnosci polskich zbrodniarzy.

            Wam Polakom nie pasuje ten temat. Status Polaka-ofiary najbardziej wam odpowiada.
            • grba Re: Ta tragedia dotknela Slazakow Grba 18.09.06, 22:48
              Nie zrozumiałeś. Tyle lat upłynęło, a nadal ważne dla Was jest, kto był
              Reichsdeutschem, kto jakiej kategorii miał VD; czwóreczka nie liczy się,
              trójeczka słaba... I ty mi będziesz mówił o rozliczeniu III Rzeszy.
              Nieraz nabijaliście się ze sprawy Katynia, "Rodzin Katyńskich". Szkoda, że nikt
              z Was nie wpadł na pomysł założonia podobnej organizacji. Czekacie, aż ktoś za
              Was zrobi co trzeba.
              A Rosja? Potraficie zapytać w Rosji o swoich, czy boicie się, że misio
              zdenerwuje się; a może Alianz z nimi jest najważniejszy?
              • Gość: :() Re: Ta tragedia dotknela Slazakow Grba IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.06, 01:12
                nie!!
                to dla was Polakow jest nadal wazne, kto nie byl i nie jest "Volksdeutschem"!!!
              • rico-chorzow Re: Ta tragedia dotknela Slazakow Grba 19.09.06, 01:24
                grba napisał:

                > Nie zrozumiałeś. Tyle lat upłynęło, a nadal ważne dla Was jest, kto był
                > Reichsdeutschem, kto jakiej kategorii miał VD; czwóreczka nie liczy się,
                > trójeczka słaba... I ty mi będziesz mówił o rozliczeniu III Rzeszy.
                > Nieraz nabijaliście się ze sprawy Katynia, "Rodzin Katyńskich". Szkoda, że nikt
                >
                > z Was nie wpadł na pomysł założonia podobnej organizacji. Czekacie, aż ktoś za
                > Was zrobi co trzeba.
                > A Rosja? Potraficie zapytać w Rosji o swoich, czy boicie się, że misio
                > zdenerwuje się; a może Alianz z nimi jest najważniejszy?


                A dla Was nie jest ważne - kto jest Polakiem -?
    • Gość: t Woźniczka? IP: 212.160.154.* 18.09.06, 11:04
      To ten sam Woźniczka, którego Dżordż wyśmiał na tym forum i, któremu zarzucono
      plagiat?
    • bartoszcze Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 11:52
      oppelner_os napisał:

      > Polacy powszechnie poparli tworzenie obozow i wywozenie niemieckiej i slaskiej
      > ludnosci cywilnej.

      Taki wniosek Twoim zdaniem wynika z tego tekstu? To albo go źle przeczytałeś,
      albo niedokładnie zacytowałeś.
      • cirano Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 14:37
        Te właśnie, ostatnie dwa zdania tekstu są nie do podważenia, Bart.
        Tak było. Polacy (może nie wszyscy),nie tylko cieszyli się że Ślązacy idą na
        wschód ale i aktywnie denuncjowali.
        Miałem kolegę, który poprzez denuncjację jako 16-letni smyk dostał się do
        Donbasu, cudem przeżył, wrócił po 6-ciu latach. Jak opowiadał, takich przypadków
        było wiele
        • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 14:41
          cirano napisał:

          > Te właśnie, ostatnie dwa zdania tekstu są nie do podważenia, Bart.
          > Tak było. Polacy (może nie wszyscy),nie tylko cieszyli się że Ślązacy idą na
          > wschód ale i aktywnie denuncjowali.
          > Miałem kolegę, który poprzez denuncjację jako 16-letni smyk dostał się do
          > Donbasu, cudem przeżył, wrócił po 6-ciu latach. Jak opowiadał, takich
          przypadkó
          > w
          > było wiele

          To miał szczęście że go donosiciel lubił i za nim się wstawił. Bo inaczej
          pojechałby na Kołymę i gdyby mu los sprzyjał to wróciłby po 30 latach, jeśliby
          wrócił.......
          • Gość: ziutek lutuj Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach IP: *.static.qsc.de 18.09.06, 14:51
            przeznej sie pit, ile to twoj ojciec ludzi "uszczesliwil", co?
            • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 14:53
              Gość portalu: ziutek lutuj napisał(a):

              > przeznej sie pit, ile to twoj ojciec ludzi "uszczesliwil", co?

              Tylu co twój.
              • grba Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 15:10
                Od lat czytam na forum pochwały dla Wehrmachtu, rycerzy króla Adolfa. Wielu
                rozpiera tu duma ze zwycięstw, heldów... Niestety ta najlepsza armia na
                świecie wyposażona w najlepszy sprzęt po raz kolejny, tym razem sromotnie,
                przegrała wojnę. Śląsk nie został zajęty przez żołnierzy, którzy sprzęt
                wojenny znakowali białą gwiazdą; III Rzesza spuściła sobie na łeb żołnierzy
                krwawej gwiazdy. Korelujecie fakty?
                Pisze tu jeden kolo, że do łowienia niewolników potrzebni byli denuncjatorzy.
                Nic podobnego. Dla Sowietów każdy mieszkaniec Śląska był wielokrotnie winny.
                Jego zbrodnia polegała na: zamieszkiwaniu terytorium III Rzeszy, na pracy dla
                wroga, przynależności do niewłaściwych organizacji ... Materialnych dowodów
                winy nie brakowało, wystarczyło pooglądać fotografie w śląskich domach
                fotografie mundurowych. Poza tym kopalnie, zakłady przemysłowe na wschodzie
                ogołocone przez Niemców z fachowej siły roboczej potrzebowały robotników, a
                gdzie jak nie na Śląsku byli doskonali robotnicy.
                Nic nie piszecie o miejscach zesłania, o kraju, gdzie tak „wolno dyszy
                cieławiek”., o Związku Radzieckim Stalina...
                • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 15:16
                  Grba dej Ty se wuja spokój z tym tłumaczeniem prostych faktów dla
                  naziszlyzjerstwa.
                  • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:39
                    Naziszlyzjerstwa? Na jakiej podstawie uzywasz tego pojecia Pit?
                • cirano Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 16:28
                  Sowieci wiedzieli, że Ślonsk zamiyszkujom Niymcy, ale dopiyro uod Bytomia. Do
                  tyj (kedyś)granicy miyszkancy byli miyszani. Z tego to powodu potrzebowali
                  donosicieli - Poloków, a ci, żeby przipadkym niy znolyzc sie tysz na liście,
                  służyli, mnij abo wiyncyj chyntnie, sowieckim panom.
                  Po wkroczyniu Armii Cz. w Ślonskich domach zapanowała panika, niymiecke papiory
                  wyndrowały do pieca, abo starano sie ślady sympatyzowanio z Hitlerowcami z
                  wiadomych powodow WSZYNDZIE zamaskowac.
                  To dziynki denuncjantom-Polokom, tak wielu Ślonzokow, ale i Polokow musiało na
                  wschod
                  • grba Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 16:50
                    Ludność na terenach okupowanych przez III Rzeszę i na terytorium III Rzeszy po
                    zajęciu przez Sowietów podlegała tzw. „prowierce”. Szeroko aresztowano,
                    więziono, wywożono i rozstrzeliwano, bo uznawano, że ludzie ci
                    są „zdemoralizowani faszystowską propagandą” i profilaktycznie należy złamać
                    wszelki opór wzbudzając wielki strach. Tak działano w Kijowie, Lwowie, Krakowie.
                    Na Śląsku trzeba wspomnieć, że sowieckim panom służyli niemieccy komuniści,
                    którzy wykopali z mysiej dziury partbilet KPD i hajda rwali się do władzy.

                    • grba Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 17:02
                      Mój krewny maturzysta z 1939 został aresztowany wiosną 1940 roku we Lwowie i
                      do Polski wrócił dopiero w 1958. 18 lat na zesłaniu, w tym 15 lat w łagrze.Był
                      w konspiracji, więc "należało mu się".
                      Moja ciotka będąc młodą dziewczyną we Lwowie w 1944 miała dość kłapania
                      drewniakami po brukach i założyła oszczędzane skórzane buty. Buty skórzane były
                      powodem aresztowania przez Sowieta, potem Donbas i praca w kopalni przez 3
                      lata. Zupełnie niewinna zamiast jako modystka szyć kapelusiki, zasuwała na dole
                      ciskając wózki. Kiedy wróciła wyglądała jak strzęp, ale i tak uważała siebie za
                      szczęściarę, bo nie załapała gruźlicy.
                    • cirano Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 18:48
                      Bzdura grba. Na Śląsku niemieckich komunistów, jak wiem, prawie nie było. Jeśli
                      kiedyś takowi byli, to za Hitlera nie było im do śmiechu, a po wojnie historia o
                      takich nic nie wie.
                      • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 19:49
                        Grba probuje tworzyc od nowa "historie" Slaska poslugujac sie "faktymi", ktorych
                        istnienia nikt nie jest wstanie dowiesc.
                        • grba Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 21:17
                          oppelner_os napisał:

                          > Grba probuje tworzyc od nowa "historie" Slaska poslugujac sie "faktymi",
                          ktoryc
                          > h
                          > istnienia nikt nie jest wstanie dowiesc.

                          Oprócz argumentu blondynki "nie bo nie" potrafisz coś więcej.
                          W Opolu niejaki Mrocheń KPD-owiec został przewodniczącym rady Narodowej.
                          Do dzisiaj starsi Opolanie pamiętają jego przemówienia...
                          • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 18.09.06, 21:42
                            ?

                            Nic mi nie wiadomo o slaskich komuchach z KPD, dzialajacych po 1945 roku na
                            Slasku. Rzuc jakis link na ten temat:)
                            • grba MO #1 19.09.06, 09:01
                              ADAM DZIUROK, OBEP IPN KATOWICE
                              POCZĄTKI MILICJI NA GÓRNYM ŚLĄSKU

                              Uchwała Biura Politycznego KC PPR z 10 stycznia 1945 r. stanowiła, że w celu
                              zbudowania struktur milicji na tereny zajmowane przez Armię Czerwoną należy
                              wysyłać specjalne grupy operacyjne. Dwa dni po wyzwoleniu, 29 stycznia 1945 r.
                              do Katowic przybyła grupa operacyjna Milicji Obywatelskiej.

                              Płk Antoni Bolesta, jeden z jej członków, wspomina: „przyjechaliśmy na sześciu
                              samochodach ciężarowych z Lublina, z grupą około 50 oficerów i podoficerów z
                              kpt. Bartoszem na czele. [...] W Katowicach objęliśmy na siedzibę KW MO gmach
                              przy ul. Kilińskiego 9 po Kriminalpolizei. Po wejściu do gmachu zastaliśmy
                              poukładane hełmy, plecaki, części umundurowania policji niemieckiej, kartoteki
                              folksdojczów, Ukraińców i pozostawione akta”. Kpt. Stanisław Bartosz, mianowany
                              już 24 stycznia 1945 r. na stanowisko p.o. komendanta wojewódzkiego MO, z
                              początkiem lutego obsadził komendy miejskie i powiatowe MO przydzielonymi mu do
                              dyspozycji ludźmi (21 oficerów i 157 szeregowców). W ciągu niecałych trzech
                              tygodni mieli oni zorganizować swoje komisariaty.

                              W wielu miejscowościach w pierwszych tygodniach po wyzwoleniu to jednak nie
                              Milicja Obywatelska pilnowała ładu i porządku, lecz różne formacje porządkowe
                              tworzone żywiołowo przez miejscową ludność. Jak wspominał kpt. Bartosz, gdy
                              przyjechał organizować milicję na Śląsku, napotkał już istniejące tam
                              posterunki „policji Narodowej”, „Milicji Ludowej”, „Bezpieczeństwa Publicznego”
                              itp. Niemal każdy obywatel nosił na rękawie czerwoną opaskę i karabin
                              przewieszony przez ramię. Takich milicjantów miało być wtedy aż 30 tys. Kpt.
                              Bartosz krytycznie oceniał kadry tej samorzutnie tworzonej milicji – „przed
                              chwilą, przed godziną był taki osobnik jeszcze w mundurze SS-mana, względnie SA-
                              mana, jeszcze karabin jego prochem niemieckim dymił”. Według informacji
                              komendanta wojewódzkiego MO, w jednej miejscowości major wojsk niemieckich
                              zorganizował sześćsetosobową grupę milicjantów – „przeważnie niemieckich
                              faszystów”.

                              Spontanicznie tworzone formacje nie mogły się podobać nowej władzy, również z
                              tego powodu, że często służyli w nich byli członkowie AK. Przeprowadzono więc
                              drastyczną redukcję kadr – „przyjeżdżano na posterunek, kazano składać broń,
                              robiono selekcję – dobrych zatrzymywano, resztę zwalniano bądź oddawano do WP”.
                              Zwolnienia obejmowały głównie osoby niepewne pod względem politycznym. Po
                              pierwszym „oczyszczeniu szeregów” w śląskiej milicji na początku marca 1945 r.
                              pozostało zaledwie 6 tys. funkcjonariuszy.

                              Nieco inaczej wyglądała sprawa na terenach należących przed wojną do Niemiec.
                              Na przykład w powiecie bytomskim oddziały milicji, powstające pod egidą
                              komendantów wojennych, składały się z członków niemieckiej organizacji Freies
                              Deutschland (Wolne Niemcy), osób z I grupą volkslisty i innych zdeklarowanych
                              Niemców. Wstępowali oni do milicji jako komuniści i nie liczyli się z polskimi
                              władzami, przyznając, że pracują na rzecz NKWD. Starosta bytomski zwolnił kilku
                              komendantów miejscowej milicji i starał się, aby polskie władze bezpieczeństwa
                              ich aresztowały.

                              Wyposażenie milicji pozostawiało wiele do życzenia. Według kpt. Glinki broń
                              miało 70 proc. milicjantów, a zaledwie 500 z nich – z ogólnej liczby 6 tys. –
                              miało mundury. Z początku umundurowanie milicjantów było bardzo różnorodne –
                              część oficerów ubrana była w polskie mundury wojskowe, jednak większość pełniła
                              służbę w ubraniach cywilnych lub przerabianych mundurach poniemieckich, a
                              jedynym elementem wyróżniającym była noszona na lewym ramieniu biało-czerwona
                              opaska z literami „MO” lub okrągłym stemplem komisariatu. Dopiero po roku
                              istnienia milicji udało się zastąpić ubrania cywilne jednolitym umundurowaniem
                              wojskowym.

                              W początkowym okresie milicji brakowało właściwie wszystkiego: umundurowania,
                              broni, a przede wszystkim odpowiedniej kadry. Z wyżywieniem też nie było
                              najlepiej. Ze sprawozdania Komendy Powiatowej MO w Bielsku z 4 sierpnia 1945 r.
                              dowiadujemy się, że dzienna racja żywności skoszarowanego milicjanta wynosiła
                              dwie filiżanki kawy, dwie kromki chleba i talerz zupy.

                              Zdrowy, robotniczy element
                              Według zaleceń z sierpnia 1944 r. rekrutację do MO należało przeprowadzić
                              zwłaszcza wśród robotników, a więc wśród najbardziej rewolucyjnej części
                              społeczeństwa. Oceniając kadry milicyjne, przedstawiciel komendanta MO w
                              województwie śląskim zapewniał, że „element w MO jest robotniczy, zdrowy”, a
                              milicjanci dobrze wywiązywali się ze swoich zadań. Nie dał temu wiary nawet
                              Komendant Główny MO gen. Franciszek Jóźwiak („Witold”), który zarzucił mu brak
                              krytycyzmu. Podał przy tym, że dotarły do niego informacje, iż w grabieżach
                              ludności na Śląsku uczestniczyła również milicja. Faktem było, że milicja nie
                              zapewniała bezpieczeństwa mieszkańcom, a jej działalność była przyczyną wielu
                              kolejnych napięć. Prokurator Sądu Okręgowego w Bytomiu, wskazując na trudności
                              w zwalczaniu przestępstw, dostrzegł, że wynikały one nie tylko ze złego stanu
                              wyszkolenia milicji, ale również z faktu, że niejednokrotnie udowodniony został
                              udział milicji w napadach rabunkowych, nie mówiąc o innych przestępstwach.
                              Starosta bytomski stwierdził, że „miejscowe oddziały milicji nie są gwarancją
                              bezpieczeństwa polskiej ludności, ale wręcz na odwrót – gwarancją
                              niebezpieczeństwa”. Wynikało to między innymi z faktu, że wśród milicjantów nie
                              brakowało osób pragnących łatwo się wzbogacić kosztem miejscowej ludności.
                              Przywłaszczanie mienia, wymuszanie świadczeń od ludności oraz pijaństwo
                              funkcjonariuszy stanowiły poważny problem milicji. Według relacji jednego z
                              mieszkańców Katowic, do milicji składającej się z „najgorszych mętów
                              społecznych” wstępowały często osoby szukające okazji do łatwego i bezkarnego
                              rabunku. Kradzieże popełniane przez milicjantów były powszechne, a pretekstu do
                              rabunków dostarczały im rewizje w mieszkaniach w poszukiwaniu broni lub
                              aparatów radiowych, przeprowadzane często bezpodstawnie bez uprzedniego
                              wylegitymowania się i okazania odpowiedniego nakazu. Poza tym często podszywano
                              się pod milicjantów w celach rabunkowych. W celu przeciwdziałania takim
                              wypadkom wojewoda śląsko-dąbrowski wydał 7 marca 1945 r. zarządzenie o
                              konieczności okazywania przez milicjantów legitymacji służbowych i wyjaśniania
                              obywatelom celu zarządzonej czynności urzędowej. Nie zapobiegło to dalszym
                              nadużyciom, skoro w końcu 1945 r. prasa donosiła o oszuście podającym się za
                              komendanta MO, który przeprowadzał eksmisje mieszkańców Bytomia – domownicy nie
                              mogli zabrać żadnych przedmiotów i mieli godzinę na opuszczenie mieszkania.
                              Oszust zdobył listę osób, które miały być wysiedlone, po czym zgłaszał się do
                              nich, obiecywał interwencję i pobierał wysokie łapówki.

                              Na poziom kadr milicyjnych miał też wpływ sposób rekrutacji, podczas której nie
                              stawiano wysokich wymagań kandydatom. Do pracy w milicji przyjmowano prawie
                              każdego, kto wyraził na to zgodę. Wśród pierwszych pracowników MO była duża
                              grupa ludzi bardzo młodych, jeszcze przed odbyciem służby wojskowej. Kadra z
                              doświadczeniem w pracy zawodowej lub działalności społeczno-politycznej była
                              nieliczna. Poziom wykształcenia był niski, większość ukończyła szkołę
                              podstawową, a wiele osób nie miało nawet wykształcenia podstawowego. Osób ze
                              średnim wykształceniem było w milicji bardzo mało. Kiedy w marcu 1945 r.
                              organizowano kurs dla podoficerów w KW MO w Katowicach, wymagano, by kandydaci
                              mieli „wykształcenie w zakresie przynajmniej 4 klas szkoły powszechnej”. Nowo
                              przyjęci do pracy w milicji przechodzili kurs przygotowawczy trwający zaledwie
                              pięć dni. We wrześniu 1945 r. ponad 200 kandyda
                              • grba MO #2 19.09.06, 09:02
                                We wrześniu 1945 r. ponad 200 kandydatów ukończyło pierwszy kurs w Centrum
                                Wyszkolenia MO w Chorzowie. Uczono ich tam musztry, obchodzenia się z bronią,
                                prawa karnego i metody prowadzenia śledztwa.

                                Kpt. Bartosz wspominał, że rekrutacja do MO miała charakter masowy, „przy czym
                                ludność miejscowa wskazuje lepszych ludzi, odrzucając od udziału w pracy w MO
                                element nie nadający się do niej”. Podawano przykład żony jednego z bytomskich
                                milicjantów, która poinformowała odpowiednie władze, że mąż był członkiem SS i
                                współpracownikiem gestapo. W Lipinach do MO wstąpił były członek Freikorpsu,
                                który przedstawił dowody, że podczas okupacji działał na szkodę Niemiec.
                                Artykuł w „Dzienniku Zachodnim” relacjonujący tę sprawę nosił tytuł Najpierw
                                hitlerowiec – potem milicjant. Sąd skazał oskarżonego na 6 lat pozbawienia
                                wolności, motywując wyrok tym, że reprezentuje on typ ludzi, którzy łatwo
                                przystosowują się do każdej koniunktury, pragnąc wyciągnąć dla siebie osobiste
                                korzyści – „koniunktura skłoniła go w odpowiednim czasie do współpracy z
                                Niemcami, a dziś podyktowała mu konieczność wstąpienia do PPR i Milicji
                                Obywatelskiej”. Najgłośniejszą aferą na Śląsku było jednak ubieganie się o
                                stanowisko wojewódzkiego komendanta MO w Katowicach przez osławionego agenta
                                gestapo na Śląsku – Gerarda Kamperta.

                                Dodatkowym problemem na Śląsku była volkslista. Starano się unikać przyjmowania
                                do milicji osób z III grupą volkslisty, a jeżeli już je przyjmowano, to z
                                referencjami PPR. Na posterunku MO w Goduli pracowało kilku funkcjonariuszy z
                                III grupą volkslisty, z komendantem na czele. Objął on to stanowisko, chociaż
                                przed wojną uciekł do Niemiec, a w czasie okupacji uczęszczał na wykłady
                                organizacji nazistowskiej. Został jednak przyjęty do PPR jako stary działacz
                                komunistyczny i wyznaczony na komendanta miejscowej milicji. Na początku
                                kwietnia 1945 r. został zatrzymany i przesłuchany, gdyż miał stwierdzić, że „w
                                PPR w Goduli dzieją się świństwa”.

                                Trzon kadr milicyjnych na Górnym Śląsku stanowili ludzie wywodzący się z
                                Zagłębia Dąbrowskiego (najczęściej z Będzina i Zawiercia) – robotnicy,
                                członkowie PPR i PPS. Zasadniczo dopiero w końcu 1945 r. w milicji pojawiły się
                                osoby pochodzące z Górnego Śląska, lepiej rozumiejące problemy miejscowej
                                ludności.

                                W pierwszych miesiącach po wyzwoleniu milicja nie radziła sobie z zapewnieniem
                                bezpieczeństwa i dlatego wicestarosta pszczyński w marcu 1945 r. domagał się
                                ściągnięcia silniejszych i zdyscyplinowanych oddziałów MO, które zaprowadziłyby
                                porządek w powiecie. Sytuacja w milicji niepokoiła ministra Stanisława
                                Radkiewicza, który na odprawie komendantów wojewódzkich MO w październiku 1945
                                r. stwierdził, że „takiego bałaganu, takiego braku odpowiedzialności, jaki jest
                                w milicji, nie ma nigdzie”. Zaapelował do komendantów, „jak do oficerów i
                                kolegów, wziąć się za pracę zębami!”. Departament Polityczny Ministerstwa
                                Administracji Publicznej w połowie 1945 r. donosił o braku wyszkolenia
                                zawodowego i znajomości prawa u członków MO. Skarżono się na niewłaściwe
                                postępowanie milicji i władz bezpieczeństwa, a także na wykonywanie służby w
                                stanie nietrzeźwym, rewizje i rekwizycje bez formalnych uprawnień, bicie,
                                groźby i terroryzowanie ludności. Dochodziło do takich przypadków, jak w
                                Jasienicy koło Bielska, gdzie aresztowano byłego członka SS (z zawodu krawca).
                                Nakazano mu szyć ubrania cywilne i służbowe, także w domach milicjantów, wśród
                                nich komendanta, który nakazał mu dyskrecję i obiecał wypuszczenie na wolność.

                                W styczniu 1946 r., według sprawozdania komendanta MO, stan organizacji milicji
                                znajdował się w stadium „stabilizowania się ustroju”. Wobec braków kadrowych w
                                milicji, której stan personalny był niewiele większy niż przed wojną, na
                                początku 1946 r. postanowiono zorganizować ochotniczą milicję obywatelską.
                                Miała liczyć na terenie województwa ogółem 15 tys. ludzi w wieku 18–40 lat.
                                Wojewódzka Komenda ORMO w Katowicach rozpoczęła swą działalność 1 kwietnia 1946
                                r., a w ciągu kilku miesięcy zorganizowano oddziały ORMO w powiatach. Z
                                początku donoszono o poprawie stanu personalnego posterunków MO dzięki
                                organizacji ochotniczej milicji obywatelskiej. Wkrótce jednak stwierdzono, że
                                rozwój ORMO nie przyjął właściwego kierunku, gdyż ochotnicy „stanowią
                                przeważnie element niekarny, niezdyscyplinowany, wnoszący ferment w szeregi
                                milicyjne”. Część ormowców zasiliła szeregi MO. Jeden z nich tak opisuje swoją
                                decyzję: „Jako członek ORMO, wraz z funkcjonariuszami MO i UB wielokrotnie
                                brałem udział w akcjach przeciwko bandom zbrojnym [...]. W toku tych działań
                                zżyłem się z milicjantami i ich trudną pracą do tego stopnia, że bez nich
                                czułem się po prostu osamotniony. Podjąłem więc decyzję i [...] wstąpiłem w
                                szeregi Milicji Obywatelskiej w Rybniku”.

                                Zdaniem ówczesnych władz we wrześniu 1946 r. zaufanie ludności do milicji
                                wzrosło, ale przyznano równocześnie, że „sporadyczne wybryki jednostek”, które
                                zachowują się w sposób nieodpowiedzialny (pijaństwo i awantury), psują
                                ten „dorobek społeczny MO”. Ponieważ zaś funkcjonariusze milicji byli czasem
                                jedynymi przedstawicielami władzy państwowej w małych miejscowościach, swoim
                                zachowaniem niszczyli autorytet
                                • Gość: wonhanys Re: MO #2 IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.06, 09:53
                                  jeśli liczysz na jakąś rzeczową dyskusję, to mylisz się.
                                  IM chodzi o powrót Śląska do Niemiec i tylko to się liczy.Cel uświęca środki.
                                  • grba #3 19.09.06, 11:00
                                    Dyskusja? Nie żartujmy.

                                    Dla zainteresowanych przypomnienie postaci Wiktora Grolika, Pawła Ulczoka i
                                    Gerarda Kamperta
                                    www.telpress.com.pl/m/tekst_04_27.html
                                    • oppelner_os Re: #3 19.09.06, 15:42
                                      Kogo obchodza komuchy?
                                  • oppelner_os Re: MO #2 19.09.06, 15:42
                                    Czy Niemcy kiedys zrzekli sie praw do Slaska?
                                    Nie przypominam sobie takiego wydarzenia.
                                    Nawet w tzw. traktacie z 1991 nie ma slowa o zrzeczeniu sie Slaska na rzecz Polski.
                                    • grba Co niewygodne należy pominąć. 20.09.06, 09:49
                                      W tych burzliwych czasach mnóstwo było sytuacji przedziwnych. W gliwickiej MO
                                      cenionym fachowcem technik kryminalistycznych był człowiek, który praktyki
                                      nabył w krakowskim Gestapo, gdzie zdejmował odciski palców, fotografował. Jedna
                                      z ofiar Gestapo rozpoznała go.
                                      Na głowę bije wszystkich komendant MO w Bystrzycy Kłodzkiej, który jak się
                                      potem okazało był autentycznym generałem Wehrmachtu...
                                      • oppelner_os Re: Co niewygodne należy pominąć. 20.09.06, 10:54
                                        Masz cos wiecej o tym generale?
      • oppelner_os Oj czepiasz sie Bartoszcze 18.09.06, 17:46
        Przeciez sam dobrze wiesz, ze Polacy powszechnie popierali wywozki i zamykanie
        Niemcow w obozach "pracy. Moze znaczna czesc Polakow nie miala pojecia, ze
        Niemcy w tych obozach, byli brutalnie mordowani.
        • bartoszcze Re: Oj czepiasz sie Bartoszcze 18.09.06, 23:51
          Ale w swoich wnioskach odniosłeś to także do Ślązaków. Masz na to jakieś podstawy?
        • Gość: t ale o czym w ogóle gadamy? IP: *.orange.pl 19.09.06, 08:23
          Przeczytałem cały wątek i nie za bardzo rozumiem o czym w ogóle jest mowa. Wątek
          rozpoczął się biadoleniem nad losem Ślązaków a pod koniec jest już mowa o Niemcach.
          Czy Niemiec=Ślązak? I dlaczego forumowi szlesierzy wypowiadają się tu w imieniu
          wszystkich Ślązaków, oraz uzurpują sobie prawo do decydowania, kto tym
          "prawdziwym" Ślązakiem jest a kto nie jest?

      • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:48
        Ponizej wklejam urywek tego tekstu:

        "Nastroje antyniemieckie były powszechne w polskich elitach
        politycznych...popierano tworzenie obozów pracy dla niemieckiej ludności, choć
        nikt nie wiedział, co w tych obozach się dzieje..."

        Jak widzisz Bartoszcze, moje twierdzenie opieram o ten wlasnie tekst:)
        • bartoszcze Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 23:37
          oppelner_os napisał:

          > Ponizej wklejam urywek tego tekstu:
          >
          > "Nastroje antyniemieckie były powszechne w polskich elitach
          > politycznych...popierano tworzenie obozów pracy dla niemieckiej ludności, choć
          > nikt nie wiedział, co w tych obozach się dzieje..."
          >
          > Jak widzisz Bartoszcze, moje twierdzenie opieram o ten wlasnie tekst:)

          Nie jesteś w formie Opp:)
          Po pierwsze ja pytam o uzasadnienie zdania
          "Polacy powszechnie poparli tworzenie obozow i wywozenie niemieckiej i
          _slaskiej_ ludnosci cywilnej."

          Gdzie w zacytowanym przez Ciebie urywku znajdujesz cokolwiek o śląskiej ludności?

          Po drugie w tym samym tekście jest urywek:
          "Faktem jest, że to co pisało polskie podziemie, PSL czy rząd w Londynie było
          antyniemieckie. Ale żadna z tych sił nie opowiadała się za ludobójstwem i
          odpowiedzialnością zbiorową."
          • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 23:58
            Slazak czesto byl traktowany jako Niemiec.
            Wysylanie Slazakow do tzw. obozow pracy bylo zjawiskiem powszechnym.

            Owczesna polska opozycja polityczna byla wyjatkiem ale wieszosc Polakow
            popierala komunistow (patrz wyniki wyborow do sejmu w 1947 roku). Choc wybory te
            zostaly czesciowo sfalszowane, nie ulega watpliwosci, ze w rzeczywistosci ponad
            50% polskiego spoleczenstwa popieralo nowa wladze.
            • bartoszcze Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 20.09.06, 00:06
              Nawet jeżeli Ślązacy często byli traktowani jak Niemcy (czego nie neguję), to
              nadal nie jest to podstawa do Twojego wniosku. Statystycznego Polaka Ślązacy w
              ogóle ni obchodzili, przynajmniej nie w 1945 i następnych.

              A co do wyników wyborów - oj łatwiutko stawiasz "oczywiste" tezy.
              • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 20.09.06, 21:26
                bartoszcze napisał:

                > Nawet jeżeli Ślązacy często byli traktowani jak Niemcy (czego nie neguję), to
                > nadal nie jest to podstawa do Twojego wniosku. Statystycznego Polaka Ślązacy w
                > ogóle ni obchodzili, przynajmniej nie w 1945 i następnych.

                Dla statystycznego Polaka Slazak byl poprostu Niemcem, ktorego nalezalo ukarac.

                > A co do wyników wyborów - oj łatwiutko stawiasz "oczywiste" tezy.

                Oj nie tak latwiutko Bartoszcze. Wiadomo, ze dochodzilo do wielu falszerstw o
                czym juz wiele napisano. Wydaje mi sie jednak, ze poparcie dla PSL zamiast 10,3
                % wynioslo w rzeczywistosci 74 %. Pamietajmy, ze to glownie chlopi decydowali o
                wynikach tych wyborow (rolniczo-przemyslowych charakter Polski) a ci w
                wiekszosci poparli "reformy" komunistow (np. reforma rolna)

                ;)
                • oppelner_os Korekta mojej odpowiedzi do Bartoszcze:) 20.09.06, 21:35
                  bartoszcze napisał:

                  > Nawet jeżeli Ślązacy często byli traktowani jak Niemcy (czego nie neguję), to
                  > nadal nie jest to podstawa do Twojego wniosku. Statystycznego Polaka Ślązacy w
                  > ogóle ni obchodzili, przynajmniej nie w 1945 i następnych.

                  Dla statystycznego Polaka Slazak byl poprostu Niemcem, ktorego nalezalo ukarac.

                  > A co do wyników wyborów - oj łatwiutko stawiasz "oczywiste" tezy.

                  Oj nie tak latwiutko Bartoszcze. Wiadomo, ze dochodzilo do wielu falszerstw o
                  czym juz wiele napisano. Nie chce mi sie jednak wierzyc, ze poparcie dla PSL
                  zamiast 10,3% wynioslo w rzeczywistosci 74 %.
                  Pamietajmy, ze to glownie chlopi decydowali o wynikach tych wyborow
                  (rolniczo-przemyslowych charakter Polski) a ci w wiekszosci poparli "reformy"
                  komunistow (np. reforma rolna)

                  ;)
                  • bartoszcze Re: Korekta mojej odpowiedzi do Bartoszcze:) 20.09.06, 23:36
                    oppelner_os napisał:

                    > bartoszcze napisał:
                    >
                    > > Nawet jeżeli Ślązacy często byli traktowani jak Niemcy (czego nie neguję)
                    > , to
                    > > nadal nie jest to podstawa do Twojego wniosku. Statystycznego Polaka Śląz
                    > acy w
                    > > ogóle ni obchodzili, przynajmniej nie w 1945 i następnych.
                    >
                    > Dla statystycznego Polaka Slazak byl poprostu Niemcem, ktorego nalezalo ukarac.

                    Nie. Statystyczy Polak, nie mieszkający na Śląsku, nie zdawał sobie sprawy z
                    istnienia kogoś takiego jak Ślązacy nie będącymi Niemcami ani Polakami. A w
                    tamtych czasach na pewno nie miał głowy do zastanawiania się nad tym.

                    > > A co do wyników wyborów - oj łatwiutko stawiasz "oczywiste" tezy.
                    >
                    > Oj nie tak latwiutko Bartoszcze. Wiadomo, ze dochodzilo do wielu falszerstw o
                    > czym juz wiele napisano. Nie chce mi sie jednak wierzyc, ze poparcie dla PSL
                    > zamiast 10,3% wynioslo w rzeczywistosci 74 %.

                    A w wyniki Łukaszenki wierzysz?:)
                    Chwilowo nie będę rozwijał dyskusji na ten temat, bo nie mam czasu na
                    odgrzebywanie literatury fachowej. Niemniej skala fałszerstw mogłaby Cię zadziwić.
                  • rico-chorzow Re: Korekta mojej odpowiedzi do Bartoszcze:) 21.09.06, 00:11
                    > Pamietajmy, ze to glownie chlopi decydowali o wynikach tych wyborow
                    > (rolniczo-przemyslowych charakter Polski) a ci w wiekszosci poparli "reformy"
                    > komunistow (np. reforma rolna)

                    Chyba nie wszyscy chłopi,a zwłaszcza nie,ci po wywłaszczeniu,a podobno częściowo
                    TV-Katowice w Bytkowie,podkreślam - podobno -,stoi na naszej ziemi,chyba zajmę
                    się tą sprawą:),ciekawe jakie dokumenty egzystują sprzed 1939 roku:)
                • grandziorz Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 21.09.06, 07:24
                  ha-ha-ha opelner jesteś klasycznym przykładem omotania przez komunistyczną
                  propagandę.
                  • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 21.09.06, 20:28
                    Kto? ja? Jaja sobie robisz:))))
    • rico-chorzow Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 01:21
      Przypadkiem,podpisywane polskie oświadczenie - lojajności -,nie są polską
      -Volkslistą-?,dlaczego oświadcza/oświadczało się tam tylko - lojalność -,a w
      żadnym wypadku - narodowość -
    • Gość: wonhanys Tchórze IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.06, 08:53
      Czekam już od paru lat, żeby ktoś z dumnych przedstawicieli niemieckich
      Ślązaków tu piszących wykazał się odwagą i napisał:
      Rosjanie! Oddajcie nam Kaliningrad wraz z przyległymi ziemiami.Wypłaćcie
      odszkodowania za przejęty majątek.Przynajcie się do wymordowania setek tysięcy
      jeńców wojennych.Oddajcie pod sąd tych, którzy przeprowadzali czystki na Śląsku.
      No, czekam!
      • Gość: gr Re: Tchórze IP: *.pke.pl 19.09.06, 09:37
        Może i tak mógłby ktoś napisać, problem w tym, że byłoby to idiotyczne i
        spowodowało odzew pt. - o co chodzi ? idźcie protestować na jakieś ruskie
        forum. Widziałeś na tym forum kiedyś jakiegoś Rosjanina ?
        • Gość: wonhanys Re: Tchórze IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.06, 09:50
          Może zacznę od końca.Nie widziałem, ale czytałem tu sporo wypowiedzi po
          rosyjsku.Niektórym Ślązakom niemieckiego pochodzenia, zwroty rosyjskie wręcz
          przylepiały się.Może myśleli, że to język polski?
          Sęk w tym, że żaden Niemiec, nie tylko na tym forum, nie powie nic przeciw
          Rosji.I to widać było np. we wczorajszym programie TV poświęconym 60-leciu
          wypędzonych.Czyżby strach?
          Drugim tematem tabu w niemieckiej polityce są Zydzi i państwo Izrael.
          To akurat mogę zrozumieć.
          A na Polaków tak łatwo jest naskakiwać, ot dyżurny do bicia.
          • Gość: gr Re: Tchórze IP: *.pke.pl 19.09.06, 09:57
            Pewnie masz rację z tymi tabu i współpracą (funkcjonującą zresztą nie od
            wczoraj), ale jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że ktoś nie pisze
            czegokolwiek na forum z powodu strachu. Pojawia się tu mnóstwo wypowiedzi
            kwalifikujących się do ścigania karnego i nikt się nie obawia prokuratury. A
            Rosjanie ? Oni mają głęboko w dupie jakiś forumowych krzykaczy.
            • Gość: wonhanys Re: Tchórze IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.06, 10:29
              To jest strach i jednocześnie polityka.
              Pomijając wioskowych de...i, część tu piszących, głównie nadająca z Niemiec,
              pełni określoną rolę.Zauważ, że piszą na tym forum od lat.
              Są świetnie uzbrojeni w argumenty jeśli trzeba gdzieś posłużyć się antypolską
              wypowiedzią.To nie przypadek.
              Swego czasu niejaki willi 2 wypisywał się tutaj, że należy robić swoją robotę a
              Polacy obudzą sie z ręką w .....
              Co do wypowiedzi kwalifikujących się do ścigania karnego.
              HA!
              Temat ten był "młócony" swego czasu.
              Niestety, dla moderatorów ważniejsze jest czy ktoś nie rzucił jakimś
              przekleństwem (wytną Ci wtedy cały wątek)niż obrażenie jakiejś nacji.
              W sumie może to dziwić,jako że forum jest polskie.A tu jawnie pojawiają się
              nawoływania do powrotu Śląska do Niemiec.
              Ale z drugiej strony, może i dobrze że jest taki wentyl.Najgorszy wróg, to
              nierozpoznany wróg.
              Tak na prawdę, to przeciętnego Polaka czy Niemca nie interesują takie rozgrywki.
              Oni chcą żyć dobrze i utrzymać rodzinę.
              Ale nie oznacza to, że można przymknąć oczy na działalność garstki nawiedzonych.
      • oppelner_os To wy tchorzliwie chowacie glowy w piasek 19.09.06, 15:50
        Watek dotyczy Polski powojennej a nie Rosji
        • pit-zeolit Re: To wy tchorzliwie chowacie glowy w piasek 19.09.06, 15:57
          oppelner_os napisał:

          > Watek dotyczy Polski powojennej a nie Rosji

          Chyba ZSSR bo Rosji wtedy nie było. ZSSR miał tyle wspólnego z Rosją co III
          Rzesza z Republiką Wimarską lub BRD. A obecności i wpływu ZSSR na sytuację i
          poczynania władz "polskich" po 1945 oddzielić się nie da Oppl.
    • Gość: gr Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach IP: *.pke.pl 19.09.06, 09:52
      Wydaje mi się, że niestety to o czym mówisz dotyczyło bardzo wielu obszarów
      zajętych przez Rosjan. W mojej dalszej rodzinie był np. przypadek, że nkwd (2
      Rosjan i Polak) przyszło aresztować gościa który nie wrócił jeszcze z wojny
      (był chyba w wehrmahcie) - to w zamian aresztowali jego 15 letniego syna.
      Zamknęli go w obozie, który był w okolicach Parku Kościuszki w Katowicach. Po
      dwóch latach noszenia mu paczek, jakiś straznik zlitował się nad jego matką i
      powiedział jej że syn dawno nie żyje. Ale z drugiej strony moja babka wspomina
      jak na bocznicy w Katowicach tygodniami stały pociągi z ludźmi z Kresów
      (pociągi stały bo ruscy potrzebowali lokomotyw do wywożenia wszystkiego co się
      dało). Opowiada, że jakby tym ludziom nie pomogli to by z głodu poumierali.
      Jedną rzeczą jest, że Rosjanie traktowali każdy obszar jaki zajęli jako nowo
      podbity, ale z drugiej nie byliby w stanie dokonać pełnego podboju bez
      współpracy ludności obaszrów podbitych - Polaków, Niemców.
      • cirano Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:07
        Trudno mi jest wybrać, czy bardziej wstretne mi niemieckie wojenne władze czy
        polskie powojenne. Szczególnie uwzględniając rządy zagłębiowskiej MO na Śląsku
        • grandziorz Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:12
          rozumiem cie cirano - to dylemat wybierac pomiedzy nazistami (popieranymi
          większości przez niemiecki naród) a polskojęzycznymi bolszewikami (którzy bez
          ruskich nie przeżyliby jednej nocy), narzucającymi Polakom sowiecka okupację. ;)
          • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:44
            Na jakiej podstawie twierdzisz, ze caly Narod Niemiecki poparl Hitlera?
            Swoje twierdzenia opierasz na nazistowskich kronikach filmowych i propagandzie
            Goebelsa?
            • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:51
              oppelner_os napisał:

              > Na jakiej podstawie twierdzisz, ze caly Narod Niemiecki poparl Hitlera?
              > Swoje twierdzenia opierasz na nazistowskich kronikach filmowych i propagandzie
              > Goebelsa?

              Co tu gadać Oppl. von Papen stary pruski arystokrata nie zdawał sobie do końca
              sprawy z kim ma do czynienia. Biedak myślał, że będzie miał wpływ na kanclerza
              Adolfa H. Polityczna głupota i naiwność prawicy niemieckiej doprowadziła do
              władzy narodowych socjałów co skończyło się tragicznie dla Niemiec i całej
              Europy.
              • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:57
                Co nie jest rownoznaczne z postawiona teza o powszechnym poparciu dla Hitlera.
                Paru politykow popelnilo blad (wlacznie z prezydentem Hindenburgiem)

                P.S. NSDAP nie miala nawet wiekszosci w Reichstagu po wyborach w 1932 roku.
                • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 16:03
                  oppelner_os napisał:

                  > Co nie jest rownoznaczne z postawiona teza o powszechnym poparciu dla Hitlera.
                  > Paru politykow popelnilo blad (wlacznie z prezydentem Hindenburgiem)
                  >
                  > P.S. NSDAP nie miala nawet wiekszosci w Reichstagu po wyborach w 1932 roku.

                  No przecież o tym piszę. Adek i jego sturmabteilungi bez poparcia prawicy nie
                  byłby w stanie dojść do władzy. Miał za mało głosów. Szkoda, że armia niemiecka
                  nie zrobiła jakiegoś małego przewrotu na wzór majowego w Polsce.
                  • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 16:08
                    Armia slepo wierzyla Hindenburgowi i pogardzala kapralem a dziadzia nie kumal
                    wszystkiego. Gdy sie zorientowali o co biega, bylo juz za pozno. Hitler zrecznie
                    podporzadkowal sobie Armie i Narod.

                    Jak ci wiadomo Pit wielu dzialaczy niemieckich partii prawicowych, w tym rowniez
                    skrajnie nacjonalistycznych wyladowala w krotkim czasie w Dachau.
                    Naiwnosc kosztuje.

                    Pozdrawiam:)
                    • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 16:11
                      oppelner_os napisał:

                      > Armia slepo wierzyla Hindenburgowi i pogardzala kapralem a dziadzia nie kumal
                      > wszystkiego. Gdy sie zorientowali o co biega, bylo juz za pozno. Hitler
                      zreczni
                      > e
                      > podporzadkowal sobie Armie i Narod.
                      >
                      > Jak ci wiadomo Pit wielu dzialaczy niemieckich partii prawicowych, w tym
                      rownie
                      > z
                      > skrajnie nacjonalistycznych wyladowala w krotkim czasie w Dachau.
                      > Naiwnosc kosztuje.
                      >
                      > Pozdrawiam:)

                      Wzajemnie Oppl. Zawsze się źle kończą alianse z kanaliami, czego przykład masz
                      teraz w RP może nie w tak skrajnej formie ale jednak......
                      • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 16:30
                        Racja Pit:)
                        • oppelner_os Pytanie do Pita 19.09.06, 16:32
                          Na czym polega roznica pomiedzy LPR i NPD?
                          • pit-zeolit Re: Pytanie do Pita 19.09.06, 16:40
                            oppelner_os napisał:

                            Na czym polega roznica pomiedzy LPR i NPD?

                            Jest kilka, LPR nie kwestionuje powojennych granic ani na wschodzie ani
                            zachodzie. LPR odwołuje się ( moim zdaniem tylko werbalnie do katolicyzmu). NPD
                            to typowi socjaliści w szowinistycznym sosie. LPR ( pewnie koniunkturalnie)
                            stonował antysemityzm, a pozostał przy antyniemieckości. NPD jest tak
                            antypolska jak i skrajnie antysemicka. To są różnice ale nie chciałbym żyć w
                            kraju w którym te partie miałyby pełnię władzy.To tak jakby wybierać między
                            rakiem a HIV.

                            Czymej się Oppl.

                            • oppelner_os Re: Pytanie do Pita 19.09.06, 16:48
                              Wypowiedzi Wierzejskiego i dotyczasowe poczynania MW wskazuja, ze rasizm i
                              antysemityzm nie sa obce LPR-owi. Wielu Chadekow tez kwestionuje tzw. granice na
                              Odrze i Nysie. Nie jest to wiec wlasciwosc charakteryzujaca wylacznie NPD.
                              Ja notabene tez je kwestionuje

                              Z ostatnim zdaniem w pelni sie zgadzam. Ja rowniez nie chcialbym zyc w kraju
                              rzadzonym przez NPD czy LPR.

                              :)
        • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 19.09.06, 15:13
          cirano napisał:

          > Trudno mi jest wybrać, czy bardziej wstretne mi niemieckie wojenne władze czy
          > polskie powojenne. Szczególnie uwzględniając rządy zagłębiowskiej MO na Śląsku

          To jest dobre pytanie Czyrano. Podobny dylemat miał rotmistrz Pilecki czy lepsi
          byli ss-mani w Auschwitz czy ubecy łamiący mu kości i zrywający paznokcie. Z
          Auschwitz nawiał sprawiedliwości ludowej w Polsce nie przeżył.
          • cirano Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 21.09.06, 14:49
            Ja. mioł pecha synek. Myśla, że jakby wiedzioł jako prziszłość czeko na niego w
            Polsce, niy wiołby z Auschwitz, a raczyj w styczniu 45 z SS na zachód
            • pit-zeolit Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 21.09.06, 14:52
              cirano napisał:

              > Ja. mioł pecha synek. Myśla, że jakby wiedzioł jako prziszłość czeko na niego
              w
              > Polsce, niy wiołby z Auschwitz, a raczyj w styczniu 45 z SS na zachód

              Wrócił do PRL z Zachodu. Poradził se z ss-manami ale z ubekami nie. Uczeń
              przerósł mistrza.
    • grandziorz Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 20.09.06, 10:28
      No coments:

      W wyniku ujawnienia w drugiej połowie lat osiemdziesiątych społeczeństwu sprawy
      ofiar terroru komunistycznego, pomordowanych w latach 1945-1956 na Dolnym
      Śląsku, grzebanych nocą lub nad ranem na więziennych działkach cmentarza
      Osobowickiego, powstał nawet plan zrównania z ziemią kwater więziennych. Zaraz
      po wojnie zwłoki straconych, zmarłych i zakatowanych w śledztwie przez Urząd
      Bezpieczeństwa, w tym żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych,
      działaczy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, żołnierzy II Korpusu gen.
      Władysława Andersa, powstańców śląskich, konspiratorów młodzieżowych z przełomu
      lat 40. i 50. przywożono na Osobowice przeważnie z więzienia przy ul.
      Kleczkowskiej.

      • oppelner_os Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 20.09.06, 10:54
        Kiedy wreszcie polskie prawo rozliczy wszystkie te zbrodnie?
        Narazie to co sie dzieje w paru sprawach przeciwko stalinowskim oprawcom to kpina.
        • grandziorz Re: Polacy odpowiadaja za zbrodnie na cywilach 20.09.06, 16:29
          Rozliczy się, jak "układ" postkomunistyczny zostanie rozbity ;))) Czyli
          wkróótce ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka