oppelner_os
17.09.06, 20:45
W „Jaskółce Śląskiej” wydrukowano wywiad z dr Zygmuntem Wożniczką, historykiem
i pracownikiem Uniwersytetu Śląskiego, z którego część przedstawię: Jest
niepodważalnym faktem, że Tragedia Śląska miała miejsce... nastąpiła w
końcowej fazie wojny i zaraz po jej zakończeniu, a więc w latach 1945-1947...
Nastroje antyniemieckie były powszechne w polskich elitach
politycznych...popierano tworzenie obozów pracy dla niemieckiej ludności, choć
nikt nie wiedział, co w tych obozach się dzieje...Przesiedlenie Niemców ze
wschodu na zachód pociągnęło za sobą olbrzymie straty w ludziach, w dobrach
kulturowych. Zerwane zostały wielowiekowe więzy. Na Górnym Śląsku miało
wówczas miejsce ludobójstwo, dokonywane w obozach takich jak Mysłowice,
Świętochłowice-Zgoda, Toszek, Jaworzno. Były to obozy dla Niemców - ale nie
tylko. Zemsta za zbrodnie hitlerowskie dotykała głównie ludzi niewinnych, bo
prawdziwi naziści dawno uciekli. Niemcy, Ślązacy, Polacy, którzy tu mieszkali
byli represjonowani, osadzani w obozach za nie swoje winy, zabijani. Przyjęto
wówczas zasadę odpowiedzialności zbiorowej.
Deportowano także Ślązaków z Górnego Śląska do Rosji, dotychczas nie wiadomo
ile ich było, 15 czy 20 tysięcy. W pierwszym okresie 1945 r. nie było żadnej
koncepcji. Sowieci starali się wywieźć jak najwięcej ludzi i maszyn. Tworzono
żywiołowo różnego rodzaju obozy. Było to stosunkowo łatwe, gdyż hitlerowskie
obozy pozostały w stanie nienaruszonym. Do nich na ogół bez wyroku sądowego
kierowano ludzi. Komendantami tych obozów byli często sadyści, lumpy, których
nie brakuje w żadnym społeczeństwie. Racje żywnościowe były głodowe, w efekcie
pojawiły się zarazy, głównie tyfus. Do tego dochodziła mordercza praca.
Była to tragedia - to nie ulega wątpliwości. Faktem jest, że to co pisało
polskie podziemie, PSL czy rząd w Londynie było antyniemieckie. Ale żadna
z tych sił nie opowiadała się za ludobójstwem i odpowiedzialnością zbiorową.
Deportacja mężczyzn ze Śląska do Rosji dotyczyła tysięcy Ślązaków.
Brak jest na ten temat danych, dokumentów. Dotychczas nie ustalono konkretnej
liczby, część polskich historyków szacuje, że około 30-50 tys. zostało
wywiezionych w głąb Rosji. Prof. M. Lis pisze o 40-70 tys., Z. Kowalski o 70
tys. Niektórzy historycy uważają, iż było ich więcej. Niemcy podają liczbę 800
tys. z całej byłej Rzeszy, z czego zmarło około 200 tys. na terenach
Sowieckich. Ocenia się,że powrócił jeden na pięciu, a niektórzy twierdzą że
jeden na dziesięciu. W czasach powojennych nie można było rozmawiać na temat
deportowanych Ślązaków. Nieraz mówiono o tym w śląskich domach i to szeptem, w
żadnym wypadku przy obcych.
Dopiero po zmianie ustroju, powoli zaczęto poruszać i ten bardzo
smutny, trudny i drażliwy temat. Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach
dopiero w 2001 roku rozpoczął zbieranie dokumentów na temat wysyłania Ślązaków
do ZSRR.
Wywożono nie tylko mężczyzn, ale również kobiety.
Rząd Polski w osobie wicewojewody śląskiego Jerzego Ziętka, sporządził
dwujęzyczną listę: Spis polskich obywateli-górników wywiezionych do ZSRR
z początkiem 1945 r. z terenu Górnego i Opolskiego Śląska, na której znajduje
się 9877 nazwisk. Dlaczego w samym tytule jest również wymieniony Opolski
Śląsk - kiedy ten nie należał do Polski a do Niemiec, a zamieszkali tam
obywatele byli Niemcami, nawet jeżeli czuli się Polakami - tego nie wiadomo.
Nie mogli być Polakami również dlatego, że jeszcze nie przeprowadzono
weryfikacji, którą musiał przejść każdy mieszkaniec przedwojennego
niemieckiego Śląska.
Na pierwszych stronach czytamy: Niniejsza książka zawiera nazwiska górników
polskich, zatrudnionych w chwili obecnej w radzieckim przemyśle. Na początku
1945 roku zostali oni - w okresie działań wojennych - przez władze radzieckie
ewakuowani do ZSRR. Górnicy ci pozostawili swoje rodziny w kraju. Rodziny,
posiadające obywatelstwo polskie, czekają na powrót swoich żywicieli. Władze
radzieckie proszone są o udzielenie pomocy w poszukiwaniu i repatriowaniu
wymienionych w książce obywateli polskich do kraju. Rząd Polski daje wyraz
nadziei, że władze radzieckie odniosą się do tej sprawy przychylnie.
Listę przekazano polskiej Misji Repatriacyjnej w Moskwie . W wyniku starań
Misji w grudniu 1949 roku powróciły 5 603 osoby, a z samej listy 1 645.
Również Niemcy starali się w Rosji o wywiezionych Ślązaków, między innymi
kanclerz Konrad Adenauer kiedy przebywał w Moskwie i przeprowadzał rozmowy na
temat zwolnienia jeńców wojennych.
Prócz górników, wywiezieni zostali również hutnicy i pracownicy różnych fabryk.
Rosjanie demontowali sporo maszyn w różnych fabrykach i transportowali je
w głąb swego kraju. Wraz z maszynami przejmowano obsługujących je robotników.
Brano również innych mężczyzn, którzy byli koszarowani w obozach w Gliwicach,
Zdzieszowicach, Blachowni, Łabędach, Pyskowicach i wywożeni „krowiokami”
(wagony dla zwierząt) w głąb imperium radzieckiego.
Polacy powszechnie poparli tworzenie obozow i wywozenie niemieckiej i slaskiej
ludnosci cywilnej. Czys sie do tego przyznac i tym samym wywabic czarna i
tragiczna plame w polskiej historii.
Skonczcie Polacy z ta wasza postkomunistyczna propaganda i zaklamaniem.