ballest
23.12.06, 10:40
Moze, dla tych, ktorzy mojej propozycji sprzed lat nie znaja, przedstawiam ja
jeszcze raz.
Bedac w Japonii zainteresowalem sie, dlaczego azjatycki kraj bez tradycji
technologicznoch, wzniosl sie na szczyt wyzyn technicznych.
Rozwiazanie tej "zagadki" bylo proste, choc wlasciwie malo kto ja w ogole
zauwaza!
- Japonczycy po skonczeniu studiow musza przymusowo odrobic staz pracy
w "GEMBIE" czyli w hali produkcyjnej.
On moze byc najlepszym studentem na uniwerku, ale do Gemby musi zawitac.
Ciekawostka jest, ze OFICJALNIE nie dostanie grosza wiecej zaplacono, jak
normalny robotnik, co z nim np. tasme czy linie produkcyjna obsluguje.
Rzeczywistosc jest jednak inna, bo jesli on bardzo dobry jest to zaczyna
ulepszac ten system produkcyjna gdzie go wcielono i zaczyna robic projekty
racjonalizatorskie za ktore zbiera dodatkowo yeny!
Sa osoby te najlepsze , to robia tych ulepszen racjonalizatorskich kilka
dziennie!
Taki czlowiek po 2-3 latach GEMBY przechodzi do biura konstrukcyjnego czy byc
moze zostaje planista, on ma wtedy pojecie o tym co ma robic, on poznal
systemy produkcyjne, on poznal procesy technologiczne, on spelni swoje
zadanie w 100%.
Jak wyglonda sytuacja w Polsce?
W Polsce inzynierek jak skonczy studia,to nalezy mu sie wiec biuro, biurko,
stolek w kery pierdzic moze, Computer, moze sekretarka, kerou mu kolana
grzeje, a uon co robi?
- faktury wypisuje!
- To som POLSKIE Elity! -