Dodaj do ulubionych

Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz...

IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 18:32
Gratulacje szanowny Czytelniku.
Obserwuj wątek
    • Gość: RON Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 18:47
      A szanowny Pan to chyba socjalista. Jak będzie Pan miał swoją ziemię to niech Pan sadzi gdzie chce. W mieście to trzeba uzgodnić, gdzie można sadzić a potem dopiero to czynić. W przeciwnym razie bedą to pomniki tak jak miejsca z lampkami czy krzyżykami przy drogach, które stoja straszą i szpecą. Wszystko winno być na swoim miejscu. Proponuje najpierw ustalić gdzie i co a dopiero potem sadzić. Wtedy i ja też przylożę swoją rękę lub nogę celem wykopania dołka lub zakupu drzewka.
      • danabr Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 12.03.12, 19:22
        Nasze władze raczej ustalają gdzie wyciąć, a nie gdzie posadzić :) Lepiej więc nie czekać...

        BTW Nigdy nie zgadłabym kto to mówił : Gdzie to możliwe będziemy pozostawiać drzewa. Jeśli tak się nie da, będziemy je przesadzać, wycinki to ostateczność.
        - to słowa Prezydenta naszego miasta..
        Szkoda, że nie miał na myśli drzewek przy ul. Śliwy i Niepodległości...
        Czy ktoś w ogóle słyszał o jakichś PRZESADZANYCH drzewach ?


      • Gość: winIO Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: 178.73.217.* 12.03.12, 19:27
        > A szanowny Pan to chyba socjalista.
        > Jak będzie Pan miał swoją ziemię to niech Pan sadzi gdzie chce.

        Nikt z niesocjalistycznej władzy nie konsultuje z ludźmi gdzie wycinać, to niech sobie socjaliści też sadzą bez ustaleń. U Ciebie na ogródku tego nie robią, więc w czym problem ? Światopogląd Ci burzą ?
      • mariusz2010 Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 13.03.12, 04:01
        Zanim władze uczynią coś sensownego w kierunku ponownego zazielenienia miasta, Olsztyn stanie się polbrukową pustynią. Za długo trzeba czekać, by sadzonki nadawały się do spalenia w kominkach, by decydentom chciało się poświęcać temu uwagę. Dlatego popieram inicjatywę czytelnika, jako jeszcze jedną próbę ratowania wizerunku miasta.
        Swoją drogą, jestem przekonany, że akcja jest waleniem głową w mur urzędniczej obojętności.
        Nadal ( być może nawet z ukrytą satysfakcją ) drzewa będą wyrzynane, a wszelkie zapewnienia decydentów o nasadzeniach będą zapewnieniami, niekiedy tylko okraszonymi gdzieś tam kilkoma sadzonkami dla otarcia łez.
      • mariusz2010 Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 13.03.12, 04:08
        Gość portalu: RON napisał(a):

        > A szanowny Pan to chyba socjalista. Jak będzie Pan miał swoją ziemię to niech Pan sadzi gdzie chce.
        Nie wiem, co tu socjalizm ma do tego. W PRL-u decydenci też cięli bez oglądania się na opinię społeczną. Dopiero za Gierka przestała obowiązywać doktryna wycinania dojrzałych drzew na terenie budowanych osiedli.
        Z tą własną ziemią też nie do końca, bo wychodzi na to, że ziemia w Olsztynie należy do paru decydentów, którzy mogą na niej robić wszystko, co im się spodoba.
    • Gość: allensteiner Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.12, 19:05
      Szanowni ekolodzy, to dla was przykład. Weźcie się do roboty, zamiast protestować. Stare drzewa, czy je wyciąć czy nie, prędzej czy później umierają stojąc.
      • Gość: mk Jakie to beztroskie i radosne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 19:17
        Wypada czekać na kolejne pomysły akcji "obywatelu zrób sobie dobrze sam" i podjęcia cyklicznych prac społecznych im. gospodarza domu p. Anioła.

        Moje propozycje do rozważenia:
        - nie czekam na władzę, sam posprzątam osiedle
        - nie czekam na władze, sam załatwię swoją sprawę w urzędzie
        - nie czekam na władzę, sam obniżę sobie czynsz i wprowadzam opłaty parkingowe od sąsiadów
        - nie czekam na władzę, sam startuje w kolejnych wyborach, niech inni robią za mnie
        etc.
        Ktoś powie, że się czepiam, bo akcja sadzenia drzewek to miła i nieszkodliwa inicjatywa obywatelska. Tyle tylko, że obowiązkiem obywateli w demokracji jest od wybranej przez siebie władzy wymagać, a nie ją zastępować. Chyba, że zamiast demokracji wybierzemy anarchię
        • Gość: ** Re: Jakie to beztroskie i radosne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 19:34
          A teraz to nie ma anarchii? Władza sama ze sobą ustala, co będzie w mieście robić, ignorując głosy mieszkańców. Wedle zasady. Władza ma zawsze rację. A nawet jak nie ma, to patrz punkt pierwszy.
          • Gość: winIO Re: Jakie to beztroskie i radosne IP: 178.73.217.* 12.03.12, 19:36
            To się nie nazywa anarchia, tylko ku...two i arogancja władzy.
            • Gość: mk Re: Jakie to beztroskie i radosne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 19:50
              Jeśli rzeczywiście władza jest arogancka i narusza interesy znaczącej grupy obywateli, to zainteresowani mogą doprowadzić do jej odwołania. Akurat w przypadku samorządu lokalnego jest to stosunkowo łatwe, od tego w końcu są referenda.
              Od osoby z tytułem profesorskim oczekiwałbym nieco więcej niż powtarzanie popularnego za komuny hasła "róbmy swoje". Robienie czegoś "obok" władzy nie jest obywatelskim sprzeciwem tylko udawaniem, że władzy nie ma.
              • mariusz2010 Re: Jakie to beztroskie i radosne 13.03.12, 04:12
                Gość portalu: mk napisał(a):

                > Jeśli rzeczywiście władza jest arogancka i narusza interesy znaczącej grupy oby
                > wateli, to zainteresowani mogą doprowadzić do jej odwołania. Akurat w przypadku
                > samorządu lokalnego jest to stosunkowo łatwe, od tego w końcu są referenda.
                Wcale nie jest to łatwe. Zwłaszcza, gdy Unia daleko, a przykłady rządów Łukaszenki blisko.
        • Gość: allensteiner Re: Jakie to beztroskie i radosne IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.03.12, 21:48
          Gość portalu: mk napisał(a):
          obowiązkiem obywateli w demokracji jest od wybranej przez siebie władzy wymagać,


          No to idź do urzędu i wymagaj. A potem siedź w oknie i czekaj, aż przyjdzie prezydent z radnymi i posadzą. Albo - jak wolisz - aż nakażą tobie, żebyś posadził.
    • Gość: olsztyniak Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: 2.25.215.* 12.03.12, 19:31
      Do sprzatania lasow barany a nie do pajacowania.Rozumiem ze te barany mieszkaja w lepiankach a nie murowanych domach
      • Gość: wibid Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 19:32
        Na sprzątanie lasu tez trzeba mieć zezwolenie.
      • Gość: Taki jeden Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 19:33
        O proszę, naszemu ulubieńcowi światowemu vel 100%olsztyniakowi znudziły się stare ksywki i nadaje spod trzeciej.
      • Gość: ** Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 19:35
        Nie będę po tobie sprzątał.
    • st.czachorowski Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... 12.03.12, 20:05
      Więcej argumentów tu:
      czachorowski.blox.pl/2012/03/O-dzrewach-rozwoju-zrownowazonym-i-globlokalizmie.html
      Nie chodzi o to, żeby wyręczać władze miejskie czy Pana Prezydenta. Chodzi o zmotywowanie do śmielszych działań. W sumie to jest nasze miasto i my tu mieszkamy. Naukowe dywagacje i argumentowanie jeszcze długo potrwa. W tak zwanym międzyczasie posadźmy trochę drzew, krzewów i nawet rabatek kwiatowych. Olsztyn może być piękny. A w grupie na pewno raźniej. Nie sądzę, żebym był jedyną osobą w mieście, która chce sadzić drzewa :).
      • Gość: wojcekr Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 20:08
        zwłaszcza, że zielone potrzebuje trochę czasu
        • st.czachorowski Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 12.03.12, 20:13
          Z zielonym jest jak z wiedzą (albo odwrotnie) - trzeba czasu aż się rozwinie. I nie da się przyspieszyć cudownymi środkami wspomagającymi.
          • Gość: wojcekr Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 20:24
            czyli im wcześniej tym lepiej,
            a da się przyśpieszyć stwarzając dobre warunki glebowo-wodne itp.
            na szczęście wiedza, nie jest już reglamentowana, nie mówiąc o doświadczeniu:)
      • Gość: anarchista ? Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 20:24
        Też lubię zieleń, drzewa, krzewy, a nawet o zgrozo chwasty. Nie jestem zwolennikiem zieleni "pod sznurek". Jednak miasto ma swoje wymogi. Sadzenie drzewek bez uzgodnień, na sieci cieplnej, na gazociągu, na kablu energetycznym, a nawet na kanalizacji sanitarnej lub deszczowej, a nawet na wodociągu mija się z celem. Niestety tylko w parkach narodowych drzewa "sadzą się same". W mieście partyzantka nie przystoi. Ktoś narzekał, że kosiarka zniweczyła jego nasadzenia. A co miała robić, wg planu tam była trawa. Koszenie trawnika upstrzonego sadzonkami jest bardzo kosztowne (trzeba omijać nielegalne sadzonki). Czy partyzanci ekologiczni są skłonni więcej zapłcić ?
        • Gość: wojcekr Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 20:32
          są rośliny z płytkim układem korzeniowym, np. krzaczor Forsycja
        • st.czachorowski Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 12.03.12, 20:39
          Gość portalu: anarchista ? napisał(a):

          Ktoś narzekał, że kosiarka zniweczyła jego nasadzenia. A co m
          > iała robić, wg planu tam była trawa.

          Według planu były tam krzewy. Ja tylko uzupełniłem ubytki. Ale koszący zbytnio się nie przejmował co kosi. Teraz staranniej ogrodzę siatką. Będę tylko uzupełnił tylko to, co było, ale zostało zniszczone lub wymarzło. Jak najbardziej liczę na władze i planowe nasadzenia zieleni. Z radością powitam sensowna pielęgnację zieleni. Nie zamierzam stać z założonymi rękoma: zamierzam głośno mówić... i działać.

          A dla jasności na swoim blogu zamieściłem trochę zdjęć. Proszę zajrzeć i szukać inspiracji. I jak Pan/Pani wymyśli coś lepszego, skuteczniejszego, to się przyłączę.
          • Gość: wojcekr Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 20:44
            tu nie ma mądrego
            • Gość: wojcekr Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.12, 20:49
              stare skapcaniałe forsycje rosną przy basenie na Głowackiego tylko wyciąć stare zdrewniałe "kończyny" i krzak jak malowanie, wielgachny odporny i ładnie kwitnie i płytko rośnie
    • Gość: ona Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 21:19
      Brawo popieram, więcej takich ludzi proszę. Ja też sadzę drzewka i krzaki w swojej okolicy. Co prawda ludzie tego nie szanują, ale nie poddawajmy się!! Jeszcze jedno ktoś trafnie napisał LUDZIE nie zaśmiecajmy lasów!!!
    • Gość: Antyekolog Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 23:51
      w tym miescie nic nie można zrobić, bo banda hamulcowych pseudoekologow wszystko blokuje, a gazetka im kibicuje
    • Gość: inny czytelnik Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: 2.25.215.* 13.03.12, 00:03
      A jak tam autostrada do pewnej lesniczowki w lesie,gdzie na okraglo organizuje sie glosne imprezy ,wali decybelami ile popadnie ingerujac w srodowisko naturalne zwierzat np.ptakow,rozwala sie mrowiska i wjezdza do lasu samochodami z rejestracja warszawska?Co wy na to "ekolodzy" i lokalne stowarzysznia kanapowe?
      • mariusz2010 Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 13.03.12, 04:24
        Gość portalu: inny czytelnik napisał(a):

        > A jak tam autostrada do pewnej lesniczowki w lesie,gdzie na okraglo organizuje
        > sie glosne imprezy ,wali decybelami ile popadnie ingerujac w srodowisko natura
        > lne zwierzat np.ptakow,rozwala sie mrowiska i wjezdza do lasu samochodami z rej
        > estracja warszawska?Co wy na to "ekolodzy" i lokalne stowarzysznia kanapowe?
        Szanowny T K. Spuść Pan na nich bombę. A w tym wątku chodzi o zieleń miejską i szkoda czasu na rozwadnianie dyskusji.
        Jeśli chodzi o sadzenie zieleni własnym sumptem, to przypomina mi się sadzenie drzewek niegdyś na osiedlach w tzw czynie społecznym. Sam zasadziłem kilkanaście. Ale tamta władza dała sadzonki i wyznaczyła miejsca gdzie sadzić. Był także fachowy instruktaż, jakie rośliny mogą rosnąć w danym miejscu, w jakich odległościach od siebie od domów i urządzeń. Coś, co obecnym decydentom w pale się nie mieści.
    • Gość: ccc Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 09:01
      Zasadziłem w mieście Olsztyn (na własnych gruntach) około 60 drzew (świerk srebrzysty, lipa, kolon kulisty, klon czerwony, leszczyna, orzech włoski itd) Drzewa te są jesienią i wiosną (z wyłączeniem świerka) pryskane przeciwko chorobom grzybowym oraz wirusowym. Są nawożone. Posadziłem również 14 drzew (jarząb szwedzki, jarzębina czerwona, orzech włoski) na terenie Gminy czyli w pasie drogowym. Uzgodniłem z MZDMiZ (w tamtym czasie tak ta instytucja się nazywała) szczegóły nasadzeń. Oddaliłem drzewka o 2,2 m od krawężnika (2m na chodnik w przyszłości oraz 20 cm na rozrost pnia). Jarząb szwedzki to szczególne drzewo jeśli idzie o "oczyszczanie" powietrza nasyconego spalinami. Czyli MOŻNA, niekoniecznie obwieszczając swoje zamiary które najczęściej są czcze.
      Mam też pogląd na temat "ochrony" drzew przed wycinką. Otóż drzewa stare, chore, nigdy nie pielęgnowane na wpół uschłe niosą ze sobą jedynie zagrożenie dla przechodniów oraz przejeżdżających aut to po pierwsze; (szczególnie sadzone w latach 70-tych topole które są w istocie chwastami i po 40 letnim okresie wzrostu jedynie wrakami drzew.). Po wtóre nasadzenia powinny mieć swój charakter co do gatunków i form. Samosiewy, jakieś zdziczałe i połamane drzewa nie stanowią ozdoby. Przyzwoitość nakazuje aby w miejsce wyciętego dużego starego drzewa posadzić co najmniej 10 kilkuletnich a nawet kilkunastoletnich drzewek. W USA sadzi się drzewa o średnicy pnia przekraczającej nawet 20 cm. Drzewko takie do posadzenia wymaga oczywiście specjalnego podnośnika i specjalistycznej pielęgnacji w pierwszych latach po nasadzeniu. Koniec kropka. Jest jeden problem: 10 letnie drzewko lipy kosztuje ponad 500 PLN. Rośnie niezwykle wolno, dlatego dożywa nawet 300 lat (i skłania do pisania wierszy) a i Heineken pod nim pysznie smakuje, Zapewniam
    • Gość: Mieszkaniec Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: *.dynamic.mm.pl 13.03.12, 09:26
      Popieram!!!
      Przyłączam się :)
    • Gość: Jer Trzy pytania: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 09:47
      1. Kto przez ostatnie 10 lat był dostawcą żółtych i zielonych barierek?
      2. Kto przez ostatnie 10 lat był dostawcą polbruku i krawężników?
      3. Do kogo przez ostatnie 10 lat trafiały wycięte stare drzewa?

      Liczę na konkretne odpowiedzi.

      Na deser:

      Kto projektował główne budowy/przebudowy ulic w Olsztynie - Limanowskiego, Schumanna, Artyleryjska, Wojska Polskiego, most na 1go Maja, Płoskiego, Bałtycka, Obiegowa? Czy miał płacone za dzieło, czy % od wartości projektu?
      • no-bet-on Re: Trzy pytania: 13.03.12, 18:31
        Gość portalu: Jer napisał(a):

        > 1. Kto przez ostatnie 10 lat był dostawcą żółtych i zielonych barierek?
        > 2. Kto przez ostatnie 10 lat był dostawcą polbruku i krawężników?
        > 3. Do kogo przez ostatnie 10 lat trafiały wycięte stare drzewa?
        >
        > Liczę na konkretne odpowiedzi.
        >
        > Na deser:
        >
        > Kto projektował główne budowy/przebudowy ulic w Olsztynie - Limanowskiego, Schu
        > manna, Artyleryjska, Wojska Polskiego, most na 1go Maja, Płoskiego, Bałtycka, O
        > biegowa? Czy miał płacone za dzieło, czy % od wartości projektu?

        Jak już pojawią się te konkretne odpowiedzi, to prosimy o kontakt.
        Jak się nie pojawią, również zapraszamy.
    • Gość: mk I słusznie IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.12, 11:28
      W postępowaniu władz olsztyńskich nie ma żadnej ekwiwalentności. Ściągają haracz podatkowy coraz większy odpłacając się mieszkańcom mową ambonową.
    • malgorzata44.5 Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... 13.03.12, 14:13
      Na pielęgnację po posadzeniu nie ma co liczyć, nawet w przypadku tzw. dębów papieskich. Znam osoby, które nie mogły patrzeć jak usychają w czasie upałów i same społecznie ruszyły z podlewaniem - nie było nikogo odpowiedzialnego. Innym przykładem mogą być wiosenne nasadzenia krzewów na skarpie naprzeciwko Teatru Lalek na ul. Głowackiego. Latem przeszły ulewy i wymyły plastikowe doniczki z krzewami - firma, ktora wygrała przetarg na sadzenie tychże krzewów, powsadzała je do ziemi w doniczkach, rośliny z powodów oczywistych uschły. Telefony do Zieleni Miejskiej z informacją o tym nic nie dały - widocznie mamy za dużo pieniędzy i takimi drobiazgami nie warto sobie zawracać głowy.
    • antymenel.1 Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... 13.03.12, 16:19
      To fakt,że na tę władzę nie ma co liczyć.Można za nią zazielenić Olsztyn i róbmy to.Ale na tę władzę nie ma co liczyć w wielu innych sprawach i nie potrafiłbym odpowiedzieć w jakich sprawach na nią można liczyć.Mozemy za władzę zrobić tyle,że warto się zastanowić czy nie objąć za nich władzy skoro są nieprzydatni.
      • mariusz2010 Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 13.03.12, 18:17
        Jak zrobimy za władzę, to wytnie wszystko jako niezgodne z nieistniejącym planem nasadzeń.
        • no-bet-on Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 13.03.12, 18:30
          mariusz2010 napisał:

          > Jak zrobimy za władzę, to wytnie wszystko jako niezgodne z nieistniejącym plane
          > m nasadzeń.

          To nasadzimy nowe. I zmienimy władzę.
          • mariusz2010 Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 14.03.12, 16:06
            no-bet-on napisał:



            > Jak zrobimy za władzę, to wytnie wszystko jako niezgodne z nieistniejącym
            planem nasadzeń.

            > To nasadzimy nowe. I zmienimy władzę.
            Ano, zobaczymy. Kilka osób wygrzebie kasę, kupi sadzonki i zasadzi. Ale jeśli chodzi o władzę.... Mamy nowych kandydatów?
            • no-bet-on Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 14.03.12, 16:34
              mariusz2010 napisał:

              > Ano, zobaczymy. Kilka osób wygrzebie kasę, kupi sadzonki i zasadzi. Ale jeśli c
              > hodzi o władzę.... Mamy nowych kandydatów?

              Na razie skupiamy się na pierwszym kroku. Taką przyjęliśmy taktykę.
      • Gość: mk Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.12, 19:12
        Jest to przyczynek do tego, by już dzisiaj zacząć przynajmniej zastanawiać się nad przyszłym kształtem i konstrukcją władz ratuszowych. Co prawda ordynacja wyborcza jest do d... i system prawa hołduje dotychczasowym rozwiązaniom, ale nie jeden społeczny protest już przeżyliśmy. O wadze protestu i społecznej negacji dotychczasowych rozwiązań i układu niech świadczy fakt przestrachu, jaki wywołał w tym zabetonowanym układzie Ruch Palikota. Czy to będzie Ruch Palikota, czy też inna siła polityczna, coraz bardziej konieczny staje się bardziej zdecydowany wobec tego skostniałego stołkowego estabilishmentu. To, że im myśleć nie kazano, nie odnosi się wcale do odczuć społecznych.
        • no-bet-on Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 13.03.12, 20:26
          Gość portalu: mk napisał(a):

          > Jest to przyczynek do tego, by już dzisiaj zacząć przynajmniej zastanawiać się
          > nad przyszłym kształtem i konstrukcją władz ratuszowych. Co prawda ordynacja wy
          > borcza jest do d... i system prawa hołduje dotychczasowym rozwiązaniom, ale nie
          > jeden społeczny protest już przeżyliśmy. O wadze protestu i społecznej negacji
          > dotychczasowych rozwiązań i układu niech świadczy fakt przestrachu, jaki wywoł
          > ał w tym zabetonowanym układzie Ruch Palikota. Czy to będzie Ruch Palikota, czy
          > też inna siła polityczna, coraz bardziej konieczny staje się bardziej zdecydow
          > any wobec tego skostniałego stołkowego estabilishmentu. To, że im myśleć nie ka
          > zano, nie odnosi się wcale do odczuć społecznych.

          Czy musi to być siła polityczna? Czy nie może być to apolityczny ruch mieszkańców którym zależy na tym Mieście? Mieszkańców którzy mają dość buty, ignorancji i pozoranctwa? Mieszkańców którzy nie mogą bezczynnie patrzeć na to, że ich Miasto umiera? Dutkiewicz we Wrocławiu i Szczurek w Gdyni świadczą o tym, że nie musimy myśleć kategoriami politykierstwa.
          • Gość: mk Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.12, 20:41
            Jestem za i nie mam nic przeciwko temu. Po wielu "prezentach" dokonywanych mieszkańcom przez władze miasta chętnych chyba nie zabraknie. Pozostaje tylko kwestia właściwej oddolnej inicjatywy no i ludzi oddanych miastu a nie własnemu portfelowi.
    • Gość: Janek Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.12, 08:56
      Tytuł powinien być taki bardziej do rymu: "Nie liczę na władzę. Sam drzewko zasadzę"!
      • st.czachorowski Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 17.03.12, 15:36
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Tytuł powinien być taki bardziej do rymu: "Nie liczę na władzę. Sam drzewko zas
        > adzę"!

        Dobrej rady warto posłuchać, tytuł poprawiłem do rymu, zgodnie z trafną sugestią:
        www.facebook.com/events/353133588061932/?notif_t=plan_user_joined
    • Gość: Bolo Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę drz... IP: 92.55.195.* 19.03.12, 21:34
      A to się Pan Profesor popisał-nie sprawdzasz się naukowo to sadzisz drzewa, żeby Twoje nazwisko cokolwiek znaczyło. Skończysz mistrzu UWM-mu na tym, ze opracujesz technologię jak się sadzi kaktus w d..ie żeby gdziekolwik zaistnieć!
      • st.czachorowski Re: Czytelnik: Nie liczę na władze. Sam zasadzę d 19.03.12, 22:09
        Gość portalu: Bolo napisał(a):

        > A to się Pan Profesor popisał-nie sprawdzasz się naukowo to sadzisz drzewa, że
        > by Twoje nazwisko cokolwiek znaczyło. Skończysz mistrzu UWM-mu na tym, ze oprac
        > ujesz technologię jak się sadzi kaktus w d..ie żeby gdziekolwik zaistnieć!

        A co tak konkretnie człowieku chciałeś powiedzieć? Odczytać można tylko złość i negatywne emocje. Może by tak spróbować czytelniej je wyrazić, nazwać? Co tak zdenerwowało, co tak ubodło?
    • Gość: mk Kiedy zaczynasz? IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.12, 01:47
      Sam wezmę ze sobą parę drzewek i razem zasadzimy. Osobiście proponuję zacząć od ul. Partyzantów zaniedbanej od lat o ogolonej z zieleni. Zobowiązuję się do wcześniejszych uzgodnień z drybustrybutorami ulicznych mediów, by nie sadzić drzewek na liniach istniejących sieci.

      Pozdrawiam
      • Gość: m&m Re: Kiedy zaczynasz? IP: *.olsztyn.mm.pl 20.03.12, 21:59
        Koniecznie trzeba posadzić kilka drzew pod ratuszem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka