edico
22.03.12, 23:27
Już 15 grudnia 1795 roku, a więc zaledwie po upływie kilku tygodni od ostatniego rozbioru, papież Pius VI wydaje specjalne breve do arcybiskupa gnieźnieńskiego, w którym to breve nakazuje wpajać w lud "obowiązek wierności, posłuszeństwa i miłości panom i królowi", i to "tym silniej, chętniej i gorliwiej w tym czasie, w którym ich do tego pociąga wdzięczność sama. jaką wypłacać są obowiązani za pełne ludzkości i słuszności króla swojego (Fryderyka Wilhelma II) chęci..."
Gdy w 1831 roku Polska w walce o wolność chwyta za broń przeciw carskiej przemocy, papież Grzegorz XVI wydaje 9 czerwca 1832 roku encyklikę, w której potępia powstanie stwierdzając, iż wywołali je "niektórzy twórcy kłamstwa i chytrości, którzy w tych czasach nieszczęśliwych pod płaszczykiem religii podnieśli głowę przeciwko prawowitej władzy monarchy". W końcu wezwał biskupów do wiernej służby dla cara.
Również i w okresie powstania styczniowego Rzym występuje przeciwko walce Polaków o wolność. Pod naciskiem Watykanu arcybiskup poznański ks. Przyłuski wydaje list przeciwko księżom składającym przysięgę tajnemu komitetowi. Większość jednak patriotycznego duchowieństwa odmówiła posłuszeństwa biskupom i stanęła po stronie Rządu Narodowego. Z ich szeregów wyszły takie postacie, jak ks. Brzóska i ks. Mackiewicz, przed których pamięcią, każdy Polak ze czcią chyli głowę, tak jak chyli ją przed postacią, ks. Ściegiennego, bojownika o wolność z okresu poprzedzającego Wiosnę Ludów.
Następna próba walki o wolność, rok 1905, też jest naznaczona interwencją papieża. 3 grudnia 1905 roku ukazuje się encyklika papieska gromiąca tych wszystkich, którzy odważą się podnieść rękę na prawa ustanowione przez świętą osobę pomazańca bożego, cara Wszechrosji.
Ostatnia wojna była dla narodu polskiego jeszcze jednym dowodem tego, że Watykan nie jest naszym przyjacielem. O przygotowywanej agresji na Polskie był poinformowany już wiosną 1938 r. Po agresji Niemiec zrywa obowiązujący konkordat przeprowadzając reformę administracji kościelnej do potrzeb nowego ładu tworzonego przez Hitlera. Milczenie papieża wobec ogromu zbrodni hitlerowskich, nominacje Niemców na miejsca aresztowanych biskupów polskich wykazały wyraźnie nieżyczliwy stosunek obecnego papieża do Polski.
Po wojnie zakrojona na wielką skalę propaganda z ambony, w prasie katolickiej i masowo kolportowanych broszurach, starała, się zatrzeć oburzenie narodu, starała się usprawiedliwić postępowanie papieża bądź nieświadomością tego, co się działo, bądź rozdmuchaniem skąpych i niezobowiązujących wystąpień.
Te wysiłki urzędowych i nieurzędowych obrońców Watykanu, działających zresztą na rozkaz Watykanu, który, jak wiadomo, umie używać sankcji zawartych w kodeksie prawa kanonicznego, trwają nadal. Dla ludzi, których hasłem może być: "Niech zginie Polska, byle trwał Watykan", racja stanu i interes Polski i Polaków ma mniejsze znaczenie niż order zasługi otrzymany z rak papieża.
List Piusa XII z 1 marca 1948 roku adresowany do biskupów niemieckich wzywający otwarcie do rewizji naszych granic, który pomijając milczeniem polską krzywdę, wzywa do naprawienia krzywdy rzekomo wyrządzonej Niemcom, zaskoczył nawet najgorliwszych obrońców Watykanu.
Więcej:
Stanisław Krasowski: Watykan a Polska