warmjak
15.02.14, 15:01
pl.m.wikipedia.org/wiki/Patryca
W życiu społecznym były i pojawiają się najróżniejsze problemy.
Ludzki stosunek do nich z zasady jest statystycznie zróżnicowany. Ludzie są po prostu różni. Nawet zadeklarowany światopogląd człowieka nie wyklucza indywidualnych odrębności.
Ja np, choć katolik, mam problem z zaakceptowaniem potępienia zapobiegawczych środków antykoncepcyjnych, chyba realistycznie najskuteczniejszym antidotum przeciw bandytyzmowi aborcji. Nie potrafię wczuć się w "poniżenie godności człowieka" ze strony tych środków.
Piszę o tym, jako o bliskim mi przykładzie tej "statystycznej dysocjacji indywidualnych poglądów".
Cały ten wstęp, to uzasadnienie mego zdumienia osobliwym zjawiskiem.
Zjawiskiem pewnego "zniewolenia" poglądów deklarowanych przez Postępowców, przez deklaracje światopoglądowe Kościoła Katolickiego.
Coraz bardziej wyglądają one na "patrycę" "matrycy" deklaracji Kościoła.
To dość poniżające, takie czekanie z ogłoszeniem własnego (odwrotnego) poglądu na ogłoszenie poglądu przez "przeciwnika".
Obojętnie czemu Kościół będzie PRZECIW, to Postępowcy będą ZA.
Wobec czego Kościół będzie ZA, to Postępowcy PRZECIW.
aborcja
eutanazja
pedałowanie
wielodzietność
zaufanie wychowawczej roli Rodziny
praca w niedzielę
...
...
kurczę, a nawet kapitalizm - gdy Kościół przestrzega przed jego wynaturzaniem się, to stare komuchy zaczynają wrzeszczeć o sowietyzmie.
No powiedzcie, czy statystyka wyklucza, aby Postępowiec, po solennym, własnym przemyśleniu, uznał ciągłość tożsamości Człowieka niezależnie od fazy jego rozwoju, co przecież implikowało by sprzeciw wobec aborcji, jako zabójstwu Człowieka?
Przecież to mogło by się zdarzać.
A jednak przymus sprzeciwu wobec Kościoła wyklucza to!
Przymus bycia Patrycą wobec Matrycy.