Dodaj do ulubionych

piosenka warmińska

17.08.05, 22:35
Idzie flaska piersa,
Idzie flaska sersa,
Wiwat nam,
Toto pan.
Bo gorzauki dau!

Idzie flaska druga,
Idzie flaska długa,
Wiwat nam,
Toto pan,
Bo gorzauki dau!

Idzie flaska trzecia,
Idzie flaska swieza
Wiwat nam,
Toto pan,
Bo gorzauki dau!

Idzie flaska ... oj, już mi się głowa kiwa. Lepiej zakończę to śpiewanie.

Borasca, czy nie daloby się ulożyć melodi i zaspiewać po warmińsku ?
Tak regionalna piosenka, chyba już zapomniana, odzyła by od nowa.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: piosenka warmińska 18.08.05, 21:38
      Pijak

      To ja w domu moim
      jestem sobie godzien
      gorzałeczka jest na stole,
      chociaż nie ma nic w stodole,
      hej, to ja sobie pan !
      Aby te moje flaszecki
      były pełne gorzałecki,
      ja jest sobie pan.

      G.Gizewiusz

      Gorzałka

      Ach, moi panowie goście,
      na gorzałkę się nie złoscie;
      bo ona jest dobrej woli,
      choć i ojca zrzuca z roli.
      I na syna się też grozi,
      bo ją często z miasta wozi.

      W.Kętrzyński
      • rita100 Re: wątek o czarach, marach i wierzeniach 18.08.05, 23:00
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=27068189
        by nie zginął
        • rita100 Re: Ziomeczka nasza 09.09.05, 22:11
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=26972910
    • Gość: luna37 Re: piosenka warmińska IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 27.09.05, 22:58
      super:))))
      • bpkw Re: piosenka warmińska 02.10.05, 10:28
        O Warmio moja...?

        Kedajś po wojnie rzóndzili noma take co jych do noju w torbach z Warszawy
        przyzieźli i łóni noma zakazuwali po naszamu godać, bo mózili co to nie je po
        polskamu. Tero mniało być jenaczy, ale bogać tam. Pewno sia eszcze taki jedan
        łostoł przygupsi abo stare znowój rzóndzić chce. Bez Śwanta am w gazycie wycytoł
        co sia takamu jenamu nimkoziu łuzidziało nasz psiankno warnijsko spsiywnio
        przejenaczyć. Aż ma strzójsło. Sióng am gazyta pod pacha im chućko polecioł z
        nió do szołtysa. Bazyl aż gamba roztworzuł i mózi: ziysz Klyjmens jekbyś z tam
        do mnie psiyrszygo apryla przyszed to bym sia sprowdy łuśnioł, ale tero? To ło
        czam do psioruna morowygo mowam tero spsiywać! Jó mózia, mosz prowda Bazyl. Nie
        ziam tlo co tamu gupkoziu w ty spsiywni nie w smaka. Toc muzyka napsisoł
        człoziek co w Wotamborku na śwat przyszed i je nosz, z Warniji. Cołan noród go
        zno. A to łoczam sia w ty spsiywni spsiywo je tyż psiankne. To tero dzieciuki
        bandu brukowali znowój czygo nowygo sia łuczyć? I ło czam? Mowam w tam naszam
        warnijskam hymnie spsiywać co w Łolstynie jek byś chcioł co zezryć to do
        Mekdónolda, abo byle co kupsić to nolepsi w Ryjalu? Tedy łuradzilim z Bazylam co
        zrobziwam taki kómityt no tych co chcó coby ło dwanosty z rotusza łuż zawdy buło
        słuchać "O Warnijo mojo mniło". I kożdan coby chcioł coby łuż na zawdy tak sia
        łostało, mo do gazyty psisać do Klyjmensa. A jek gwołt takych bandzie, to pewno
        i ta torba nojdziewam esczcze, zapakujewam w nió tego zomniona i łodeślewam
        nazod do Warszawy jek mu Warnijo nie je mniło.

        Edward Cyfus, Po naszamu. Gawędy warmińskie, Audio-Soft, Olsztyn 2000, s. 153.
        • rita100 Re: piosenka warmińska 02.10.05, 21:59
          świetne to opowiadanie, a w gwarze jescze lepiej brzmi.
          Muszę zdobyć tą ksiązkę.
          Oj, bpkw - nie przypuszczałam, że aż tak poznam Olsztyn - teraz ja bedę
          oprowadzać Was po Olsztynie ;))))
          Zabieram to opowiadanie do wątku :)
          • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:12
            "Kurlanka"

            Rozlega się pieśń,
            Przez warmińską wieś,
            Co spiewała moja miła,
            Gdy nosiła jeść.

            Nosiła co dnia,
            Ta najmilsza ma,
            Kiedym kosił, kiedym orał,
            Kiedym żyto siał.

            Srebrny miała głos,
            Jak ten w polu kłos,
            A jam słuchał i z nią nusił,
            Szczęśliwy mój los.

            M.Zientara-Malewska
            • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:13
              Na zakończenie zabawy kapela grała "Wygnianca", jeden z szybkich tańców,
              powtarzając go wielekroć, często przy tym śpewając:

              Idźta, baby, do domu,
              sobie jo gram, nie komu,
              bo tu nie trza po babach,
              nie siadajta na ławach
              • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:14
                Nie chce starego,
                choć mo wór psieniendzy,
                wolo jo młodygo,
                choć użyje nędzy.
                Bo ten stary leży potem,
                śmierdzi jako pies pod
                płotem,
                młody jest psiórecko,
                grzeje jak słoneczko.



                Oj, nie wybzieroj,
                Byś nie wybrała,
                Byś za kanarka
                Wróbla nie dostała. ;)


                Siwa gąska , siwa,
                Po staweczku pływa.
                Z tęgiego kochania
                Nigdy nic nie bywa. ;)
                • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:15
                  "Źródła Łyny"
                  Wśród bagien i jarów,
                  Gdzie rosną olszyny,
                  Pod ogromnym wzgórzem
                  Bije serce Łyny.
                  Z oczu Matki Ziemi
                  Płyną łzy rzęsiste,
                  Lśniące jak brylanty,
                  Jak kryształy czyste.
                  Diamentowe strugi,
                  Niczym włos dziewczyny,
                  Splatają się w srebrny
                  Warkocz rzeki Łyny.
                  I płyną spacerkiem,
                  Patrząc w nieba lazur,
                  Przez jeziora knieje,
                  I Warmii i Mazur
                  Przez granicę państwa,
                  Królewieckie doły,
                  Po to, aby ujrzeć
                  Nurt siostry Pregoły.
                  (Władysław Dzięgała)
                  • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:16
                    wiersz napisany niemal 150 lat
                    temu przez pastora Michała Pogorzelskiego, urodzonego też 4 września, lecz 1737
                    roku, we wsi Lepaki Wielkie (czy jeszcze istnieje?), o milę na zachód od Ełku i
                    dwie mile od Kalinowa, gdzie spędził 18 lat jako proboszcz, i gdzie zmarł 29
                    kiwetnia 1798 roku.

                    Siedziałem ja w ciemności,
                    myślałem o wieczności,
                    gdy pluskwa okazała
                    po ścianie się spuszczała.
                    Przed mą facjatą stanie,
                    stąd o niej rymowanie.

                    Człowiek jak pluskwa bywa,
                    raz tchórz, raz lis przechera,
                    choć łeb zakuty miewa,
                    nosa w górę zadziera.
                    Chętnie puszy się jak paw,
                    jakby był od wyższych spraw.
                    Lepiej by nic nie gadał
                    i bzdurstw nie opowiadał.

                    Szlachetny niby, górny,
                    tak z dumą się nadyma,
                    a w gruncie rzeczy durny,
                    cnót śladu też w nim nie ma.
                    Robaczkiem świętojańskim
                    być chciałby. Ale raczej
                    pluskwa z niego wyłazi,
                    jak bliżej przypatrzeć.

                    Dlatego niech was nigdy
                    nie mami taka gloria;
                    czekajcie, aż sie skończy
                    wreszcie ta historia.
                    Człek szybko podupada,
                    bo życie wartka rzeka,
                    dziś rześki, wesół gada,
                    a jutro co go czeka?

                    Kiedy nadejdzie wieczność,
                    i śmierć cię już zabierze,
                    masz ludziom pięknie pachnieć,
                    a nie jak pluskwy śmierdzieć.


                    • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:18
                      Puść konia do stajni,
                      Kiedy się depce.
                      Nie kochaj dziewczyny
                      Kiedy cię nie chce.

                      Kukułeczka kuka,
                      Serce we mnie puka.
                      Szelma ten kawaler,
                      Co bogatej szuka.

                      Uwiodłeś ci ty mnie
                      jak rybkę na węde:
                      skarze ciebie Pan Bóg,
                      jak go prosić będę.
                      • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:19
                        Zagrajcież mi szota, szota,
                        to otrząsnę nogi z błota,
                        by się panna nie brzydziła,
                        ze mną wokół potańczyła.

                        Raz w lewo, raz w prawo,
                        potem pokręć sie żwawo,
                        Raz w lewo, raz w prawo,
                        potem pokręć sie żwawo.
                        • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:20
                          Z tamtej strony jeziora
                          Stoi lipka zielona,
                          Z na tej lipce, na tej zieleniuchnej,
                          Trzy ptaskowie śpiewali.

                          Nie byli to ptaskowie,
                          Eno byli rajkowie*;
                          Ci rajeli do jednej dziéwcyny,
                          Co ją z sobo wziąć mieli.

                          Jeden mówi: to moja!
                          A ten drugi: jak Bóg da!
                          A ten trzeci: moja namilejsa,
                          Cemuześ mi tak smętna?

                          Jak ja nie mam smetna być?
                          Do starego musę iść!
                          Oj ten stary, ten strych opłeśniały,
                          Nie mam woli do niego.

                          Rajelić mię młodego,
                          Mam ja wolo do niego:
                          Oj ten młody, ten ślicny urody,
                          Mam ja wolo do niego!

                          (piosenka spisana we wsi Burkarty, pow. niborski)
                          *dla niewtajemniczonych (lub nie czytających Ziomecki) rajkowie to swaci;
                          rajeli - swatali
                          • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:21
                            Lądem, dziewczę, lądem, ja za tobą wodą:
                            Jeśli masz talarki, ożenie się z tobą!
                            Nie mam ja talarków, ni śrebra, ni złota,
                            Aleć ja jestem uboga sierota.
                            Jesteś dziewczę piękne tak jak anioł z nieba,
                            Lecz ja cię nie wezmę, talarków mi trzeba.
                            Ach, prawego szczęścia nie dają pieniądze,
                            Lecz serce miłości pełne, tak ja sądzę.
                            Młodzi ludzie, wiem ja, najlepiej się mają.
                            Tam, gdzie się z miłością pieniądze złączają.
                            Kiedy będziesz śpiewał tak wysokie tony,
                            Nie zabacz me słowo – zostaniesz bez żony.
                            (Kruklanki, pow. węgoborski)
                            • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:22
                              Siedzie stary przy kominie,
                              Trząsa brodą ku dziewcynie;
                              A ty, stary, nie trzęś brodą,
                              Nie będzies ty legał z młodą!

                              I przyjechał cudzoziemiec:
                              Siostro złota, daj mi wieniec!
                              ‘Jaćbym tobie wianek dała,
                              Bym się brata nie bojała!’

                              Otruj brata ty swojego,
                              Będziesz miała mię samego!
                              ‘Cem go otruć bym wiedziała,
                              Otrułam cić bym go zaraz!’

                              Idź do sadu wiśniowego,
                              Znajdzies węza zielonego,
                              I uwarz go w gorzkiem piwie,
                              Daj to bratu, niech wypije!

                              ‘Pij, bracisku, pij nieboze,
                              Niech ci pan Bóg dopomoze!’
                              Braciś pije, z konia leci:
                              Dbajze, siostro, o me dzieci!

                              ‘Nie pleć, bracie, napiułeś się,
                              Układź w łózko, przespijze się!’
                              Trudne to jest przesypianie
                              Dusa z ciałem się rozstanie.

                              Bratu dzwonią, siostrę wiodą,
                              Chociaz bardzo tylko młodą;
                              Brata pięknie pochowali,
                              Siostrę we Łku okowali. (Ełku)
                              (Ogródek, pow. lecki)
                              • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:23
                                Jodbym kluski, nie mom mąki,
                                obłapsiołbym, nie mom żonki.
                                To wej mosz, to wej mosz,
                                czymuś pryndzyj nie przyloz!


                                Jodbym kluski, nie mom mąki,
                                obłapsiołbym, nie mom żonki.
                                To wej mosz, to wej mosz,
                                czymuś pryndzyj nie przyloz!

                                a poniżej moja twórczość ;)

                                Nie przylozłeś pryndzyj
                                To żałuj czym pryndzyj
                                Bo kółeczko zamkniete
                                Twój kwiateczek więdnie
                                Żałuj , żałuj nieboraku
                                Ty mój biedny kosejdaku
                                • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:24
                                  "Jeszcze jeden mazur dzisiaj
                                  Choć poranek świta,
                                  Czy pozwoli panna Krysia?"
                                  Młody ułan pyta

                                  I nie długo błaga, prosi,
                                  Bo to w polskiej ziemi,
                                  W pierwszą parę ją unosi,
                                  A sto par za nimi

                                  On jej czule szepce w uszko,
                                  Ostrogami dzwoni,
                                  W pannie tłucze się serduszko
                                  I liczko się płoni.

                                  Cyt, serduszko, nie płoń liczka,
                                  Bo ułan nie stały
                                  O pół mili wre potyczka,
                                  Słychać pierwsze strzały.

                                  Słychać strzały głos pobudki,
                                  Dalej na koń, hura!
                                  Lubę dziewczę, porzuć smutki,
                                  Zatańczym mazura!

                                  Jeszcze jeden krąg dokoła,
                                  Jeszcze uścisk bratni,
                                  Trąbka budzi, na koń woła,
                                  Mazur to ostatni.
                                  • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:26
                                    Przy dolinie wodka płynie,
                                    Seroki liść na kalinie,
                                    Jesce sersy na jeworze,
                                    Mój najmilsy drygą biorze.
                                    Niechaj biorze, którą racy,
                                    Mię sam Pan Bóg nie zabacy!
                                    (Ogródek, pow. łecki)
                                    Jednym słowem - wesele było ale z inną :(
                                    • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:26
                                      Mniała baba pofajdoka raz, dwa, trzy,
                                      wsadziuła go na prosioka raz , dwa, trzy,
                                      Prosiok leci jak wścieklony,
                                      bo ma ogon zakręcony, raz dwa , trzy

                                      lub
                                      Idźta, baby do domu,
                                      sobie ja gram, nie komu,
                                      bo tu nie trza po babach,
                                      nie siadajta na ławach.
                                      • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:27
                                        " U Wiśniewskiego na tyle
                                        Wyleciały tam dwa dyle.
                                        Wiśniewski o nich nie wiedział,
                                        Aż mu Jaskółka powiedział.
                                        - A ty Wiśniewski, nieboże,
                                        Trzymaj Gottlibę w komorze.
                                        - Choćbym ją trzymał na kecie,
                                        Michał się do niej przywlecie.
                                        Michał ci lezie po słupie,
                                        Wiśniewska go łopatą po dupie.
                                        - Nie tędy, Michale, nie tędy
                                        Do mej Gottliby w oględy.
                                        Dźwierzami, Michale, dźwierzami,
                                        Będziesz ty mój zięć kochany."
                                        • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:28
                                          Zalecałem się Podolancce,
                                          Przepiułem woły na gorzałecce,
                                          Przepiułem woły, przepiułem konia,
                                          Podolancka nie bédzie moja.

                                          Zalecałem się trzy ćwierci roku,
                                          Zganilic mi ją sąsiedzi z boku;
                                          Drugie dziewcyny majo pierzyny,
                                          A ty se swojo na grochowiny!

                                          Dalic mi zonę i posag nie mały,
                                          Starego kozucha ctery kawały
                                          I przywiedlic mi też kobylisko,
                                          Wprowadziłem je na zapłocysko.

                                          A wzilk już tamój siedział za płotem,
                                          Lec ja raz wcale nie wziedział o tem;
                                          Jesce to dobrze, że pan Bóg racył,
                                          Ze on mię tamój raz nie zobacył.

                                          Przyjdę do kobyły, kobyła niezywa,
                                          Na wujowym ogon, na stryjowym grzywa.

                                          Dalic mi żonę, ona gadać nie chce,
                                          Dalic mi i krowę, krowa wstawać nie chce;
                                          Ja krowę podnosę, ona mię się wali,
                                          Bodajze cię razem diabli z posagiem porwali.
                                          (Burkarty, pow. niborski)
                                          • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:29
                                            Dzieweczka

                                            Nadobna dzieweczka
                                            w świat powędrowała;
                                            w kalinowym lesie
                                            pierwszą nockę spała.

                                            Idzie dalej, idzie
                                            i do rzeki doszła;
                                            nie ma tam mosteczka,
                                            coby po nim przeszła.

                                            Przewieźże mnie, przewieź,
                                            przewoźniku młody,
                                            zapłacę ja tobie
                                            z tamtej strony wody.

                                            Przewoźnik ją przewiózł,
                                            nie ma mu czym płacić;
                                            przyjdzie mi, przyjdzie
                                            wianuszek utracić.

                                            Nie płacz dziewczę, nie płacz
                                            dla przewozu mego;
                                            zapłaci mi Pan Bóg
                                            z nieba wysokiego.

                                            Bo wianuszek stracisz,
                                            już go nie nabędziesz,
                                            a dasz mi swą gębę,
                                            to ci nie ubędzie.
                                            • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:30
                                              Na Warmii śpiewano:
                                              Miała baba łysa krowa,
                                              Wygnała jo do wongroda,
                                              To wej mosz, to wej mosz,
                                              Czemu prędzej nie przyliz.
                                              Idzie Maciek sobie drogą.
                                              A Maćkowa tup, tup nogą:
                                              Maćku stój, Maćku stój,
                                              Niech obaczę loncek twój.

                                              Na Mazurach śpiewano:

                                              Miała baba łysa krowa,
                                              Wygnała ją do wongroda;
                                              A ty Jaśku, paś że mi ją,
                                              Dam ci jajko na ziliją.
                                              • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:31
                                                'Spod boru borowin jedzie'

                                                Spod boru borowin jedzie,
                                                Sznorowane drzewko wiezie,
                                                Oj wieźeć go nie wieźący
                                                Swym koniczkom folgujący.

                                                I przyjechał do miasteczka,
                                                I ustał ci śród ryneczka.
                                                Obejrzał się po słoneczku,
                                                Ujrzał dziewczę w okieneczku.

                                                Ach mój Boże dajże mi ją,
                                                Tę dziewczynę, tę jedyną.
                                                [A chceszże mę Kasileczku]
                                                Dałbym za nią cztery konie
                                                Sto talarków, sto czerwone.

                                                Ona rada usłyszała,
                                                Na kucharza zawołała:
                                                Wstań kucharzu, szykuj obiad!
                                                Będzie u nos borowin jadł!



                                                • rita100 Re: piosenka warmińska 25.11.05, 22:32
                                                  Na ostródzkim polu koscioł murowany

                                                  Na ostródzkim polu
                                                  Koscioł murowany,
                                                  A któż go murował?
                                                  Jasieczek kochany.
                                                  A w tym kosciołecku
                                                  Zaksciały nałyki. (zakwitły goździki)
                                                  Zaprzągaj, zakładaj
                                                  Te gniade koniki.
                                                  Jakże ja zaprządz mam,
                                                  Kiedy targają.
                                                  Cieżki zal dziewczynie,
                                                  Kiedy jej slub dają.
                                                  Poszła do kosciołka,
                                                  Ustała za drzwiami,
                                                  Co spojrzy po pannach,
                                                  Zaleje się łzami.
                                                  Dobrze wam panienki
                                                  W tych wiankach będący,
                                                  A mnie źle, niedobrze,
                                                  Na was patrzący.
                                                  Wyszła z kosciołeczka,
                                                  Juźci nie dzieweczka.
                                                  Ze złota, ze śrebra
                                                  Na głowie myceczka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka