Gość: kot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.10.05, 21:43
O wszczęciu śledztwa przeciwko mediom, które od ponad roku opisują
nieprawidłowości w centrali Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej,
donosiły w ubiegłym tygodniu i "Polityka", i "Gazeta". To śledztwo bez
precedensu, ponieważ prokuratura zdecydowała się zaangażować swoje i CBŚ siły
w sprawę o pomówienie - ściganą z oskarżenia prywatnego, a najczęściej
rozstrzyganą przez cywilne sądy (pozwy przeciwko obu redakcjom centrala SKO
złożyła już blisko rok temu). Od "Polityki" w tej sprawie prokuratura chciała
otrzymać informację o systemie poczty elektronicznej wraz z adresami e-mail,
co groziło złamaniem tajemnicy dziennikarskiej. "Polityka" odmówiła. Po
naszej publikacji kontrolę wszystkich śledztw dotyczących SKOK-ów, w tym tego
przeciwko mediom, zarządził prokurator krajowy. RPO poinformował "Politykę",
że "z własnej inicjatywy" postanowił zbadać sprawę i wystąpił do Prokuratury
Okręgowej w Gdańsku o informacje.