Dodaj do ulubionych

Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny

30.05.06, 22:16
tak jest. i tak dalej być nie będzie.....trzymajcie się
Obserwuj wątek
    • Gość: jadwiga Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 30.05.06, 22:37
      Czym się kierowali wybierając studia medyczne? Mogli wybrać bardziej popłatny
      zawód, przecież wybrali medycynę ze względu na potrzebę niesienia pomocy,nie
      dla kasy.
      • Gość: zechu Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.85.1311C-CUD12K-02.ish.de 31.05.06, 00:11
        oj jadwiga...glupia prowokacja, a jezeli nie zamierzona, to tym bardziej
        przykro mi z powodu twojej pustej glowy:(
        • luna37 Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny 31.05.06, 01:16
          popieram..tzn pielęgniarki i lekarzy i nauczycieli i policjantów i
          wszystkich:)))
        • Gość: Adam Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 08:36
          Mam nadzieję, że lekarze gdy już tę podwyżkę wywalczą to przestaną żądać
          łapówek za skierowanie do szpitala, czy wykonanie jakiegoś zabiegu i będą
          pracowali uczciwie tak jak ich koledzy na Zachodzie nie wykorzystując np.
          pielęgniarek do zabiegów które oni powinni wykonywać.
          Trochę przyzwoitości szanowni lekarze, każdemu jest ciężko w tym kraju.
        • Gość: jadwiga Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 31.05.06, 15:53
          Jak widać nie jestem odosobniona w takiej ocenie,a anonimowość nie upoważnia
          Cię do obrażania.Każdy ma prawo do wypowiadania swoich myśli w kulturalny
          sposób.
        • Gość: jadwiga Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 31.05.06, 16:26
          możesz ją napełnić, tylko czy znajdziesz lekarza.
      • Gość: Marta Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.olsztyn.mm.pl 31.05.06, 05:32
        Jadwiga piszesz bzdury .Przedtem było jak było a lekarze "zaciskali zęby" i
        pracowali.Wejście RP do Unii dało szanse lekarzom na godziwe zarobki ale nie w
        RP.Ci co wyjechali do pracy w krajach UE zarabiaja po kilka razy więcej niż w
        kraju.I ta dysproporcja w zarobkach determinuje dzisiaj ;ekarzy,którzy
        pozostali tutaj.Zagrożenie jest takie,że jak wyjadą i oni do pracy w UE kto
        nas będzie leczył?Ksiądz powinien żyć w cnocie,skromności i pokorze .Pokaż mi
        chociaż jednego takiego.Może się skończyć na tym,że nas będą leczyć lekarze z
        krajów III Świata,bo pobory dla nich u nas są wysokie w stosunku do płac u nich.
        Gronkiewicz -Waltz powiedziała (poinformowała),że rząd Belki pozostawił
        nadwyżkę budżetową w kwocie ponad 5 miliardów złotych.Formacja TKM już te
        pieniądze przejadła dzieląc je między siebie.Dlaczego więc lekarze mają dalej
        pracować społecznie,tym bardziej ,że w ich zawodzie jest OBOWIĄZEK stałego
        podnoszenia kwalifikacji,uaktualniania wiedzy czyli stała nauka w zawodzie.
        Twój post wskazuje albo o braku wiedzy na temat tego środowiska albo o twej
        głupocie.
        • Gość: jadwiga Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 31.05.06, 16:23
          Chodzi o metody dochodzenia swoich żądań,a pracujących społecznie grup
          zawodowych jest znacznie więcej.Lekarze z Trzeciego Świata na pewno będą się
          starać przynajmniej na początku.Głupota to chyba żart...
      • Gość: Mala G. Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.olsztyn.mm.pl 31.05.06, 06:47
        1. Czy rzeczywiście lekarze na tle innych grup (np, nauczyciele) zarabiają
        mało godziwie?
        2. Dlaczego lekarze nie strajkują w pruwatnych zakładach?
        3. I najważniejsze: gdzie sie podziała solidarnośc i "Solidarność"? Pamiętam,
        że kiedyś zamiast służby zdrowia (bo jej nie wypadała, bo ona, to była wlasnie
        SŁUŻBA zdrowia) strajkowały inne grupy zawodowe. To się nazywało solidarnościa.
        Ale to byłom za pierszej "Solidarności".
        4. Nieuczciwe jest ze strony lekarzy podpinanie sie do pielęgniarek,
        tdfaktowanych na codzień... Nawet już nie chce się pisać.
        5. Nieuczciwe i klamliwe jest twierdzenie, że lekarz z 20-letnim stażem zarabia
        brutto 1.200 zł (jeden tysiac dwieście) i co, i pan radziwiłł sprostował tę
        informację z 1. TVP?
        6 I na koniec: co wśród protestujących robili ordynatorzy? Jaka jest rozpiętosc
        płacy między stazystą a ordynatorem? Tego nie mówicie?
        • maretina Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny 31.05.06, 10:14
          Gość portalu: Mala G. napisał(a):

          > 1. Czy rzeczywiście lekarze na tle innych grup (np, nauczyciele) zarabiają
          > mało godziwie?
          czy 1200 za 8 godzin przez piec dni w tygodniu i 3 dyzury calodobowe to duzo?
          nie sadze. to zenujaco malo!
          > 2. Dlaczego lekarze nie strajkują w pruwatnych zakładach?
          bo tam im PLACA w miare lub bardzo dobrze.
          > 3. I najważniejsze: gdzie sie podziała solidarnośc i "Solidarność"? Pamiętam,
          > że kiedyś zamiast służby zdrowia (bo jej nie wypadała, bo ona, to była
          wlasnie
          > SŁUŻBA zdrowia) strajkowały inne grupy zawodowe. To się nazywało
          solidarnościa.
          przepraszam, ale tnie wiem co chcialas tu powiedziec.

          > 4. Nieuczciwe jest ze strony lekarzy podpinanie sie do pielęgniarek,
          > tdfaktowanych na codzień... Nawet już nie chce się pisać.
          lekarze nie "dopinaja" sie do kogokolwiek. oni walcza o SWOJE.
          > 5. Nieuczciwe i klamliwe jest twierdzenie, że lekarz z 20-letnim stażem
          zarabia
          >
          > brutto 1.200 zł (jeden tysiac dwieście) i co, i pan radziwiłł sprostował tę
          > informację z 1. TVP?
          to jest prawda. mam takich znajomych.niektorzy maja nawet doktoraty.
          > 6 I na koniec: co wśród protestujących robili ordynatorzy? Jaka jest
          rozpiętosc
          >
          > płacy między stazystą a ordynatorem? Tego nie mówicie?
          ordynatorzy popieraja swoich podwaladnych, sa solidarni ze srodowiskiem, poza
          tym oprocz podwyzek lekarze domagaja sie wzrostu nakladow na LECZENIE. nie wiem
          czy wiesz,a le ordynatorzy to gtez lekarze, tez lecza.
      • maretina Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny 31.05.06, 10:10
        Gość portalu: jadwiga napisał(a):

        > Czym się kierowali wybierając studia medyczne? Mogli wybrać bardziej
        popłatny
        > zawód, przecież wybrali medycynę ze względu na potrzebę niesienia pomocy,nie
        > dla kasy.
        Jadziu, uruchom szare komorki.to nie boli.
    • Gość: netix Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: 213.195.139.* 31.05.06, 09:22
      Kto widział biednego lekarza? Poza tym, jeśli na jakikolwiek zabieg, czy
      badanie specjalistyczne czeka się kilka miesięcy ale prywatnie, to przyjmą nas
      już jutro, to uważam, że służba zdrowia nie ma morlanego prawa do strajków!
      Proponuję dokształcić się, przestać chlać na dyżurach, wszelkie zabiegi
      wykonywać z najwyższą dbałością tzn. bez zaszywania w ciele pacjentów narzędzi
      bez zakażania wszelakim syfem, prawidłowo diagnozować nie "na odwal" a co za
      tym idzie stsować odpowiednią terapię a nie np. pacjenta z rakiem leczyc na
      anamię (prawdziwy przypadek), podchodzić do pacjenta jak do człowieka (że nie
      wspomnę o tym że cierpiacego) a nie dojnej krowy - nie dasz, to zdechniesz na
      korytarzu. Można by długo tak wymieniać!
      Nie chcę generalizować, bo wiem, że są też porządni, uczciwi i fachowi lekarze
      ale niestety sa w mniejszości.
      Z doswiadczenia wiem, że protestują przeważnie nieroby, które lubią łatwą kasę
      za nic.
      • Gość: konrad Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 09:42
        Skoro prywatni nie strajkują przyjmują sprawnie i grzecznie to może
        sprywatyzujmy służbe zdrowia.
        Na początku lat 90tych mówił o tym Korwin-Mikke ale zrobiono z tego kabaret.
        Niestety w absurdach tego kabaretu tkwimy do dziś
        niby większość wie o co chodi ale nikt nie ma odwagi powiedzieć tego
        głosno.Lepiej dac jakąś tam podwyżkę czyli podpompoać dziurawą dentkę bo juz
        niedługo okąże się że jak była kicha tak jest kicha
        Za rok będzimy gadac o tym samym.
        • Gość: prusak75 Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: 193.227.131.* 31.05.06, 09:50
          ale czy lekarze na to pozwolą???? wątpie,

          im wiekszy bałagan tym lepiej na tym wychodza lekarze, dostaja kase i za nic
          nie sa odpowiedzialni, odetna nie ta noge, przyjda nachlani dostana w
          najgorszym przypadku nagane, a mnie by wywalili na zbity pysk, a sa kierunki na
          studiach jescze ciezsze niz medycyna, a skoro jest taka bieda wsrod lekarzy to
          dlaczego lekarze wypychaja swoje dzieci na medycyne? zeby im tez sie dziala
          taka krzywda???
          znam osobiscie kilku lekarzy i mam tez w rodzinie i te niskie zarobki sa pod
          publiczke, i te ciagle porownywanie do opieki na zachodzie, a moze porownamy
          zarobki lekarzy do lekarzy z ukrainy???
          a za staz nie placi szpital tylko ministerstwo zdorwia i o takim starcie
          wiekszosc absolwentow moze pomarzyc,
          • Gość: konrad Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 10:04
            Na wolnym rynku usług medycznych liczy się;
            jakość usługi
            cena usługi
            dyspozycyjność lekarza
            Optymalnie by było połączyć doświadczenie starszego lekarza z energią i zapałem
            młodego.
            Przyroda zna takie przypadki od 16lat na tej zasadzie funkcjonują usługi
            weterynaryjne.
          • maretina Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny 31.05.06, 10:18
            Gość portalu: prusak75 napisał(a):

            > ale czy lekarze na to pozwolą???? wątpie,
            uwazalam cie za bardziej roztropnego:(
            lekarze od lat domagaja sie prywatyzacji sluzby zdrowia!
            • Gość: prusak75 Polska Służba Zdrowia-smutny temat ;( IP: *.olsztyn.mm.pl 31.05.06, 10:32
              to dlaczego nic z tego nie wynika? przeciez najczesciej ministrami zdrowia byli
              lekarze? dlaczego nikt nie ruszy izby lekarskiej, tak samo im zalezy na
              sprywatyzowaniu jak gornikom na prywatyzacji kopaln, co najwyzej slyszalem o
              dofinansowaniu swiadczen medycznych,
              a czy moralnym jest korzystanie ze sprzetu panstwowego w celach prywatnych?
              sam jestem tego przykladem,
              Zapewniam Ciebie ze wielu lekarzom taki stan jest na reke, a poszkodowanym jest
              pacjent,
              Maretino,
              zycze Ci zdrowia, zebys nie musiala na wlasnej skorze odczowac pomyłek
              lekarskich,
              • maretina Re: Polska Służba Zdrowia-smutny temat ;( 31.05.06, 10:35
                mam jedna wielka pomylke lekarska na swoim koncie.
                moim zdaniem lekarz niepowinien byc ministrem zdrowia. tu ;rzydalby sie
                porzadny menadzer.
                • Gość: prusak75 Re: Polska Służba Zdrowia-smutny temat ;( IP: *.olsztyn.mm.pl 31.05.06, 10:47
                  oczywiscie ze tak, szpiatle ktorym rzadza menedzerowie nie sa tak zadluzone,
                  ale tez prywatnej kilinice jest duzo wieksza odpowiedzialnosc niz panstwowym
                  ZOZie,
                  zycze powrotu do pełnego zdrowia:)
                  • maretina Re: Polska Służba Zdrowia-smutny temat ;( 31.05.06, 10:58
                    jestem zdrowa:)
      • maretina Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny 31.05.06, 10:18
        Gość portalu: netix napisał(a):

        > Kto widział biednego lekarza?
        tu nie chodzi o biede, ale o godziwa zaplate za prace. to roznica.
        • Gość: netix Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: 213.195.139.* 31.05.06, 10:50
          Wiele osób (zawodów) nie jest godziwie wynagradzanych ale nie wychodzą na
          ulicę, bo czują odpowiedzialność za to co robią. Wyobraź sobie, że np.
          urzędnicy państwowi (ale nie samorządowi) czyli tzw. korpus słuzby cywilnej nie
          ma prawa do strajku, bo z mocy prawa zostaną dyscyplinarnie zwolnieni. A
          odpowiedzialności zawodowej lekarza, czy pielęgniarki chyba nie można porównać
          do odpowiedzialności np. sekretarki w urzędzie wojewódzkim. Powtórzę się, że
          protestują głownie nieroby i amatorzy pieniędzy za nic.
          Poza tym masz rację godziwe wynagrodzenie za uczciwą i dobra pracę.
          • maretina Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny 31.05.06, 10:57
            Gość portalu: netix napisał(a):

            > Wiele osób (zawodów) nie jest godziwie wynagradzanych ale nie wychodzą na
            > ulicę, bo czują odpowiedzialność za to co robią.
            to, ze inni godza sie na ponizanie, nie znaczy, ze lekarze musza to samo
            czynic. proste. nie jestesmy tresowanymi malpami, ktore skacza jak sie im
            zagra. mozemy myslec, mozemy walczyc o swoje prawa: lekarze, nauczyciele,
            salowe, sklepowe, spawacze... wszyscy.
            piszesz: odpowiedzialnosc" czy ktos umarl przez strajki? lekarze sa
            odpowiedzialni,przyjmuja stany zagrozenia zycia. tylko w tv o tym nie trabia a
            dorn uprawia propagande, zeby tacy jak Ty mieli wlasnie taki obraz spraw.
            a co z odpowiedzialnoscia politykow? sa odpowiedzialni za to, ze od wiekow w
            sluzbie zdrowia ludzie zarabiaja nedznie, ze to politycy sa winni temu, ze mamy
            system ochrony zdrowia, ktory jest skarjnie niewydolny i patologiczny.
            >dywagacje o urzednikach zostawiam. sa w tej sytuacji bez sensu, poza tym
            lekarze w szpitalach zarabiaja mniej niz urzednicy chociazby samorzadowi.
            • Gość: netix Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: 213.195.139.* 31.05.06, 11:06
              Co rozumiesz przez "tacy jak Ty", tzn. kto? Poza tym opinie wyrabiam sobie na
              podstawie własnych doświadczeń a nie informacji z mediów w szczególności tych
              podawanych przez członków rządu. Mam bardzo mało dobrych doświadczeń ze służbą
              zdrowia i masę negatywnych, podobnie jak wielu z mojej rodziny i znajomych.
              Gratuluję myślenia, że strajk jest ok, bo jeszcze nikt przez niego nie umarł.
              To jest własnie oblicze naszej służby zdrowia: arogancja i bylejakość.
              Nie wiem ile zarabiają urzędnicy samorządowi i nie interesuje mnie to. Lekarz,
              to nie tylko zawód ale też powołanie, do tego nie ma przymusu bycia lekarzem,
              podobnie jak urzędnikiem, czy kimkolwiek innym.
              • maretina Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny 31.05.06, 11:08
                tacy jak Ty to wlasnie ludzie, ktorzy tak jak Ty mysla. tak ciezko to
                zrozumiec. nie wiem jak jasniej to napisac.
                • Gość: netix Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: 213.195.139.* 31.05.06, 11:17
                  Rozumiem o co Ci chodzi ale uważam, że do protestów mają prawo Ci, którzy sa
                  krzywdzeni a nie krzywdzący. Polska słuzba zdrowia (zwroć uwagę na
                  wyraz "służba") w mojej ocenie nie ma prawa do strajku, bo nie jest w porządku
                  wobec swoich "klientów". Jesli służba zdrowia wypleni u siebie liczne trawiące
                  ją patologie, wtedy można rozmawiać. Godziwe wynagrodzenie za uczciwość,
                  sumienność, fachowość a nie za niechlujstwo i bylejakość. Możesz się ze mną nie
                  zgodzić ale moją opinię podziela wiele osób. Te protesty nie mają poparcia
                  społecznego i protestujący powinni się zastanowić dlaczego.
    • Gość: Helmi Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 10:10
      Nie widzę problemu. Studia zrobić odpłatne. A zaoszczędzone w ten sposób
      fundusze przeznaczyć na płace tych z co najmniej 20 letnim stażem, zakładając,
      że już odpracowali swoje studia. Jeszcze jakby uwolnić płace w Polsce, np.
      ryczałtując stawki ZUS, to bez podnoszenia składek automatycznie by wzrosły
      finanse na służbę zdrowia. W Polsce ogromne pieniądze przechodzą pod stołem,
      tracą na tym wszyscy. Stała zryczałtowana stawka ZUS powinna spowodować, że nie
      będzie opłacało się zaniżać płace. Zyska budżet, zyska służba zdrowia i zyskają
      pracownicy.
      • Gość: konrad Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 11:06
        Jeżeli lekarz z 20 letnim stażem koniecznie musi mieć płace budżetową to
        zabrońmy Mu praktykować w prywatnym gabinecie.
        Najlepiej służyć Bogu i mamonie.
        • Gość: Helmi Re: Lekarze i pięlgniarki: Nie chcemy jałmużny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 11:21
          Chodzi o to by lekarz z 20 letnim stażem pracy nie musiał ganiać od praktyki
          prywatnej do pracy w szpitalu. Zmęczenie na pewno wpływa na jakość pracy. A tak
          na marginesie to z doświadczeń głownie znajomych w publicznej służbie zdrowia
          pozostały miernoty bez zaangażowania i kompetencji. Pacjentów mają za nic. Wg
          mnie nawet to co teraz zarabiają to i tak jest za dużo. Faktem jest, że
          najlepsze kadry albo siedzą na prywatnych praktykach albo wyjechali. Jak na
          dzień dzisiejszy straciliśmy bardzo dużo fachowców (nie tylko lekarzy). Tych
          strat nie będziemy w stanie prędko uzupełnić.
          • maretina Helmi 31.05.06, 11:27
            powiedz mi zatem jak te "miernoty" moga byc na tyle dobre, ze osztynskie
            oddzialy( np. ginekologia, okulistyka -sa ejszcze inne, ale nie chce przeklamac
            nazw to nie napisze) zajmuja wysokie miejsca w rankingach sporzadzanych np.
            przez wprost, rzeczpospolita? klamia wszyscy prawda? moim zdaniem prawda jest
            smutna: albo sam jestes miernota albo ktos cie z dobrego stolka szpiotalnego
            wysadzil. istnieje rowniez prawdopodobienstwo, ze nie wiesz o czym piszesz, bo
            ktorys sasiad jest lekarzem i czasami na schodach cos opwiadal a Tyopacznie go
            zrozumiales.
            gdybys byl lekarzem, albo mial pojecie o sluzbie zdrowia, to wiedzialbys, ze
            lekarz nie majacy praktyki w szpitalu tak naprawde malo sie rozwija, nie ma
            dostepu do spretu itd. neurochirurg nie zoperuje nikogo w wynajmoanym
            gabineciku, ginekolog nie odbierze porodu w swoim prztulnym gabinecie itd...
            • Gość: Helmi do: maretina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 11:44
              Tak ale podejście do praktyki szpitalnej jest takie jak ta płaca szpitalna. Ale
              moim błędem było uogólnienie, za co przepraszam. Faktycznie są jeszcze lekarze
              których się poleca i docenia za podejście do pacjenta i fachowość. Co do
              rankingów to się nie wypowiadam bo nie czytałem i nie znam kryteriów oceny.
            • Gość: konrad Re: Helmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:14
              Gabinecik jest po to aby spijać śmietanke.
              Proste dochodowe zabiegi.
              Jak trwoga to do Boga czyli do szpitala gdzie za budżetowe pieniążki tuszuje
              się niedociągniecia z prywatnej praktyki.
              Jaki budżet to wytrzyma.
              kto zechce to zmienić chyba nie lekarze
              Politycy też boją sie narazić lekarzom wszak życie sie ma tylko jedno.
              • prusak75 Re: Helmi 31.05.06, 12:40
                Gabinecik jest po to aby spijać śmietanke.
                > Proste dochodowe zabiegi.
                > Jak trwoga to do Boga czyli do szpitala gdzie za budżetowe pieniążki tuszuje
                > się niedociągniecia z prywatnej praktyki.
                > Jaki budżet to wytrzyma.
                > kto zechce to zmienić chyba nie lekarze
                > Politycy też boją sie narazić lekarzom wszak życie sie ma tylko jedno.


                zaden budzet tego nie wytrzyma, ledwie splacono dlugi szpitali juz chca
                podwyzki teraz 30 i potem jescze 100%, ale wiedza ze wystarczy krzyczec i sie
                dostaje, zwlaszca jak teraz tyle sie mowi ze lekarze wyjazdzaja na zachod, a
                raczej mowi sie o deklaracjach wyjazdu,
                tak dobrze jak teraz to lekarze nigdy nie mieli i miec nie beda,
                a co od zaplaty za prace, chca zyc na poziomie, tylko ze wiekszosc Polakow moze
                pomarzyc o pozimie zycia lekarzy, no chyba ze ktos ma niezaspokojone ambicje i
                ciagle mu mało, nowy samochod wiekszy dom itd, ale takiej osobie zawsze bedzie
                zle
              • maretina Re: Helmi 31.05.06, 12:47
                moj drogi w prywatnym gabinecie lekarskim lekarz okresla zakres swoich uslug.
                jest to najczesciej zwiazane z jego mozliwosciami( sprzet , personel medyczny
                potrzebny do niektorych zabiegow) i umiejetnosciami... oraz tym co mu sie
                oplaca... na co stac pacjentow. naprawde sadzisz, ze mozliwa jest w prywatnym
                gabinecie lekarskich operacja kardiochirurgiczna albo neurochirurgiczna?
                mniejsze zabiegi sa wykonywane: histeroskopie, biopsje itd...
                • Gość: Helmi Re: Helmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:56
                  Może nie wszystkie zabiegi ale w Polsce powstały prywatne szpitale i jakoś
                  sobie nieźle radzą. Mogą przecież powstać również mniejsze jednostki kliniczne
                  z wyposażeniem i kilkoma łóżkami.
                  • Gość: 11 Do Helmiego IP: *.ols.vectranet.pl 31.05.06, 16:35
                    Prywatne szpitale powstały i daj Boże, żeby powstały następne. Ale prywatne
                    szpitale są dostępne dla małej grupy ludzi. Póki nie istnieją dodatkowe,
                    dobrowolne ubezpieczenia, w prywatnych szpitalach będą się leczyć jednostki. I
                    tu jest pierwsze zadanie dla obecnej władzy. Zmienić system ubezpieczeń
                    zdrowotnych tak, żeby więcej szpitali moglo być prywatnych i by znacznie
                    większą część społeczeństwa było stać na korzystanie z tych szpitali.
                    Inną kwestią jest publiczna służba zdrowia. Jest ona niedofinansowana co odbija
                    się niekorzystnie zarówno na jakości usług medycznych jak i na zarobkach
                    lekarzy, pielęgniarek itp. Niedofinansowanie wynika ze zbyt małego procentu PKB
                    przeznaczanego na ochronę zdrowia oraz znowu z fatalnego systemu ubezpieczeń
                    zdrowotnych. Prosto: póki istnieje ZUS w obecnej formie to nic się nie zmieni.
                    To wpuszczone ogromne pieniądze w bagno. Rząd w tej kwestii też ma coś do
                    zrobienia, nieprawdaż?
                    Nie można wrzucać prywatnych i publicznych placówek ochrony zdrowia do jednego
                    kotła. Jeśli lekarz zarabia dobre pieniądze w gabinecie prywatnym, nie oznacza
                    to wcale, że ma zarabiać marną kasę w publicznym szpitalu. Tymbardziej, że w
                    tym szpitalu wykonuje zwykle o wiele bardziej skomplikowane procedury niż w
                    gabinecie prywatnym. Nie ma powodu, żeby miał za te procedury zarabiać grosze.
                    Zbyt duże różnice w płacach lekarzy i innego personelu medycznego między
                    placówkami publicznymi i prywatnymi prowadzą do patologii, to chyba jest
                    zrozumiałe. Dlatego warto taki system zmienić.
                    Jeśli chodzi o płatne studia to wiedz o tym, że w chwili obecnej już spora
                    część studentów medycyny płaci za naukę ( kilkanaście tysięcy złotych
                    rocznie ). I nie jest to nic złego, osobiście jestem zwolennikiem odpłatności
                    za wszystkie studia.
    • maretina Re: do maretiny, bo ta Pani słucha tylko siebie 31.05.06, 22:11
      ktos sie pode mnie podzywa.nie ma odwagi na pisanie pod wlasnym nickiem?
      podaj mi linka, gdzie pisalam jakobym miala zawod medyczny. problemy z
      czytaniem czy ze zrozumieniem tekstu szanowny analfabeto?!
      Mój Kajtuś
      --
      Kajtek ma osiem miesięcy!:-)
    • Gość: ok19 Uff... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.06.06, 17:55
      Czy lekarze za mało zarabiają? Prawda.Czy oni, pielęgniarki itp. cieżko
      pracują? Połprawda.Czy lekarze biorą łapówki? Prawda. Czy wszyscy?
      Nieprawda.Czy podwyżki sie należą ? Prawda.Czy same podwyżki wszystko załatwią?
      Nieprawda.A jak wyglada prawda ? Różnie, mlodzi absolwenci medycyny latami
      zasuwają za grosze.Grono profesowrsko-ordynatorskie zasuwa za potężne łapowki,
      niby jeden i ten sam zawod, a niebo i ziemia.Decydentom, dyrektorom,
      ordynatorom itp. na zmianach nie zależy.Oni pracują w panstwowych placowkach,
      na panstwowym sprzecie, za panstwowa pensje plus pieniadze od pacjentow.Normą
      raczej a nie wyjatkiem jest to, że jesli chce sie kogoś kierowac na oddział, to
      poprzedzic to musi prwyatna wizyta u ordynatora.Operacje za ktore trzeba placic
      to też raczej norma.Arogancja, chamstwo i indolencja w stosunku do pacjentow
      jest na porzadku dziennym.Żadne pieniadze tego nie zmienią, jak żadne pieniadze
      nie mogly zmienic socjalizmu.Jeśli pacjentom ma byc lepiej oraz pracownikom
      sluzby zdrowia, to trzeba zmiany systemu.Zamiast monopolu panstwa i ZUS-u,
      wprowadzic wiele podmiotow (tzn. firm ubezpieczeniowych), wprowadzic wolnosc
      pacjenta w wyborze medycznej firmy ubezpieczeniowej, podobnie jak w
      ubezpieczeniach domu, aut itp.Wtedy szpitale itp. beda musialy miedzy
      sobą "konkurowac" o pacjenta, jak teraz konkuruja o klienta sklepy, podobnie
      beda konkurowac o pacjenta firmy ubezpieczeniowe.Bedą upadac niektore szpitale,
      będą, ale pacjentow przejma inne, prężniejsze , lepsze jednostki.Bez wolnosci
      wyboru, bez konkurencji o pieniadze z ubezpieczalni pacjenta, bez zniesienia
      monopolu ZUSu itp. niewiele sie zmieni, każda podwyżka dla sluzby zdrowia
      zostanie skonsumowana..a potem bedzie tak samo.No i niestety nie może sie to
      odbyc bez zgody i woli rządzących politykow i bez wiekszej puli pieniedzy
      polskiego PKB, przeznaczonego na ochronę zdrowia, bo pod tym wzgledem jesteśmy
      na szarym kóncu.Ja patrzę na ten problem z obu stron, niestety ta strona
      pacjenta wyglada jeszcze gorzej, niż ta strona od sluzby zdrowia, niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka