Dodaj do ulubionych

Upały w Olsztynie

22.06.06, 15:40
jestem mama 3,5 miesiecznego Mateuszka,moj synek nie nalezy do spokojnych
dzieci a przez te upaly wieczory staly sie koszmarem. Chetnie poczytam rady
doswiadczonych mam jak pomoc takiemu maluszkowi w upalne i duszne dni.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mieszkowamama Re: Upały w Olsztynie 22.06.06, 15:51
      Kąpać w chłodniejszej niż zwykle wodzie, chłodzić przecierając ciałko mokrą,
      chłodną pieluszką tetrową, dawać dużo pić, wietrzyć mieszkanie (uwaga na
      przeciągi), ubierać tylko w body, ściągać pieluszkę, kiedy tylko się da,
      nie "stawiać" budki w wózku (parasolka zamiast tego), nie wychodzić na spacery
      w największy skwar, smarować kremem z blokerami lub wysokim filtrem i cieszyć
      się tą duchotą (lepsze to niż -20 stopni), bo niedługo znowu zima zawita ;)
    • mszocik Re: Upały w Olsztynie 22.06.06, 16:08
      Kupic do domu wiatrak - tylko nie kierowac go prosto na malucha :))
      • mieszkowamama Re: Upały w Olsztynie 22.06.06, 16:16
        Albo taki żyrandol z wiatrakiem ;)
        • mszocik Re: Upały w Olsztynie 22.06.06, 16:46
          Ja to raz siedzialam na imprezie pod takim zyrandolem. Na poczatku mi to
          przeszkadzalo, bo mialam wrazenie, ze za chwile na mnie spadnie i nie daj Boze
          zniszczy mi fryzure :))). Jednak w miare uplywu czasu co raz bardziej zaczynalo
          mi sie to podobac. Nie wiedzialam juz czy kreci mi sie w glowie od alkoholu czy
          od zyrandola :))
          • dorsie Re: Upały w Olsztynie 22.06.06, 17:16
            dzieki mamy za rady, wlasnie zrobilam synkowi oklady z pieluszki, nie bardzo
            chce jesc w taka pogode ale to chyba normalne.

            pozdrawiam
            • mamalesia Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 14:37
              niech pije. To najważniejsze
              Nam tez się w taką pogodę nie chce jeść. Dla mnie to chyba dobrze akurat.
              A wiatraki sa niedobre podobno, choć pół ciąży przed nim przeleżałam.
              I tak sie juz pogoda zepsuła...
              • mieszkowamama Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 16:10
                Oj... pamiętam, Alesiowa... ja też przeleżałam połowę ciąży pod/przed/nad
                wiatrakiem ;)
                Wtedy to było dla mnie koszmarne lato... A teraz... marzę o takim ;)
                • mszocik Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 16:14
                  Zapraszam do zabolandii - ja juz mam dosc ciepelka! Marzy mi sie ... wiatrak!
                  • mieszkowamama Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 17:04
                    Przysłać Ci kurierem prawdziwy polski wiatrak?
                    No problemo ;)
                    • mszocik Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 17:17
                      I wiatrak, i bialy ser, i ogorki kiszone, i mloda kapuste.... zreszta zrobie
                      liste i posle ci na priva - he he he :)))
                      • mieszkowamama Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 17:27
                        Ok. Młodą kapustkę, taką wiesz, z koperkiem i młodą marchewką... miodzio to ja
                        jutro robię ;)
                        Mszocik... nie masz wrażenia, że na tym forum tylko my jesteśmy dwie?
                        • mieszkowamama Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 17:34
                          A ostatnio, jak było tak goraco, to zrobiłam taki pyszny chłodnik... mmmmm, z
                          polskiej botwinki, kefirku, ogoreczków... mniam, mniam ;)
                          I do tego ziemniaczki młode z koperkiem.... Pychotka, albo ogórki malosolne...
                          Nie macie tam w Żabolandiii? Nie gadaj ;)
                          • mszocik Re: Upały w Olsztynie 23.06.06, 18:31
                            Masz racje, ze my tu ostatnio w roli glownej wystepujemy. Moze sie na gg
                            przerzucimy - bedzie latwiej :)))
                            A co do Twojego menu to ja ziemniaki mlode z jogurtem naturalnym jadlam bo oni
                            tu ani kwasnego mleka ani kefiru nie maja. Botwina? A co to takiego - francuz
                            takiego zielicha nie jada. Co lepsze to oni buraki czerwone owszem maja w
                            sklepie ale jakie???? Ugotowane! Wiec jak mnie ochota na czerwony barszcz
                            naszla to tez sobie upitrasic nie moglam. A ogorki malosolne, kiszone, albo
                            kapuste kiszona - to sobie robilam jak kiedys tu mieszkalam. Teraz mi sie nie
                            oplaca bo jak do Polski wroce do nadrobie wszelkie braki zywieniowe :)))
                            A i sera bialego mi sie chce, ale takiego suchego - zeby sobie mozna bylo ze
                            smietana i rzodkiewka zrobic. Oni tu maja jedynie homogenizowany - bleeee!
                            O pieczywie naszym polskim, wedlinach i rogalach z kremem budyniowym (z
                            piekarni tyrolskiej) juz nie wspomne bo mi powiesz ze sentymentalna jestem.
                            Ale jeszcze tylko 5 tyg i wracamy!!!! Jupiiiii!
                            • mieszkowamama Re: Upały w Olsztynie 26.06.06, 12:15
                              Mmmm twarożek ze śmietaną, rzodkiewką, szczypiorkiem... mniami... już niedługo,
                              wytrzymasz.
                              Pamiętaj, ze my tu czekamy i jak wrócisz.. .to każda coś prawdziwie naszego Ci
                              przygotuje ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka