Dodaj do ulubionych

Olsztyn a swiat?

IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.02.03, 11:44
Od kiedy odkrylam forum Gazety Wyborczej, jako byla olsztynianka, zagladam na
forum waszego miasta i czytam wypowiedzi mieszkancow i sympatykow Olsztyna.
Co mnie zadziwia coraz bardziej, to brak zainteresowania forumowiczow
sprawami wykraczajacymi poza granice miasta. Teoretycznie, wydawaloby sie, ze
obecna sytuacja polityczna swiata dotyczy niemalze kazdego mieszkanca planety
i sprowokuje burzliwa wymiane opinii, pogladow i sugestii, tymczasem Olsztyn,
( w odroznieniu od innych miast polskich), wydaje sie byc blogo odizolowany
od tego typu problemow. Rozumiem, ze jesli ktos pozbawiony jest snu przez
wyjacego psa sasiada lub gubi rure wydechowa na garbatych drogach to problemy
ONZ-tu schodza na drugi plan. Ale glodne kaczki na Lynie czy brodna podloga w
supermarkecie nie przyslaniaja problemow na skale nieporownywalnie wieksza.
Elzbieta z Kanady i Ballest 'skadzies' probowali rozszerzyc tematyke,
niestety ich zaczepny i kontrawersyjny styl przewazyl nad wartoscia ich
wypowiedzi i upadla szansa na logiczna wymiane zdan.
I ktos pyta, 'dlaczego Olsztyn jest pipidowka????'
Obserwuj wątek
    • Gość: detritus Re: Olsztyn a swiat? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 11:58
      Coz, jak mam ochote pogadac na temat spraw ogolnoswiatowych, to ide na
      przeznaczone do tego forum...
      To jest w koncu forum regionalne ;o)
    • brzoza2 Re: Olsztyn a swiat? 20.02.03, 12:09
      Nat, a może dlatego forum olsztyńskie (nie Olsztyn), jest własnie takie
      przyjazne i przyciąga tak wielu nie-olsztynian, ze tutaj nie ma polityki? A
      moze na tym polega specyfika tego własnie forum, jego klimat, że tutaj rozmawia
      się o wszystkim, tylko nie o polityce? Jak myslisz, co przyciąga do Olsztyna
      ludzi z Krakowa, Warszawy, z Niemiec, Kanady itd.? A moze tutaj chodzi bardziej
      o niebanalne kontakty z niebanalnymi ludźmi, niz banalne kłótnie, gdyz rozmowy
      o polityce zawsze kończą się kłótniami.
      I zupełnie nie moge zgodzić sie z sugestia, że z tego własnie powodu Olsztyn
      jest pipidówką. To nazbyt daleko idący wniosek, jesli zainteresowanie polityka
      ma byc wyznacznikiem wielkomiejskoci.
      A poza tym - polityka, światem i tym wszystkim, co sie wokól nas dzieje
      interesuje sie niemal kazdy myslacy, dorosły czlowiek. Ale to jeszcze nie
      znaczy, że trzeba nieustannie i wszędzie na ten temat rozmawiac.
      pozdrawaim
      brzoza2

      Gość portalu: nat napisał(a):

      > Od kiedy odkrylam forum Gazety Wyborczej, jako byla olsztynianka, zagladam na
      > forum waszego miasta i czytam wypowiedzi mieszkancow i sympatykow Olsztyna.
      > Co mnie zadziwia coraz bardziej, to brak zainteresowania forumowiczow
      > sprawami wykraczajacymi poza granice miasta. Teoretycznie, wydawaloby sie, ze
      > obecna sytuacja polityczna swiata dotyczy niemalze kazdego mieszkanca planety
      > i sprowokuje burzliwa wymiane opinii, pogladow i sugestii, tymczasem Olsztyn,
      > ( w odroznieniu od innych miast polskich), wydaje sie byc blogo odizolowany
      > od tego typu problemow. Rozumiem, ze jesli ktos pozbawiony jest snu przez
      > wyjacego psa sasiada lub gubi rure wydechowa na garbatych drogach to problemy
      > ONZ-tu schodza na drugi plan. Ale glodne kaczki na Lynie czy brodna podloga w
      > supermarkecie nie przyslaniaja problemow na skale nieporownywalnie wieksza.
      > Elzbieta z Kanady i Ballest 'skadzies' probowali rozszerzyc tematyke,
      > niestety ich zaczepny i kontrawersyjny styl przewazyl nad wartoscia ich
      > wypowiedzi i upadla szansa na logiczna wymiane zdan.
      > I ktos pyta, 'dlaczego Olsztyn jest pipidowka????'
      • Gość: nat Re: Olsztyn a swiat? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.02.03, 12:19
        Hi brzoza, nie sugeruje 'nieustannie i wszedzie', ale calkowita abstynencja
        wydaje sie nienaturalna i dziwna.
        Jesli za sto lat od dzisiaj ktos spojrzy na to forum to nie bedzie go potrafil
        umiecic w czasie, bo nie ma tu zadnych odnosnikow do wydarzen, ktore wytyczaja
        historie lub przynajmniej zostaja w niej zarejestrowane.
        Nie zgadzam sie rowniez, ze dyskusja polityczna musi doprowadzac do awantur -
        to tylko kwestia poziomu dyskutantow. Przyznaje ci jednak racje, ze
        wielokrotnie temat gdzies zanika i rozmowcy koncentruja sie na wymianie obelg.
        Have a nice day.
        • brzoza2 Re: Olsztyn a swiat? 20.02.03, 12:34
          Nat, dla mnie właśnie to konsekwentne unikanie tej tematyki na tymże forum jest
          nie tylko naturalne, ale świadome i zamierzone. Najwyraźniej ci ludzie - z
          reguły aktywni życiowo, studiujący, pracujący, wiem skądinąd, że niektórzy
          nawet zawodowo związani z polityka - nie chca tego i zadne ballesty tego
          zmienia, ani icj nie sprowokuja.
          Detrutus ma tacje - jeśli wzbiera we mnie temperament polemiczny dotyczący
          świata i wydrzeń wokół, zaglądam na inne forum.
          Pozdrawiam:))))
          Na marginesie: nawet nie wiesz, jak straszną pipidówkę jest czasami błyszcząca
          neonami, wabiąca setkami pubów, kin, teatrów i pełna ludzi z pierwszych stron
          gazet moja ukochana Warszawa!
          Miłego dnia:)))
          • Gość: nat Re: Olsztyn a swiat? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.02.03, 12:49
            Brzoza, mieszkalam w Warszawie przez blisko 10 lat (glownie na Zoliborzu) i
            dalo mi to smak na dalszy swiat. W tamtych czasach Warszawa to byl niemalze New
            York w porownaniu z Olsztynem. Pasjonowal mnie wtedy teatr (glownie Grotowski),
            jazz, polityka i Warszawa wydawala sie zaspokajac wszelkie tego typu potrzeby.
            Jak jest teraz, nie moge komentowac bo bardzo dawno nie bylam.
            Na Forum Aktualnosci sa bardzo ciekawe wymiany politycznych pogladow, ktore
            daja niezly obraz myslenia i stanowiska mlodych (podejrzewam) Polakow. Podobna
            platforme dostarcza Forum English Only, ale dalej trudno wiedic co mysla
            Olsztynianie.
    • ol4 Do nat obywatelki swiata... 20.02.03, 12:42
      • ol4 Re: Do nat obywatelki swiata...2:) 20.02.03, 12:47
        Szanowna wizjonerko.
        Nie wiem czy zauwazylas ze to forum nie nosi nazwy "Globalizacja",
        albo "Problemy polityczne wspolczesnego swiata" tylko Olsztyn.
        Jesli ktos ma ochote pogadac o innych rzeczach zaglada na inne forum.
        To takie trudne do zrozumienia?
        Jest tu sporo ludzi ktorzy z miasta wyjechali dawno temu i chca akurat pogadac
        o labedziach.
        No ale jesli ktos jest Z LONDYNUUUUUUUUUUU, to faktycznie ma prawo zarzucac nam
        zasciankowosc...
        • Gość: nat Re: Do nat obywatelki swiata...2:) IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.02.03, 12:59
          Teraz rozumiem co brzoza mowila - tego wlasnie rodzaju reakcje uniemozliwiaja
          jakakolwiek wymiane pogladow na powazne tematy. Na szczescie, istnieja ludzie,
          ktorych mentalnosc moze sobie poradzic zarowno z glodnymi labedziami jak i
          problemem pokoju na swiecie. Dla innych, labedzie to granica horyzontu.
          Geograficzna lokalizacja nie ma znaczenia.
          W tym miejscu przepraszam biedne, zaglodzone stworzenia, bo do nich naprawde
          nic nie mam.
          Na twoje kompleksy chcialabym szczerze pomoc, niestety nie posiadam
          kwalifikacji.
          • ol4 Re: Do nat obywatelki swiata...2:) 20.02.03, 13:05
            NIe posiadasz nawet kwalifikacji do dyskusji na tym forum.
            Jak brak ci podniet zyciowych to pogadaj sobie sama z ballestem albo ela, albo
            umow sie z nimi na czacie.
    • Gość: Andulka Re: Olsztyn a swiat? IP: 158.66.18.* 20.02.03, 13:23
      Bardzo sobie cenię, że na tym forum NIKT nie pyta mnie o żadne kwestie związane
      z polityką której mam po dziurki w nosie NIE MUSZĘ rozmawiać o polityce, , bo
      nie jestem o to przez forumowiczów pytana. Natomiast mogę sie czegoś dowiedzieć
      o historii i architekturze miasta i regionu bo to mnie ciekawi i ciekawi
      większość bywalców forum. Jak by nie było - jest to forum regionalne. A jeszcze
      bardziej urzeka mnie kultura osobista forumowiczów, ich życzliwość. Zajrzyj,
      nat, na forum warszawskie. Ja już tam nie zaglądam....
      • being28 Re: Olsztyn a swiat? 20.02.03, 13:29
        Czy temat w stylu "Sprzedam znaleziona srubke od Columbii?" jest swiatowy?
        Moze watek Tybetu jest ciekawy?
        • Gość: nat Re: Olsztyn a swiat? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.02.03, 13:55
          Srubka - dla mnie nie, ale nie wykluczam, ze kogos, gdzies moze fascynowac.
          Tybet - dla mnie tak, na skali 1-10, kolo 6. Mniej doraznie istotne niz kiedy
          lokalny pociag zacznie chodzic na czas,(8/10) tymniemniej jedno zainteresowanie
          nie wyklucza drugiego.
      • Gość: nat Re: Olsztyn a swiat? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.02.03, 13:42
        Andulka, rozumiem ze jest to forum Regionalne i jako takie poswiecone
        zagadnieniom interesujacym dla lokalnych ludzi. Zgadzam sie rowniez,
        ze 'rozmowy' maja naogol przyjazny i przyjemny klimat i wielokrotnie
        mily 'osobisty' charakter. Ale w takim wlasnie przychylnym klimacie powazne
        dyskusje mialyby dobra szanse na logiczna polemike raczej niz obrzucanie blotem
        adversantow.
        OK, poddaje sie, bez dalszych komentarzy.
        • Gość: jd Re: Olsztyn a swiat? IP: *.acn.waw.pl 20.02.03, 18:45
          Nat, ja też myślę, że nie masz racji. Z jednej strony sprawy światowe są
          banalnie oczywiste, z drugiej pierońsko zagmatwane - i jedno i drugie nie jest
          dobrą sytaucja na takie forum jak nasze. A wprowadzanie ich na siłę prowadzi do
          Elżbiety i B. Myślę też, że w rozlicznych wątkach to czego szukasz jest, choć
          moze nie tak łopatologicznie i pryncypialnie jak u Elżbiety itd. To
          niebezpieczeństwo upraszczającego pryncypializmu i pozornie wyrazistych opcji
          jest właśnie tym, co trochę zniechęca do podejmowania tematów politycznych,
          zazwyczaj złożonych i wielostronnych, choc czasem trywialnych i banalnych (jak
          na przyklad problem pokoju na świecie, o którym albo nie warto w ogóle gadać,
          albo nie warto gadać zdawkowymi, trzyzdaniowymi formułkami).
          W związku z kwestią o horyzontach, zwrócę ci uwagę na z jednej strony rozliczne
          pasjonujące poszukiwania korzeni dzisiejszego Olsztyna podejmowane na forum, z
          drugiej na tematykę z okolic Marka Aurelisza.

          Nat, dawaj coś ciekawego o Tybecie, ale nie obrażaj się, jesli to nie pociągnie
          za sobą dziesiatków postów i nie szantażuj (skadinąd niewatpliwą) uniwersalną i
          etyczną wagą problemu. Ja dołącze do tematu po przeczytaniu jakiejś porządnej
          książki o Tybecie (bo wtedy dopiero będę miał być moze coś sensownego i ważnego
          do powiedzenia), a nie po to by dać uspokajający wyraz swej wątpliwej
          szlachetności.
          • Gość: rita Re: Olsztyn a swiat? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 21:43
            Nat - nie bój się , ja nie krytykuję, uważam , że wspaniały temat podałaś na
            forum, zgodny z twoim charakterem i stylem. Cieszę się, że z wielką sobie klasą
            możesz podyskutować na tematy światowe.
            wszystkiego najlepszego nat - życzę ci wigoru i siły w walce oraz dużej
            atrakcyjności tematów
    • being28 Re: Olsztyn a swiat? 20.02.03, 21:48
      Kazdy moze rozpoczynac watki. Jezeli beda ciekawe tematy to beda napewno
      ciekawe odpowiedzi.
      • bpkw Re: Olsztyn a swiat? 21.02.03, 00:08
        W pewnej chwili wystraszyłem sie, ze pod nickiem "Nat-a" wraca Elzbieta. Na
        szczescie nie. Calymi garsciami podpisuje sie pod stwierdzeniem Andulki. Mysle
        Nat, ze wiecej korzysci osiagniesz pytajac o biezace sprawy Olsztyna, niz o
        nasz stosunek do konfliktu irackiego.
        • Gość: nat Re: Olsztyn a swiat? IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.02.03, 09:51
          bpkw, nie wiem gdzie doszukales sie podobienstwa z Elka - nie serwuje zadnej
          ideologi i do niczego nie zachecam, poza wymiana opinii. Sprawy olsztynskie,
          niezaprzeczalnie istotne lokalnie, nie maja jednak odniesienia na ta sama
          skale.
          jd, banalnie oczywiste jak i powaznie zagmatwane problemy swiata na ogol
          znajduja rozwiazanie, z reguly dzieki udzialowi mieszkancow planety. W tym
          rownaniu Olsztyn liczy sie tak samo jak kazde zgrupowanie ludzi. 'Bank'
          rzeczowych, swiadomie i dobrowolnie sformulowanych mysli jest bezcenny. Czy
          naprawde sadzisz, ze jest to 'sytuacja nie dobra na takie forum jak nasze'?
          Dlaczego? Czy Olsztyn jest 'ponad' czy 'nie dorasta do' takich rozwazan? W
          moim pojeciu ani jedno, ani drugie. Marazm?
          rita, dzieki za wsparcie; na nikogo nie napadam a wypowiedzi przeslanych w
          reakcji na moje pytanie nie przyjmuje rowniez jako napad na mnie. Poprostu
          drobna polemika, roznica zdan i nic wiecej. Dzieki temu planeta sie obraca???
          • Gość: Andulka Re: Olsztyn a swiat? IP: 158.66.18.* 21.02.03, 16:02
            Świat nas otacza, nie schowamy sie przed nim całkiem, nie unikniemy dyskusji o
            tematach, które nawet pozornie dalekie mogą dotyczyć nas bezpośrednio lub na
            których losy możemy miec wpływ choćby jako opinia publiczna. Tyle, że natłok
            takich właśnie spraw jest tak wielki (wystarczy włączyć telewizor, radio, wziąć
            do ręki gazetę), że czasem musimy od tego odpocząć. To forum daje szansę
            oderwania się od problemów świata, a przede wszystkim jego okropności. To nie
            znaczy, że są niedostrzegane. Myślę, że niedyskutowanie o tym tutaj nie
            świadczy źle o poziomie, zainteresowaniach czy sposobie postrzegania świata
            przez forumowiczów. Przeciwnie, trzeba dużo wytrwałości i konsekwencji
            wszystkich, żeby stworzyć i utrzymywać taki azyl.
            O tutejszych forumowiczach mam jak najwyższe mniemanie. A jeśli czasem kogoś
            poniesie, ktoś ma wątpliwości albo pozwoli sobie na małą złośliwość, to tylko
            świadczy o tym ,że to ludzie z krwi i kości a nie towarzystwo wzajemnej
            adoracji.
            Spotykam niektóre nicki z tego forum na innych forach problemowych - mają sporo
            mądrego do powiedzenia i na pozaolsztyńskie tematy. A to forum jest trochę
            tabu. Tu się odpoczywa. Przynajmniej ja odpoczywam. Czego przed nadchodzącym
            weekendem wszystkim życzę :))))))))))))))
          • bpkw Re: Olsztyn a swiat? 21.02.03, 18:46
            Gość portalu: nat napisał(a):

            > bpkw, nie wiem gdzie doszukales sie podobienstwa z Elka - nie serwuje zadnej
            > ideologi i do niczego nie zachecam, poza wymiana opinii. Sprawy olsztynskie,
            > niezaprzeczalnie istotne lokalnie, nie maja jednak odniesienia na ta sama
            > skale.

            Przepraszam Cie za to porownanie z Elka. Glupio wyszlo. Pozdrawiam.
          • Gość: rita Re: Olsztyn a swiat? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 22:17
            nat - ja uważam, ze ty jesteś stworzona do polemiki, ty jesteś wspaniała w
            niej, bardzo cię doceniam, już dawno na ciebie zwróciłam uwagę, jesteś inna niż
            inni, jesteś sobą i jesteś otwarta i wiem , że ci brakuje tego na tym forum,
            nie masz przeciwnika, wszyscy okazują sie być twoimi przyjaciółmi i to jest
            ewenement tego forum - to jest ta dusza Olsztyna , o której ci wspominałam, nie
            ma drugiej na żadnym forum. Jestem na cyku , to piszę ci prawdę z mostu.
            Ja to jestem taka ciepła kluska nienadająca sie do twoich dyskut, ale też nie
            masz tu przeciwnika więc zostaje ci dołączyć się do nas i bawić się razem z
            nami.
            nat - jesteś wspaniała
            • Gość: nat Re: Olsztyn a swiat? IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.02.03, 22:54
              Rita, jeszcze raz dzieki. Ja tez jestem 'pod wplywem' aktualnie, ale
              umiarkowanie bo musze jechac pozniej odebrac corke z pubu. Wiesz co, ja chyba
              jestem innej daty i stad kiepsko pasuje. Cala moja rodzina jest mocno
              upolityczniona i dyskusjom w domu nie ma konca. Stad moja ciekawosc na temat
              jak mysla inni. Ale tutaj wszyscy bronia sie przed taka tematyka uciekajac w
              szara codziennosc. Jest OK, nie cierpie z tego powodu.
              Uwazam Rita, ze w twojej obecnej sytuacji, to ty jestes ta silna. Malo ze
              radzisz sobie z biznessem, corkami, psami to jeszcze masz czas i ochote na
              tenisa no i debaty literackie/muzyczne i Olsztyno-znawcze. Ja zapewne
              odcielabym sie od swiata, palila po 60 dziennie i rozzalala sie na soba. Jesli
              chodzi o sztuke zycia to chyba masz tu pewna przewage.
              A tak nawiasem, Czerwone Gitary przywoluja na pamiec rozne romantyczne zwiazki
              ale nie tesknie za ich muzyka. W dzisiejszych czasam upijam sie do dzwiekow
              Niny Simone. Sciskam.
              • Gość: rita Re: Olsztyn a swiat? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 23:05
                nat - zawsze wpadaj na nasze wątki, wiesz jak długo czekałam na takiego jd, ty
                też się doczekasz bądż czierpliwa, my w Polsce wszyscy politykujemy i to jest
                złe, dlatego ucieczką przed tym są sprawy przyziemne.
                nat - to tak pięknie wyglada na forum, mocni , silni, śpiewający, filozofujacy
                ale w rezultacie to jest ucieczka od życia, które ty inaczej prowadzisz w swoim
                świecie, ty potrzebujesz się wyżyć a ja potrzebuję coś co się nazywa motywacją
                do życia, ulżeniem sobie. Poprostu żyjemy w dwóch odrębnych światach, co nie
                przeczy , że zawsze możemy się wspierać i to że należysz do ludzi z klasą
                na zdrowie nat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka