Gość: Em
IP: 88.156.63.*
23.02.07, 23:23
Panie Andrzeju, brawo! Szanujmy i chrońmy zamysł Federsena... I jeszcze uwaga
co do żyrandola, o którym w artykule. O ile pamiętam, zniknąl on na poczatku
lat 60. bo sie nie podobał. Zapewne został zniszczony. Zawieszono w jego
miejscu ciężką (przynajmniej z wygladu) konstrukcję z metalu. Siadając na
widowni zawsze miałem wrazenie, że to monstrum urwie sie i pozabija widzów.
Gdyby dokładnie przejrzec prasę olsztynską, to znalazłyby sie w niej notatki
o wymianie starego, nienowoczesnego zyrandola na nowoczesne dzieło
metaloplastyki. Na szczęśćie tego "dzieła" juz nie ma. Warto o tym pamiętać
przy okazji propozycji umieszczenia na suficie kolejnego dzieła....