Gość: **
IP: 212.160.172.*
28.02.07, 08:46
Skąd to przekonanie o czystości Olsztyna.
Jeśli turysta przyjedzie pociągiem, i już otrząśnie się po przejściu przez
dworzec główny, natknie się na obskurne, oblepione ogłoszeniami przystanki i
walajace się wokół nich pety i papiery.
Jeśli jednak dostanie się do miasta w inny sposób i zajdzie do centrum (pod
Alfę lub więzienie) natknie się na to samo. Brudne, oblepione papierami
przystanki. W samym centrum miasta.
Czegoś takiego nie widziałem w Warszawie, Poznaniu, Krakowie. Dlaczego tam, w
dużo większych przecież miastach, da się zadbać o czystość przystanków.
Gdzie jest straż miejska. Dlaczego nie wlepia codziennie kar właścicielom
przystanków za brak czystości. Niech sprzątają choćby co godzinę. W tej
sprawie liczy się konsekwencja. Jeśli wieszający przekonają się, że ich
ogłoszenia nie mają szansy zaistnieć, przestaną je wieszać. A właściciele
przystanków, jak ich zaboli sprżatanie (koszty i kary), mają przecież
wywieszone adresy, numery telefonów, itd. Niech ścigają sądownie tych, którzy
zlecili wywieszenie ogłoszeń, za niszczenie właśności.
O śmieciach i brudzie na Starym Mieście latem i brudnej Dąbrowszczaków nie
wspominam.