Gość: mamamia
IP: *.ols.vectranet.pl
03.07.07, 21:31
Witam ,trafilam dzis do ginekologa w przychodni na Nagorkach,zaznaczam, ze
prywatnie, do poradni "Zdrowie Kobiety". Slyszalam od kolezanki, ze gabinet
jest ladny, nowoczesny, a ceny dosc przystepne. I to sie zgadzalo, ale
lekarz... nie chce tu uzywac niecenzuralnych okreslen... Problem z jakim
przyszlam zostal calkowicie zignorowany, pytania jakie zadawalam tylko go
denerwoawaly, a udzielane odpowiedzi byly po prostu bezczelne, aroganckie i
ignoranckie. Moglo to wynikac z braku kompetencji... Moze facet mysli, ze jak
ma ladny gabinet, to to wystarczy, a mily byc juz nie musi. Pierwszy raz
spotkalm sie z takim podejsciem do pacjenta, a wydawaloby sie, ze prywatnie
znaczy "lepiej". Pewno nie zalezy mu na pacjentach, za 10min pracy bierze i
tak 50-100 zl. Czy spotykacie sie tez z takim traktowaniem?