Gość: olsztyniak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.09.07, 22:47
BAJKA Tata kupił kota. Musimy oczyścić nasz dom. Kot jest symbolem
czystości – wytłumaczył swoją decyzję. Po jakimś czasie mama
dokupiła myszy. Kot się nudzi, nic nie robi, nie ma żadnych efektów,
kot nic nie czyści tylko śpi. Dosyć tego – wyjaśniła swój zakup
mama. W domu nastała wojna. Rodzina zafascynowana śledziła wszystkie
ruchy kota i obronę myszy. To przecież wojna na śmierć i życie. Ktoś
musi wygrać. Tata szczuł kota. Mama dokarmiała myszy. Czy może być
coś bardziej fascynującego i poważnego jednocześnie jak wojna na
śmierć i życie, nawet jeśli jest tylko wirtualna? Po pewnym czasie
dzieci zaczęły zwracać rodzicom uwagę. Mamo ugotuj obiad – prosiła
Zosia. Tato dokończ naprawę dachu bo cieknie – próbował oderwać od
wojny Kazio. Czemu znów nikt się nie zajmie popsutą toaletą? –
pytała mała Ela. Bez skutków. Rodzice na dobre zajęli się stworzonym
przez siebie światem.
Uwaga – wszelkie podobieństwo występujących osób jest przypadkowe i
w ogóle to nie jest moja bajka.
ZAKOŃCZENIE
Do czasu ukończenia mojej książki, w której opisuję prawdę, całą
prawdę i tylko prawdę, nie będę udzielał publicznych wypowiedzi
dotyczących bieżącej sytuacji naszego kraju. Wystąpienia Premiera
Jarosława Kaczyńskiego na mój temat traktuję z całą powagą i
postaram się wyjaśnić wszystko bez pośrednictwa mediów" - kończy
Kazimierz Marcinkiewicz.