Gość: szutrowy furman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.12.07, 12:42
"... Dość kłamstw i fałszywych informacji o rzekomej „Obwodnicy
Olsztyna”.
W ostatnich dniach ukazują się w Gazecie Olsztyńskiej płatne (i
bardzo kosztowne – w wydaniu piątkowym za ponad 14.000 złotych)
artykuły na temat rzekomej „Obwodnicy Olsztyna”. Uważny obserwator
całego zamieszania wokół tej sprawy bez trudu zauważy, że artykuły
te są przepełnione fałszywymi informacjami, niedomówieniami i wręcz
głupotami. Można się tylko domyślać, dlaczego przedstawiciele
poważnych władz i firm, podpierając się opiniami rzekomych
autorytetów, („rzekomych” piszę świadomie, ponieważ kilka dni temu
czołowy „autorytet” od spraw Obwodnicy w swoim niebieskim subaru
wyprzedził mnie na skrzyżowaniu Jagiellońskiej z Poprzeczną,
następny pojazd przegonił na podwójnej ciągłej i z rykiem na
czerwonym świetle wjechał na skrzyżowanie przy kościele Św. Józefa),
są gotowi powiedzieć każde głupstwo, byleby tylko przeforsować swój
pomysł przebiegu drogi. A oto bzdury, przeinaczenia i kłamstwa
jakimi się posługują zwolennicy budowy Obwodnicy Olsztyna przez
najcenniejsze tereny Gminy Dywity.
1. Inwestorzy i „autorytety” usiłują przekonać społeczeństwo, że
mieszkańcy i władze Gminy Dywity nie chcą Obwodnicy. Kłamstwo!!!
Kłamstwo!!! Kłamstwo!!! Chcemy obwodnicy, ale mądrej, pozwalającej
rozwinąć się zarówno naszej gminie jak i Olsztynowi. Przez tereny o
niskich walorach zarówno rolniczych, jak i inwestycyjnych, a nie
przez najcenniejsze, zabudowane lub znakomicie się pod zabudowę
nadające. Podkreślamy z całą mocą: chcemy Obwodnicy!!!! .
2. Według Dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad w Olsztynie
przyjęcie koncepcji proponowanej przez naszą gminę, spowoduje
konieczność wycięcia 260 hektarów lasu. Bzdura i analfabetyzm
matematyczny!!!! Dziecko potrafiące dzielić i mnożyć z łatwością
obliczy, że 260 hektarów to 2600000 metrów kwadratowych. Co przy
założeniu ogromnej stumetrowej szerokości drogi da odcinek o
długości 26 kilometrów. Ten sam Pan stwierdził, że odcinek Obwodnicy
proponowany przez naszą Gminę to maksymalnie 23 kilometry (jak to
obliczył, tego akurat nie wiemy), a przecież my proponujemy drogę
nie przez puszczę amazońską tylko przez
niskowartościowe „samosiewki” i to wyłącznie na niewielkim odcinku.
Pomylić się o 100 czy 200 hektarów nic prostszego, a wrażenie na
zdezorientowanych czytelnikach się zrobi odpowiednie!!! Proponujemy
zaprosić do grona autorytetów profesora matematyki, który pomoże
inwestorom wykonać to skomplikowane obliczenie, żeby się Pan
Dyrektor więcej nie ośmieszał.
3. Wmawia się wszystkim, iż to gminy są winne, że nie zarezerwowały
terenów pod Obwodnicę. Kłamstwo!!! Teren taki w gminie Dywity był
zarezerwowany przez ponad 25(!) lat i nikt nie raczył budować drogi.
Dopiero po wielokrotnej interwencji Samorządowego Kolegium
Odwoławczego w Olsztynie władze gminne zaczęły wyrażać zgodę na
zabudowę. Pamiętajmy przy tym, że pozwolenie na budowę wydaje
starosta powiatowy, a nie wójt. Do dnia dzisiejszego dziesiątki
hektarów bardzo atrakcyjnych terenów są niezabudowane, co łatwo
sprawdzić, tylko trzeba chcieć to zrobić. Znacznie łatwiej jest
zwalać winę na innego.
4. Inwestorzy i „autorytety” udają, że prowadzą „konsultacje
społeczne”. Lipa!!! Lipa!!! Lipa!!! Jak to się stało, że już w
czerwcu 2007 roku pracownia projektowa z Krakowa opracowała na
zlecenie Polskich Sieci Elektroenergetycznych S.A. koncepcję budowy
potężnej linii elektroenergetycznej 400 kV wzdłuż rzekomo wciąż
konsultowanego, a bezsprzecznie niezatwierdzonego jeszcze przez
Wojewodę Warmińsko-Mazurskiego, przebiegu Obwodnicy. Jak to się
stało, że na tej dokumentacji już dawno wrysowano tak bezwzględnie
forsowany przebieg drogi i właśnie do niego została dostosowana
koncepcja budowy gigantycznej inwestycji energetycznej. A może to
było tak: wy sobie już projektujcie, a my to i tak przepchniemy??? I
tutaj nasz apel do Wojewody Warmińsko-Mazurskiego: wygląda na to, że
Pańskie stanowisko, według inwestorów Obwodnicy Olsztyna, nie ma
żadnego znaczenia. Prosimy Pana, niech się Pan wnikliwie zapozna z
materiałami przygotowanymi przez znakomitych specjalistów urbanistów
wspieranych przez naukowców z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, a
sporządzonymi na zlecenie Gminy Dywity. Obawiamy się bowiem, że w
innym przypadku materiały te nigdy do Pana nie dotrą.
5. Mimo wielu próśb, nikt nam jak dotąd nie podał ścisłych
parametrów drogi. Więc pytamy: jak szeroki będzie asfalt, jak
szeroki cały pas drogowy, jak szeroka będzie strefa ochronna, w
której obowiązuje całkowity zakaz zabudowy mieszkaniowe i co ile
kilometrów można wjechać na taką drogę. Zamiast tego słyszymy i
czytamy opowieści ileż to szczęścia nas spotka, jak zostanie
uatrakcyjniony teren, ile zostanie wybudowanych zjazdów, mostów,
przepustów, ekranów dźwiękochłonnych... i to wszystko dla naszego
dobra.
A może zamiast opowiadać te komunały, ktoś poważny powie nam: jaki
teren zostanie wywłaszczony, jak się wywłaszcza jednocześnie
kilkuset rodzin, bo tylu jest właścicieli bardzo cennych działek,
kto zapłaci właścicielom działek i domów, które znajdą się w strefie
ochronnej nie podlegającej wywłaszczeniu?? Przecież wiemy że
przecież nikt!!! Może należy spytać, kto chce mieszkać prze ekranie
dźwiękochłonnym w sąsiedztwie ogromnej linii wysokiego napięcia?? I
może trzeba spytać mieszkańców ulicy Domagały w Kieźlinach czy z
jednego końca ulicy na drugi wolą jeździć przez Dywity, czy przez
Olsztyn, a może przez Tworki??? Niech ktoś, zamiast pleść bzdury o
budowaniu dróg lokalnych i ekranów odpowie co się stanie z ujęciem
wody z którego zaopatrywane są całe Kieźliny, Wadąg, część Dywit,
Zalbek i Myk, a przez które projektowana jest Obwodnica. Prawo na to
nie pozwala, ale cóż tam prawo... . Kto, kiedy i gdzie wybuduje nowe
ujęcie wody?? Może ktoś odpowie na proste pytanie: co gmina i jej
mieszkańcy dostaną za to, że zostaną zniszczone najcenniejsze pod
względem budownictwa tereny. Dziesiątki, a może i setki hektarów
świetnie uzbrojonych o wartości wielu milionów złotych? Kto zapłaci
za uzbrojenie nowych terenów? Kto i skąd da te miliardy??? Nikt nie
da!!! W końcu może zanim władze Olsztyna, bardzo nam bliskiego i
potrzebnego, zaczną budować drogi lokalne w gminie Dywity, niech
połatają własne dziury we własnych ulicach. O co, jak o co, ale o
umiejętność budowy dróg i ulic władz Olsztyna posądzić nie można.
6. I na zakończenie rzecz naszym zdaniem najważniejsza. Inwestorzy,
czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, przy znacznym
udziale władz Miasta Olsztyn, robią rzecz niewykonalną!!! N i e w y
k o n a l n ą!!! Niezorientowanym powiemy, ze opracowanie tej
koncepcji kosztuje niespełna 3 miliony złotych. Tak, 3.000.000
złotych, za coś, co ma nikłe szanse realizacji. W samej gminie
Dywity trzeba wywłaszczyć kilkaset rodzin, zniszczyć ujęcie wody dla
całej okolicy, zburzyć kilka domów, wyłączyć z dalszej zabudowy
dziesiątki czy nawet setki hektarów niezwykle atrakcyjnych i
kosztownych gruntów. Niech się nikt nie spodziewa, że wywłaszczenie
będzie proste. To nie jest wywłaszczenie jednego dziadka, który
stanie na drodze budowie autostrady, tutaj trzeba wystąpić przeciwko
społeczeństwu gminy. Mimo straszenia nas „specustawą” wiemy, że nikt
nie może bezkarnie działać na szkodę naszej gminy, wmawiając przy
tym, że to dla naszego dobra. Kto zwróci pieniądze za wykonanie
bezużytecznej koncepcji i za poniesienie dodatkowych kosztów, jak
choćby wspomniane niezwykle drogie ogłoszenia w Gazecie
Olsztyńskiej, jeśli ta koncepcja okaże się bezsensowna i
niewykonalna??? A jest bezsensowna i niewykonalna!!!
Apelujemy do mieszkańców Olsztyna i wszystkich zainteresowanych
budową Obwodnicy. Nie pozwólcie się dłużej