kecawa
09.02.08, 19:31
Gdy przyglądam się pewnemu znanemu obywatelowi naszego miasta to odnoszę
nieodparte wrażenie, iż to reinkarnacja pewnego,,zacnego" Gruzina. Po
mistrzowsku omamił lud, ma setki podporządkowanych i zarazem uległych sobie
urzędników. Jest wszędzie na każdym zebraniu na każdym spotkanie w każdej
książce na każdym afiszu.Niczym Wielki Brat nam patronuje niczym Wielki Brat
nam sekunduje. Jest i tu i tam jest wszędzie.Nasz obywatel nasz opiekun nasze
słoneczko przecudne.On to troskliwie zajmuje się każdym on to troskliwie
obroni nas przed złymi urzędnikami.Nasz obrońca nasz ojciec nasz tatuś.
Józef Wisarionowicz był podobny.Wielu go nienawidziło lecz równie wielu go
kochało!Wielu do dzisiaj w niego wierzy i po przeszło pół wieku stawia mu pomniki