Dodaj do ulubionych

Zapłacę za odzyskanie skradzionego mi samochodu!!!

IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 20:27
TOYOTA YARIS, czerwona, 3-drzwiowa, 2001 r., NO 14878,
nr silnika 1SZU017756, nr nadw. VNKJV13300A016752

Wiem, że tym samym wspieram gang złodziei, ale jestem naprawdę zdesperowana!
tel. (089) 541 20 15
Obserwuj wątek
    • Gość: Basia Re: Zapłacę za odzyskanie skradzionego mi samocho IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 19:03
      Gość portalu: Basia napisał(a):

      > TOYOTA YARIS, czerwona, 3-drzwiowa, 2001 r., NO 14878,
      > nr silnika 1SZU017756, nr nadw. VNKJV13300A016752
      >
      > Wiem, że tym samym wspieram gang złodziei, ale jestem naprawdę zdesperowana!
      > tel. (089) 541 20 15

      Dodam jeszcze tel. kom. 600 39 20 15
      • Gość: Gość Re: Zapłacę za odzyskanie skradzionego mi samocho IP: *.dca2.superb.net 01.09.03, 11:32
        Gość portalu: Basia napisał(a):

        > Gość portalu: Basia napisał(a):
        >
        > > TOYOTA YARIS, czerwona, 3-drzwiowa, 2001 r., NO
        14878,
        > > nr silnika 1SZU017756, nr nadw. VNKJV13300A016752
        > >
        > > Wiem, że tym samym wspieram gang złodziei, ale
        jestem naprawdę zdesperowan
        > a!
        > > tel. (089) 541 20 15
        >
        > Dodam jeszcze tel. kom. 600 39 20
        15
        Basiu, nie płać złodziejom. Wrzody trzeba wycinać, a
        nie głaskać. Szkoda, że w Polsce nie wolno tego co
        dozwolone jest w Hiszpani albo Francji. Ja poświęciłbym
        moje auto instalując pół kilo trotylu. Tyle tylko, że
        potem taki s****syn. w powietrze wyleci, a za człowieka
        trzeba będzie odpowiadać.
      • Gość: Hakenbu Nie kupuj u złodzieja!!! IP: 212.244.77.* 01.09.03, 13:56
        Poza wszystkim to mam spore wątpliwosci czy bandziory parające sie
        złodziejstwem, jeśli w ogóle korzystają z internetu, to zaglądają na grupy
        dyskusyjne i fora.
        Trochę pomogła Ci "Gazeta" drukując twoje rozpczliwe wołanie o pomoc na łamach
        olsztyńskiego dodatku. Tyle, ze nie mam złudzeń co do powodzenia w
        poszukiwaniach twojej skradzionej Toyoty.
        Znajdzie sie, jeśli już, to w kawałkach, podczas jakiegoś nalotu gliniarzy na
        dziuplę. Przyniosą ci jakiś fragmencik nadwozia, na którym ostał się numer
        twojego autka i tyle...

        Poza dobrymi zabezpieczeniami, o których już wspominałem wyżej, bardzo ważna
        też jest kształtowanie złodziejskiej mentalności nas wszystkich. Jeśli
        przestaniemy zaopatrywać się w kradzione części samochodowe to ilość kradzieży
        gwałtownie spadnie, bo bardzo już ciężko jest zalegalizować cały samochód.
        Jeśli Ciebie to nie dotyczy to zastanów się, czy twój brat, kuzyn, wujek, albo
        znajomy nie opowiadał ci kiedyś jak to świetnie i opkazyjnie kupił radio
        samochodowe, albo komplet alufelg. Zwykliśmy przymykać na takie sprawy oczy,
        ale wg mnie jest to zwykły współudział w przestępstwie.

        I później nie możemy mieć pretensji, że ktoś "op..lił" nam samochód np. z kół
        (mnie się to przytrafiło!)bo sami dajemy bandytom powód by kontynuowali swoje
        kurewskie rzemiosło.

        Gdy stwierdziłem brak kół to po prostu wziałem za słuchawkę i zamówiłem nowe w
        normalnej płacącej podatki firmie, choć musiałem się zapożyczyć, ale zakup felg
        na giełdzie u jakiś cwaniaków to byłoby przyznanie się do klęski i nie wchodził
        w grę.

        Pomimo dotkliwej straty postaraj się pomyśleć rozsądnie i wyciągnąć wnioski.
        Płacąc haracz bandytom (jeśli by jakimś cudem odezwali się do Ciebie) strzelisz
        sobie samobója i przy okazji nam wszytkim, uczciwym obywatelom.
        Pozdrawiam
        • Gość: Basia Re: Nie kupuj u złodzieja!!! IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 20:45
          Zgadzam się z Tobą całkowicie. Nie należy kupować nic od złodziei, nie należy
          płacić haraczy itd., itd. Do tej pory tak właśnie postępowałam wierząc, że
          policja jest po to, by ścigać przestępców, a niezaprzeczalnym obowiązkiem
          ubezpieczyciela jest wypłata odszkodowania, jeżeli przyjął pieniądze z tytułu
          ubezpieczenia, a tym samym zobowiązał się do pokrycia szkody w sytuacji, gdy
          będzie ona miała miejsce. Tak to wszystko funkcjonuje w normalnych państwach,
          gdzie policja działa w interesie uczciwych podatników, a firmy ubezpieczeniowe
          robiące wszystko, by nie wypłacić należnego odszkodowania po prostu bankrutują,
          bo nikt się w takich firmach nie ubezpiecza. W naszym kraju ubezpieczyciek
          czyni wszystko, co możliwe, by nie wypłacić odszkodaowania lub maksymalnie
          zminimalizować jego wysokość. Policja natomiast działa tak, by chronić
          przestępców i ułatwiać im przestępczy proceder, a w najlepszym razie ogranicza
          swoją aktywność do wypisania stosownych papierów. W końcu jaką korzyść ma
          policjant w tym skorumpowanym kraju z uczciwego obywatela, a jaką ze złodzieja,
          który go dodatkowo opłaca?
          A co robi olsztyńska policja, gdy w biały dzień pod "Praktikerem" spod ręki
          właścicielki kradną samochód??? Odpowiem: przyjeżdża VW-em na sygnale pod tenże
          sklep, zabiera poszkodowaną (czyli mnie) jak przestępcę do samochodu i przez
          całe miasto wiezie (na "kogucie, jak groźnego przestępcę)wymuszając
          pierwszeństwo na skrzyżowaniach (policja w AKCJI!)na ul. Partyzantów po to, by
          przez 1,5 godz. pisać protokół ( 1 policjant pisze, a 2-ch czeka na niego - to
          działanie operacyjne policji!. W tym czasie złodziej może jechać skradzionym
          autem gdzie chce, bo poszkodowana nie może podjąć żadnego pościgu za
          nim,żadnego działania, a policja "działa" wypisując papierki na komendzie. Za
          takie działanie policji płacimy podatki, po to z naszych podatków kupowane są
          im samochody. To policjanci działający w taki sposób chcą więcej zarabiać, a
          my jako podatnicy mamy za ich pracę więcej płacić! To i poprzednie moje własne
          doświadczenie w kontakcie z policją wiele mnie nauczyło.Przede wszystkim tego:
          nie licz na policję, a jak umiesz liczyć, to niestety rachunek ekonomiczny
          wskaże ci na to, że uczciwemu obywatelowi bardziej opłaca się zapłacić
          złodziejowi niż liczyć na to, że sprawiedliwie i zgodnie z prawem pomoże mu
          policja, firma ubezpieczeniowa i sąd. Niestety, przyszło nam żyć w takim
          kraju.....
          • Gość: Hakenbu Re: Nie kupuj u złodzieja!!! IP: 212.244.77.* 26.09.03, 11:27
            Dlatego trzeba płacić autocasco. Oczywiscie nie jest łatwo potem uzyskać
            odszkodowanie, ale sie jednak na ogół dostaje. Trzeba wydreptywać ścieżki do
            ubezpieczalni, ale bez tego nie uzyska się nic...
            Poza tym pomyśl na przyszłość o niestandartowych, mechanicznych
            zabezpieczeniach. To jedyne co naprawdę moze uchronic cię przed kradzieżą. Po
            prostu złodziej, który nawet wejdzie do twojego auta, po kilkuminotowych,
            bezskutecznych próbach odpalenia auta, zrezygnuje. w najgorszym razie będziesz
            miała powyrywane kable przy stacyjce i uszkodzony zamek, ale auto pozostanie na
            parkingu tam gdzie je zostawiłaś.

            No i pamiętaj, że nie ma wychodzenia z autka na "chwilkę". Za każdym razem
            zamykaj szczelnie wszystkie drzwi, blokuj alarmy, skrzynię biegów, etc.
            Najwiekszym wrogiem złodzieja jest czas. Im dłuzszy potrzebny na pokonanie
            zabezpieczeń tym gorzej dla niego.
            To jedyne co mogę Ci w tej chwili poradzić.

            Przekonałaś sie właśnie ile warte są fabryczne zabezpieczenia montowane w
            Toyotach i większości innych aut, co nie oznacza, że nie należy pamietać, zeby
            za każdym razem je uaktywniać, choćbyś wychodziła tylko do kiosku po gazetę.
            Pozdrawiam
    • Gość: Hakenbu Już biegnę szukać, ale i tak nie znajdę... IP: 212.244.77.* 01.09.03, 13:32
      Czyżbys kochana zapomniała autocasco zapłacić? Toż to straszne ryzykanctwo
      było, no i teraz masz...
      Osobiście uważam, ze twoja piękna "Yariska" w tym momencie leży sobie w
      kawałeczkach w jakowejś dziupli podwarszawskiej. Szyba wkrótce (albo już dawno
      to zrobiła)pojedzie na zachód, koła na wschód, siedzenia na północ, kierownica
      na południe, a nr silnika ogladają sobie ryby, albo dżdżownice (o ile nie
      załatwiła tego jakaś szlifierka.

      Takie są realia. Warto żebyś na przyszłość pomyslała o niestandartowych
      zabezpieczeniach, przede wszystkim różne przełączniki pochowane pod
      siedzeniami, deską roździelczą itp. odcinające paliwo i zapłon. Jak ci to
      dobrze zamontują to nawet najcwańszy złodziej nie poradzi.
      Pozostanie mu tylko laweta, a tego raczej nie stosuje się wzgledem autek klasy
      Toyoty "Yaris".

      Te wszytskie autoalarmy i immobilasery można rozbić o kant dupy.
      Kosztują majątek, a byle cwańszy złodziejaszek ropzpracowuje je w minutę.

      Spotkała Cię bardzo przykra rzecz i współczuję, ale w tak bandyckim kraju jak
      Polska nie można sobie pozwolić na niepłacenie autocasco, chyba, że posadzisz w
      środku wściekłego psa, albo zastosujesz sprytne, niestandartowe zabezpieczenia
      (wszelako i one nie dają 100% gwarancji), bo coś takiego jak pewność nie
      istnieje, za wyjątkiem śmierci i podatków.

      Trzymaj się i oby Ci co Cię okradli zdechli czym prędzej w bólach...
      Pozdrawiam




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka